Brama wejściowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Brama wejściowa

Pisanie by Veneficium on Czw Lis 03, 2016 1:27 pm

Brama ustawiona idealnie naprzeciwko głównego wejścia do gmachu biblioteki. Szeroka, czarna i dekoracyjna, z wytłoczoną na niej dewizą szkoły oraz herbem w centralnej części. Nieliczni mówią, że tkwiąca w nim kelpie wodzi czasem łbem na przechodniami.

W ciągu roboczego tygodnia brama otwiera się i zamyka o określonych porach nie puszczając i nie wypuszczając nikogo prócz pracowników.


Godziny, w których brama jest otwarta:

Pn. - Pt.: 7:00 - 00:00
So. - Nd.: Otwarta cały czas


Ostatnio zmieniony przez Veneficium dnia Pon Kwi 24, 2017 2:09 pm, w całości zmieniany 3 razy

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Nathan White on Wto Sty 24, 2017 5:47 pm

Od  kiedy to on tutaj robił za niańkę dla zachlanej młodzieży? Przecież sam był jeszcze studenciakiem, który lubił nadużywać alkoholu i myśleć jedynie o zabawie. Nate zaczynał się już powoli zastanawiać, czy przez znajomość z Francuzem na jego głowie jeszcze w tym roku nie zaczną się pojawiać siwe włosy.
Na jeden krótki moment ich stracić z oczu... Wiedziałem, kurwa, wiedziałem. Cholerny jasnowidz od siedmiu boleści, który nie umie zapanować od tym, co widzi. Kurw... Życie mogłoby być jednak łatwiejsze.
Chłopak zmaterializował się zaraz przed wejściem na teren uczelni i wzniósł oczy ku niebu w niemej modlitwie o jakieś wsparcie ze strony tego, który sobie tam siedział i patrzył na ten cały teatrzyk.
Mógłbyś czasem pomóc.
Westchnął ciężko i nie czekając, aż Ann i Remi się ogarnął, szarpnął ich za bramę, na wypadek, gdyby któreś wpadło na idiotyczny pomysł teleportowania się pod wpływem alkoholu. To nigdy nie kończyło się dobrze, a nawet jeśli nie to, to Nate zwyczajnie nie zamierzał uganiać się za pijanymi pierwszakami po całym mieście.
- Wy już na serio nie macie hamulców czy tylko was na moment zamroczyło? - warknął wpatrując się intensywnie to w jedno, to w drugie z nich.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 24, 2017 6:11 pm

Całkiem szybko i jej alkohol zaczął uderzać do głowy i tylko bardziej zachęcać do nieprzejmowania się nikim i niczym, poza znajdującym się obok rudzielcem. Żałowała trochę, że nie zdołała więcej wypić, bo naprawdę lubiła, gdy wino szumiało jej w głowie, a świat wydawał się jeszcze weselszy. Nie zamierzała jednak narzekać, bo i bez tego było jej cudownie. Ludzie? To kiepsko, że na wszystko patrzyli, ale czarownica niewiele mogła z tym zrobić. Oczywiście, odsunięcie się od Francuza lub powiedzenie mu, że posuwa się za daleko nie wchodziło w grę, bo Ann w najmniejszym stopniu nie chciała tego przerywać, jednak coś zrobić wypadało.
Na szczęście w tym momencie zjawił się Nathan, który sam postanowił zadbać, by rozochocona para nie zrobiłaby tam czegoś, za co z pewnością jeszcze długo by ich zapamiętali, a na co była szansa z ich brakiem jakiegokolwiek pohamowania.
Jeszcze chwilę...
Jęknęła, gdy Brytyjczyk bez ostrzeżenia im przerwał i zaczął coś do nich mówić, choć wyglądało na to, że wypowiadał to bardziej do Remiego niż do niej. Z resztą, nie ważne, bo i tak niewiele z jego słów do niej docierało, gdyż mózg nadal miała wyłączony. Nawet teleportacji nie była do końca świadoma i dopiero nagła zmiana środowiska skłoniła ją do próby zrozumienia, co się dzieje. Niestety, mimo chęci niespecjalnie jej to wychodziło. Jej myśli nadal kręciły się wokół tego, że chce  znowu znaleźć się w ramionach rudzielca i nie musieć się niczym przejmować tylko robić to, na co ma teraz ochotę. Szkoda, że nie mogła. A może to jednak lepiej? W tej kwestii oni chyba nie powinni jeszcze sobie na zbyt wiele pozwalać, bo jutrzejsza pobudka mogłaby być nieciekawa. Ann zapewne nie żałowałaby tego aż tak bardzo, bo wyznawała ideologię nakazującą poddawanie się żądzom, ale kręgosłup moralny Remiego mógłby zostać tej nocy dotkliwie złamany.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 24, 2017 6:23 pm

(...) zamroczyło?
Ale co?
Nagle zrobiło się jakoś cicho i jakby zimniej. Remi musiał się naprawdę mocno skupić i powoli rozejrzeć by ogarnąć, że chyba nie są już z Ann na miejscu imprezy. Ewentualnie ta dobiegła końca, ale coś mu podpowiadało, że to jeszcze nie tak pora. Rozbiegane spojrzenie miodowych tęczówek przystanęło na postaci White'a, który z jakiegoś dziwnego powodu zawsze wydawał się Francuzowi posiadać odpowiedzi na wszelkie pytania.
To jasnowidz. Na pewno będzie wiedział.
- Ejjj.... cogdzie? - jęknął, przekrzywiając zabawnie łeb. To jedno słowo było ogromnym skrótem całego obszernego pytania, a wręcz i paru! "Gdzie jesteśmy? Gdzie są ludzie? Co się stało i czemu znowu musiałeś się wpierdolić nieproszony między mnie, a moją dziewczynę?" - to wszystko było zbyt skomplikowane do przetworzenia przez umysł chłopaka, o wymowie nie wspominając. Skończyło się więc na wyrzuceniu z siebie zlepka dwóch najistotniejszych słów, po którym nastąpiło więcej rozglądania, nie wiadomo za czym czy za kim. Dopiero dostrzegłszy Ann, rudzielec rozchmurzył się i skrócił dzielący ich dystans, dobiegając do czarownicy i łapiąc ją w ramiona, jakby na moment uwierzył, że już ją stracił. I jakaż była jego radość, że jednak nie zostali od siebie odseparowani na dobre! Zachwycony zaczął zasypywać ją pocałunkami, z czego każdy kolejny był namiętniejszy od poprzedniego. Nietrudno było się domyślić, że wszystko zmierzało ku temu do czego próbowało dojść już na ognisku...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Nathan White on Wto Sty 24, 2017 6:45 pm

Chłopak przewrócił oczami z rezygnacją.
- Aaaa więc jednak zalany. - Westchnął, patrząc na zdezorientowanego kolegę, który nawet jednego pytania nie potrafił dobrze sformułować. Oczywiście, Nate zrozumiał, co Francuz chciał powiedzieć, ale nie zaprzątał sobie głowy jakimikolwiek próbami wyjaśnienia mu sytuacji, bo wiedział, że i tak nic do niego nie dotrze.
Brawo dzieciaczki, brawo. Przez was czuję się jak własny ojciec. Do bycia starszym bratem Remiego zdążyłem szybko przywyknąć, ale nie zamierzać ci robić za ojca! Za młody jestem na ojca, kurwa. Ty też. Dlatego mógłbyś się pilnować.
Westchnął ciężko, gdy podchmielony kolega znowu zaczął dobierać się do swojej dziewczyny.
Ojjj mocno zalany...
Odciągnął go od niej, co dzięki zamroczeniu Remiego nie było wcale aż takie trudne, i jeszcze raz na niego spojrzał.
- Dla ciebie impreza skończona. Idziesz spać kolego - oświadczył załamanym i zmęczonym głosem, a później zaczął go powoli ciągnąć w stronę akademika, patrząc przy okazji na Ann.
A z nią co ja mam zrobić? Odprowadzić ich po kolei do siebie i tam zostawić? Sama da radę wrócić? Ehh... Przydałaby mi się druga osoba do pomocy... NIE. To KTOŚ inny powinien się nimi zająć.
- Ann, trafisz do siebie czy z tobą jest tak źle, jak z nim? - Czarownica również nie wyglądała na w pełni świadomą tego, co się wokół niej dzieje, ale Nate liczył, że nawiązanie z nią kontaktu wyjaśni mu, jak bardzo jest źle.
Nawet jeśli da radę iść, to będę musiał później sprawdzić, czy dotarła. Nie chcę mieć jej na sumieniu. Kurna, od kiedy ja mam robić za głos rozsądku? Boże dlaczeeeeegooooo?
Student był najzwyczajniej w świecie załamany rolą, jaka mu teraz przypadała.
Nigdy nie będę miał dzieci. Nigdy. Jeśli z dorosłymi jest tyle roboty, to już się boję ile jest jej przez osiemnaście wcześniejszych lat życia. O jezz... Jeszcze takie z moimi genami, koszmar. W życiu nie chciałbym samego siebie wychowywać...

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 24, 2017 7:01 pm

Jak raz Ann miała komuś coś naprawdę za złe, co było zapewne winą tych kilku łyków wina i ciągłej chęci ulegnięcia pokusie zagalopowania się, aniżeli faktyczną złością na Nathana za wykazanie odrobiny rozsądku, której im w tej chwili jak widać brakowało.
Tym razem, gdy Remi znowu zaczął ją obcałowywać, była już nieco bardziej świadoma tego, co się wokół niej dzieje, ale zapewne znowu by to zupełnie zignorowała, dając się ponieść pieszczotom, gdyby i tym razem White nie wkroczył do akcji i nie rozdzielił jej i Remiego ponownie.
Dziewczyna spojrzała na niego smutno, ale zaczęła wreszcie dochodzić do siebie. Byli na ognisku, napili się, przy czym Remi napił się jak widać za dużo, później zaczęli się całować i zupełnie się zapomnieli, a później wkroczył Nate, który teleportował się z nimi pod uczelnię. Kiedy już zmusiła się, by zacząć myśleć, to zrozumienie tego wszystkiego zajęło jej jedynie chwilę. Teraz znowu wiedziała, że właśnie takich rzeczy miała tam nie robić... ale to nie zmieniało faktu, że nadal chciała.
- Taak, trafię - wymamrotała niechętnie i spojrzała w stronę akademika, a później ruszyła za nimi. Większość drogi musieli przecież przebyć wspólnie. A skoro już musieli iść wspólnie, to nic nie stało na przeszkodzie żeby znowu przytulić się do Remiego i to już nie koniecznie w celu powrotu do pocałunków. Ot tak, dla samego tulenia, bo strasznie to lubiła.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 24, 2017 7:34 pm

Ej, ej, ejjj... EJ! Dlaczego znowu mu ją zabierają? Co to za okropny świat, że nawet nie można się poprzytulać?! Toż to się nie godzi! Tak nie można! Czas się temu oprzeć!ZA WOLNOŚĆ! Vive la France! Vive la révolution!!!
...i mu przyłożył.
Ale co? Ale jak? Co, gdzie, czemu?? Dobra, to od początku...
W momencie, gdy Nate kolejny raz złapał kumpla w celu wyrwania go z uścisku ukochanej, w rudym, porypanym łebku Remiego zrodziił się gniew na tę jawną niesprawiedliwość. Gość nie wiedział kto i czego od niego może chcieć, ale był ZAJĘTY i naprawdę nie było mu w smak to, że ktoś nie pozwala mu nacieszyć się odzyskaną miłością. Nie udało mu się wprawdzie obronić przed oderwaniem go od Ann, ale w pierwszym, i to zupełnie niemożliwym do przewidzenia, odruchu, chłopak odwrócił się w stronę White'a, zacisnął dłoń wolnej ręki w pięść i zaskakująco celnie wymierzył przyjacielowi cios prosto w szczękę.
W tym momencie powinien się przejąć, albo chociaż kontynuować. Spanikować, przeprosić, lub wręcz przeciwnie - rzucić z kolejnymi uderzeniami. Cokolwiek! Ale nie. Remi nawet nie próbował się wyswabadzać i lecieć do Ann. Zamiast tego, stał w milczeniu, zupełnie spokojny i wyraźnie usiłujący myśleć, być może nad powodem dlaczego akurat w tej chwili zrobił akurat TO. Sam nie był pewien, a przecież jeszcze przed chwilą jego zamroczony mózg wypełniały muzyka, hasła zagrzewające do boju i reszta bzdur godna dziecka paryskiej bohemy napojonego co najmniej absyntem. A to wszystko po paru łykach wina i doprawionego soku... Nieźle.
- Nijestem zlany... - mruknął w końcu, całkowicie nieprzytomnym głosem. Nagle jakoś go znużyło, a do tego zaczęło mu się wyraźnie mieszać to co chciał robić z tym co się działo, a co stawało mu na przeszkodzie. W takim stanie rudzielec działał na naprawdę przymulonych obrotach, gdzie zdawał się prawie stuprocentowo na instynkt. I tak też sam widok Ann oznaczał miłość, tulenie, obściskiwanie się i całą resztę, podczas, gdy Nathan równał się albo wyczekiwaniem na odpowiedzi, albo przemożnym, od dawna duszonym pragnieniem dania w mordę. Jak widać, wygrało to drugie.
Ale, wiecie, on wcale nie był zalany!

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Nathan White on Wto Sty 24, 2017 8:14 pm

No tego to on się nie spodziewał. Jak na jasnowidza, faktycznie jako jasnowidz wypadał momentami kiepsko, ale przecież nie można mieć wszystkiego. Z dwojga złego, wolał już zdołać zapobiec ośmieszeniu się pary przyjaciół, niż uniknąć ciosu w zęby, który sprawił, że aż go cofnęło.
Ała. Należało mi się... ALE NIE TERAZ!
Wymamrotał coś pod nosem z wyraźnym niezadowoleniem i rozmasował bolące miejsce, a następnie podniósł oczy na agresora, który na szczęście nie chciał mu poprawić, co mogłoby być dość kłopotliwe.
Choć okazja do oddania mu byłaby całkiem miła. Mógłbym przynajmniej odreagować... Wypomnę ci to, Remi. Oj, wypomnę ci to rano!
Wyprostował się i odsunął rękę od twarzy. Skoro nic mu nie zrobił, to nie było sensu się nad sobą użalać.
- Oj jesteś i to bardzo - rzucił pod nosem i niby mimochodem wyjął różdżkę, przypominając sobie w głowie zaklęcia, które mogłyby mu ewentualnie pomóc w dostarczeniu kumpla do pokoju, nie raniąc go przy tym za bardzo.
- Nie jesteś, tak? Więc może pójdziesz ze mną i mi to udowodnisz? - rzucił zaczepnie. Ta zmiana nastawienia nie miała jakiegoś większego sensu, ale kiepsko działający teraz mózg Francuza nie mógł wychwycić tego dziwnego przeskoku, a jeśli nawet, to zapewne uzna go za równie sensowny, jak każde inne stwierdzenie, jakie mogłoby tu paść.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 25, 2017 12:58 am

I... trochę nie wyszło. Choć plan Nate'a by zaciągnąć tę dwójkę do akademika i położyć grzecznie spać był całkiem niezły oraz podyktowany dobrymi intencjami, Francuz (nie do końca świadomie) postanowił mu brutalnie przeszkodzić w jego realizacji. Nikt się tego nie spodziewał, ani Nathan, ani Ann i prawdopodobnie nawet nie Remi, który wydawał się naprawdę mało obecnie kontaktować. To zaskakujące, jak na niektórych potrafiła działać nawet odrobina alkoholu. Może gdyby wypił mniej, to byłoby po prostu wesoło i chłopak by się dobrze bawił zamiast sprawiać problemy, ale to był przecież Remi, on nie znał umiaru i zawsze popadał z jednej skrajności w drugą. Jak nie był w pełni trzeźwy i niechętny do sięgania po procenty, tak teraz zapewne wchłonąłby ich jeszcze więcej, gdyby tylko miał okazję.
Dziewczyna pisnęła zaskoczona nagle wyprowadzonym ciosem i odruchowo zasłoniła twarz, z przerażeniem wpatrując się w zataczającego się Brytyjczyka. Jej wiśniowo-malinowe dotąd kosmyki momentalnie zrobiły się białe na końcach, ale kolor ten nie objął całej czupryny czarownicy, a zatrzymał się jedynie gdzieś w połowie długości pasem.
Ann jak zwykle wolała pozostać w tej sytuacji bierna i czekać po prostu na rozwój wydarzeń zamiast mieszać się w sprawy, których do końca nie rozumiała i na które najzwyczajniej w świecie nie miała pojęcia, jak ma zareagować.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 25, 2017 3:51 pm

To co się teraz odstawiało przed terenem uczelni, zupełnie nie docierało do Francuza. Co najwyżej jakieś skrawki jak obecność Nate'a oraz Ann i brak muzyki, chociaż wciąż szumiła mu w głowie ostatnia piosenka przed tą nagłą, nie do końca zrozumiałą dla niego ciszą.
Run away with me...
Więc może pójdziesz ze mną i mi to udowodnisz?
- Co... - rudzielec zmarszczył brwi, analizując wypowiedź kolegi, której wcześniejszej części albo nie dosłyszał, albo nie zrozumiał. O cokolwiek by jednak w tym momencie nie chodziło, Rem jednego był pewien - jest w stanie udowodnić tego śmieszkowi wszystko i to o każdej porze. No, bo co - on nie da rady?!
- Prowadź. - burknął, zaskakująco wyraźnie jak na plączący mu się język. Swoją drogą, chętnie zaplątałby się nim w ustach Annabell, tylko gdzie ją...
- Annn...! - uśmiechnął się szeroko, dostrzegając ją niedaleko. W zasadzie to dalej stała obok, ale zdążył o niej zapomnieć, a do tego jakoś tak był od niej odwrócony, że jej nie zauważył dopóki się porządnie nie rozejrzał. Rozpromieniony objął ją, tuląc się i mrucząc jej na ucho, że ją kocha(!), że wygląda naprawdę ślicznie i że już nigdy nie wypuści jej z rąk. Oczywiście obecność Nathana została zupełnie zignorowana. Na ten moment biedny, co chwila na nowo olewany Brytol mógł równie dobrze nie istnieć, a jego przyjaciela nie obeszłoby to bardziej niż zeszłoroczny śnieg... Nie trzeba chyba wspominać, że zapał metamorfomaga do podążaniem za White'm również osłabł?

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Annabella Greenforest on Czw Sty 26, 2017 3:58 pm

Obserwowała całą tę scenę, czekając na rozwój wydarzeń i coraz bardziej sobie uświadamiała, że Nathan ma jednak rację. W ogóle, ten chłopak zyskiwał właśnie w jej oczach, bo mimo kiepskiego traktowania przez Remiego, on nadal starał się mu pomóc. Ba, praktycznie go niańczył, chcąc własnoręcznie zawlec do łóżka. Może i był momentami denerwujący, ale jednak troszczył się o Francuza, co było zdaniem Ann bardzo miłe.
- Tak, chodźmy lepiej - przytaknęła cicho, ruszając powoli w stronę Nate'a, ale w tym momencie rudzielec na nowo przypomniał sobie o jej istnieniu i ją zatrzymał. Dziewczyna po prostu nie potrafiła zacząć mu się wyrywać, więc gdy tylko wziął ją w ramiona, utknęła tam na dobre albo przynajmniej do czasu, aż Brytyjczyk nie podejmie kolejnej próby rozdzielenia ich i odstawienia do akademika.
I... znowu ją wyłączył. Czarownica doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Remiego należy odstawić do siebie, bo jest mocno nietrzeźwy i nad sobą nie panuje, ale wystarczyła chwila jego pieszczot, by to wszystko jakoś wyparowywało z jej głowy i nie chciało tam zbyt szybko wrócić. Ana powinna zacząć pracować nad swoją asertywnością, ale pewnie nie szybko to nastąpi zważywszy na ideologię, jaką się kierowała. Aż strach się bać, co by się stało, gdyby nie obecność White'a.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 26, 2017 4:38 pm

Nathan mimo swojego wiecznego błaznowania, kiedy było trzeba, to miał jednak trochę tego oleju w głowie, dlatego nie zdziwiło go, że proste "udowodnij mi to" zadziała na pijanego kumpla na zasadzie "ja nie dam rady?!" i skłoni go do podążenia za Brytyjczykiem niezależnie od tego, jak wiele sensu miały jego słowa. Niestety, nie przewidział jednego - rudzielca bardziej ciągnęło do dziewczyny niż przypuszczał.
Jezz... znowu?
Zawył w myślach, a ręce opadły mu już do samej ziemi z tego załamania.
Świętym, powinienem zostać jakimś cholernym świętym w zamian za te zasługi. Łeeee, ja chcę już na ognisko. Weź się ogarnij Remi... albo raczej DAJ się ogarnąć.
Powlókł nogami do znowu obściskującej się parki i tym razem ostrożniej chwycił Francuza za ramię, bedąc przygotowanym na ewentualną konieczność obrony.
- Chodźcie, chodźcie oboje - stwierdził z nutką rezygnacji w głosie i zaczął ich powoli ciągnąć w stronę akademika. Tym razem już nawet nie próbował ich rozdzielać, bo to jak widać nie miało większego sensu. Dopiero na miejscu zastanowi się, co z tym fantem zrobić.
Najwyżej unieruchomi się go jakoś w pokoju, a ją odstawi do swojego. Remi nie powinien być w stanie rzucać w tym momencie zaklęć... albo rzuci i się przy tym uszkodzi.
Brytyjczyk lekko pobladł, widząc oczami wyobraźni jak kolega niechcący wali sobie jakimś fireballem w twarz, ale tym razem na szczęście niewiele to miało wspólnego z faktycznym przewidywaniem przyszłości.
- Accio różdżka Remiego - mruknął cicho by żadne z nich nie usłyszało. Odda mu ją najwyżej rano, jak Francuz dojdzie do siebie i nie będzie z tym już kłopotu.
Zaraz. Czemu nie działa... Ty jej ze sobą nie masz?!
No tym to go zaskoczył. W pierwszym momencie w Nathana uderzyła jakaś fala paniki, ale już dwie sekundy później walnęło go też wspomnienie Remiego odkładającego różdżkę w losowe miejsca, ale na szczęście w pokoju.
Obyś ją tam właśnie zostawił, a nie gdzieś po drodze. Chwila, po drodze nie było czasu byś ją wyjął i gdzieś położył. Niby mogła ci wypaść, ale... Nie, nie ważne. Nie teraz. Tą sprawą zajmiemy się później.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 26, 2017 4:58 pm

Och, jak on ją uwielbiał! I mógłby jeszcze długo i namiętnie ją tak obściskiwać, gdyby znowu coś nie próbowało mu w tym przeszkodzić. Tym jednak razem nie dał się już tak łatwo oderwać od ukochanej! Na szczęście niezidentyfikowana siła nie walczyła z nim, zamiast tego wybierając holowanie tulącą się do siebie parę, więc rudzielec nie czuł potrzeby oponowania i potulnie pozwolił się prowadzić. Było to na pewno mało wygodne dla Nathana i zajmowało stanowczo więcej czasu, niż ciągnięcie obojga w normalny sposób, ale przynajmniej szli naprzód, więc White nie mógł narzekać na brak postępów! Ostatecznie drogę, którą w dzień studenci byli w stanie przebyć w parę-paręnaście minut, trójka przyjaciół pokonała w prawie pół godziny. Było to dużo i mało - na pewno wydawało się długie i męczące dla najprzytomniejszego z nich, bo Brytol spieszył się wracać na rozkręcającą imprezę, ale w porównaniu do tego ile mogłoby mu zająć przekonywanie Francuza czy szarpanie się z nim, gdyby zechciał odsuwać go znowu od dziewczyny, można było uznać, że naprawdę oszczędził sobie trudu i cennego czasu.
Drzwi do pokoju rudzielca okazały się otwarte... nie na oścież, ale też nie były zamknięte na klucz, co w przypadku Remiego było zupełnie normalne i zapewne dopóki go solidnie nie okradną, to chłopak nie nauczy się pamiętać o tej "drobnostce". W tej jednak chwili była to o tyle dobra wiadomość, że oszczędziła Nate'owi macanie nieprzytomnego kolegi w poszukiwaniu klucza, którego Thibault sam na pewno nie byłby w stanie teraz wyjąć z kieszeni, zakładając, że w ogóle ogarnąłby czego tym razem od niego chcą.
Pierwszym co po otwarciu rzucało się w oczy była plama krwi na ścianie. Brudna czerwień na białej farbie była nie do przeoczenia, nawet dla osoby, która niespecjalnie zamierzała się rozglądać. Zaraz potem uwagę przykuwał ziewający Maui, który leżał na łóżku, oparty pyszczkiem o wyposażony w zęby bestiariusz. Całą resztę stanowiły porozrzucane rzeczy, które osoba nieznająca Francuza mogłaby spokojnie uznać za oznakę niedawnego włamania.
Wykorzystując ten krótki moment jaki zajął Brytyjczykowi otwarcie drzwi, Remi przygwoździł Ann do ściany na korytarzu, dopierając się do niej już po całości... W sumie, po całej drodze tulenia, szeptania jej na ucho i całowania po policzkach, szyi i w usta, było to nawet do przewidzenia. No, ale i tak chciało się na ten widok tylko przewrócić oczami, westchnąć i wznieść ręce do nieba. Boże, widzisz to i nie grzmisz...

[ztx3 -> kontynuacja w pokoju Remiego]



Nathan: Dodano 3PD
Remi: Dodano 3PD
Annabele: Dodano 3PD

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Brama wejściowa

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach