CAFÉ CA.CA.

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Veneficium on Sro Lut 22, 2017 9:52 pm

First topic message reminder :


Café Ca.Ca.
K'awowa K'ołysanka

Kawiarnia znajduje się w jednej z kamienic, stojących przy głównej ulicy miasteczka. Trzykondygnacyjny budynek z dwuspadowym dachem pokryty jest farbą w kremowym odcieniu. Głównymi zdobieniami, przyciągającymi uwagę, są zielone ramy drzwi i okien, a także dachówki w bardzo podobnym odcieniu. Obramowania okienne w delikatny sposób nawiązują do secesji. Przed budynkiem podczas cieplejszych sezonów ustawiany jest niewielki ogródek z czterema okrągłymi stolikami.
Wnętrze widoczne jest już przez ogromne okna i oszklone dwuskrzydłowe drzwi. Przy tych pierwszych znajdują się wysokie, drewniane blaty barowe, przy których ustawione są pasujące krzesła z oparciami. Zwieszone z sufitu na kablach żarówki nadają wejściu typowo magicznego klimatu. Całe pomieszczenie utrzymane jest w nowoczesnym stylu, uzupełnione też drewnianymi blatami, łączonymi z pokrytym czarną farbą metalem. Przy jasnych ścianach stoją prostokątne stoliki, środek natomiast wypełniają już te okrągłe - do wszystkich dostawiona jest różna ilość wygodnych, minimalistycznych siedzeń. W jednym z kątów na tyłach urządzona została strefa relaksu z niskimi stolikami i kolorowymi pufami-workami. Toalety, do których prowadzą oznakowane drzwi, są niewielkie oraz skromnie urządzone.
Ważną częścią kawiarni jest bar, znajdujący się naprzeciwko wejścia po przeciwległej stronie sali - niemal na jej końcu. Zabudowany drewnianym blatem, przy którym można usiąść, wyposażony jest w ekspresy do kawy oraz patery na ciastka i owoce, zakryte szklanymi pokrywami. Pod nim znajduje się pokaźna kolekcja kubków, filiżanek i talerzyków. Na ścianie za nim zawieszone są wysokie szafki, służące do przechowywania składników, niezbędnych do przygotowania najznamienitszych przysmaków. Pomiędzy gablotami znajduje się duża, czarna tablica, na której wypisane są możliwe do zamówienia specjały. Za tym wszystkim zauważyć da się również ukryte w ścianie drzwi, prowadzące do kuchni i na zaplecze.
Za barem na specjalnej antresoli mieści się swego rodzaju scena, pełniąca funkcję miejsca dla dj'a oraz osób prowadzących audycje. Cała tylna ściana zasłonięta jest przez pełne półek kolekcje płyt – nie tylko kompaktowych, ale także winylowych. Z tego miejsca prowadzone jest prywatne, lokalne radio. Na scenie odbywają się także niewielkie koncerty, głównie z udziałem właścicieli kawiarni, dających zarówno solowe występy, jak i w duecie.
Na tyłach znaleźć można jeszcze schody, prowadzące do piwnicy, w której mieści się magazyn, oraz na piętro, gdzie znajduje się dwupiętrowe mieszkanie.


Godziny otwarcia:



Poranki z kawą
poniedziałki, wtorki, czwartki, piątki
06:00-10:00

Słodkie popołudnie
poniedziałki, wtorki, czwartki
13:00-18:00

Muzyka na 24
środy
00:00 - 00:00

Piątkowy chillout
piątki
13:00-19:00

Leniwe popołudnie
soboty
10:00-16:00

Audycja niedzielna
niedziele
15:00-17:00

Menu

Espresso Wymarzona 6 sykli/8 sykli/6 sykli
zwykłe/podwójne/macchiato

Cafe OLE OLE OLE 6 sykli
cafe au lait (kawa z mlekiem)

Mokka'more 10 sykli
spienione mleko, czekolada, espresso

we no speak AMERICANO 10 sykli
americano

Cappu-cynka 12 sykli
Cappucino

Cafe I'm Late 14 sykli
Caffe latte, możliwe dodatki smakowe (syropy)

Cafe operetto 10 sykli
cafe coretto, kawa z dodatkiem z likieru:
mięta, migdał, banan, truskawka, tiramisu, czekolada, wanilia, wiśnia


Irish Blues 15 sykli
kawa po irlandzku, z dodatkiem irlandzkiej whiskey, bitą śmietaną i brązowym cukrem

Rumowe Szanty 12 sykli
kawa z rumem i cynamonem

fRAPpépé 14 sykli
frappé, kawa z dodatkiem lodu i mleka

Dodatkowy syrop 3 sykle
Smaki:
Miętowy oddech (mięta), Waniliowy Vanish - wypierze wszystkie Twe smutki (wanilia), CaramellDansen (karmel), A może to (amaretto), Nugat? No good (nugat), The coconut nut (kokos), DecoMorreno (czekolada)



Kawy sezonowe
1 galeon za każdą

This is halloween (dynia), Kasztanowy Kaprys, Gruszkowy Gawot
latte z dodatkiem jesiennej chandry

Cynamonowy Czar, Imbirowa Idylla, Pierniczkowe Passo Double (podwójna)
latte na zimową rozgrzewkę

Różana Rapsodia, Jaśminowy Jig, Fiołkowa Fuga
latte z wiosennym powiewem kwiatów

Cytryny na Cykladach, Kanoniczne kiwi, aNaNas Zimno Spłynie
frappé w owocowych odcieniach


Pudi pudi 10 sykli
angielski pudding na słodko

Kawowe Tango 11 sykli
tiramisu, ciasto kawowe z biszkoptami i serkiem mascarpone

Czar lotka 9 sykli
szarlotka na kruchym cieście z dodatkiem cynamonu i goździków

Ser znik, radość w mig 8 sykli
sernik królewski, z kruszonym kakaowym ciastem i serową masą

Rafa ELO 12 sykli
rafaello, ciasto kokosowe na bazie herbatników

Przestań gwiazdorzyć 12 sykli
snickers, przekładaniec z karmelem, czekoladą, orzechami i herbatnikami

Walc wiedeński 13 sykli
tort wiedeński z wiśniami, bardzo czekoladowy

Wu setka 9 sykli
wuzetka, ciastko z czekoladowego biszkoptu, z dżemem, śmietaną i czekoladową pomadą; przy alkoholu 10% taniej

Orzechowa kołomyjka 12 sykli
tort orzechowy, biszkoptowe ciasto z kremem orzechowym

Owocowe nutki 4 sykle
babeczki z dodatkami świeżych owoców, do wyboru (magicznie wiemy czego chcecie!)

Jaka to melodia? 5 sykli
muffiny z niespodzianką*

The Hardest Word 6 sykli
skruszone ciastko na przeprosiny, wyzwala pozytywne emocje

Canzone alla Napoleone 8 sykli
napoleonka, ciasto francuskie przełożone kremem śmietankowym

Nie piernicz, podawaj 6 sykli
piernik, dostępny bez dodatków, z orzechami, z bakaliami lub z orzechami i bakaliami

Piper McCream 3 sykle
rurka z kremem śmietankowym

Ciasteczkowy potwór 5 sykli
ciastka z kawałkami czekolady


I scream for it
lody i sorbety w ogromnej gamie smakowej, specjał - zielona herbata
+ dodatkowa śmietana, posypka, polewa, świeże owoce


Gałki:
solo - 3 sykle
duet - 6 sykli
trio - 8 sykli
kwartet - 10 sykli
kwintet  - 12 sykli
sekstet - 13 sykli
septet - 14 sykli


Herbaty
Podawana jest w szklanych dzbankach, które magicznie utrzymują ciepło. Suszone liście, niekiedy z dodatkami, umieszczone zostają w silikonowym opakowaniu w kształcie rybki, zaczarowanej tak, aby pływała w naczyniu do czasu zaparzenia się herbaty. Po tym czasie sama wyskakuje z dzbanka na postawiony przy nim spodek.

GreenDay 8 sykli
zielona, czysta lub mieszana z pomarańczą, jaśminem, pomelo, mango, miętą, cytryną, liczi

jRock 9 sykli
zielona japońska

Chiński rok 9 sykli
zielona chińska

Stevie Wonder 8 sykli
czarna, klasyczna

All night long 10 sykli
Oolong, z niewielką ilością kofeiny


Czekolady
Podawane w filiżankach ozdobionych pięciolinią i nutkami. Do każdej dodatkiem jest kruche ciasteczko w kształcie instrumentu.

Najwyższa Jakość 11 sykli
klasyczna czekolada na gorąco

Red Hot Chili Peppers 12 sykli
czekolada mleczna z chili

Mojitolada 12 sykli
belgijska z kawałkami mięty

White Christmas 11 sykli
biała czekolada, idealna na zimowe wieczory

Let it go 11 sykli
czekolada mrożona


Soki wyciskane:
Soki wyciskane ze świeżych owoców na oczach klientów. Podawane w wysokich szklankach z kolorowymi rurkami.
12 sykli

Marchewkowe pole
miks z marchewek

I like orange juice
stylowa pomarańcza z drobinkami

Grey fruit,
grejpfrutowe szaleństwo dla odważnych

Hey, apple, apple, hey
jabłka słodsze niż te zakazane

Red & Juicy
pomidorowa wampiriada

BanaNa Banana
bananowy sok, którego nikt ci nie zabroni

Kij wi kij ni wi
to kiwi sprawi, że odlecisz

Zielony w garniaku
sok ogórkowy lepszy niż wszystkie inne

manGo, manStop
mango na dobry początek dnia

Peaches od USA
odważny sok brzoskwiniowy

Pineapple, apple juice
hit sokowego duetu

Frutix
soki mieszane do wyboru, do koloru

Soki zwykłe:
Soki gotowe, z kartonu. Dostępne są powyższe smak oraz kilka dodatkowych. Podawane w wysokich szklankach z kolorowymi rurkami.
4 sykle

Hug me
przytulaśny sok kaktusowy

Strawberry Swing
roztańczone truskawki w szklance

aNaNas spłynie orzeźwienie
ananasowa ulga od gorąca

Owocowy remix
wieloowocowy sok DJ'a

Freestyle your koktajl:
Możliwość stworzenia własnego koktajlu owocowego z dodatkiem mleka. Do wyboru maksymalnie cztery owoce:
marchewka, pomarańcz, grejpfrut, jabłko, pomidor, banan, kiwi, ogórek, mango, truskawki, maliny, ananas

Podawane w wysokiej szklance z kolorową rurką.

14 sykli


Boski wiatr, nie ma przebacz 1 galeon 1 knut
kamikaze (wódka, blue curacao, sok z cytryny, kostki lodu)

Kokosowy pirat 1 galeon 11 knutów
malibu (likier kokosowy na bazie rumu karaibskiego)

Wake up 1 galeon 2 sykle 3 knuty
tequila sunrise (tequila, creme de cassis, sok z limonki, woda sodowa)

Piasek w majtkach 1 galeon 1 sykl 5 knutów
sex on the beach (sznaps brzoskwiniowy, wódka, sok owocowy)

Lady in red 1 galeon 1 sykl 10 knutów
krwawa mary (wódka, sok pomidorowy, tajemnicze przyprawy)

Miętowe otrzeźwienie 1 galeon 2 sykle
mojito (biały rum, syrop cukrowy, limonka, mięta, woda gazowana, kruszony lód)

Wstrząśnięte, nie mieszane 1 galeon
martini (gin, wytrawny wermut, lód)

Chwila dla ciebie 1 galeon 3 sykle
cosmopolitan (wódka o aromacie cytrynowym, cointreau, sok żurawinowy, sok z limonki, plasterek cytryny, lód)

Giń i toń 16 sykli 20 knutów
gin z tonikiem


Suchar dnia – woda gratis 2 sykle
nigdy nie wiesz, czego się spodziewać

Słone Perpetuum mobile 4 sykle
idealnie wypieczone precle z odrobiną soli

Słone Preludium 4 sykle
paluszki ze słonej puszki

Chrupiący Kankan 7 sykli
odważne i pyszne chipsy

Nachosowa Serenada 10 sykli
nachosy z serem

Orzechowe Peany 7 sykli
zmiksowane orzechy, żadnych rodzynek!

Serowy Nokturn 12 sykli
deska serów (bez szwajcarskiego)  

Dumka na dwa tosty 10 sykli
para pysznie wypieczonych tostów z ziołami i masłem czosnkowym

Dostępne są również piosenki na życzenie.


* Smaki muffinów:
1-10 - Cofać się do przodu (jabłko z muffinowym wypełnieniem)
11-20 - Nie chce misie (miodowe)
21-30 - Różdżka Dumbledore'a (bananowe)
31-40 - Masło maślane (popcornowe)
41-50 - Pytanie do publiczności (waniliowa)
51-60 - Skrzypek na dachu (jagoda z kiwi)
61-70 - Nie ma wody na pustyni (muffinki z poprzedniego dnia, sucharowe)
71-80 - Barankowy obłoczek (pianki marshmallows)
81-90 - Dobre posunięcie (śmietankowe)
91-100 - Zmierzch o poranku (cytrynowo-limonkowe)

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down


Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Pon Mar 27, 2017 11:42 pm

Gdyby Tall znała myśli swojego towarzysza, prawdopodobnie by się z nim zgodziła. A przynajmniej w większości. Moment zwycięstwa to było to, po co w ogóle brała udział w pojedynkach. Lubiła to. Owszem, porażka potrafiła być naprawdę gorzka i trudna do przełknięcia, ale mogła prowadzić do kolejnego zwycięstwa. Najważniejsze było poznać przeciwnika. Zaklęcia zaklęciami, ale strategia też była ważna. A ona lubiła działać strategicznie.
- Mam dość dobrą pamięć - odparła, uśmiechając się do niego nieco niepewnie. Dobrze pamiętała pojedynki w Hogwarcie. Zawsze była bardzo podekscytowana, gdy nauczyciel dobierał pary, a potem wywoływał kolejnych uczniów na podest. Cierpliwie lub mniej czekała na swoją kolej, ale poprzedzające jej własny mecze oglądała z dużą uwagą. Przeważnie.
- Hmm... - mruknęła cicho, słysząc uwagę o czasie. Chwyciła różdżkę w palce i delikatnie ją w nich obróciła, przyglądając się niewielkim, ozdabiającym ją perełkom. Trwało to chwile, ale wreszcie usta dziewczyny ułożyły się w pełen zadowolenia uśmiech. Wolno przeniosła wzrok ze swojej różdżki na Irlandczyka.
- Dam sobie radę. Mam swoje sposoby. - W jej głosie brzmiała niezachwiana niczym pewność. Wyglądała trochę jak kot, który właśnie wrąbał wyjątkowo spasionego kanarka. Trudno tylko było stwierdzić, czy tak bardzo cieszą ją te wspomniane "sposoby", czy bardziej fakt zbliżającego się pojedynku. Tallulah zgarnęła swoją różdżkę na powrót do kabury na udzie. Z pewnym niezadowoleniem spojrzała na pusty talerzyk i filiżankę, rozejrzała się po kawiarni, aż wreszcie znów spojrzała mu w oczy.
- Idziesz w stronę uniwersytetu czy wybierasz się gdzieś indziej?
Najwyraźniej jego towarzystwo całkiem jej odpowiadało.

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Zane Carrick on Wto Kwi 04, 2017 9:53 pm

Cofając dłoń po odstawieniu szklanki na stół, machinalnym gestem zgarnął leżącą na nim różdżkę. Równie podświadomym gestem przeturlał ją w palcach. Pamiętała tyle upokorzeń, tyle triumfów. Czasem odbijała się na jego dłoni odciskami. Dużo częściej pomagała wyjść cało z opałów.
A wydawałoby się, że to tylko kawałek drewna.
Ciekawe czy pamiętała wszystkie szczegóły ze swojego życia. Może miałby okazję dowiedzieć się, co się z nim stało w trakcie niektórych wieczorów, gdy już opijali porażki i sukcesy na arenie pojedynków. A może wolałby tego nie wiedzieć.
- W takim razie trzymam kciuki, tylko to mi pozostaje - odparł, nie czując zawahania w jej głosie. Może kiedyś zdradzi sekret, co to za “sposoby”. Może nie. Może woli nie wiedzieć. Przyszłość pokaże.
Gdy zobaczył, że dziewczyna też już skończyła poskładał zastawę, żeby można było wygodnie zabrać wszystko jedną ręką. Ot taki odruch, odkąd sam musiał się tym zajmować.
- W sumie… w sumie mogę się przejść na uniwerek. Tak dla odmiany - roześmiał się przy ostatnich słowach. Faktycznie, dawno nie pojawiał się na zajęciach, można od czasu do czasu wybrać się, pospotykać wykładowców i w ogóle.
Schował różdżkę i przeczesał palcami włosy, starając się zagarnąć niesforne kosmyki. Jak zawsze nieskutecznie.
- Mam tylko nadzieję, że nie zająłem Ci za dużo czasu i nie będziemy musieli biec, żebyś zdążyła przed wykładowcą. Nie lubię sprintów po jedzeniu - dodał jeszcze z głupim uśmieszkiem. Czyli musiał wejść do jakiejś randomowej kawiarni, żeby w drodze wyjątku jednak pojawić się na zajęciach. Modelowy student.

Zane Carrick

avatar

avatar
Cytat : "Oi, bartender, another one!"

Gif : .

Ranga : Always lucky

Punkty doświadczenia : 26

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Irlandzka

Pieniądze : 60G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Sob Kwi 08, 2017 11:46 pm

Nie potrzebowała, aby trzymał kciuki za powodzenie w sprawie znalezienia czasu, ale właściwie było to całkiem miłe. Najwyraźniej jemu zależało na dobrej potyczce równie mocno, co jej. Zaśmiała się cicho, a potem nawet mrugnęła do niego, rozbawiona. Wcześniej nie przeszło jej przez myśl, że dla relaksu i odtajania potrzebuje właśnie kawy w miłym towarzystwie.
- Jeśli miałbyś iść do akademika, to chyba i tak w stronę kampusu? - zagadnęła, przyglądając mu się przy tym z ciekawością. Nie wiedziała przecież dokładnie w którym miejscu mieszka, a jeden z akademików ostatnio przeszedł dziwne anomalie, więc... Ślizgonka nieco niechętnie podniosła się z mięciutkiego i wygodnego worko-pufa. Gdyby mogła, zapewne opadłaby na niego ponownie i została tak na długo. Potrzebowała trochę lenistwa. Może w sobotę...? Albo chociaż w niedzielę. Początek roku, z zajęciami jeszcze nie było aż tak źle. Będzie musiała to poważnie rozważyć.
- Skąd, bez problemu powinniśmy zdążyć dojść na uniwersytet spacerkiem. A jeśli tam będę musiała nadganiać, to tobie już wtedy oszczędzę biegania - odparła z rozbawieniem. Nie miała najmniejszych wątpliwości, że prędzej czy później tego dnia przyjdzie jej gdzieś biegać, ale póki co potrzebowała się jeszcze trochę rozluźnić. Właściwie po tej burzy nie powinna się zbytnio forsować. Poczekała, aż chłopak zbierze się ze wszystkim i wolno ruszyła w stronę wyjścia.
- Tak sobie myślę, że zawsze możemy urozmaicić trochę pojedynek. Może jakiś zakładzik...? - rzuciła, zerkając na niego przez ramię. Gdyby słyszał ją ktoś z jej znajomych, być może stwierdziłby, że Tall ma jakiś problem z hazardem. Ostatnio ciągle się o coś zakładała. Ale jak się gra, się ma. No i życie na krawędzi, smażenie frytek na patelni, te sprawy. Może znów wpadnie jej do kieszeni trochę grosza. Albo chociaż jakaś przysługa.
Albo za butę będzie musiała zapłacić. Bywało w życiu i tak!

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Zane Carrick on Sro Kwi 12, 2017 11:23 pm

W sumie całkiem fajnie wyszło, że tu wylądował. Nie dość, że wyhaczył zupełnie nowe, ciekawe miejsce, gdzie zostawi pewnie parę ładnych galeonów... to trafiło mu się tak niesamowite towarzystwo. Był pod absolutnym wrażeniem Tall... szczególnie przez te parę sekund, gdy mierzyła w niego różdżką. To nie były oczy kogoś, dla kogo walka jest koniecznością, to były oczy szermierza.
Takie same, jakie widział codziennie w lustrze.
- No taaaak, ale ja w akademiku sypiam raczej okazyjnie. A poza nim i wydziałami niewiele na kampusie ciekawych miejsc... - odparł wymijająco. Nie dodał tylko, że w sumie to wywalili go z akademika za notoryczne palenie w środku. Stwierdził, że póki co zachowa pozory bezkonfliktowości.
Kiwnął głową, gdy przekonała go, że nie będzie musiał uciekać się do olimpijskich popisów lekkoatletycznych. Pewnie dałby radę mimo palących żywym ogniem płuc... ale nie chciało mu się tak szczerze.
W parę sekund zgarnął swoje rzeczy, nieco dłużej zajęło mu opuszczenie miłego, ciepłego gniazdka, jakim była ta wspaniała pufa.
Już ruszył za dziewczyną, gdy ta zadała mu dziwne pytanie.
Urozmaicać pojedynek? Zakład?
Największym zakładem jest, kto upokorzony padnie na kolana przed przeciwnikiem. Kto będzie musiał odejść jako przegrany. Kto do następnego spotkania nie będzie spuszczać oczu pod siebie.
Paroma szybszymi krokami wyprzedził Tallulah i przytrzymał jej otwarte drzwi.
- Szczerze nigdy nie pomyślałem, żeby się zakładać o wynik pojedynku. A co masz przewidziane dla mnie...? - pozwolił pytaniu zawisnąć w powietrzu. Tak długo jak nie będzie chciała moich narządów chyba mogę się zgodzić.

Zane Carrick

avatar

avatar
Cytat : "Oi, bartender, another one!"

Gif : .

Ranga : Always lucky

Punkty doświadczenia : 26

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Irlandzka

Pieniądze : 60G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Nie Kwi 16, 2017 12:11 pm

Zaśmiała się w pierwszej chwili lekko, gdy stwierdził, że na kampusie nie ma zbyt wielu ciekawych miejsc. W kolejnej chwili posłała mu zadziorne spojrzenie. Pobłyskujące swoistą przewagą miodowo-złote oczy już same w sobie dawać powinny do zrozumienia, że ktoś tu jest w błędzie.
- Zdziwiłbyś się. Uczelnia skrywa naprawdę wiele ciekawych miejsc. Trzeba tylko wiedzieć gdzie iść i o jakiej porze - stwierdziła z przekonaniem. Znała się na tym. Tyle, ile z Lu przeżyły, ha! Wszystkie te dziwne miejsca. Oj tak.
Poczekała na niego chwilę, kiedy zgarniał rzeczy. Widać, że ciężko było mu się zbierać z przyjemnego miejsca. Tall aż pożałowała, że niejako go do tego zmusza. On mógł sobie siedzieć do woli. Ona musiała iść, jeśli chciała zdążyć. Ale były równie ważne rzeczy, żeby zajmować sobie nimi umysł. Zakład. Czy faktycznie największym zakładem było to, kto zostanie upokorzony? Zane zapewne nie spodziewał się tego, jak Tall mogłaby zareagować na przegrany pojedynek. Ciekawe, czy był na to gotowy chociaż w najmniejszym stopniu? Okaże się, kiedy już przyjdzie co do czego.
- To zależy... - Zamyśliła się na chwilę, lekko unosząc jedną z brwi i uśmiechając się zagadkowo. - Zdecydowanie wolę dać przeciwnikowi pierwszeństwo w obstawianiu tego, czego chce. łatwiej się ustosunkować. Ale jeśli sama miałabym wybierać pierwsza, to zapewne żądałabym przysługi w sytuacji, w której będę zwycięzcą. Przysługi zawsze się przydają, a można je wykorzystać zależnie od trudniej sytuacji, w jakiej się znajdziemy.
Ile takich przysług mogła już mieć? Trudno stwierdzić. Było to dość strategiczne zagranie, może i jedno z tych "bezpiecznych", ale skoro mogła, to czemu miała sobie żałować? Posiadanie przysługi u Carricka było o tyle wygodne, że dawało jej dodatkowo czas na to, by lepiej chłopaka poznać. By zaznajomić się z jego możliwościami. Nie musiała przecież wykorzystywać jej od razu. Mogła któregoś pięknego dnia po prostu stanąć przed nim i zażądać - powiedzmy - fałszywego dowodu tożsamości czy pomocy w zakopaniu zwłok. Wszystko mogło się zdarzyć.

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

DALEJ środa 12. października 2016

Pisanie by Jerk Isak Haab on Nie Maj 13, 2018 11:31 pm

Środa! Piękny dzień! Muzyka dwadzieścia cztery godziny na dobę i kawiarnia otwarta przez cały ten czas! No czyż to nie było piękne? Było - przynajmniej dla Jerka. Ale dla niego każdy jeden dzień wypełniony po brzegi muzyką był piękny. A jeśli jeszcze gościły w nim słodkie babeczki i kawowe nuty w kubku - tym bardziej nie było na co narzekać. Wręcz przeciwnie. A oni w kawiarni przecież wszystko to mieli w idealnych proporcjach.
- Wpadnijcie do nas ponownie! - rzucił w stronę drzwi, widząc jak para czarodziejów, to jest Tall i Zane, opuszczają lokal. Pomachał im nawet, szczerząc się szczęśliwie co najmniej tak, jakby wpadła do nich królowa angielska albo może jakiś Minister Magii. Każdego w Cafe Ca.Ca. traktował na sto procent, inaczej być nie mogło - wiadomo, reputacja, oceny, gwiazdki i te sprawy. Na chwilę wrócił do obsługiwania klientów, a kiedy i to miał chwilowo z głowy, wstawił sobie wodę do czajnika, aby samemu móc napić się Earl Greya.
Bo przecież to wcale nie było po to, by zatuszować fakt, że wcześniej opchnął komuś dwie mocne filiżanki na lewo, korzystając z faktu, że jego siostra odsypiała wcześniejszą zmianę i nie mogła go przyłapać. Nie może mu zabronić mieć prywatnej herbaty, nie? A lepiej tak, niż żeby miał odpisywać na boku każdą wypitą filiżankę tego, co mieli na stanie. W każdym razie tak to sobie tłumaczył. Z drugiej strony czasem podjadał herbatniki, o czym jego siostra i tak musiała wiedzieć, więc...
Ale skoro mowa o herbacie, to ta wreszcie była gotowa, a on mógł chwilkę odsapnąć, zmieniając tylko odrobinę muzykę, bo jego dusza uderzyła w nieco inne tony i potrzebowała drobnego rozbudzenia. Dochodziła już godzina, kiedy to Mia miała go zmienić, a on mógłby udać się na chwilę drzemki i na przygotowanie na wieczór w kawiarni, który zawsze był bardziej żywy. Uniósł rękę, by pomachać kolejnym wychodzącym klientom. Dziewczyny zaśmiały się na jego gest, odmachały i wyszły. Jerk upił swojej herbaty, nogą wystukując rytm do muzyki.

[zt dla Tall i Zane'a - wypad z baru :v]

Jerk Isak Haab

avatar

avatar
Cytat : Mia'more!

Gif :

Ranga : Sucharman

Punkty doświadczenia : 40

Punkty Życia : 100

Wiek : 21 lat

Krew : szwajcarska

Narodowość : charłaczna

Pieniądze : motherlode

Mieszkańcy

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Mia Lovisa Haab on Pon Maj 14, 2018 2:17 am

Dlaczego w ogóle pomysł na środową muzykę na 24 został ostatecznie wprowadzony w życie? To do teraz pozostawało dla Mii zagadką. Zwyczajnie nie potrafiła przypomnieć sobie przyczyn zaistnienia tak niedogodnej sytuacji... Musiała w końcu zerknąć, czy w ogóle opłacało im się pozostawiać w repertuarze tak wyczerpujący koncept. Właśnie z jego powodu bowiem jej zegar biologiczny ciągle się przestawiał, a ona ostatnią godzinę spędziła w wannie, ziewając raz po raz oraz napawając się powietrzem, zabarwionym aromatami odurzających olejków owocowych. Gdy wreszcie zdecydowała się opuścić przytulne progi własnej łazienki, była już odmienioną sobą. W lekkiej niebieskiej sukience, czarnych rajstopach, butach na obcasie oraz ze stosownie dobraną biżuterią prezentowała się całkiem urokliwie i była gotowa ściągać na siebie pełne uwagi spojrzenia. Może nawet w końcu ktoś zaprosi ją na randkę – po coś przecież układała włosy i podkreślała swą urodę makijażem!
W każdym razie gotowa podbijać świat, z lekkim uśmiechem błąkającym się na ustach skierowała się do schodów, prowadzących w dół do kawiarni. Opatuliły ją przy tym troskliwe ramiona przyjemnej muzyki, gwaru rozmów oraz mnogości zapachów, łączących w sobie pyszności kawy, jak i słodkości. Dziewczyna uwielbiała atmosferę panującą w ich gościnnym zakątku i z chęcią omiatała wzrokiem pomieszczenie. Jej wzrok zatrzymał się najpierw na jakiejś uroczej młodej parce, speszonej i odrobinę niezręcznej – jakby nie byli pewni, czy ich relacja jest gotowa na pogłębienie. Potem natomiast jej oczom ukazał się brat – pijący naturalnie tę swoją podłą herbatę.
Na twarzy Mii na moment zagościł grymas, jednak niemile widziany zaraz niknął. Współwłaścicielka Cafe Ca.Ca., stukając przy każdym kroku, ruszyła do Jerka, który był tak samo irytujący jak zawsze. Przywitała go krótkim cmoknięciem w policzek, wspierając się dłonią na jego ramieniu. Dzięki tej bliskości mogła pochylić mu się do ucha, by nikt niepożądany nie słyszał ich wymiany zdań.
- Dzień dobry, słońce. - W jej pogodnym tonie dało się wyczuć krztynę tak typowej dla niej uszczypliwości, uśmiech zaś miał wyraźnie chłodne podłoże. - Jeżeli nadal będziesz nie tyle świecił, co raził mnie tym dziadostwem, to przestanę obcinać ci pensję, a zamiast tego dodam nadgodziny.

Mia Lovisa Haab

avatar

avatar
Cytat : Ty kretynie

Gif :

Ranga : Porn Women

Punkty doświadczenia : 40

Punkty Życia : 100

Wiek : 21 lat

Krew : szwajcarska

Narodowość : charłaczna

Pieniądze : motherlode

Mieszkańcy

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Jerk Isak Haab on Pon Maj 14, 2018 5:40 pm

Zrelaksowany i nie spodziewający się żadnego zagrożenia Jerk stał sobie wygodnie oparty o bok baru i ze swojego ulubionego kubeczka popijał, łyk za łykiem, swoją ukochaną, cudowną, aromatyczną najlepszą na świecie herbatę. Dlaczego nie trafiała ona w gusta jego siostry - nie miał pojęcia i zrozumieć nie potrafił. A gdyby tylko było inaczej, to wszystko byłoby o tyle łatwiejsze!
Swoją drogą chłopak nie prezentował się tak zniewalająco jak jego siostra - proste szaro-niebieskie jeansy z przetarciami, lekka bluzka w kolorze karmelu z długim, podwiniętymi teraz rękawami i, oczywiście, jego cudnie złotawe trampki, chociaż te dla klientów były ukryte za kontuarem. No i ciemnobrązowy fartuch, bo przecież był w pracy. Nie zapowiada się źle? I pewnie nie byłoby, gdyby nie fakt, że szczotki to jego włosy tego dnia nie widziały. Albo może po prostu w czasie pracy tyle razy się rozczochrał, że teraz jasne włosy zamiast pięknego ułożenia prezentowały sobą raczej ptasie gniazdo. Pan Haab nie wyrażał w tej materii nawet najdrobniejszego przejęcia faktem, że może nie wypada.
- Mia'more! - powitał siostrę szerokim, szczerym uśmiechem. Wyraźnie zadowolony z siebie dał jej ucałować swój policzek, zupełnie się przy tym nie przejmując jej gorzkimi słowami, które były wycelowane w zranienie jego earl greyowej duszy. - Aleś ty dziś czarująca! - Pozwolił sobie na magiczny żarcik, bo może potem nie będzie już miał ku temu okazji. Kto wie co siostra zdecyduje się mu zrobić? No ale! Trzymajmy się teraźniejszości. Jerk mrugnął zaczepno-obronnie do Mii i postanowił na raz dopić resztę swojej herbaty żeby już się tak nie denerwowała, bo przecież złość piękności szkodzi. I chociaż ona akurat miała czym szastać, to przecież musiała to rozłożyć na całe dziesięciolecia posiadania takiego wspaniałego brata!
- Hmmm... - zamyślił się głośno i przeciągle. Zamiast obcinania pensji dostałby nadgodziny. Nadgodziny były płatne. I miałby więcej czasu w kawiarni, czyli mógłby: a) bardziej cieszyć się muzyką i b) sprzedawać więcej earl greya spod lady pod nieobecność siostry. Czysty profit, co nie? Co nie? No chyba tak? Na jego twarzy niemalże odmalowywał się cały ten proces myślowy ostatecznie zakończony pełnym zadowolenia uśmiechem. To zdecydowanie nie było to, na co mogła liczyć Mia.
- No już, już... - zaczął ugodowo, sięgając ręką tak, by lekko pogłaskać siostrę po plecach. - Przecież dobrze wiesz, że coś pić w pracy muszę... - ciągnął dalej, układając na krótką chwilę usta w dzióbek. Cmoknął w powietrzu i zaśmiał się krótko, rozbawiony własnymi myślami. - No chyba że lepiej, żebym pił to, co jest na stanie? Ale wtedy pewnie i tak prędzej czy później zapomnę czegoś spisać. - Odruchowo sięgnął do swojego blond gniazda i raz jeszcze je rozczochrał.

Jerk Isak Haab

avatar

avatar
Cytat : Mia'more!

Gif :

Ranga : Sucharman

Punkty doświadczenia : 40

Punkty Życia : 100

Wiek : 21 lat

Krew : szwajcarska

Narodowość : charłaczna

Pieniądze : motherlode

Mieszkańcy

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Mia Lovisa Haab on Wto Maj 15, 2018 10:52 pm

Mia'more – gdy uszu panienki Haab dotarło tak chętnie używane przez jej brata przezwisko, na moment zastygła w bezruchu, jakby samym spojrzeniem chcąc zabić tegoż okropnego śmiałka. Dopiero kolejne słowa Jerka, będące iście przyjemnym żarcikiem – odebranym jako najszczerszy w świecie komplement – sprawiły, iż dziewczyna zarzuciła tylko wdzięcznie głową, przeczesując przy tym nonszalancko włosy. Była czarująca... i co gorsza doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Niczym zgrabna, wspaniałomyślna – jakże inaczej dawałaby sobie radę z tak niesfornym bliźniakiem? – bogini, ponownie odzyskała pogodę ducha. I to pomimo tej pełnej zadowolenia postawy wspólnika – wszak cóż on sobie wyobrażał, tak bezczelnie ignorując jej groźby? Z drugiej strony... zawsze tak było. Gdyby rodzeństwo zaczęło kiedyś traktować poważnie swoje sprzeczki, nastąpiłaby istna apokalipsa – po co komu zaczarowane tornada, oto na scenę wkroczyłyby przewracające oczy zagłady. Tak właśnie.
- Po pierwsze... – Machnęła mu palcem przed nosem, odsuwając się odrobinę, gdy próbował pogłaskać ją po plecach. Była twarda, chociaż w jej głosie zaczęły wybrzmiewać nieco radośniejsze tony. - ...ty to już lepiej nic nie pij. Po drugie... – Wskazała na jego wargi, a na jej własnych ustach zagościł niewielki, zadziorny uśmieszek. - Skończ z tym całowaniem powietrza, bo jeszcze będę zazdrosna. I po trzecie... – Pokręciła łepetyną z udawaną dezaprobatą i szturchnęła go zaczepnie, obijając się o niego biodrem w drodze do ekspresu. - Jak zapomnisz czegoś spisać, to co najwyżej własnego testamentu – rzuciła przez ramię, a towarzyszyło temu prawie całkiem niewinne zerknięcie. Ponownie zatrzymała się i ostatnie dodała już kapkę ciszej: - ...ewentualnie kolejnych herbatników. – Mrugnęła do chłopaka, po chwili dobierając się do kubka. Owszem, o tym również wiedziała. I choć na razie wytrzymywała jakoś gniazdo, zapraszające ptaki do wysiadywania jaj na głowie sHaaba numer 2, to rączki aż ją świerzbiły, by ździebko pomóc w jego ułożeniu. Ale wszystko po kolei – najpierw kawa. Niech no otoczy ją ten zniewalający aromat. On doda jej sił... i anielskiej cierpliwości. A to się przyda.

Mia Lovisa Haab

avatar

avatar
Cytat : Ty kretynie

Gif :

Ranga : Porn Women

Punkty doświadczenia : 40

Punkty Życia : 100

Wiek : 21 lat

Krew : szwajcarska

Narodowość : charłaczna

Pieniądze : motherlode

Mieszkańcy

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Jerk Isak Haab on Nie Maj 20, 2018 11:36 am

Gdyby zląkł się jej spojrzenia, nie byłby sobą - więc się nie zląkł. Bardziej go to rozbawiło, niż przestraszyło, ale taki to właśnie śmiały był Jerk. Zresztą, gdyby siostra chciała go zabić za to cudowne określenie, to zrobiłaby to już dawno, dawno temu, toteż fakt, że wciąż chodził żywy, mówił sam za siebie. Dlatego po prostu dalej się do niej szczerzył, zadowolony dodatkowo z faktu, że jego żarcik nie tylko nie przyprawił jej o grymas, ale wręcz najwyraźniej połechtał siostrzane ego w należyty sposób. No to czego miałby się obawiać, skoro jego urok osobisty tak świetnie sobie radził? Przecież nie jej gróźb, które - jak już ustalił w myślach - mogły mu być na rękę. Zaśmiał się na te jej uskoki i machanie mu palcem przed nosem.
- Ale jak to mam nic nie pić? - zapytał, przyglądając jej się z jawnym rozbawieniem. - Nie chcesz chyba żebym się tu odwodnił? Co pomyślą sobie klienci jeśli padnę nagle spragniony na podłogę? - Oczywiście, że nie mógł tak po prostu tego odpuścić, nawet jeśli widać było, że do powagi mu daleko. Raz jeszcze cmoknął powietrze w stronę siostry, drocząc się z nią okrutnie i przyjął na siebie straszliwy cios jej mocarnego biodra zaczepności. Zaśmiał się przy tym pod nosem, chociaż na ciche słowa o herbatnikach z jego ust wydobyło się krótkie "ojoj".
- Ach, Mia'more, ale ja testament spisałem już dawno, na wypadek jakbyś kiedyś faktycznie ze mną nie wytrzymała - parsknął rozbawieniem, starając się tym tematem zatuszować kwestię podjadanych ciastek. Przecież i tak za bardzo go kochała, żeby mu tego zabronić, co nie? No raczej. Inaczej faktycznie dawno by już z nim nie wytrzymała i pozbyła się niewygodnego wspólnika.
Otworzył na chwilę usta, jakby chcąc powrócić do tematu herbaty, ale momentalnie zdał sobie sprawę z tego, że to nie jest najlepszy pomysł i najłatwiej będzie po prostu przemilczeć tę kwestię w tej chwili. Zwłaszcza że środy były wyczerpujące, a on nie chciał jednak skończyć za ladą od teraz aż do północy. A był więcej niż pewien, że siostra byłaby zdolna wpakować go w taką sytuację. Dlatego też zamknął dziób i jedynie ułożył usta w podkówkę, sięgając przy tym ręką do włosów i czochrając je jeszcze tylko bardziej. Celowo czy nie - wyszło mu genialnie.

Jerk Isak Haab

avatar

avatar
Cytat : Mia'more!

Gif :

Ranga : Sucharman

Punkty doświadczenia : 40

Punkty Życia : 100

Wiek : 21 lat

Krew : szwajcarska

Narodowość : charłaczna

Pieniądze : motherlode

Mieszkańcy

Powrót do góry Go down

Re: CAFÉ CA.CA.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach