P A N D E M O N I U M

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

P A N D E M O N I U M

Pisanie by Veneficium on Pon Gru 05, 2016 4:36 pm

First topic message reminder :

Ogólnie początkowe rozplanowanie tego pokoju wygląda >tak<. Ale aktualni mieszkańcy wprowadzili już kilka zmian w uporządkowaniu. Przede wszystkim zajęli łóżka przy oknach naprzeciwko siebie i miejscami poprzybijali do ścian wycinki z gazet na temat interesujących ich eksperymentów. Połowę biurka należącego do Finty zajmuje akwarium, w którym jedynym żywym elementem jest mała ośmorniczka. Dodatkowo po ziemi walają się zgniecione kartki z notatkami, jakieś odłamki drewien i metali oraz pustych fiolek po eliksirach.

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down


Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Ryś (Riw) Świerżewski on Pią Mar 03, 2017 11:58 am

Słysząc skowyt siedzącego na łóżku współlokatora Ryś odwrócił się przez ramię i zerknął na niego kontrolnie, jakby chcąc się upewnić czy delikwent właśnie nie oblał się przez przypadek jakimś kwasem.
- No co ?- Zagadnął unosząc brew i wrócił spojrzeniem do zamka, z którym mocował sie uparcie próbując jak najszybciej wyswobdzić się z objęć czarnej kiecy. Spódnica nie dawała jednak za wygraną, desperacko zacinając się wciąż w tym samym miejscu. - To drugie, wielosokowy to dla mnie za dużo roboty. I stanowczo nie te kwalifikacje. Ha! - Zaśmiał się i krzyknął triumfalnie, rozpinając  zamek do końca. Kiedy tylko czarna szmata wylądowała na łóżku oczom Tomicznego ukazały się zwykłe, granatowe bokserki. - Nie pasują ? - Ryś zerknął na swoje nogi z lekką konsternacją i wzruszył obojętnie ramionami, by następnie zsunąć pończochy i rzucić je na swoje nowe łóżko. -Może weź ręce z twarzy i się przekonaj ?- Zaproponował rozbawiony i pokręcił głową z niedowierzaniem. - Coś ty taki cnotliwy? - Zapytał wprost i przeciągnął się z cichym mruknięciem.

Ryś (Riw) Świerżewski

avatar

avatar
Cytat : "Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie."~A.S

Gif :

Ranga : Moje życie to żart

Punkty doświadczenia : 18

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Mieszana

Narodowość : Pół Polak Pół Anglik

Pieniądze : 65G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Pon Mar 06, 2017 11:54 am

„No co?” „NO CO”?! Tomiczny sporo tutaj widział: obrzydliwie wielkie pająki, rozczłonkowani studenci próbujący teleportacji na terenie kampusu (i klęczącą przy nich Główną Magomedyk, syczącą, by przestali się drzeć, bo nie może się skupić na przylepianiu im zgubionej ręki do ramienia), wychodzące spod kontroli eksperymenty, wybuchy niewłaściwie uwarzonych eliksirów, pierwszorocznych próbujących ujeździć jakieś magiczne stworzenie, więcej wybuchów – brunet w prawdzie był już na tyle doświadczony, by nie śmieć mówić, iż „widział już wszystko”, ale zdecydowanie transwestyty się nie spodziewał. Zwłaszcza nie w swoim pokoju - jednak ten rodzaj mężczyzny wychodził poza ramy jego zainteresowań.
- No to pod względem kwalifikacji w warzeniu eliksirów możemy sobie podać rękę – podsumował ten bezpieczny, neutralny temat, starając się jak najszybciej oswoić z myślą, że jednak on i Finta nie dostali do pokoju nikogo normalnego. Mimo to pierwotny plan zabawy z nowym nabytkiem się nie zmieniał, zwłaszcza, że już po pierwszych dwóch minutach znajomości, Colette mógł ze śmiałością stwierdzić, że trafił im się niecodzienny czarodziej.
No i stringów nie było. Polak aż nie mógł powstrzymać pełnego zawodu westchnienia i zsunął dłonie z twarzy.
- Niestety. Ale myślę, że jakbyś zainwestował w nieco droższe, z paskami i jakimś szlaczkiem zdobień na tyle, to... A, jebać. Nie mogłeś się najpierw przebrać, a potem zmienić? Będę teraz potrzebował jakiejś terapii. - Podniósł się z wyra, by pokazać się z nieco lepszej, bardziej wychowanej strony i pokonał jednym krokiem połowę dzielącego ich dystansu w tym niespecjalnie wielkim pokoju i wyciągnął łapsko w jego stronę. - Świerżewski, tak? Widziałem twoje nazwisko przydzielone do naszego pokoju. Ja jestem Tomiczny, również made in Poland. Colette Tomiczny. Czy tam Kotlet - dla przyjaciół. Powitałbym cie tradycyjnym chlebem, solą i wódką, ale zdaje się, że będę mógł to zrobić dopiero na stołówce. Głodny?

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Ryś (Riw) Świerżewski on Pon Mar 06, 2017 1:11 pm

Słysząc szalony wywód o pończoch swojego nowego kolegi Ryś uniósł brew i uśmiechnął się pod nosem, dostrzegając w nim potencjalnego doradcę modowego. Kto by przypuszczał, że uda mu się poznać kogoś takiego w 10 minut po wejściu na teren szkoły. Ciekawa uczelnia nie ma co. -Mogłem ale to niewygodne.- Odparł zwyczajnie, wzruszając przy tym ramionami.- No i wtedy nie mógłbym usłyszeć twojego zbolałego jęku.  - Dorzucił zaczepnie i odsłonił zęby w łobuzerskim uśmiechu, zaraz podając Kotletowi  rękę. Wolał też nie dodawać, że mieszkając z nim w jednym pokoju, jego ciemnowłosy kolega będzie potrzebował terapii prędzej czy później. Ostatecznie czemu miałby psuć mu niespodziankę... - Ryś. - Przedstawił się spokojnie, akcentując to pojedynczym potrząśnięciem ręki współbratymca. Na dźwięk słowa "wódka" chłopak uśmiechnął się szeroko.-Na wódkę nigdy nie jest za późno, jeszcze damy rade.-Stwierdził i  odwrócił się na chwilę,  otwierając jeden z kufrów.-zawsze jestem głodny! - Oznajmił z entuzjazmem i wyciągnął parę spodni, zaraz wsuwając je na kształtny tyłek. - Możemy skoczyć, tylko daj mi się ubrać. Gość z moją opinią nie powinien łazić pół nago juz pierwszego dnia...- Zaśmiał się niefrasobliwie  i zanurkował w pudle szukając jakiejś koszulki. - Co dobrego dają w bufecie?

Ryś (Riw) Świerżewski

avatar

avatar
Cytat : "Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie."~A.S

Gif :

Ranga : Moje życie to żart

Punkty doświadczenia : 18

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Mieszana

Narodowość : Pół Polak Pół Anglik

Pieniądze : 65G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Pon Mar 06, 2017 3:00 pm

Po tym jednokrotnym, mocnym potrząśnięciu dłonią, aż coś strzyknęło mu w nadgarstku. Nie uważał siebie nigdy za specjalnego delikatesa, ale wyższy odeń o co najmniej głowę chłop miał łapę wielką jak klapa od śmietnika i w każdym jej centymetrze kwadratowym już od samego dotyku czuło się nieprzebrane zapasy energii.
- Ale za to jak seksownie. Ponoć żeby być piękną trzeba cierpieć. Pięknym - poprawił się i cofnął dłoń, zaplatając ręce na piersi i już nie kuty w oczy pończochami obciął chłopaka w bokserkach oceniającym spojrzeniem. Wynik trzyosobowe jury jednak zataiło.
- Ryś? - zdziwił się uprzejmie. - To pełne imię? Słyszałem o Jagodach, Malinach i Żyrafach, ale jesteś pierwszym przepadkiem, u którego rodziców fantazja poniosła aż na obszar drapieżnych kotów.
Tomiczny na widok zadowolenia swojego brata krwi i korzeni, wypiął dumnie pierś, biorąc się pod boki i wsuwając kciuki za szlufki spodni.
- No, wprawdzie na stołówce akademickiej próżno szukać chociażby możliwości dolania sobie Amaretto do rozgrzewającej herbaty, ale tutejsze bary mocniej nastawiły się na zysk ze studentów, niż mieszkańców. Większość drinków potrafi naprawdę potężnie zeszmacić – parsknął, uciekając wzrokiem na bok i po obczajeniu już wszystkich krągłości, sprężystości i wklęśnięć postanowił dać koledze nieco prywatności. Łaska. Na szczęście Pan Kot nie miał jeszcze świadomości tego, z kim przyszło mu mieszkać, więc Tomiczny w papę jeszcze nie zarobił za nadmiar ciekawości.
- Zajebiście, to wsuwaj coś na siebie i idziemy! Jak zobaczysz menu, to będziesz mógł za niego sprzedać nawet kuchnię mamy i babci razem wziętych- rzucił, samemu podchodząc do swojego wyra i zgarniając z niego cienki jasny płaszcz, który zarzucił na siebie. Może i zimy jeszcze nie było, ale piździło jak w kieleckim. - Z twoją opinią? A jaka to opinia?

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Ryś (Riw) Świerżewski on Pon Mar 06, 2017 6:39 pm

-Zdrobnienie.-Uściślił krótko woląc na razie nie zdradzać się ze swoim pełnym imieniem. Nie tak, że go nie lubił. Zwyczajnie było za długie, upierdliwe, nazbyt poważne i staroświeckie. Generalnie, dopóki nie miał konkretnej potrzeby, nie używał go stwierdzając, że "Ryś" określa jego osobowość znacznie lepiej. 
-Z resztą hej, twoje imię wywodzi się od smażonego mięsa...- Zaśmiał się perfidnie, otwarcie szydząc z nowego kumpla. Oczywiście było to bardziej typowe zaczepianie niż faktyczny przytyk, jednak Ryś nie zdążył przypomnieć sobie, że on i Kotlet znają się dopiero od dwóch minut...
Wyłoniwszy się z kufra z zieloną koszulką w ręce rudowłosy zerknął na Kotleta i przesunął swoimi piwnymi oczami od czubka jego głowy aż po same palce u nóg i z powrotem.- Nie wyglądasz na kogoś, kto potrafi pić...- Ocenił wprost, zaraz wzruszając ramionami i machając ręką ze zrezygnowaniem. -Z drugiej strony chuj wiem, jak znam życie padnę zanim ty zaczniesz tańczyć na stole...-Zaśmiał się wesoło, naciągając koszulkę i poruszał nieco ramionami, by materiał dobrze się na nim ułożył. Na wzmiankę o dobrej kuchni  Ryś westchnął z rozmarzeniem wyobrażając sobie jedzenie swojej matki i babci. Prawdopodobnie jedzenie na stołówce nie było tak dobre, jednak jeśli chociaż w połowie dorównywało jego jadłu rodzinnego, było warto się ruszyć. Następnie znowu zanurkował w kufrze i już z niego parsknął z rozbawieniem.-A ty nie wiesz? Kurwa wciąż ciężko mi się przyzwyczaić, że ktoś nie kojarzy. Dobrze jest czasem zmienić środowisko... - Przyznał nieskromnie i zaśmiał się ochryple przypominając sobie stary numer z poprzedniej uczelni. Wyłoniwszy się z kufra narzucił na siebie czarną, rozpiętą bluzę z kapturem i powycieraną skórzaną kurtkę. Poruszył parę razy ramionami, przeczesał włosy palcami i zapiął rozporek w spodniach. Zaraz też chwycił różdżkę zostawioną wcześniej na biurku i wsunął ją sobie we wszytą od wewnętrznej strony kurtki kieszonki.-Idziemy?

Ryś (Riw) Świerżewski

avatar

avatar
Cytat : "Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie."~A.S

Gif :

Ranga : Moje życie to żart

Punkty doświadczenia : 18

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Mieszana

Narodowość : Pół Polak Pół Anglik

Pieniądze : 65G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Wto Mar 07, 2017 12:06 pm

Kiwnął głową nie roztrząsając póki co tematu imienia, choć skłamałby jeśli powiedział, że się nie zainteresował. Wprawdzie nie robił jeszcze listy prawdopodobnych (im dziwniejszych, tym lepszych!) rozwinięć tego skrótu - póki co zajął myśli pocieszaniem się, że wreszcie to nie jego nazwisko sprawia anglojęzycznym obcokrajowcom największy problem.
- Moje imię przede wszystkim jest DAMSKIE i to jest mój największy kłopot – wytłumaczył, nie widząc najwyraźniej we wcześniejszej zaczepce niczego uwłaczającego. - Najpierw miałem tutaj problem z dziekanatem, bo ktoś nie doczytał i wcisnął mnie do pokoju z dwójką dziewczyn, a potem jeszcze znajomy chcąc mnie zapoznać ze swoim kumplem zapomniał mu wspomnieć o mojej płci. Tamten koleś odwalił się jak szpak na jebanie i nawet kupił kwiaty, czekając na jakąś śliczną Colette, ale niestety dostał od wszechświata mnie. - Uśmiechnął się szeroko i rozłożył ręce prezentując się jak pralko-suszarka w mugolskich telezakupach. Akurat trafił tym na chwile, w której postanowiono wzrokowo ocenić jego zdolności do picia. - Nie? Bo mam wszystkie zęby i szyjka od do połowy wypitego denaturatu nie wystaje mi z kieszeni?
Ubierający się chłopak obrabiał się jak mały motorek, co chwila nurkując w kufrze i dobierając sobie kolejne elementy nowej, zdecydowanie bardziej męskiej stylówy. Swoja drogą Colette przez krótki moment przebiegło przez głowę pytanie: co by Finta powiedział na widok porzuconych na łóżku pończoch i spódnicy...?
Oby Wegier wrócił dziś do pokoju pierwszy.
- Jasne. Będziesz miał co opowiadać z tej opinii przy jedzeniu – zachęcił poruszając brwiami i puścił go przodem.

Pogoda nie była zbyt przyjemna – jak to na Islandii. Padało i nieco grzmiało, bo przebrzmiewała ogromna burza, która zadrżała całym kampusem pod koniec weekendu. Na całe szczęście zaklęcie otaczające stołówkę przetrwało i utrzymywało temperaturę ją otaczającą, nawet pomimo tego, że znajdowała się na zewnątrz, na całkiem przyjemnym poziomie. No i tam było sucho, nawet pomimo braku dachu. Magia. Tomiczny miał więc nadzieję, że kolega po drodze się nie zniechęci.

[z/t x2]



Ryś: dodano 3 PD
Colette: dodano 4 PD

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Czw Mar 16, 2017 6:51 pm

Droga ze stołówki do pokoju, w chwili, w której poganiała chęć aktywnego spędzenia czasu i złożonej obietnicy, zdawała się jakby krótsza niż wcześniej. Nie przeszkadzała już delikatna mżawka, ani chłód zmuszający do zapięcia kołnierza płaszcza do końca i postawienia go na sztorc (jak u Draculi). Polak kroczył raźno, chlupocząc s każdym rokiem o mokrą ziemię, miażdżąc soczyście zieloną trawkę i ciesząc się, że to nie na jego akademik padła ta sympatyczna teleportacja. Oboje z Rysiem minęli wyrwę w ziemi pozostawioną po nieobecnym na tę chwilę akademiku Camarilla i weszli do własnego.
- I co, jak ci się podoba wizja pierwszego dnia spędzonego z dziewczynami i zakończonego ogniskiem? - zagaił, puszczając rudzielca przodem do pokoju i zamykając za nimi dwoma drzwi. Oparł się o wietrzeje plecami, zaplatając ręce na piersi i czekając, aż kolega zbierze łup zdobyty na poprzedniej uczelni.

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Ryś (Riw) Świerżewski on Czw Mar 16, 2017 9:27 pm

Ryś wszedł do pokoju i uśmiechnąwszy się pod nosem obejrzał się na drzwi , niby wracając wzrokiem do dziury w podłożu. 
-Jasne...- Stwierdził bez jakiegoś szczególnego entuzjazmu i powrócił spojrzeniem do Tomicznego.-Powiedz, budynki często wam tak znikają ?- Zagadnął nieco zaniepokojony wizją kombinowania jak przenieść akademik z powrotem tam, gdzie powinien stać i podszedł do kufrów przekładając je z głównego pudła na ziemię. Te nieprzydatne, zawierające jego zabawki, rzeczy i inne pierdoły wrzucał kolejno pod łóżko, szukając jednego, konkretnego. - Brzmi jak plan.  Obie wydają się być ok.  A ty ? Często jesteś tak entuzjastyczny, czy zwyczajnie uśmiecha ci się kolejne spotkanie z tą blondyną ? - Zapytał, zerkając na współlokatora przez ułamek sekundy, by zaraz powrócić do przeszukiwania swoich rzeczy. Wreszcie znalazł kufer miedzy dwoma pozostałymi. Wykonany był z dębowego drewna, a na jednej z jego ścian wyryte było "Utalentowanemu Rysiowi; pogromcy ciemiężycieli -koledzy ze szkoły."
Rudy uśmiechnął się do wspomnień i pogładził pieszczotliwie wieko, zaraz otwierając je pewnym ruchem ręki. Oczom Kotleta mogły ukazać się butelki trunków wszelakich, nietknięte i poukładane, o różnym stopniu możliwości sponiewierania. Ryś odetchnął lekko i pogładził je czule, zaraz wybierając siedem litrowych butelek wódki i odstawiając je na łóżko. 
-Więcej brać czy tyle ?

Ryś (Riw) Świerżewski

avatar

avatar
Cytat : "Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie."~A.S

Gif :

Ranga : Moje życie to żart

Punkty doświadczenia : 18

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Mieszana

Narodowość : Pół Polak Pół Anglik

Pieniądze : 65G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Pią Mar 17, 2017 1:11 pm

Colette sam zerknął na moment na miejsce podparcia swoich pleców, jakby przez ułamek sekundy również uwierzył, że będzie w stanie prześwietlić ściany i zobaczyć dziurę pozostałą po drugim akademiku.
- Właśnie na szczęście nie często. A przynajmniej za mojej dwuletniej kadencji zdarzyło się to pierwszy raz. Profesorowie wydali się poruszeni, więc i dla nich to także nowość, więc raczej nie ma co się martwić, nie? Wszyscy z Camarilli cali i zdrowi, i chwilowo mają bliżej do pubów. Choć był lekki problem z mugolami mieszkającymi w Zasiedmiogórogrodzie. No i wszyscy gadają, że po kampusie dalej kręcą się pracownicy Ministerstwa Magii. Szukają winnych i ponoć wzięli sobie pod lupę pracowników budynku D, bo tam najczęściej robią jakieś podejrzane eksperymenty - rzekł bardziej ogólnikowo niż dokładnie, bo szczegółów nie znał. Nie znaczyło to, że się tym nie interesował, ale z doświadczenia wiedział, że póki sprawa się nie rozwiąże, to zamieszani będą zmuszeni nabrać wody w usta, coby nie szerzyć paniki.
A studenci? Ci byli przyzwyczajeni do wcale nie gorszych akcji.
Colette obserwował kolejne i kolejne kuferki, którymi rudzielec stopniowo zawalał swoje łóżko, samemu nie ruszając się z miejsca.
- Nieee, choć towarzystwo jest rezolutne – tak jak lubię. Nie chodzi o nikogo konkretnego. Po prostu musisz się przyzwyczaić do tego, że parszywa ze mnie ajencyjna dziwka i lubię umilać ludziom czas. I w im bardziej niekonwencjonalny sposób, tym lepiej - wytłumaczył zgrabnie wymijając pytanie o blondynkę. Nie lubił się na pierwszej randce uzewnętrzniać ze swoją orientacją jeśli nie było to konieczne.
Po piątej butelce odłożonej na łóżko Polakowi oczy się zaświeciły, ale oderwał się od drzwi jednym susem.
- Ej, ej, ej, spokojnie! To cholernie miłe, że chcesz się z nami podzielić swoim łupem, ale myślę, że strzemiennego będziemy pić łyka, a nie... Butelkę – parsknął. - W przeciwnym wypadku poskładam się po drugim zadaniu. Przegrany kupuje alkohol na ognisko, czas żebyś spróbował czegoś miejscowego. A na teraz wystarczy nam jedna taka butelka, jestem więcej niż pewien.
Mimo tego, że był przeciw braniu wszystkiego, to widocznie ucieszył się, że jego brat zrodzony przez te same terytoria matki ziemi potrafił być bez mrugnięcia taki hojny.
- No, no... Zaimponowałeś mi.

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Ryś (Riw) Świerżewski on Sob Mar 18, 2017 2:25 pm

Słysząc sprawozdanie kotleta Ryś uniósł brew i uśmiechnął się lekko, zaraz kiwając głową na znak, że rozumie.
-Brzmi pocieszająco. Jestem kurewsko ciekaw jak mają zamiar to naprawić. Zastanawia mnie tylko obecność ludzi z ministerstwa, zapewne jest cholernie uciążliwa. Wiesz, nikt nie chce podpaść. tak czy inaczej, niezły początek roku się szykuje.- Mruknął i zaśmiał się pod nosem kręcąc głową z niedowierzaniem. Inna sprawa, że poniekąd Ryś odczuł nawet ulgę na wieść o tym, że tym razem to nie on spowodował burdel na uczelni. Inną sprawą był fakt, że obecność władz mogła znacząco utrudnić mu życie w kampusie. Ostatecznie, kiedy ministerstwo mieszało się w zwykłe, szare życie przeciętnych czarodziei wszystko musiało chodzić jak w zegarku. A to oznaczało tyle, że profesorowie i personel będą bardziej niż kiedykolwiek pilnować ładu składu i harmonii uczelnianego życia. W ogólnym rozliczeniu, póki ministerstwo nie cofnie swoich wścibskich macek z terenu uczelni, Ryś nie miał nawet co marzyć o odpieprzaniu jakiegoś numeru. A to dawało mu przynajmniej kilaka tygodni łażenia piechotą....
-Spoko rozumiem. Dopóki chuj twojego entuzjazmu nie zahaczy o mnie w nazbyt nachalny sposób, nie ma problemu, sam raczej nie tryskam na innych podobnym więc nie będę ci robił konkurencji. - Stwierdził posyłając mu łobuzerski uśmiech i taktownie olewając temat blondyny, który zniknął zabity Kotletowskim milczeniem.  Słysząc protest Kotleta rudy uniósł głowę i zerknął na niego zdziwiony, zaraz ogarniając w czym rzecz. Wzruszył jedynie ramionami i schował butelki z powrotem obiecując sobie, że wykorzysta je przy innej okazji. -Jak wolisz, mnie za jedno, tak długo jak dobrze trzepnie. Z resztą, mam tego trochę więc jeden chuj dwie w te czy w tamtą.-Powiedział obojętnie, chowając kufer pod łóżko. -Hm? W sensie czym właściwie ?- Zapytał, prostując się i zerkając na ciemnowłosego z lekkim skołowaniem. Chwyciwszy butelkę w rękę rozejrzał się, zastanawiając nad ewentualną zmianą ciuchów, jednak po chwili uznał, że zwyczajnie mu się nie chce. Buty miał dobre, wygodne, a reszta, ze ciepła, to  jak się ubrudzi, to najwyżej się wypierze.

Ryś (Riw) Świerżewski

avatar

avatar
Cytat : "Nigdy nie ma się drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie."~A.S

Gif :

Ranga : Moje życie to żart

Punkty doświadczenia : 18

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Mieszana

Narodowość : Pół Polak Pół Anglik

Pieniądze : 65G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Colette Tomiczny on Sob Mar 18, 2017 4:09 pm

Colette westchnął i ze zbolałym wyrazem twarzy ograniczył się tylko do pokiwania głową. Jeszcze nigdy maniana na terenie kampusu nie była tak wielka, że potrzebna była interwencja Ministerstwa – ale też nigdy nie zdarzyło się, by eksperymenty wyszły poza obszar magicznej uczelni i sięgnęły pobliskiego miasta, gdzie żyli też mugole. Choć przynajmniej było tyle dobrego, że urzędnicy rozmawiali jedynie z dziekanami, a Amnezjatorzy zwinęli się z miasta po kilku godzinach już następnego dnia po feralnej nocy. Niektórzy studenci, którzy aspirowali do podobnych posad w przyszłości łazili za nimi z kisielem w majtkach i zagadywali coś o ewentualnych stażach. I wszystko to oczywiście jak psu na budę.
- Nie myślałem jeszcze nad tym, by dać mojemu entuzjazmowi płeć, ale skoro już ma chuja to mam nadzieje, że nie będzie cie sięgał z mojego łóżka. Pokój mamy, jakby nie patrzeć, dość małego metrażu. - Poruszył dwa razy brwiami.
Całe szczęście współlokator nie kłócił się co do ilości płynu zawierającego się w „strzemiennym” i bez wchodzenia w dyskusje schował z brzdękiem resztę butelek. Tomiczny miał tylko nadzieje, że jego sprzeciw nie zostanie uznany za wzgardzenie ilością dóbr, ale rozmówca widocznie nie przejął się wszystkim - czyt. ani nie ucieszył, ani nie zasmucił – i poszedł na łagodną ugodę, chowając resztę procentów i podnosząc się z ziemi.
- Twoją.... Hojnością. No wiesz, nie znamy się - ani my dwoje, ani one nie znają nas – nie traktowałeś wszystkiego tak entuzjastycznie, a mimo to jesteś skłonny zabrać więcej alkoholu, nawet jeśli już na początku zaoferowałeś od siebie butelkę całkowicie za darmo. To w końcu prezenty, nie? Są więcej warte niż zwykła butelka kupiona dopiero przed chwilą. A przynajmniej ja tak to widzę; że wraz z nią wypijamy twoje wspomnienia. No i między innymi wychylamy za twoje zwycięstwo. Oby drugie dnia dzisiejszego - odbił honorowo (widać krasomówstwo nie było do końca aktorskie. Tak już po prostu miał. Może to kolejna scheda po matce wili...?) i otworzył drzwi, opuszczając z nowym kumplem ich ciasne lokum.

z/t x2


Ryś +2PD
Kotlet +2PD

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Finta Mészáros on Pią Maj 12, 2017 11:55 pm

Wlazł do pokoju, otwierając drzwi kopniakiem (co nie było potrzebne; ręce miał wolne, bo przecież akwarium transportował przy pomocy czarów). Pogwizdując pod nosem zrzucił ze swojego biurka mniej więcej połowę leżących na nim papierów, wpasował w powstałą w bałaganie lukę mieszkanko nowego zwierzaczka i przyjrzał się mu krytycznie. O czymś zapomniał, o czymś bardzo ważnym. Pokręcił głową i zaklął (Bazmeg!), pogładził kieszeń, machnął na akwarium nakazując mu zaklęciem ponowne podjęcie podróży i równie radosnym i sprężystym krokiem, co chwilę temu, opuścił pomieszczenie.

***

Wrócił, powtarzając wejście z kopniakiem, aż drzwi odbiły się od ściany i odskoczyły, żeby walnąć go w stopę. Znowu zaklął, ale - tak jak poprzednio - nie wyglądał na zmartwionego. Odstawił chlupoczące akwarium tam, gdzie planował od początku. Woda, która wypełniała jego wnętrze, pochodziła z wydziału Biomagii. Ośmiorniczki wolały zasoloną, a że nie chciało mu się bawić w tworzenie dobrych proporcji, zrobił sobie wycieczkę w celu... Pożyczenia... No co? Przecież odda, jak woda będzie do wymiany.
Ostrożnie wyjął z kieszeni maleńką ośmiorniczkę, stuknął ją różdżką mrucząc "finite" i z szerokim, typowym dla naukowców uśmiechem umieścił ją w jej nowym tymczasowym domu.
- Nie martw się, potworze. - Powiedział do stworzenia. - Znajdziemy ci jakieś... Meble czy coś. Na razie masz to. - Wrzucił trochę jedzenia kupionego u tego wielkiego gbura od zwierząt.
Wyprostował się i krytycznym spojrzeniem obrzucił swoje dzieło. Akwarium wyglądało na sporo za duże dla jego mieszkańca. Finta pokiwał głową z uznaniem dla samego siebie. Idealnie.
Gwiżdżąc przykrył górę jakimiś podręcznikami, żeby głowonóg nie wylazł pod jego nieobecność, po czym wyszedł, bo przecież mu się spieszyło. Jak zawsze.

[z/t]



Finta Mészáros: dodano 1 PD

_________________

Finta Mészáros

avatar

avatar
Cytat : Jeśli przestrzegasz wszystkich zasad, omija cię cała zabawa.

Gif : .

Ranga : Człowiek z ulotki

Punkty doświadczenia : 160

Punkty Życia : 98%

Wiek : 21

Krew : Półkrwi

Narodowość : Węgier

Pieniądze : 43G i coś

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: P A N D E M O N I U M

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach