Stare kartoflisko

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stare kartoflisko

Pisanie by Veneficium on Wto Paź 04, 2016 2:17 pm

First topic message reminder :

Niegdyś atrakcyjne i urodzajne pole znajdujące się na samym skraju miasta, przez lata zaniedbań zmieniło się w niepotrzebny nikomu ugór. Chociaż wygląda dość przygnębiająco, nie zniechęca to studentów do organizowania na nim hucznych ognisk. Położony na odludziu teren idealnie nadaje się też do pojedynków o honor, chwałę czy inne tego typu głupoty.

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down


Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Samantha Kastner on Pon Sty 23, 2017 6:44 pm

Co za cielę. Dobrze, że na mnie nie wpadłeś.
Sam musiała zacisnąć zęby, by powstrzymać się przed zdjęciem maski miłej studentki ze starszego rocznika i zjechaniem faceta od góry do dołu za samą nieuwagę, która mogła się skończyć (dla niego) tragicznie. Chłopak miał wielkie szczęście, że zdążył wyhamować, bo wolał się nie przekonywać, co może zrobić wściekła Kastner, a za wylanie na nią tego zaprawianego soku byłaby baaardzo wściekła.
- Tak, sok. - Uśmiechnęła się, ale w tym uśmiechu czaiła się jakaś widoczna nutka jadu. Chciała dopilnować, czy te dwie kruszyny zaczną grzecznie pić ofiarowany im soczek, ale nagle coś ją szarpnęło.
- Ej~! - krzyknęła idąc kilka kroków w kierunku, w którym ją holowano. Dopiero po przebyciu jakichś dwóch metrów, udało jej się dojrzeć twarz agresora.
- Pu-szczaj-mnie - wyrecytowała, wyszarpując mu się i stając prosto.
- Czego chcesz, Nate? - rzuciła zaczepnie i spojrzała mu w oczy z typową dla siebie zawziętością. Po chwili cynicznie się uśmiechnęła.
- Ja co robię? Ja tylko witam nowych studentów na uczelni. Przyszliśmy się tu wszyscy bawić, prawda? Ten jeden dzień w roku mogę być dla kogoś miła - oświadczyła miło się uśmiechając. Było oczywiste, że coś kręci i że z pewnością nie powie po dobroci, co ukrywa. Takie gierki za bardzo ją bawiły, by sobie je darować.

Samantha Kastner

avatar

avatar
Cytat : Wszechświat ma kształt człowieka z rozstawionymi nogami.

Gif :

Ranga : Dark Queen

Punkty doświadczenia : 66

Punkty Życia : 100

Wiek : 22 lat

Krew : półczysta

Narodowość : Niemka

Pieniądze : 20 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Annabella Greenforest on Pon Sty 23, 2017 7:18 pm

Odprowadziła kawałek wzrokiem kłócącą się parę, a później wróciła myślami do Remiego. Najwyraźniej spotkanie z Sam i Nathanem zostało przerwane albo na zawsze, albo przynajmniej na dłuższą chwilę, więc nie warto było się nimi przejmować, dopóki znowu do nich nie podejdą. Wyglądali, jakby mieli coś do załatwienia, a Ann jak zwykle nie chciało się wnikać, co to takiego. To ich sprawa, a nie jej.
Spojrzała raz jeszcze na wręczony jej napój i niepewnie go spróbowała. Smakował... dziwnie. Tak, to najlepsze określenie. Nie potrafiła go w żaden sposób sklasyfikować. Teoretycznie nie był wcale taki zły, ale jakoś nie miała ochoty pić go litrami, tak więc jedynie powoli go sączyła zamiast pochłaniać w tak błyskawicznym tempie jak Remi.
Przez większość czasu wpatrywała się w ubywającą zawartość jej szklanki, ale od czasu do czasu pozwalała sobie również zerknąć na przechodzących koło nich ludzi. Na ogień aż tak wiele nie patrzyła, bo to za bardzo męczyło jej oczy. Miała też mieszane uczucia co do niego, z jednej strony przywodziło jej na myśl wieczory przy ognisku, które organizowali kuzyni, ale z drugiej strony tego ognia było dziś dla niej aż za dużo.
Największym koszmarem dziewczyny była Szatańska Pożoga, a to o czymś świadczy. Taka ilość płomieni źle się jej kojarzyła, widziała płonący dom, lasy zniszczenie. To zdecydowanie nie były obrazy, jakie chciałaby na co dzień oglądać, ale nie potrafiła ich tak po prostu od siebie odsunąć i nawet Remi u boku i panująca dookoła radość nie były w stanie jej pocieszyć.
- Emm. Remi, możemy się przejść? Za dużo tu ludzi - stwierdziła, marszcząc brwi z roztargnieniem. Nie miała ochoty opowiadać teraz o swoich fobiach, ale o tej dotyczącej tłumów mu już ostatnio wspominała, więc była gotowa się nią wykręcić.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Nathan White on Pon Sty 23, 2017 7:44 pm

Tak, obecność tej dziewczyny zdecydowanie zwiastowała kłopoty. I jeszcze ten jej słodki jadowity uśmieszek. O jak ona go momentami wpieniała. A do tego świadomość, że na dobrą sprawę, to on nie może jej ruszyć, bo co on może jej zrobić? Bez typowego sprowokowania go, nie mógł się do niej przyczepić, a jeśli nawet już nadarzyła się okazja, to problemem stawała się płeć Niemki - kobiety należało traktować delikatniej.
Kurwa, to jest szatan, nie kobieta.
Zacisnął zęby i cofnął od niej rękę. Skoro już stali w znacznej odległości od metamorfomagów, to nie musiał jej już dłużej trzymać.
- Haha, bo ci uwierzę - wycedził mierząc ją wrogim spojrzeniem.
- Co ty kombinujesz... - powiedział to bardziej do siebie niż do niej, bo przez panujący dookoła gwar ciężko go było usłyszeć. Nawet na moment nie spuszczał jej z oczu jakby w obawie, że jeśli tylko mrugnie, to czarownica wywinie mu jakąś sztuczkę.
Ona musiała już coś zrobić, bo nie byłaby teraz taka pewna. Cholera, co ona zrobiła?!
Znowu zaczął tracić kontakt z rzeczywistością, biegając oczami i patrząc na coś, co w rzeczywistości nie istniało.
Co ona zrobiła?
Czasami nawet ten roztrzepany geniusz miewał problemy z domyśleniem się niektórych rzeczy. Może nawet brał teraz pod uwagę możliwość podłożenia Ann i Remiemu procentów, ale myśl ta ginęła gdzieś w gąszczu pozostałych.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Samantha Kastner on Pon Sty 23, 2017 7:57 pm

Ten gość ją w tym momencie najzwyczajniej w świecie bawił. Wkurzał się na nią jakby miało mu to coś dać. Sam już przecież zrobiła swoje i mogła jedynie obserwować skutki swojego postępku tak samo, jak chcący zapanować nad sytuacją Nathan. To, że panował jakoś nad chaosem w jego głowie i wokół siebie wcale nie oznaczało, że zapanuje nad chaosem wprowadzanym przez Kastner.
Zagrajmy w grę, Nate. Opanujesz sytuację czy ten rudy pajac zrobi z siebie jeszcze większego głupka, niż wygląda na co dzień. Szkoda tylko, że dostał tak mało. Mimo wszystko, może być bardziej odporny, niż zakładam. I ta dziewczyna, ciekawe co z nią. Może uda mi się coś jeszcze zrobić... ale to później. Na razie patrzmy.
Uśmiechnęła się szerzej do Brytyjczyka.
- Nate, przecież wiedziałbyś, gdybym coś kombinowała. Ja ręce mam czyste, nie tak, jak ty. Co w tym roku wywiniesz, mm? Wrzuć na luz i napij się zamiast zmieniać się w takiego sztywniaka. Aż cię nie poznaję - powiedziała z  tym swoim umiarkowanym jadem w głosie, a później nalała szklankę whisky i wyciągnęła ją w stronę czarodzieja. Tego, w przeciwieństwie do młokosów, nie trzeba było namawiać do picia. Aż dziwne, że dalej był całkowicie trzeźwy, skoro zabawa się już zaczęła. Musiał naprawdę przejmować się losem tych dwóch sierot.
Jakaż szkoda, że nie jesteś w stanie upilnować nawet ich. Jeden wielki nieudacznik.

Samantha Kastner

avatar

avatar
Cytat : Wszechświat ma kształt człowieka z rozstawionymi nogami.

Gif :

Ranga : Dark Queen

Punkty doświadczenia : 66

Punkty Życia : 100

Wiek : 22 lat

Krew : półczysta

Narodowość : Niemka

Pieniądze : 20 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Remi Thibault on Pon Sty 23, 2017 8:02 pm

W Remim akurat zaczynał się budzić mały piroman, gdy tak z zafascynowaniem przyglądał się płomieniom, ale z transu wyrwał go dźwięk jego imienia - niemal niezawodny sposób zwrócenia na siebie jego uwagi. Chłopak momentalnie odwrócił twarz w stronę Ann, a przełknąwszy jej słowa, wyraźnie się zasępił.
- Co... już?
Ona już chciała gdzieś iść? Przecież dopiero co dotarli! Nawet nie zdążył dopić tego sok... a nie, jednak zdążył. No, ale i tak chciał jeszcze się tu rozejrzeć! Naprawdę zaczął się odnajdywać w tym coraz dzikszym tłumie - w muzyce, podśpiewkach, w cieple ogniska i rozpoczynających się tańcach... Ledwo przywitał go Nate, a Ann już go gdzieś zabierała! Jednak Remi nie potrafił się jej postawić, nie kiedy widział jak źle się tu czuła. Zbyt łatwo wyczuwał takie rzeczy, między innymi dlatego nie miewał problemów nawet z agresywnymi stworzeniami - wiedział kiedy się wycofać. Poza tym wciąż bał się zdenerwować czarownicę, zrazić ją i stracić, więc odwrócił tylko wzrok, pozwalając sobie na ostatnie tęskne spojrzenie w stronę ogniska, po czym wrócił wzrokiem do Annabell, uśmiechając do niej lekko.
- To gdzie teraz? - nie czekając aż zdecyduje, zaczął niespiesznie kierować się w stronę przeciwną do miejsca imprezy, oddalając ich oboje od balującej gawiedzi. Jego ręka wciąż spoczywała na jej talii, jakby zapomniał już, że tam jest, albo jego mózg uznał to za jej naturalne miejsce i nie zwracał na ten gest uwagi Francuza. Ten zresztą i tak jakoś wcale nie zastanawiał się nad niczym, co było w jego przypadku co najmniej dziwne. Mniej więcej od przybycia na miejsce zabawy, tuż po pierwszym wybuchu chaosu, myśli chłopaka zaczęły powoli cichnąć, aż zastąpiła je tylko muzyka i pozostający na języku smak tego dziwnego soku. Ciekawe uczucie - taka beztroska i spokój, a nawet wesołkowatość. Tego Remi nie doświadczał na co dzień.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Nathan White on Pon Sty 23, 2017 8:23 pm

Zmrużył oczy i dalej wpatrywał się w Samantę.
Że też tacy ludzie muszą się rodzić.
- Tak, zauważyłbym i właśnie zauważam. Czy ty musisz wszystkim, kurwa, uprzykrzać życie? - warknął nie biorąc od niej oferowanego napoju. Pić to on mógł mając dobry nastrój, ewentualnie chcąc odciąć się od jakichś zmartwień, ale nie wtedy, kiedy był wkurzony. Prędzej miał ochotę rzucić tą szklanką o ziemię, niż wypić jej zawartość. Na szczęście, za bardzo nad sobą panował, by odstawiać takie szopki.
- A z resztą... nie ważne. - Machnął na to ręką i się odsunął.
- Weź mi, kuźwa, daj po prostu spokój - powiedział zrezygnowany i się oddalił. Musiał poszukać Remiego i Ann, bo miał bardzo złe przeczucia. Ta złośliwie zadowolona mina na twarzy Niemki nie mogła zwiastować niczego dobrego. Ba, jakakolwiek radość u niej oznaczała, że stało się coś niedobrego, co w pewnym stopniu ją satysfakcjonowało.
- Co za baba - warknął pod nosem, maszerując w stronę, gdzie ostatnio widział swoich przyjaciół.
I muszę przestać tyle kląć. Zdecydowanie przesadzam, gdy się denerwuję. Jak dobrze, że jesteśmy na różnych kierunkach. Szlag by mnie jasny trafił, gdybym musiał ją częściej oglądać... Kurwa, znowu przekląłem... Cholera... Kurw...
- RrrRRAaaARr! - krzyknął niezbyt głośno.
I weź  tu człowieku bądź kulturalny, kiedy urwy, uje i choroby cisną ci się na myśl. Dobra, cholera i szlag oficjalnie nie są przekleństwami, bo bez nich w moim słowniku się nie obejdzie. Zaraz.
Brytyjczyk stanął gwałtownie i rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu rudzielca i jego uroczej towarzyszki. Pary nigdzie nie było, choć jeszcze chwilę temu tutaj stali.
Szlag, gdzie ich wcięło? Pieprzona kobieta, że też to musiało przyjść na świat. Jakby Adam nie mógł siedzieć sobie sam w tym Raju, ale nieee musiał sobie ponarzekać i rodzą się teraz takie... Ehh... Co ja gadam. Przecież nie mam nic do kobiet, po prostu sam muszę teraz na coś narzekać, by odreagować. Co ja, Polak czy co?

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Annabella Greenforest on Pon Sty 23, 2017 8:49 pm

Nie chciała Remiego odciągać od całej zabawy, która najwyraźniej coraz bardziej mu się podobała, a jedynie oddalić się od samego jej centrum. Gdzieś, gdzie nie będzie tak tłoczno i tak blisko ognia. Jakiś bardziej oddalony stolik? To wydawało się całkiem niezłym planem, bo większość osób była jednak na nogach, więc znalezienie wolnego miejsca nie powinno być kłopotliwe. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał o ustawieniu stolików jakoś znacznie dalej od centrum imprezy, bo gdziekolwiek nie znaleźliby dla siebie miejsca siedzącego, i tak było głośno i tłocznie.
Westchnęła ciężko.
- Po prostu się tu przejdźmy - stwierdziła wreszcie, w odpowiedzi na jego pytanie, gdy mijali już ostatni ze stolików, ale wtedy właśnie coś zwróciło jej uwagę.
- Czekaj - zarządziła utkwiwszy wzrok w wypatrzonej butelce, a później podeszła do stolika, ciągnąc przy tym delikatnie wciąż trzymającego ją Remiego. Ona także nie zwracała większej uwagi na fakt, że ją obejmował, bo jej mózg uznał najwyraźniej, że jest to coś najzupełniej w świecie normalnego, iż się trzymają. Poza tym, oni od zawsze mieli jakieś problemy z zauważaniem, że są za blisko, a teraz, gdy mieli na to jakieś usprawiedliwienie, mogło być jeszcze gorzej.
Ana wzięła do ręki butelkę wina z czarnego bzu i przyjrzała się jej, marszcząc nieznacznie brwi.
- Pijaliśmy to na ogniskach z kuzynostwem - stwierdziła w zamyśleniu.
Muszę go tam kiedyś zabrać. Powinno mu się spodobać, skoro tu się źle nie czuje. Wolę bardziej kameralne imprezy, a i jemu nie powinno to przeszkadzać. Mogłoby być naprawdę ciekawie.
Uśmiechnęła się delikatnie do swoich myśli.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Remi Thibault on Pon Sty 23, 2017 9:09 pm

Remi nie oponował, nawet jeśli trochę było mu żal opuszczać centrum imprezy. To dziwne, bo dotąd nie miał okazji być w takim miejscu, a do tego na co dzień raczej średnio czuł się w tłumie ludzi, zwłaszcza obcych. A teraz jednak ciągnęło go tam gdzie głośno, hucznie i żywiołowo. I chociaż co rusz oglądał się na ognisko, nie było w nim ani odrobiny negatywnych emocji. Coś wewnątrz mówiło mu, że noc jest jeszcze młoda i zdąży się stać wiele magicznych rzeczy, więc nie warto przejmować się taką drobnostką - było to kolejne, zupełnie nowe uczucie dla faceta przyzwyczajonego do nadmiernego przejmowania się każdą pierdołą.
Kiedy przechodzili obok stolików, Ann nagle odbiła w bok. Niby kazała mu zaczekać, a jednak zaraz pociągnęła go za sobą, dochodząc do jakiejś butelki, która wyraźnie ją zaintrygowała. Co zawierała? Rudzielec nawet się nie zastanawiał nad tym, gdy odebrał ją dziewczynie i upił łyk prosto z gwinta. Zaraz się jednak poprawił i uśmiechając szelmowsko, trochę nazbyt wesoło, zaczął nalewać trunek do swojej pustej szklanki.
- Faktycznie niezłe. Też chcesz?
Kiedy ona niby powiedziała mu, że to dobrze smakuje albo zaproponowała by spróbował? Cóż, nawet jeśli zamierzała, to chłopak ją wyprzedził, a do tego wcale nie wydawał się przejmować wyraźnym smakiem alkoholu. Wcześniejszy doprawiony soczek faktycznie mógł być trudny do zidentyfikowania, ale teraz siorbał już czyste wino! I to całkiem szybko, bo już po chwili nie miał 1/3 nalanego napoju. I, chwila, czy on... nucił? Nigdy nie wydawał się zabawowym kolesiem, ale teraz oczy błyszczały mu z podniecenia, a z twarzy nie znikał uśmiech. Całkowicie wyluzowany i nastawiony na przyjemne spędzanie czasu Francuz zupełnie nie przypominał codziennej wersji siebie. Tylko czy to aż takie złe?

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Annabella Greenforest on Pon Sty 23, 2017 9:33 pm

Nie zupełnie o to jej chodziło, gdy wspomniała o pijanym nieraz winie. Jasne, chciała go sobie go i tym razem spróbować oraz poczęstować przy tym Remiego, ale nie sądziła, że chłopak sam tak ochoczo zabierze się za opróżnianie butelki. Dopiero teraz zorientowała się, że już nie jest trzeźwy, a skoro wcześniej zachowywał się normalnie i nic poza sokiem od Sam nie pili... Ponownie spojrzała na zawartość swojej szklanki.
A więc to dlatego tak dziwnie smakuje. On naprawdę musi mieć słabą głowę, skoro tak szybko mu się udziela.
Podniosła na niego wzrok, gdy znowu zaczął opróżniać szklankę, tym razem z wina, a nie zaprawianego soku.
- Remi, nie powinieneś tak szybko pić - stwierdziła trochę niepewnie, odstawiając swój do połowy pełen kubek na stolik. Ktoś to pewnie jeszcze weźmie, a jej niespieszno było dopijać to paskudztwo. Zdecydowanie wolała znalezione przez nich wino.
- Tak, chętnie sobie naleję - dodała, przejmując od niego butelkę i nalawszy sobie do nowego kubka, odstawiła flaszkę za siebie, by utrudnić rudzielcowi dostęp do niej.
Nie mam nic przeciwko temu, by był pijany, bo to całkiem normalne na takich imprezach, ale lepiej żeby nie przesadził. Nie chcę, by jutro miał kaca. Jeśli pije się umiejętnie, to nic się nie dzieje, ale on zapewne nie umie... Albo zawsze się tam zachowuje? Skąd mogę wiedzieć. Muszę po prostu obserwować i być ostrożna.
Westchnęła ciężko, mając dość tych wszystkich zmartwień i sama upiła trochę wina, chociaż "trochę" jest tu pojęciem bardzo względnym, bo choć nie było tego po niej widać, Ann potrafiła naprawdę dużo w siebie wlać w ciągu jednego wieczoru, a było to wypracowane przez te wszystkie rodzinne ogniska, na których starsi członkowie rzadko się pojawiali, a jeśli już, to szybko się z nich ulatniali, pozwalając młodym bawić się samym.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 24, 2017 3:35 pm

Ale so...?
Nie, tak na poważnie to jeszcze nie był zalany. No, może podchmielony i rozweselony, ale to przecież nie grzech, co nie? Raz w życiu nawet on mógł się zabawić, nie przejmując konsekwencjami! Zresztą, wcale nie żłopał jakiejś wódki czy innego paskudztwa, tylko... sok? Czy co to tam miało być... W sumie to go nawet nie obchodziło - ważne, że dobrze smakowało i mógł się tym częstować. Tym bardziej korzystał, bo po drodze trochę zagadał się z Ann i wyschło mu gardło. Do tego ciepło z ogniska i całe te wcześniejsze nerwy - po prostu wszystko na tym świecie uwzięło się by uczynić go spragnionym, więc, co chyba zrozumiałe, chłopak starał się tę potrzebę zaspokoić. I nie, nie tłumaczył się w taki sposób przed sobą w tej chwili, bo teraz wcale już nie myślał. We łbie miał tylko muzykę, która szybko znalazła ujście pod postacią cichego nucenia, aż wreszcie podśpiewywania (i to całkiem przyjemnego dla ucha, trzeba zaznaczyć).
- Run away with me, and the poltergeists and ghouls... Hmm? - Francuz przerwał na moment, spoglądając na ukochaną i uśmiechając do niej zalotnie.
- Oj, Ann, przecież nic mi nie będzie... - nachylił się i skradł jej buziaka, lecz zamiast odsunąć się (co chyba brał pod uwagę, bo w pierwszym, w połowie zduszonym odruchu próbował się cofnąć), delikatnie rozchylił językiem jej wargi i pogłębił pocałunek. Ręką, którą dotąd obejmował ją w pasie, zaczął gładzić plecy czarownicy, momentami przejeżdżając po nich paznokciami.
Run away, with me to a cavern shaped like home. Where we'll build our own forever, and never dance alone... ♪~

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 24, 2017 4:43 pm

Remi był wstawiony i nietrudno to było zauważyć, bo humor mu aż nadto dopisywał, a lekkie podejście do życia idealnie wpisywało się w obraz typowego studenta. Francuz chciał za wszelką cenę być normalny i nie odstawać od reszty? Co zabawne, teraz i w tym środowisku całkiem nieźle mu to wychodziło, przynajmniej dopóki kompletnie nie zwali go z nóg, bo tempo, w jakim się upijał było bardzo niepokojące. Dobrze, że chociaż Ann nie traciła głowy w tak ekspresowym tempie, bo rzeczywiście oboje leżeliby tu zaraz pod stołem kompletnie zalani, a tak przynajmniej czarownica próbowała utrzymać rudzielca na nogach... co niestety nie było dla niej łatwe, ponieważ kompletnie nie potrafiła zapanować nad ludźmi.
- Wolałabym żebyś jednak uwa... - Nie dokończyła, bo w tym momencie Remi postanowił ją pocałować. Może gdyby od razu się osunął, to Islandka kontynuowałaby swoje niepewne ostrzeżenie, ale wystarczyło tylko kilka krótkich sekund, żeby wszystko zupełnie wyleciało jej z głowy, a mówiąc "wszystko" mam na myśli kompletnie WSZYSTKO. Ann całkowicie wyłączyło się w tym momencie myślenie i była w stanie jedynie delektować się pocałunkiem, który bardzo chętnie odwzajemniła. Ktoś tutaj oczekiwał od niej odrobiny rozsądku i zachowania głowy? Niestety, Francuzowi bardzo sprawnie poszło wyłączenie u niej tego.
W pewnym momencie cicho westchnęła i odrobinę się do niego przysunęła. Dobrze, że przynajmniej szklankę zdołała odstawić w pewnym momencie na pobliski stolik, bo groziłaby ona wylądowaniem na ziemi i wylaniem na nich resztek napoju, co zapewne i tak mało by obeszło tę zajętą sobą parę.
Można by powiedzieć, że strasznie szybko im to szło. Ledwie pojawili się na imprezie, a już byli mocno wstawieni i bardzo chętni do publicznego okazywania sobie pieszczot. Powinni się jednak momentami trochę hamować, bo wszystko wskazywało na to, że mogą się tu zacząć dziać znacznie gorsze rzeczy, skoro żadne z nich nas sobą nie panowało, a chemii między nimi było aż za dużo.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 24, 2017 5:07 pm

Impreza? Jaka impreza? Niby do uszu rudzielca nieprzerwanie docierała muzyka, lecz chłopak zupełnie już nie rejestrował otaczających go ludzi. W tej chwili liczyła się tylko Annabell, a ponieważ jedna ręka szybko przestała wystarczać amantowi, nie odrywając się od czarownicy, odstawił swój własny kubek na stół. Albo raczej obok stołu, tak mniej więcej na wysokości metra, w powietrzu. I zupełnie nie przejęło go, że grawitacja przytuliła jego napój oraz szklankę, które upadły i zalały trawę. Nie, w tej chwili cała jego uwaga skupiała się na, z każdą chwilą coraz bardziej namiętnym, odkrywaniu językiem wnętrza ust partnerki, podczas, gdy wolna już dłoń wplotła się we włosy Islandki. Druga ręka, która dotąd tylko drapała Ann po plecach, teraz zsunęła się odważnie na jej tyłek i złapała za pośladek. Jedna z bawiących się nieopodal osób chyba gwizdnęła, ktoś nawet zaklaskał, ale tyle by było (przynajmniej na teraz) z reakcji publiki. W końcu to nie było przedszkole i zwykły make out nikogo ani nie szokował, ani nawet nie dziwił. Był to co najwyżej widok wart pogratulowania w przerwie między dorzucaniem drewna do ogniska, a tańcem.
Po paru dłuuugich, ciągnących się w przyjemną nieskończoność pocałunkach, Francuz odsunął głowę, popatrzył czarownicy prosto w te jej oszołamiająco piękne, wielobarwne tęczówki z pożądaniem we własnych, jasnych ślepiach i wpił w jej szyję, spełniając niedawną fantazję dziewczyny. Wtedy też zabrał palce spomiędzy jej krótkich kosmyków i znowu objął, tym razem drapieżniej przesuwając paznokciami po jej bluzce, aż wreszcie gołej skórze, gdy odnalazł rąbek jej bluzki i wsunął pod nią rękę. Z każdą sekundą para zachowywała się coraz śmielej, co sprawiło, że szybko zwrócili uwagę na siebie kilku kolejnych osób, z czego parę zaczęło się śmiać i coś między sobą gadać. Jeśli Nathan dalej szukał swoich 'podopiecznych', to teraz musiał być już ślepy by nie zobaczyć na co się wszyscy tak nagle gapią...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Nathan White on Wto Sty 24, 2017 5:31 pm

Namierzenie Ann i Remiego trochę mu zajęło, ale kiedy już ich zobaczył, to serce mu aż stanęło, a cała krew uciekła z twarzy czyniąc go bladym jak ściana.
O nie.
Po chwilowym paraliżu, zerwał się nagle z miejsca i w kilku szybkich susach dotarł do całującej się pary.
- Co ty do cholery wyprawiasz? - warknął do Remiego, szarpnięciem odsuwając go od Ann.
- Na moment stracić was z oczu... - Pokręcił głową, nie spuszczając obojga z oczu.
Cholera, brzmię jak jakiś staruch. I to ja mam tu robić za głos rozsądku? Jasne, zwykle pilnuję tych, którzy przesadzili z alkoholem, ale bez przesady. Przegiął i to tak konkretnie.
Zawarczał coś pod nosem, co najprawdopodobniej było jakąś krótką wiązanką, a później zerknął na obserwującą ich publikę.
Brawo Sam, brawo. Spieprzyłaś mi humor tak do reszty.
Westchnął ciężko i pokręcił głową.
- Nie tutaj - rzucił, a w następnym momencie deportował się, ciągnąć za sobą parkę zakochanych.

[z/t] x3 (Nate, Ann, Remi)



Nathan - Dodano 4 PD
Remi - Dodano 4 PD
Annabella - Dodano 4 PD

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Samantha Kastner on Wto Sty 24, 2017 8:45 pm

Nie zamierzała specjalnie zatrzymywać czarodzieja, który wyraźnie miał jej na ten moment dość. Trudno mu się dziwić, bo któż by nie miał dość tej gadziny już po kilku minutach spotkania.
Nie to nie.
Odprowadziła mężczyznę wzrokiem, a później sama zajęła się zawartością napełnionej szklanki. Skoro Nathan nie chciał jej wziąć to szkoda, żeby się zmarnowało.
Sam nie zwlekała długo zanim sama nie ruszyła na poszukiwanie tej szalonej dwójki, jednak w zgoła innym celu niż White, ona chciała po prostu podziwiać swoje dzieło. Jedna szklaneczka wystarczyła czy będzie trzeba jeszcze kombinować? To pytanie męczyło ją przez całą drogę, dopóki nie dotarła do całującej się w najlepsze pary.
Yapsi!
Oparła się o stolik i aż klasnęła w dłonie. Szklankę już oczywiście dawno opróżniła, więc spokojnie mogła ją odłożyć i delektować się widokiem staczającej się młodzieży.
- Kurwa - warknęła i skrzywiła się z niezadowoleniem, gdy do akcji wkroczył nagle Brytol.
Nie no, kurwa, musiał ich znaleźć... A już robiło się tak ciekawie.
Zawarczała pod nosem i oderwała się od stołu. Miała nadzieję, że chociaż popatrzy sobie jak się szarpią, a Nathan robi za nudnego starszego braciszka, który wiecznie psuje zabawę, ale nie, White był na tyle rozgarnięty żeby się z nimi gdzieś teleportować.
- I tyle by było. - Westchnęła i zaczęła się rozglądać za nową rozrywką.
- Przynajmniej mieli godne przywitanie na uczelni - mruknęła pod nosem, a później wzruszyła ramionami i zerknęła na mijany stolik w poszukiwaniu alkoholu, którego jeszcze nie próbowała. Małe szanse, że się tu taki znajdzie, ale kto nie szuka... W przeciwieństwie do tamtej dwójki, Kastner miała bardzo mocną głowę i nawet wypicie już dwóch szklanek znacznie mocniejszych trunków nie zaburzało jakoś bardzo jej zdolności racjonalnego myślenia, co było tylko jeszcze większą motywacją, do wlewania w siebie kolejnych porcji alkoholu.

Samantha Kastner

avatar

avatar
Cytat : Wszechświat ma kształt człowieka z rozstawionymi nogami.

Gif :

Ranga : Dark Queen

Punkty doświadczenia : 66

Punkty Życia : 100

Wiek : 22 lat

Krew : półczysta

Narodowość : Niemka

Pieniądze : 20 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 26, 2017 10:57 pm

Aportował się w to samo miejsce, z którego zniknął, o mało przy tym do kogoś nie dobijając.
- Ups, przepraszam. - Poklepał niedoszłą ofiarę po ramieniu i ruszył w kierunku stolików. Na horyzoncie nie było żadnych bliższych znajomych, więc po prostu zajął jedno z miejsc, przysunął sobie szklankę i sięgnął po Firewhisky, która była najbliżej, a którą naprawdę lubił. Jej magiczne właściwości raczej średnio na niego wpływały, bo już z natury miał dość tupetu i zdolności do nietracenia głowy w kryzysowych sytuacjach, ale jednak w skrajnych wypadkach nawet po tej whisky zdarzało mu się coś odwalić, choć tak dzieje się po każdych procentach spożywanych w nadmiarze.
- Co za dzień... heh... Co za wieczór - powiedział do siebie gorzko się uśmiechając i przechylił szklankę.
Nietrudno się było domyślić, że pije by poprawić sobie humor, a nie w ramach zabawy, bo siedział na swoim miejscu zupełnie rozwalony. Łokcie oparte o stół, szklanka chwycona niedbale jakoś od góry, do tego nogi rozwalone tak, jak upadły gdy siadał, a wzrok wolał utkwić w zawartości szklanki, zamiast przyglądać się bawiącemu się tłumowi.
Mam dość.
Westchnął ciężko, upijając kolejny łyk i już w myślach planując dolać sobie napoju, gdy tylko skończy obecną porcję. Warto tutaj wspomnieć, że Nathan wcale nie miał mocnej głowy i już po tej jednej mógł być przynajmniej przez jakiś czas mocno nawalony. U niego to naprawdę ciekawie działało, bo najpierw szybko mu odwalało, a później równie szybko z niego schodziło. Niby zawartość alkoholu we krwi nie spadała jakoś szybciej, niż u normalnego człowieka, ale chłopak potrafił myśleć całkiem racjonalnie i nie tracił nad sobą całkowicie kontroli, więc nie groziły mu takie numery, jakie wyczyniał Remi... raczej, ale z pewnością nie w aż tak skrajnym stopniu.
Serio, co jest ze mną nie tak, że mnie do tego nie ciągnie? Już raz nawet w pysk dostałem od jednej dziewczyny, bo zrobiłem jej nadzieję, a się wycofałem. Co jest z tymi ludźmi? Naprawdę wszystko musi się zawsze sprowadzać do jednego? Ehh. Ten świat jest dziwny.
Upił kolejny łyk palącego przełyk napoju, a tym samym opróżnił już większość szklanki i czując pierwsze skutki swoich działań. Zawroty głowy czuł już po kilku minutach od napicia się, ale na szczęście to szybko mijało, zmieniając się w przyjemny stan wesołości i kompletnego wyjebu na wszystko.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Stare kartoflisko

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 2 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach