Duża sala dydaktyczna

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Veneficium on Sro Gru 07, 2016 10:37 pm

Spora sala zdolna pomieścić nawet pięćdziesiąt osób, choć obecnie nie ma żadnego specjalnego przeznaczenia. Ławki w niej są wszystkie ustawione pod ścianą, a na nie założono wszystkie krzesełka. W tablicy jest dziura, a półka na książki wygląda jakby była stołem szwedzkim dla korników. Poza tym wszystko tylko czeka na przeznaczenie.

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Daniel Wilczyński on Wto Mar 21, 2017 8:14 pm

Pojawił się z trzaskiem teleportacji, zanim najbardziej nadgorliwy student zdążył znaleźć to miejsce. Przyszedł wcześniej, bo obawiał się, że w środku będzie bałagan - poprosił o najmniej używaną salę w całym budynku. Lubił mieć spokój, poza tym z przyzwyczajenia wolał wybrać miejsce, którego zdemolowanie nie zakłóci pracy innych wykładowców. Nawet, jeśli planował na dzisiaj dużo teorii i rozmawiania. Tak z przyzwyczajenia.
Stan wnętrza pozytywnie go zaskoczył. Machnął różdżką na krzesła, żeby zeskoczyły na środek sali i poustawiały się w nieskładną kupę. Nie przejął się tym, że jedno nawet nie stanęło na nogi, tylko leżało smętnie na boku. Jak jakiś student będzie chciał, sam sobie podniesie.
Dla siebie przywołał ławkę i postawił ją mniej więcej pod tablicą. Nie miał zamiaru stać bez podparcia przez całe zajęcia. Szacunek w wyprostowanej postawie mógł okazać trochę oszukując i opierając się o krawędź mebla.
Na razie usiadł i przeturlał w palcach różdżkę, po czym ziewnął. Potarł zmęczone oczy. Miał nadzieję, że nie będzie musiał zbyt długo czekać.

Daniel Wilczyński

avatar

avatar
Cytat : .

Gif : .

Ranga : Profesor

Punkty doświadczenia : xxx

Punkty Życia : 100

Wiek : 34

Krew : mugolska

Narodowość : Polak

Pieniądze : ma

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Zane Carrick on Sro Mar 22, 2017 12:17 am

Okna są fascynujące. Z jednej strony wykorzystywanie ich do wchodzenia i wychodzenia jest niewygodne. Z drugiej - nic tak nie zachęca do wyjścia jak obserwowanie promieni słońca przez okna uniwerku. Kij w to, że chłodno. Świeże powietrze jeszcze nikogo nie zabiło.
Z westchnieniem odwrócił wzrok od szklanej tafli i nacisnął klamkę od sali, gdzie miał mieć zajęcia. Magiczne ekosystemy, spoko, ciekawe czy będzie też o zwierzętach. Od kiedy przeczytał mangę Reborn!, był zafascynowany pomysłem wykorzystania magicznych zwierząt jako wzmacniacza zaklęć rzucanych przez właściciela. I w sumie tylko dlatego tu przyszedł.
Pchnął drzwi i znalazł się w środku. Wow, chyba pierwszy raz w życiu jestem pierwszy na zajęciach... Bez ceregieli podszedł do biurka.
Ciekawe czy niewyspany, czy się skuł. Randomowa myśl przeskoczyła przez neurony Zane'a.
- Dzień dobry!- rzucił po czym od razu przeszedł do rzeczy. - Wie pan, interesuje mnie wykorzystanie niezwykłych zwierząt, które jak wiadomo są kondensatorami energii magicznej jako amplifikatorów zaklęć. Słyszał pan o takich projektach? Ktoś może się tym zajmował? Wierzę, że jest pan odpowiednią osobą, żeby mi z tym pomóc - wyklarował  szybko swoje myśli, starając się włożyć w to wystarczającą dozę uprzejmości, żeby najlepiej dowiedzieć się tego, czego chce.

Zane Carrick

avatar

avatar
Cytat : "Oi, bartender, another one!"

Gif : .

Ranga : Always lucky

Punkty doświadczenia : 26

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Irlandzka

Pieniądze : 60G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Daniel Wilczyński on Sro Mar 22, 2017 1:12 am

- Dobry - odpowiedział i wbił zmęczone spojrzenie w studenta. Był przekonany, że ma jeszcze sporo czasu, zanim ktoś zacznie mu zawracać dupę głowę, przez co jego myśli ciągle działały na zwolnionych obrotach. Westchnął i zamrugał parę razy, zmuszając się przy tym do skupienia uwagi. Gdyby nie obecność chłopaka, najpewniej parę razy klepnąłby się po twarzy, ale teraz już nie wypadało. W zamian za to potarł dłonią obrośniętą kilkudniowym zarostem żuchwę.
- Ale mnie pan zaskoczył... - powiedział i wbił spojrzenie gdzieś w daleką ścianę pomieszczenia. Najwyraźniej myślał. - Nie, o próbach takich zabiegów nie słyszałem. Na pewno na naszej uczelni nikt nie zajmował się takim tematem. - Na powrót popatrzył na studenta. - I o ile jestem całkiem pewien, że znalazłoby się chociaż kilku chętnych do przeprowadzania eksperymentów, obawiam się, że rozpoczęcie tego typu działań będzie wymagało powołania komisji etycznej. - Skrzywił się. - Wie pan, jakby nie było jest to przeprowadzanie działań eksperymentalnych na zwierzętach, ministerstwo tego nie lubi, a my nie możemy działać nielegalnie. Bez komisji zostaną panu jakieś owady, pająki, mięczaki... A obawiam się, że nie o to panu chodzi.
Przerwał na chwilę.
-Oczywiście mogę pomóc. Ale musi pan to zrobić tak, żeby było związane z działalnością naukową. Albo w ramach projektu zaliczeniowego, albo koła naukowego, czegokolwiek. - Zmęczoną twarz ozdobił równie zmęczony uśmiech. - Wtedy mi za to zapłacą.

Daniel Wilczyński

avatar

avatar
Cytat : .

Gif : .

Ranga : Profesor

Punkty doświadczenia : xxx

Punkty Życia : 100

Wiek : 34

Krew : mugolska

Narodowość : Polak

Pieniądze : ma

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Colette Tomiczny on Sro Mar 22, 2017 8:02 pm

Zamierzał wbić się na zajęcia najszybciej jak się da, żeby zając tyłkiem najlepsze możliwe miejsce. Wilczyńskiego lubił tak bardzo, że z tej okazji mógł mu nawet wleźć na brana – ale nie wypadało. No i ciężko by było robić notatki. A jemu prowadzić zajęcia. Tomicznemu pozostała więc ławka w pierwszym rzędzie dla master-kujonów, skąd fantastycznie słucha się o tym, jak dla ratowania mugolskich drapieżników, ujarzmia magiczne stworzenia – tak delikatnie tę brutalną rzecz ujmując. I wszystko to akurat na dniach po magicznym incydencie, który sięgnął nawet miasta, słyszane z ust profesora, który na milion procent włączył się w naprawianie wszystkiego po dzikim bajzlu i w tej chwili mógł znajdować się już tylko w dwóch stanach emocjonalnych: nabuzowany, podniecony i pozytywnie zmęczony albo... Zmordowany, pełen awersji do tony papierzysk czekających na wypełnienie na jego biurku na stopniowo powiększającej się górce, wypluty, zarżnięty i skonany.
Colette zmierzając do zwykle nieużywanej sali sprężystym krokiem zastanawiał się którą z powyższych możliwości wyrzuci na dziś bezlitosna maszyna losująca. Zwłaszcza ciekawiło go co pedagog myśli o wysłanym w kosmos akademiku Camarilla. Póki krążący po uczelni pracownicy Ministerstwa Magii maniakalnie uparli się by nikt niczego nie dotykał - i przez to studenci z Camarilli przed i po zajęciach muszą drałować do Zasiedmiogórogrodu, a mieszkający tam mugole po fantastycznej pracy Amnezjatorów uważają, że ten od zawsze się tam znajdował. To dopiero parodia. Niektórzy pracownicy tak się uczulili, że byle wiatr inaczej zawieje, a już zrzucają to na następstwa „zagadkowego eksperymentu”, który wymknął się tajemniczemu komuś spod kontroli. Nikt się jednak nie przyznawał, więc spuszczona ze smyczy nocna bestia pozostała bez właściciela.
Przynajmniej póki co.
Polak nie pukał do drzwi, wlał raźno, otwierając wietrzeje niemalże na oścież i wparowując do sali z szerokim uśmiechem na ustach.
- Witam Profesorze. I witam kolegę. Na resztę studentów z Camarilli chyba będzie trzeba jeszcze trochę poczekać – zaśmiał się pod nosem i podbił do ławek w pierwszym rzędzie, zasiadając tam wygodnie i odkładając torbę na blat stolika.

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Ichabod Cavendish Junior on Czw Mar 23, 2017 11:17 am

Nie wyspał się ostatniej nocy, siedząc do późna u kolegi w Zasiedmiogórogrodzie, wywołując magiczne zdjęcia do kolejnego wydania uwielbianego przez wszystkich T.R.U.T.N.I.A., kompletnie zapominając o godzinach zamknięcia głównej bramy. Dlatego też z kopertą pełną ruchomych dowodów intensywnego życia mieszkańców kampusu najpierw mógł sobie pocałować magiczną klameczkę, a potem wrócić do kolegi i błagać o nocleg. Nocleg się znalazł, potem przypadkowo w lodówce znalazło się piwo, ale niestety na sen Ichabod znalazł już tylko jakąś mierną godzinę. A i tak nazwanie tej niespokojnej drzemki „snem” to duże przedobrzenie – rzucał się z boku na bok, martwiąc podświadomie, że te cztery nastawione budziki albo go zawiodą, albo skończą za oknem, lub rozwalone Bombardą.
Na szczęście nie zawiodły i Cavendish niczym pierwszorzędny, pilny student zmierzał na zajęcia, by stawić się na nich nawet kapeczkę przed czasem! Miał na nosie przyciemniane okulary, by nikt z napotkanych po drodze – i pozdrowionych przeuroczym, wychrypianym „dzień dobry” - pracowników uczelni nie poznał się na tym, że Sir Żurnalista poszedł ubiegłej nocy w tango. Oczy miał tak przekrwione, że samo ich mrużenie już nie wystarczyło by zwieźć uważnego obserwatora. Dlatego też dnia dzisiejszego Junior nie pchał się do pierwszych rzędów, tylko po wejściu do sali i słabym „dzień dobry”, podreptał na tyły, rozwalając się tam tak, że nie dało się zasiąść na krześle zaraz obok niego, bo na jednym odłożył torbę, a na drugim... Książkę. SUBTELNE. Na co komu ławka?!

Ichabod Cavendish Junior

avatar

avatar
Cytat : Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

Gif :

Ranga : Sir Żurnalista

Punkty doświadczenia : 22

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 75 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Zane Carrick on Czw Mar 23, 2017 8:49 pm

Jedno Zane musiał przyznać swojemu wykładowcy. Mimo, że z jego zachowania ocenił, iż ten jeszcze nie do końca kontaktuje i potrzebuje chwili rozruchu, profesor (roboczo, nie chciało mu się już ustalać czy Daniel Wilczyński faktycznie jest profesorem) odpowiedział na jego pytanie całkiem rzeczowo.
Ważne rzeczy? Jeszcze nikt tego nie próbował, a przynajmniej nie po tej stronie globu, bo specjalista raczej by wiedział, co się dzieje u niego na podwórku. Niezauważalnym ruchem otaksował siedzącego przed nim mężczyznę. Niech będzie, uwierzę w niego.
Wilczyński zwrócił mu uwagę na jeszcze jeden fakt, o którym chłopak najzwyczajniej nie pomyślał, zafascynowany wizją udanej realizacji projektu. Kasa zawsze się przyda.
- Ok, czyli klasyczne formalności, zezwolenia i inna papierkowa robota. Na to na pewno trzeba czasu. Ale gdyby zrobić z tego poważniejsze badania...- zawiesił na chwilę głos dla lepszego efektu - ... może zapłaciliby nam obu- uśmiechnął się porozumiewawczo. Miał nadzieję, że odpowiednio odczytał tego człowieka.
Usłyszał otwierane drzwi, ale zignorował wchodzących studentów.
- Moglibyśmy porozmawiać po zajęciach, czy wolałby pan inny termin? - spytał uprzejmie, nie ruszając się sprzed biurka.

Zane Carrick

avatar

avatar
Cytat : "Oi, bartender, another one!"

Gif : .

Ranga : Always lucky

Punkty doświadczenia : 26

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Irlandzka

Pieniądze : 60G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Ava Wagner on Wto Mar 28, 2017 3:11 pm

Ava wreszcie dotarła na miejsce, jak zwykle jej dłonie były splecione z tyłu pleców. Mimo tego że większość potraktowała by ten gest jako brak szacunku, dla niej był odznaką wyluzowania. Zapukała najpierw do drzwi Sporej sali. Po chwili weszła niepewnym krokiem. Kto wymyślił aby te zajęcia były na trzecim piętrze? 
- Dzień Dobry.- powiedziała swoim typowym włoskim akcentem patrząc na Profesora, po czym skierowała się w stronę jakiegoś krzesła z tyłu. Położyła swoją torbę na krześle obok swojego.  Po wykonanej czynności zaczęła się ciekawie rozglądać po studentach. Sami faceci? A gdzie się podziały dziewczyny? Złączyła swoje dłonie delikatnie w łódeczkę.

Ava Wagner

avatar

avatar
Cytat : Pojedyncze ludzkie istoty zawsze są tylko narzędziami, których używają inni, byśmy wszyscy mogli przeżyć.

Gif : Tajemnica

Ranga : Tajemnica

Punkty doświadczenia : 25

Punkty Życia : 100

Wiek : 23

Krew : Czysta

Narodowość : Niemiecko-Włoska

Pieniądze : 70 galeonów

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Daniel Wilczyński on Czw Mar 30, 2017 12:13 am

Odpowiedział Tomicznemu skinieniem głowy, żeby nie przerywać prowadzonej właśnie rozmowy.
- Tak, czeka pana cała masa papierów. - Powiedział, po czym zaśmiał się na wspomnienie o pieniądzach. Było to coś, co wreszcie go rozbudziło.
- Ambitnie podchodzi pan do tematu - skomentował. - Ale jak na razie może pan jedynie myśleć o dofinansowaniu materiałów do projektu, na co zresztą też trzeba złożyć podanie. A jeśli badania pójdą dalej, to kto wie? Może nawet dostanie pan stypendium naukowe.
Rzucił krótkie spojrzenie na ledwie zapełnione miejsca. Pracowanie z małą grupą mu odpowiadało - przynajmniej nikt nie będzie się mógł schować za plecami kolegów, kiedy będzie szukał mniej czy bardziej wyrywnych "ochotników" do zadań.
Skinął głową na przywitanie właśnie przybyłej studentki i zsunął się z ławki, na której siedział.
- Jak najbardziej mogę porozmawiać po zajęciach. W takim małym gronie i tak nie powinny trwać zbyt długo, to akurat zostanie nam chwila... A teraz proszę o zajęcie miejsca, zaczynamy.
Zwrócił się do nielicznego grona studentów i uśmiechnął się (ze zmęczeniem, ale szczerze) na przywitanie.
- Więcej was już chyba nie przyjdzie, co? - Zaczął bardziej do siebie, niż do nich. - To pierwsze zajęcia w tym semestrze, dlatego dzisiaj będzie łatwo i przyjemnie. Czy wszyscy mnie znacie...? Nazywam się Daniel Wilczyński i jestem profesorem Wydziału Magii Eksperymentalnej. Od razu was uspokoję - na tym przedmiocie będzie mniej wrażeń, niż kojarzy się z WME. Przynajmniej początkowo. - Nie wyglądało to na żart. - Podejrzewam, że wiecie, na jaki przedmiot właśnie przyszliście - dla tych, którzy jednak nie zaprzątali sobie głowy tą informacją: uczymy się o magicznych ekosystemach. - Sprytnie ukrył fakt, że tak naprawdę nazwy przedmiotu sam nie pamięta. Ale hej, nie było to ważne tak długo, jak wiedział, co ma wykładać, prawda? - Na początek dojdziemy do tego, po co w ogóle zajmować się tym zagadnieniem. Może będziemy powtarzać oczywiste rzeczy... A może, dla niektórych, nie. Dlatego mam trzy proste pytania. Po pierwsze - czym jest ekosystem? Po drugie: czym jest sukcesja? I ostatnie - które zwierzęta, waszym zdaniem, mają przewagę w ekosystemach: magiczne czy niemagiczne i dlaczego? Proszę odpowiadać na pytania w kolejności ich zadania. Na jedno pytanie odpowiada jedna osoba. Po ostatnim zapraszam do dyskusji.

Daniel Wilczyński

avatar

avatar
Cytat : .

Gif : .

Ranga : Profesor

Punkty doświadczenia : xxx

Punkty Życia : 100

Wiek : 34

Krew : mugolska

Narodowość : Polak

Pieniądze : ma

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Ava Wagner on Pią Mar 31, 2017 9:05 pm

Ava wiedziała dobrze czym jest ekosystem,czy to nie było przypadkiem to co nas oznacza, woda była ekosystemem dla stworzeń wodnych, las był ekosystemem dla zwierząt leśnych.Więc tylko podniosła swoją dłoń wstając i krzyżując swoje dłonie z tyłu.- Może ja zacznę Panie Profesorze.- powiedziała swoim spokojnym głosem, wiedziała że mogła popełnić błąd. Wiedziała.- Nie jestem tego pewna, ale według mnie jest to fragment przyrody stanowiący funkcjonalną całość, w której zachodzi wymiana między jej częścią żywą – biocenozą, a nieożywioną – biotopem. Ekosystem składa się z elementów nieożywionych i ożywionych.- zamknęła swoje oczy skupiając się. Co się składa na elementy nieożywione, myśl Wagner.- Na elementy nieożywione składają się następujące czynniki- Woda, gleba, klimat, temperatura, gazy, ukształtowanie terenu. Elementy biotyczne to wszystkie żywe organizmy ( rośliny i zwierzęta ) pozostające między sobą w różnego rodzaju zależnościach. Tworzą one biocenozę czyli ożywioną część ekosystemu.- po chwili dalej stała.

Ava Wagner

avatar

avatar
Cytat : Pojedyncze ludzkie istoty zawsze są tylko narzędziami, których używają inni, byśmy wszyscy mogli przeżyć.

Gif : Tajemnica

Ranga : Tajemnica

Punkty doświadczenia : 25

Punkty Życia : 100

Wiek : 23

Krew : Czysta

Narodowość : Niemiecko-Włoska

Pieniądze : 70 galeonów

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Ichabod Cavendish Junior on Pią Mar 31, 2017 9:24 pm

Ichabod nie musiał tutaj być. Tak po prawdzie to nawet nie powinno go tutaj być – był na trzecim roku, jako pilny uczeń winien potrafić mówić w tym samym czasie co profesor te same rzeczy. Ale co miał poradzić na to, że lubił ten przedmiot? Zwłaszcza, że uczyło go trzech różnych wykładowców dla różnych roczników, a z Profesorem Wilczyńskim nie miał jeszcze styczności – a nuż nauczy go czegoś nowego? Oczywiście profesor jego, nie on profesora... Ale by się wtedy porobiło. Wprawdzie Cavendish nie był przykładem wdupowłaza, ale nie zamierzał kłócić się z profesorami publicznie – głównie dla niepodkopywania ich autorytetu – w przeciwieństwie do sławnej po Klubie Pojedynków panny Happymeal. Sam wolał zanotować sobie w łowie albo na kartce pewne uwagi i nieścisłości, a potem zaglądać do belfrów po zajęciach. Mimo takiego podejścia jednak od trzech lat uczęszczania do tej placówki jeszcze mu się to nie zdarzyło. Po lekcjach zwykł zostawać, by rozwiać własne niepewności, kiedy podczas zajęć wstyd mu było przyznać się do tego, że prowadzący za ostro zapierdala z materiałem i mocno pogubił się we własnych notatkach.
Wracając jednak do chwili bieżącej: Ichabod koncentrował się na nieumieraniu na kaca podczas gdy jeden z bardziej namolnych studentów próbował najpewniej pozyskać patrona do swoich badan, albo jakiegoś projektu... Ledwie tyle skacowany Junior dał radę zrozumieć, ale w tej chwili był zbyt skupiony na odmóżdżaniu się i naoliwianiu trybików mózgowych wespół z oblizywaniem spierzchniętych ust. Żałował, że nie wziął sobie żadnego picia z kawiarni albo stołówki, ale teraz było już za późno. Co prawda miał jeszcze zaklęcia wodne, ale po pierwsze – bał się ciśnienia z jakim woda wytryśnie, a po drugie - nie eksperymentował jeszcze z piciem tego tworu. Postanowił więc przeczekać i męczyć katusze.
W tym czasie jedyna obecna na sali kobieta zdążyła odpowiedzieć na pierwsze pytanie i przyszła kolej na Ichaboda. A przynajmniej tak mu się idiotycznie wydawało. Ten zamrugał kilka razy powiekami i odkaszlnął, po czym dla od miany nie wstając (nogi miał jak z waty, cud, że doszedł tutaj!) wychrypiał:
- Cóż... Sukcesja to rozbudowany temat, ale najprościej rzecz ujmując jest to zmienność populacji różnych organizmów, w tym między innymi zwierzęcych i roślinnych, w czasie. No i w danym środowisku. Nie są to zmiany cykliczne, mają konkretny kierunek: od stadium początkowego, przez stadia pośrednie, aż do klimaksu, czyli ustabilizowanego rozwoju. Wyróżnia się sukcesje pierwotną – rozpoczynającą się od zasiedlenia terenu dziewiczego, albo sukcesję wtórną – mającą za punkt wyjścia ekosystem w jakikolwiek sposób zmieniony przez człowieka.
Wow. Odpowiedział nawet z sensem. Wszystko dlatego, że zadbano o to, by te podstawy na jego kierunku studenci mogli wyjodłować obudzeni w środku nocy. Po ostrym chlaniu.

Ichabod Cavendish Junior

avatar

avatar
Cytat : Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

Gif :

Ranga : Sir Żurnalista

Punkty doświadczenia : 22

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 75 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Zane Carrick on Czw Kwi 06, 2017 1:49 am

Zane skrzywił się. Pomyślał o papierkowej robocie, którą musiałby przerobić, żeby spełnić… nieco ambitną zachciankę. Nie takie rzeczy się przeżywało. Mugole w latach sześćdziesiątych dla pieniędzy zmienili piękny kraj w pole bitwy. Grymas przeszedł w uśmiech, gdy usłyszał o dofinansowaniu materiałów do projektu. W końcu jak ustalą za ile sprowadzam feniksa z południowej Irlandii?
Skinął głową, gdy Wilczyński zgodził się na jego propozycję.
- Dziękuję, cieszę się, że praktycznie podchodzi pan do rzeczy - powiedział zupełnie szczerze. Cenił lapidarność i szanował ludzi, którzy potrafią gospodarować czasem.
Odwrócił się od biurka i oceniwszy, że w sumie woli siedzieć bliżej, skoro i tak jest niewiele ludzi, machnięciem różdżki przywołał do siebie zestaw ławka plus krzesło, na którym zasiadł parę metrów od biurka profesora.
Pierwsza przemowa Daniela Wilczyńskiego była w porządku. Widać było, że ma dystans do siebie i nie jest kolejnym nudnym kołnierzykiem, tylko człowiekiem z krwi i kości. No i trzeba przyznać - zaciekawił Irlandczyka subtelną zapowiedzią ciekawszych tematów na przyszłych zajęciach. Magiczne ekosystemy nie zabrzmiały przekonująco, ale trzeba mieć wyrozumiałość dla zmęczonych ludzi.
Potem padły pytania, z których tylko ostatnie dawało pole do jakiejkolwiek ciekawej interpretacji. Pozwolił innym studentom przypomnieć materiał, który mugolskie dzieci opanowują w podstawówce.
- Czy Pana pytanie nie ma oczywistej odpowiedzi? Jakkolwiek nie szanowałbym genetycznego przystosowania zwierząt do otaczającego je środowiska i umiejętności przetrwania przez setki lat… przewagę ma smok czy owca? Lepiej do łańcucha pokarmowego dostosuje się jastrząb, czy nieśmiertelny feniks?
Od wieków fascynuje nas magia, umiejętność przekraczania granic możliwości, aby powołać do życia wytwory naszej wyobraźni. A jaka magia jest silniejsza, jeśli nie pierwotna, naturalna moc, którą wykreowała natura… a z nią nigdy nie będziemy w stanie konkurować.
Każdy z nas ma różdżkę, za sprawą Kodeksu Użycia Różdżki, ale skąd bierze się rdzeń? Z magią przepływającą przez ten niepozorny kawałek drewna reaguje fragment magicznego zwierzęcia. Dotychczas nie odkryto substancji, która równie dobrze sprawdzała się w zastosowaniach użytkowych sztuki magicznej.
A chyba nikogo nie muszę przekonywać, że umiejętność regeneracji nawet u najwytrwalszego psa na świecie nie może się równać z działaniem łez feniksa. No i najstarsze żółwie morskie nie przeżyją kogoś zaopatrzonego w wystarczającą ilość krwi jednorożca -
po tych słowach Zane zrobił krótką pauzę. Poruszył temat niezbyt wygodny i niechętnie poruszany. Zabicie jednorożca ponoć sprowadzało na zbrodniarza klątwę. Ale w tym momencie były to rozważania teoretyczne i miał nadzieję, że nikt nie był przesadnie oburzony jego wypowiedzią.
- Niejako przechodząc do drugiej części pana pytań, chciałbym poddać dyskusji następującą kwestię: Do jakich granic czarodzieje mają prawo do eksploatowania zasobów magicznych z niewinnych istot? Podchodząc do zagadnienia optymistyczniej - w jakich granicach możemy nawiązać współpracę pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem… i jakie korzyści mogą z tego płynąć? -
pozwolił pytaniom wybrzmieć w pogłosie wielkiej sali. Rozparł się wygodniej w ławce i poczekał na refleksje innych studentów.

Zane Carrick

avatar

avatar
Cytat : "Oi, bartender, another one!"

Gif : .

Ranga : Always lucky

Punkty doświadczenia : 26

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Irlandzka

Pieniądze : 60G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Daniel Wilczyński on Czw Kwi 06, 2017 10:33 am

Słuchał odpowiedzi, kiwając głową i nie przerywał studentom, aż w sali nie zapadła cisza.
- Wasze odpowiedzi na pierwsze pytania są praktycznie książkowe. I są dobre, ale po co komplikować takie proste rzeczy? Wiem, jesteśmy na uczelni i jest to język akademicki, ale zapamiętajcie - jeśli ktoś nie potrafi wytłumaczyć czegoś prostym językiem, to znaczy, że sam nie rozumie, co mówi. - Popatrzył po studentach z uśmiechem. - Co nie znaczy, że uważam, że tego nie rozumiecie. To zwykle tyczy się doktorów i profesorów. Upraszczając państwa wypowiedzi: ekosystem to miejsce bytowania organizmów wraz z ich otoczeniem, gdzie oba elementy łączą ścisłe współzależności. Sukcesja to zasiedlanie. - Oparł się o ławkę trochę mocniej. - Bardzo, bardzo upraszczając. Ale na potrzeby tych zajęć to wystarczy. Co się tyczy ostatniego pytania... - Obrzucił Zane'a rozbawionym spojrzeniem - trochę zmienia mi pan przebieg zajęć. Pana nazwisko...? - Zawiesił głos, dając studentowi szansę na wbicie się ze swoim imieniem w swoją wypowiedź. - W każdym razie... Nie rozpatrujemy tu wpływu składników na czarodziejów, dlatego przykład z krwią jednorożca jest nietrafiony. - Wyraz jego twarzy nie zdradzał niczego. - Chociaż i tak, moim zdaniem, nie byłby dobrym przykładem ze względu na konsekwencje jej użycia.
Popatrzył zachęcająco na resztę studentów.
- Zgadzacie się państwo ze zdaniem kolegi? A co z magicznymi stworzeniami, które nie są niebezpieczne? Dajmy na to - gumochłony. - Znowu zerknął na Zane'a. - A pana dodatkowe pytanie, chociaż trochę nie w temacie, też można włączyć do dyskusji, ale w trochę innej formie. Proszę państwa, kto znajdzie mi powiązanie między naszym tematem a pierwszym pytaniem kolegi, satysfakcjonujące mnie powiązanie, ten dostanie piątkę. No, proszę. Do jakich granic czarodzieje mają prawo do eksploatowania zasobów magicznych z niewinnych istot? Jak ma się to do kontroli równowagi ekosystemów? Drugi aspekt pytania możemy omówić, jeśli zostanie czas na koniec zajęć, na razie odbiega za daleko od tematu.
Przesunął się jeszcze bardziej na ławkę. Na razie był zadowolony z przebiegu zajęć.

Daniel Wilczyński

avatar

avatar
Cytat : .

Gif : .

Ranga : Profesor

Punkty doświadczenia : xxx

Punkty Życia : 100

Wiek : 34

Krew : mugolska

Narodowość : Polak

Pieniądze : ma

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Colette Tomiczny on Pią Kwi 14, 2017 10:13 pm

Fakt faktem to nie był wydział Colette i nie czuł się specjalistą w tym temacie – zwłaszcza na tyle, by rozsiąść się wygodnie na krzesełku i miażdżyć innych jak buldożer zdobytą wiedzą – ale po prostu nie potrafił usiedzieć cicho, zwłaszcza nie teraz, kiedy dyskusja gładko przesunęła się z definicji na rozważania czysto teoretyczne. Nie obierał przeciwnego frontu dla samego zaistnienia dyskusji, po prostu dzięki czarnowłosemu tego poranka poczuł nagłe uderzenie energii i palącej potrzeby zabrania głosu. Niecierpliwie, drobiąc nogami pod stołem, przeczekał aż Wilczyński ospałym tonem podsumuje dotychczasowo zebrane informacje i wyrwał się do odpowiedzi zanim prowadzący zakończył ostatnie zdanie.
- Myślę, że prawo do mówienia o oczywistościach, zwłaszcza w temacie wciąż zmieniającej się natury, nie przysługuje nawet najtęższym głowom świata magii i nie-magii. - Obrócił się na krześle w stronę Zane'a, żeby nie gadać do ściany, ale objąć wzrokiem (w miarę możliwości) całą salę. Nie, nie brzmiał jak nadąsany dupek, wręcz przeciwnie, zdawał się być oczarowany możliwością starcia z kimś swojego zdania na cywilizowanym poziomie. - Rozumiem zabieg mający na celu bardzo wyraźne zarysowanie różnic pomiędzy stworzeniami niemagicznymi i magicznymi na przykładzie smoka i owcy, ale na podobnej zasadzie mógłbym przyrównać nosorożca do kury – wyjdzie na to samo, a to w końcu w tej konkretnej dyskusji jedna grupa. Jeśli już mielibyśmy to robić, to może zamknąć się w jednej rodzinie? Gady, płazy, ssaki, ptaki, pajęczaki, ryby i owady. No i dobra, sięgnijmy znanych mi przedstawicieli z przypuszczalnego szczytu łańcucha pokarmowego: smok i krokodyl; bazyliszek i kobra; nundu i niedźwiedź polarny; żmijoptak i wojownik wspaniały; akromantula i czarna wdowa; ciamarnica i murena, i na koniec: żądlibąk i ….komar – ze wszystkimi brudnymi chorobami, które przenosi. - wyliczał wolno, ale z rozmysłem. Podejrzewał, że nie podał konkretnych najniebezpieczniejszych stworzeń ze swojej rodziny, ale był pewien, że był całkiem blisko. - I faktycznie możesz teraz powiedzieć, że poparłem twoje zdanie, bo w istocie różnica w sile jest kolosalna, ale aby rozważyć wszystkie czynniki w wyścigu należy też wziąć pod lupę liczbę osobników danego gatunku zamieszkujących ziemię. Jestem więcej niż pewien, że mała, kolorowa toksyczna żabka, która mieści ci się w dłoni jest w stanie położyć smoka, jeśli ten będzie miał bezpośredni kontakt z jej toksyną. Wprawdzie nie przebije ona jego skóry, ale jeśli dostanie się do rany albo pyska, to jego historia jest skończona. Fakt faktem świat czarodziejów ma w swoich zasobach do zaoferowania jad bazyliszka, ale ile toksycznych żabek przypada na jednego olbrzymiego węża? To tak jakby albo dostać w łeb piłką lekarską, albo zostać zasypanym milionem piłek golfowych.
Odetchnął i odchrząknął, potrzebował bowiem chwili na unormowanie nadszarpniętego długą i szybką wypowiedzią, oddechu.
- Co do stosowania produktów zwierzęcych lub odzwierzęcych do preparowania różdżek, to muszę przyznać, że przemowa ujęła mnie za serce. Z niego też można by zrobić całkiem niezły rdzeń, myślę, ale byłoby to niehumanitarne. Chciałem się jeszcze tylko odnieść do tej nieśmiertelności w świecie zwierząt. Owszem, od psa nie ma co wymagać więcej niż, myślę... Może w akcie szaleństwa jakiś dwudziestu albo dwudziestu pięciu lat, ale jest jedno niemagiczne stworzenie, które ani nie potrzebuje krwi, ani łez innego, po to by istnieć już zawsze. Jest taka meduza, której długiej i zawiłej nazwy łacińskiej nie pamiętam - niech ją szlag. Jest maleńka, potencjalnie niebezpieczna, tak delikatna, że można by ją rozerwać patykiem, albo zapewne otarciem się o silny prąd morski, ale tak długo jak ta nie natknie się na nic, to jej egzystencja trwa i trwa, a jej organizm się nie zużywa. - Uśmiechnął się szeroko. - Nie mówię tego, by uprzykrzyć ci życie, czy przedstawić naszą fantastyczną florę w kiepskim świetle, ale dlatego, żeby nie lekceważyć równowagi i harmonii, która utrzymuje się właśnie dlatego, że szanse są równe. Zawsze. Niemagiczne stworzenia wyginęłyby, gdyby faktycznie były gorsze.
Znowu sapnął o zerknął na Wilczyńskiego, żeby nie było, że o nim zapomniał. I, że zapomniał O TEJ PIĄTCE!
Zasępił się jednakowoż na momencik.
- Myślę, że haczykiem powiązania mógłby być... Wpływ wykorzystywania... Nie. Wpływ działalności czarodziejów na magiczne ekosystemy? Bardziej od wytwarzania różdżek miałbym tu na myśli pilnowanie liczby drapieżników, co w znaczący sposób przeszkadza naturalnej selekcji i ewolucji. - Uśmiechnął się niepewnie. - Może. Banał, wiem, czuje się jak na mugolskiej maturze – byle trafić w klucz.

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Maj 13, 2017 4:49 pm

Kilka głów obróciło się z zaciekawieniem w stronę wejścia, gdy drzwi dużej sali dydaktycznej rozwarły się nagle na pełną szerokość. Przez kilka sekund nic się nie działo, a kiedy studenci mogli przestać obawiać się, że to atak kolejnego eksperymentalnego zaklęcia, które ostatnio coraz częściej latały po uczelni, do środka jednak coś wleciało... Strix uralensis, nieco większy niż inni przedstawiciele jego gatunku, zatrzymał się przed profesorem Wilczyńskim. Nie przestając machać upierzonymi skrzydłami, wyciągnął w jego stronę nóżkę z przymocowaną do niej kopertą.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Duża sala dydaktyczna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach