Vuko Vánagandr

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Vuko Vánagandr

Pisanie by Vuko Vánagandr on Nie Lis 27, 2016 8:24 pm

Vuko Vánagandr

Informacje


2413.02.1992IslandczykDurmstrangpatronus: wargbogin: wykrwawiający się wilk

Aparycja


188cm75kg

Wszyscy wiedzą, jacy są Skandynawowie: we wszystkich urojeniach, przyjmują oni wygląd zbliżony do tych z opowieści wikingów - postawni, złotowłosi, posiadający jasne, błękitne oczy, które swoją barwą i chłodem przywodzą na myśl lodowce. I fakt - większa część populacji przyjmuje właśnie tego typu cechy, no może częściowy wyzbywając się tej postawności, na rzecz cech nieco bardziej uniwersalnych w panujących realiach. Vuko jednak to pierwsze zachował: jest wysoki i dobrze zbudowany - jedno odziedziczył po ojcu, rasowym wikingu z opisu, a drugie wypracował sam, chcąc zachować jak najlepszą kondycję. W końcu w jego pracy, która wymagała częstego kontaktu ze stworzeniami, było to dość przydatne. Pozbawiony jest jednak innych, wymienionych wcześniej cech. Brak mu złotych włosów i błękitnych, przenikających wszystko oczu. Jego matka, Chorwatka, podarowała mu w tym zakresie swoje geny: jego czupryna jest ciemno brązowa, niemal czarna, natomiast oczy odznaczają się dość rzadką, bursztynową barwą. Matka natura po prostu obdarzyła go wilczymi oczami, jakby bardziej chcąc go upodobnić do stworzenia, które czaiło się w jego imieniu i nazwisku. Na mocno zarysowanej szczęce dość często widnieje parodniowy zarost, a włosy zwykle są rozwichrzone i rozpuszczone, okazjonalnie tylko spina je, kiedy wymaga tego sytuacja.

Charakter


Vuko to typ osoby, na której twarzy przez większość czasu błąka się delikatny, bliżej nieokreślony uśmieszek, będący mieszanką nonszalancji, całkowitej ignorancji i zachęty do podjęcia niewypowiedzianego wyzwania. Chłopak charakteryzuje się sposobem bycia szelmy - wszystko co robi i mówi jest zazwyczaj całkowicie niezobowiązujące, a biorąc dodatkowo pod uwagę jego zazwyczaj rozbawiony, niepoważny ton można z łatwością wziąć go za kogoś, kto nie przejmuje się ani tym co jest teraz, ani tym co będzie. Cóż... nie mija się to zbytnio z prawdą. Jest także niezwykle czarujący i bezpośredni, jeśli chodzi o kontakty z osobnikami płci przeciwnej. Nie boi się zmniejszać dystansu i stwarzać sytuacji niewygodnych. Vánagandr jednak pozostaje niezwykle inteligentnym gościem, który wie na co powinien zwrócić uwagę, jeśli istnieje taka potrzeba i jak dostosować się do sytuacji. Dość często jednak pojawia się pewna rozbieżność między tym co wie, że powinien zrobić, a tym co robi. Często górę w działaniach bierze jego impulsywność i lekkomyślność. Nie należy także zapominać o tym, że wychowany w czystokrwistej rodzinie, nabrał maniery bycia aroganckim i złośliwym. Zawsze wyprostowany, z głową podniesioną, roztacza wokół siebie aurę pewności i dumy, której echa widać także w jego charakterze. Pozostaje przy tym wszystkim niezwykle lojalnym swoim własnym zasadom, a także ludziom, którzy nie tyle dzielą je z nim, co swoim sposobem bycia zdobyli jego serce, mogąc tym samym liczyć z jego strony na wiele poświęceń i to, że zawsze będzie w pobliżu by służyć wsparciem. Jakiekolwiek by ono nie było. Pośród studentów wyrobił sobie reputacje kogoś, kto zrobi wszystko za miskę zupy lub nieco groszy: faktem jest, że facet ten skory jest do pomocy byle komu, jeśli dysponuje się odpowiednimi argumentami i nie koliduje to z interesami jego samego. Jedno jednak jest pewne, kupując u doktoranta usługi: jeśli już umowa została zawarta, to ma się niemal 100% pewność, że zostanie ona zrealizowana.

Plany i ambicje


Plany? Ambicje? Mimo powierzchowności szelmy i kogoś, kto zdawać by się mogło - nie dba zbytnio o przyszłość, Vuko wie, czego chce. Przede wszystkim - pragnie skończyć doktorat, po to by móc ruszyć w świat z mądrym tytułem przy nazwisku i jednocześnie eksplorować go i badać faunę, w najdzikszych zakątkach świata. A po drugie? Chce wreszcie dostać swój spadek - kiedy zaczynał studia nie myślał o jakimkolwiek doktoryzowaniu się. Jego plany uległy jednak zmianie, gdy na trzecim roku studiów zmarł jego dziadek, zostawiając mu dość sporą sumę pieniędzy. W końcu Vánagandrowie nie byli byle jaką rodziną. Ojciec, na domiar złego, zdecydował, że wszelka jego pomoc finansowa skończy się po tym, jak Vuko zakończy rok piąty. Chłopak został więc bez większych funduszy, z nadzieją na pieniądze, które pomogą mu w podróżach i na tytuł, dzięki któremu fortuna będzie jego.

Przykładowy post


Rodzina Vánagandr jest jednym ze starych, czystokrwistych Islandzkich rodów, do tego niezwykle zamożną i poważaną w kręgach czarodziejów. Od wieków, z pokolenia na pokolenie, prowadzą rezerwat dla magicznych stworzeń, znajdujący się w sąsiedztwie Vatnajökulsþjóðgarður, największego parku narodowego Islandii. Rodzina praktycznie mieszkała na terenie parku, obok jego granicy posiadając swój dworek, nic więc dziwnego, biorąc pod uwagę sprzyjające okoliczności, że i Vuko zaraził się fascynacją do magicznych stworzeń.
Obcował z nimi niemal dzień w dzień, ucząc się ich i jak się nimi poprawnie opiekować, do czasu aż ze szkoły nie przyszedł list. Trzeba powiedzieć, że ten konkretny dzień, okazał się dla młodego Vánagandra jednym wielkim rozczarowaniem. Oto miał niedługo wyjechać z domu, by poddać się surowym regułom Durmstrangu, z dala od tego co kochał. Nic więc dziwnego, że zareagował gwałtownie, chcąc odciągnąć od decyzji rodziców, oni jednak pozostawali nieugięci i koniec końców - trafił w zimne mury, otoczone chłodem północy.
Mimo wyraźnej skłonności profesorów do kładzenia nacisku na naukę walki i pojedynków, Vuko wciąż starał się poszerzać swoją wiedzę z dziedzin pokrewnych opieki nad magicznymi stworzeniami, dzięki czemu, po ukończeniu szkoły i powrocie do domu, bez problemu dostał się na Uniwersytet, gdzie mógł zajmować się tym, czym chciał i co kochał.



Ostatnio zmieniony przez Vuko Vánagandr dnia Nie Gru 18, 2016 9:45 pm, w całości zmieniany 4 razy

_________________

E n h j ø n i n g e r n e bruger lægemidlet hver dag.




Vuko Vánagandr

avatar

avatar
Cytat : What do you do when there's no hero in your story? Simple. You kill the monster and crown yourself.

Gif :

Ranga : Big Bad Wolf

Punkty doświadczenia : 60

Punkty Życia : 100

Wiek : 24

Krew : Czysta

Narodowość : Islandia

Pieniądze : 36g

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Vuko Vánagandr

Pisanie by Vuko Vánagandr on Wto Gru 06, 2016 12:49 am


    "Much I have travelled, much have I tried out,
    much have I tested the Powers;
    from where will a sun come into the smooth heaven
    when Fenrir has assailed this one?"


Spójrz synu: oto wilk, spętany nad rzeką. Jego wściekłe spojrzenie przeczesuje przestrzeń, jego rozwarta paszcza gotowa jest, by ukarać każdego, kto spróbuje ująć mu jeszcze więcej wolności, jakby jakaś mu jeszcze została. I patrz dalej, bo przez zawodzenie swe w gniewie, ślina skapująca z pyska stworzyła rzekę, wijącą się niczym wąż. To rzeka Ván, a on jest jej potworem. A widzisz słońce? Księżyc też jesteś w stanie dostrzec? Gonią je Sköll i Hati, a kiedy dopadną do swych ofiar i zawrą na nich szczęki, by połknąć, rozpocznie się  Ragnarök, a ich ojciec oswobodzi się ze swoich więzów, by zabić Jednookiego.
To nasz symbol. Nasze dziedzictwo. Nasze serca są wilcze, bo w ten sam sposób umiłowały sobie wolność, a jeśli ktoś spróbuje nam jej odjąć, straci rękę, jak i Tyr ją utracił. Strzeż się zatem odgłosu stąpania kota, brody kobiety, korzenia skały, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka, by nie odebrały ci słodkiego smaku swobody.
Hróðvitnir jest w każdym z naszego rodu. Fenrisúlfr szarpie się w swych łańcuchach w naszych sercach, czekając aż jego synowie pożrą słońce i księżyc. Fenrir czeka nad swoją rzeką, która płynie w Tobie.

Kiedy jest się stworzeniem innym od człowieka, można doświadczyć o wiele więcej rzeczy. Kiedy komórki przekształcają się, tworząc coś zupełnie różnego od nagiej, delikatnej skóry, wyprostowanej sylwetki i przeciwstawnego kciuka, pozwala to wkraść się na zupełnie inny stopień poznania otaczającego świata. Zaczyna grać coś innego - nie czysta, ludzka inteligencja, chociaż oczywiście - zachowuje ona swój kształt, prowadząc stworzenie przed siebie, w sprężystych krokach. Zaczyna grać coś, co przez lata ewolucji i życia w kamiennych murach, w tłumach, w zadymionych miastach wśród metalu, plastiku i bezwarunkowego bezpieczeństwa, zostało uśpione. To, co zostało zepchnięte na dalszy plan, jako odpad - niepotrzebna rzecz, która w dobie globalnego wsparcia człowieka przez bliźniego, stała się niczym zepsuta zabawka.
W sercu zaczyna grać instynkt. Czysty instynkt, który począwszy nieśmiało, a potem z coraz większym zaangażowaniem rozpycha się bardziej i bardziej, wykradając kolejne skrawki miejsca. Jest zazdrosny i nie chce pozwolić czystemu, logicznemu rozumowaniu powrócić na swoje miejsce, zwykle jednak kapituluje w końcu.
To była chyba ciekawość. Jakieś delikatne jej muśnięcie, które potem popchnęły Młodego Wilka do podjęcia próby. Do podjęcia wyzwania, jakie rzucał swoim własnym umiejętnościom, cierpliwości i zaangażowaniu. Ta ciekawość - szybko stanąwszy się niezwykle silną, podszeptywała mu, że oto mogą otworzyć się przed nim zupełne nowe możliwości poznania tego, co kocha. Możliwości nowego eksplorowania i poddawania testom. Możliwości podjęcia obserwacji tego, co było dla niego tak ważne. Jako inny on, mógłby podejść tam, gdzie wcześniej nie był w stanie i to wszystko, razem i osobno, sprawiało, że pragnął jeszcze bardziej.

Oczy szeroko otwarte. Lodowate powietrze w płucach. Ukłucia mrozu na skórze. Noc, owijająca czarnym całunem upstrzonym błyskającymi asteryzmami postać, która stała pomiędzy drzewami. Księżyc, którego tarcza świeciła mocno i wyraźnie, wystrzegając się jednak przyjęcia formy idealnego okręgu. Jeszcze parę dni zostało do pełni, która zwiastowała przepełnione bólem i łaknieniem wycie, które w tych stronach było dosyć powszechną przypadłością.
Proces był trudny. Niezwykle skomplikowany i delikatny. Wymagał od niego daleko idących kalkulacji, nie mówiąc o czasie przygotowań do w ogóle podjęcia próby. Nie była to jego pierwsza, ani druga. Ani też dziesiąta. Zawsze wracał do domu z pustymi rękoma: wiedział jednak, że warto. Czuł to - gdzieś pod skórą wiedział, że ten trud opłaci mu się wreszcie. Wychowany w końcu został na człowieka świadomego siebie i znającego swoje możliwości, a to na pewno leżało w ich zakresie. Musiało.

Przekonstruowanie żeber, gotyckiej katedry skrywającej serce. Zmodyfikowanie kończyn, które zmieniły kątowanie. Przesunięcie uszu w górę czaszki i rozszerzenie powierzchni małżowin usznych, które przybrały trójkątny kształt. Wydłużenie szczęki i zębów, a także przeobrażenie kręgów guzicznych w ogonowe, powielenie. Przeistoczenie paznokci w pazury i wytworzenie poduszek łap. Finalnie zmiana włosów na sierść, która pokryła całe ciało. Była ciemna - niemal czarna, przyprószona z różnych stron nieco rdzą, nieco szronem, nieznacznie jednak. Na świat patrzyły oczy - te same, dobrze znane, o barwie bursztynu, które odcinały się wyraźnie na tle ciemnego futra i błyszczały w ciemnościach niczym dwie gwiazdy, odbijając blask sióstr i księżyca. Był postawny - jego waga nie zmieniła się wcale pomimo, że z jednej formy został wtłoczony w drugą, teoretycznie mniej pojemną. Basior mierzył niemal metr w kłębie, zyskując tym samym wymiary największych przedstawicieli ze swej rodziny.
Gdyby Skandynawskim bajarzom przyszło do opisania go, pewnie uciekliby się do znanego sobie i ukochanego schematu: był tak wielki, że gdy ziewał, jego dolna szczęka dotykała ziemi, a górna nieba i oswobodził się właśnie z Dromiego, by ruszyć przed siebie, na miękkich łapach, otulony ciemnością i wyraźnym, ostrym jak nigdy dotąd, światem natury. Światem, który był mu bliższy, niż jakikolwiek inny.

Animagia. wilk szary

_________________

E n h j ø n i n g e r n e bruger lægemidlet hver dag.




Vuko Vánagandr

avatar

avatar
Cytat : What do you do when there's no hero in your story? Simple. You kill the monster and crown yourself.

Gif :

Ranga : Big Bad Wolf

Punkty doświadczenia : 60

Punkty Życia : 100

Wiek : 24

Krew : Czysta

Narodowość : Islandia

Pieniądze : 36g

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Vuko Vánagandr

Pisanie by Clotilde Coletti on Wto Gru 06, 2016 1:26 am

AKCEPTUJĘ!
• Teleportacja
• Zaklęcia Niewerbalne
• Animagia: Wilk szary

Clotilde Coletti

avatar

avatar
Cytat : Z tego nic nie będzie choć powstanie~

Gif :

Ranga : Malkavian ❤

Punkty doświadczenia : 57

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Włoszka

Pieniądze : 44G 10S 18K

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Vuko Vánagandr

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach