Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Korytarz

Pisanie by Veneficium on Pią Paź 21, 2016 1:18 am

Długi, prosty korytarz ciągnący się przez cały budynek. Przy wejściu do sali wykładowej G stoi kamienny posąg Dumbledore'a, który mimo usilnych starań i obłożenia niezliczoną ilością zaklęć ochronnych raz na jakiś czas traci którąś część ciała w skutek kolejnych eksperymentów magicznych. Przy ścianie naprzeciwko każdej sali dydaktycznej znajduje się zlew. W kilku miejscach porozwieszane są tabliczki przypominające o postępowaniu w razie wypadku.

Treść tabliczek:

INSTRUKCJA POSTĘPOWANIA W RAZIE WYPADKU
1. Zaleca się użycie zaklęcia Aresto Momentum, chyba, że użycie czarów może pogorszyć skutki wypadku
2. Jeśli są poszkodowani należy wezwać ekipę ratunkową hasłem MEDYK
3. Należy niezwłocznie powiadomić opiekuna (profesora, laboranta) o wypadku

ZNAJOMOŚĆ ZASAD MBHP PODSTAWĄ BEZPIECZEŃSTWA

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 03, 2017 10:39 pm

Dobra, może jednak nie zapoznała się z terenem kampusu na tyle dobrze, by nie pobłądzić. Ona miała w ogóle jakiekolwiek wykłady na Wydziale Magii Eksperymentalnej? Przecież nie powinna się tutaj pojawiać nawet jako wolny słuchacz. Jej zainteresowania ograniczały się jedynie do flory, fauny i magii użytkowej, a temu wszystkiemu daleko do niebezpiecznych eksperymentów, jakie tu przeprowadzano.
Cóż... można przecież poznać cały kampus.
Wzruszyła ramionami, przemierzając jeden z korytarzy w budynku D. Tylko jakoś dziwnie się czuła mijając tych wszystkich ludzi w innych uniformach. Miała wrażenie, że strasznie się wyróżnia swoim kolorem.
Kurcze. Mam wrażenie, że wszyscy się na mnie gapią.
Nieświadomie się zgarbiła, a jej włosy zaczęły powoli przybierać barwę dojrzałych jeżyn. Na szczęście skupienie się na oglądaniu wnętrza trochę jej pomogło, więc wygląd jej kosmyków zatrzymał się na wiśni z przebłyskami jeżyny.
Ann zawsze uwielbiała określać ich kolor nazwami różnych owoców lub innych części roślin. Jak zwykle, to co związane z naturą lepiej jej się kojarzyło. Jedynie barwy swoich oczu nie nazywała, bo tutaj już było ciężko o jednoznaczną klasyfikację. Najłatwiej było je nazwać po prostu tęczą, choć takie określenie jej nie satysfakcjonowało.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 03, 2017 11:01 pm

Co to niby było? Magia eksperymentalna, jasne... Może i eksperymentowali tam, ale raczej nie z magią!
Remi szedł szybkim krokiem przez korytarz, nie zważając ani na otoczenie, ani nawet na swój wygląd, choć ten ostatni przerzucił się na paletę mocnych czerwieni. Ilekroć próbował zapomnieć to, czego dopiero co był świadkiem, jego pragnący wyjaśnienia mózg na nowo zaczynał dociekać. To aż zabawne, ale pomimo bycia stworzeniem pełnym chaosu, sprzeczności i ogólnie ciężkim do ogarnięcia dla innych, sam zawsze wszystko koniecznie chciał wiedzieć i zrozumieć, choćby chodziło o największą pierdołę. Z pewnością utrudniało mu to wieczne niesłuchanie tego co ludzie mieli mu do powiedzenia, ale może dlatego nauczył się polegać na własnych obserwacjach? Szczególnie, że większość czasu i uwagi poświęcał zwierzętom, a te raczej nie kwapiły się osobiście wszystkiego wyjaśniać.
Głupi Nathan! On i te jego kobiety... Jest na studiach! Mógłby się skupić na nauce, a nie...
Jak zawsze zamyślony, choć może tym razem jeszcze bardziej zaaferowany niż zwykle, rudy Francuz wcale nie patrzył, gdzie idzie, więc jego wpadnięcie na kogoś było jedynie kwestią czasu. Z powodu szybkości, pęd z jakim wlazł w idącą z naprzeciwka Annabell bez trudu powalił ich oboje. Z głośnym trzaskiem para wiecznie wpadających sobie w objęcia czarodziejów i tym razem wylądowała blisko siebie, na twardej, uczelnianej posadzce.
- Auć... - jęknął chłopak, choć bardziej w ramach reakcji na zdarzenie, niż z faktycznego bólu. Potrząsnąwszy głową, rozejrzał się wokół, zanim spuścił wzrok na ulokowaną pod nim Anę.
- ...PRZEPRASZAM. - krzyknął nagle, na powrót żarząc się czerwienią, która już była bliska wyblaknięcia.
- TO NIE TAK! - zasłonił oczy jedną ręką, drugą opierając się o podłogę, tuż obok twarzy dziewczyny. Pomijając oczywisty powód dla którego warto było ją przeprosić, rudzielec miał coś jeszcze na sumieniu, choć Annabell nie mogła zdawać sobie z tego sprawy. Otóż wciąż żywy obraz z sali numer 11, jaki niósł w pamięci do tej pory, nagle przeinaczył się w jego wstrząśniętym mózgu i zamienił osobę Nathana na jego własną, zaś bezimiennego dziewczęcia z którym był na... no właśnie. Czy takie wyobrażenia były już grzechem? Czy za to można było iść do piekła? Remi nawet nie wiedział jak wielkie ma szczęście, że panna na którą tak często wpada, nie potrafi czytać mu w myślach. Mimo to Bóg potrafił, więc facet odchodził od zmysłów, przepraszając koleżankę i mieniąc się w ciepłych barwach, przy okazji zupełnie nie wpadając na genialny pomysł zejścia z niej. Ależ to musiało wyglądać dla przechodniów...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 03, 2017 11:22 pm

Wygląda na to, że to już będzie jakaś ich chora tradycja, że jak nie jedno, to drugie będzie się na któreś przewracać. Ana będzie jak widać musiała do takich akcji na tej uczelni przywyknąć. Dobrze, że mimo filigranowej budowy, wcale nie była aż tak podatna na obrażenia i czuła na ból, bo inaczej byłoby znacznie gorzej. Jedynie nad tym odruchowym piszczeniem za każdym razem mogłaby popracować, bo to tylko zwracało większą uwagę otoczenia. Jakby już sam fakt, że się przewrócili nie zwrócił na nich uwagi kilku krążących po korytarzu osób.
Być może udałoby jej się nawet w porę uskoczyć, gdyby nie zagapiła się akurat na lekko podniszczony posąg Dumbledore'a. To było niepokojące, że na tak wspaniałej uczelni nie zadbano o wygląd tej figury. Czyżby aż tak często ucierpiał przez tutejsze eksperymenty? Im dłużej Ana o tym myślała, tym bardziej miała ochotę stąd zwiać.
- Aaa! - pisnęła czując nagłe zderzenie i upadek na podłogę. Jak zwykle zrobiła to z powodu szoku, a nie bólu, bo tego jeszcze nawet nie czuła. Stłuczony łokieć i kość ogonowa miały odezwać się dopiero za chwilę.
- Co do... - nie skończyła, widząc przed sobą twarz znajomego rudzielca.
Serio? Znowu? To się kiedyś zmieni?
- Ja... - znowu nie dokończyła, bo tłumaczenia Remiego zupełnie zbiły ją z tropu.
- Co? Co nie tak? - powtórzyła, marszcząc brwi. Yep, jak zwykle nie pomyślała, by kazać mu się natychmiast podnosić. Wszystko działo się tak szybko, że jej mózg potrzebował dopiero chwili, by to przeanalizować i powiedzieć jej, co się dzieje. W tym momencie nie zauważyła nawet, że ktoś się na nią gapi. Nie na nią. NA NICH. Remi i Ana nie chcieli na siebie zwracać niepotrzebnej uwagi, tak? Jakoś im to najwyraźniej nie wychodziło.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Remi Thibault on Wto Sty 03, 2017 11:53 pm

Dlaczego on? Przecież był chyba jedyną osobą na tej całej chorej uczelni, której naprawdę bardzo zależało na byciu normalną. Dlaczego więc właśnie jemu musiało się to wszystko przytrafiać? I to bez dnia przerwy... Nathan kazał mu się zacząć przyzwyczajać do dziwnych akcji w Veneficium i chyba będzie musiał go posłuchać. Inaczej się tu po prostu nie dało!
- Co? - zbity z tropu nagłym pytanie Annabell, Rem odsłonił oczy i spojrzał na nią zaskoczony. Z miejsca zahipnotyzowany przez jej wielobarwne oczy, na moment zapomniał co robił i dlaczego tak bardzo panikował. Wygląd jednak nie zaczął mu wracać do normy. No, może tylko przeniósł się z ciemnych czerwieni na ich różowawy odcień.
- ...piękne... - mruknął cicho, nawet nie zauważając, że słowo to wyrwało się z jego myśli na głos. Wciąż nisko pochylony nad Ann, stykając się prawię z nią nosami, ani mu do głowy nie wpadło by uwolnić dziewczynę spod swego ciężaru, zagubiony gdzieś pomiędzy zielenią, a błękitem jej źrenic. Z pustką pod, na tę chwilę, karminowym łbem, i bez psującego moment kota, Thibault prawie dał się ponieść emocjom i zamknąwszy oczy, zniżył do twarzy Anny. Właśnie wtedy winna całego zamieszania wizja powróciła... Remi kolejny już raz zapalił się niczym pochodnia. Odruchowo próbował odstąpić od dziewczyny, jakby zapominając, że przecież są aktualnie w pozycji poziomej, nie pionowej, lecz jego ciało, niezdolne wykonać takiego manewru, zamarło tylko w bezruchu, zmuszając go do otwarcia ślepi. Tym razem mózg Francuza nie pozwolił mu skupić się na jednym, intrygującym szczególe naprzeciwko, zamiast tego zmuszając do rozeznania w sytuacji. Kiedy oczy chłopaka objęły całą sylwetkę Ann i biedak zrozumiał w jakiej tkwią pozie, odskoczył od dziewczyny jak oparzony, podnosząc się naprędce i odwracając do niej plecami, znowu zaczynając przepraszać.
Co za dzień...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 04, 2017 12:40 am

Nie, tego typu spotkania nie były normalne. Nawet Ana była tego świadoma, ale jakoś nie potrafiła tego zmienić. O ile na wpadanie na siebie nie miała aż takiego wpływu, o tyle mogła w końcu zacząć mu przypominać, że warto byłoby się od razu odsuwać zamiast tkwić w pozycji, gdzie byli zdecydowanie za blisko. No niestety. Czarownicy po raz kolejny z powodu zamieszania nie przyszło do głowy, by zwiększyć dystans. Może by to do niej za moment dotarło, tak samo jak fakt, że ludzie z WME dalej się na nich patrzą, gdyby nie Remi, który nawet na moment nie pozwolił jej przemyśleć sytuacji.
- Mm? - Otworzyła szerzej oczy, gdy rudzielec po raz kolejny zwiesił się wpatrując w jej oczy. Nie no, dobra. Mógł tak robić. Tyle tylko, że do Ann gdzieś tam powoli zaczęło docierać, że może powinien być jednak trochę dalej, kiedy tak robi, bo teraz to wygląda jakby za chwilę miał ją... no właśnie.
Widząc co się święci powinna się na niego wydrzeć czy coś w tym guście. Zwrócić mu uwagę, że mu zupełnie odbiło, że próbuje pocałować dziewczynę, której się nawet łaskawie nie przedstawił. I to jeszcze w takich okolicznościach. Tak przy całej bandzie ludzi dookoła. Powinna była zrobić cokolwiek żeby mu przeszkodzić... Ale jakoś nie chciała.
Zamiast wywołać atak paniki, jego bliskość sprawiła, że znowu zaczęło jej się robić cieplej, a puls przyspieszył. W tym momencie zdała sobie sprawę, że wpadła. Brawo Ana. Zakochałaś się w facecie, którego praktycznie nie znasz i któremu co chwila coś odwala.
Pewnie zaczęłaby się teraz nad tym wszystkim zastanawiać, gdyby myśli się jej na moment nie wyłączyły. Nagle fakt, że są dookoła ludzie jakoś przestał się obchodzić, a zamiast tego liczyło się tylko to, że on jest blisko. Nawet nie zauważyła kiedy przymknęła lekko powieki i rozchyliła usta. Dopiero, gdy chłopak nagle zerwał się na równe nogi, do Annabelli dotarło, co się właściwie wyprawia i gdzie są. W momencie spanikowała, a jej włosy w ułamku sekundy zrobiły się całe malinowe. Szybko podniosła się z ziemi i poprawiła ciuchy. Nieźle się teraz wkopali. Pierwszy tydzień studiów i coś takiego. Dobrze, że na tej uczelni nie takie rzeczy się odstawiały i ludzie mieli ciekawsze tematy do rozmów. Szkoda tylko, że ani Ana, ani Remi nie byli tego w pełni świadomi. Francuz może i o tym słyszał od Nathana, ale jeszcze sobie tego zapewne nie zakodował.
- N-nie, to nic. Nic takiego. Nic się nie stało. Nie przejmuj się. - Ann po raz pierwszy od dawna zaczęła panikować. Głos zrobił jej się wyższy, a słowa wydobywały się z jej ust tak szybko, że nawet nie miała czasu ich przemyśleć.
Kiedy zdała sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje, wzięła szybki, głęboki oddech i spróbowała się uspokoić. Może i było jej teraz głupio, a przez nową rzecz, której się o sobie dowiedziała miała ochotę zapaść się przy nim pod ziemię, ale należało się jak najszybciej ogarnąć. Jeszcze będzie miała okazję to sobie przemyśleć, jak będzie sama, ale na razie musiała udawać, że nic się nie stało.
Bo się nie stało. Nic... Ja go nawet nie znam. Ratunku. Proszę. Chcę się skupić. Po wyglądzie wszystko widać. Nie zmienię tego. Muszę... Ugh. Ja nie umiem udawać! Uspokój się dziewczyno~!

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 04, 2017 1:06 am

Och, jak dobrze, że on siebie teraz nie widział! Tylko tego brakowało do zupełnego zeschizowania - by zobaczył te swoje teraz już zupełnie różowe włosy i identyczną w barwie twarz, którym bardzo daleko było do ukochanej przez niego normalności. Chociaż tyle, że akurat na tym wydziale mogli go uznać za ofiarę jakiegoś eksperymentu. Niestety, w tym jednak stanie nie wpadłby na tak pocieszającą wizję i mogłoby się skończyć naprawdę nieciekawie. Tak, więc po raz setny przeprosiwszy Anę za kolejne wpadnięcie na nią (i wszystkie jego złe myśli w jakich uczestniczyła), Remi odwrócił się w jej stronę, wzrokiem szurając po podłodze, zbyt onieśmielony by znowu próbować unosić go do jej własnych oczu.
- N-ni... ni-nic ci n-ni... ninn... - zacisnął zęby, załamany, że nie potrafi nawet dokończyć prostego pytania. Malinowe włosy (po wstaniu Remiego z podłogi, jak na złość zaadaptowały kolor tych należących do Annabell) nabrały ciemnofioletowych refleksów, odwzorowując wewnętrzną irytację właściciela.
- Ech... wsz-wszystko w p-porządku? - westchnął, dobierając inaczej słowa, tym razem z lepszym skutkiem, w międzyczasie dalej analizując ilość kurzu na metr kwadratowy uczelnianej posadzki, nie śmiąc samemu sprawdzić czy jego ofierze faktycznie nic nie dolega. Jakby od niego to zależało, to już dawno byłby daleko stąd, na łonie natury i wypalając jednego fajka za drugim, głaskał jakieś udomowione kozy czy inne pasące się, należące do Veneficium zwierzaki.
Swoją drogą, powinienem chyba ograniczyć palenie. Zwierzęta nie lubią tego zapachu.
Odnotował w myślach, zupełnie nie zadając sobie pytania dlaczego dopiero teraz wpadł na taki pomysł, choć dotąd nie przejmował się preferencją zwierząt co do jego zapachu, pomimo miłości jaką je zawsze darzył...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 04, 2017 1:33 am

Chociaż dalej było jej głupio, to jednak udało się jej jakoś dojść do siebie i zepchnąć wszystko, co utrudniało jej funkcjonowanie, gdzieś na bok. Udawać opanowania nie potrafiła, ale za to szybko potrafiła do niego powrócić. Nawet część pasem jej włosów ściemniała usiłując powrócić do normalnego odcieniu. To pocieszające, że chociaż jedno z nich zdołało się wziąć w garść w jakimś większym stopniu, bo patrząc na Remiego, na szybką zmianę u niego nie było co liczyć. Choć postęp jakiś był. Francuzowi udało się sklecić całe zdanie z tylko dwoma zająknięciami.
- Tak, tak. Nic się nie stało - odpowiedziała pospiesznie i pokiwała głową, posyłając mu przy tym krótki uśmiech. Nie ważne, że go nie widział. Zrobiła to odruchowo.
- A z tobą wszystko w porządku? - zapytała, nie pozostając mu dłużna. Poprawiła jeszcze tylko rękaw koszuli, który niewygodnie się przekrzywił. Ugh. Jak ona nie lubiła chodzić w takich oficjalnych strojach. No niestety, czasem było trzeba. Dobrze, że zaraz po zajęciach będzie mogła pognać do akademika i z niego wyskoczyć, by zamienić na wygodniejsze ubrania.
Przeniosła wreszcie rozbiegany wzrok na Remiego i łagodnie się uśmiechnęła. On naprawdę był rozczulający, kiedy zaczynał panikować. Nic, tylko przytulić. Szkoda, że nie mogła. Serio szkoda. No ale ludzie. Tak, byli tu inni obcy ludzie, których istnienie Ann wymazała ze swojego umysłu. No i rudzielec też był de facto praktycznie obcy, więc zapewne nie wypadało. Wpaść na siebie przypadkiem i się nie odsunąć to jedno, ale świadomie zainicjować kontakt fizyczny to drugie. Nawet, jeśli ten przypadkowy przeciągało się nienaturalnie długo, to jednak była to wina obojga, a nie tylko jej. Tak... bardziej wypadało?
Grr. Nie jestem za dobra w ocenianiu, co wypada robić przy ludziach, a co nie. Z nim na osobności jest łatwiej... Chwila. Na osobności? TUTAJ SĄ LUDZIE.
Ana otworzyła szerzej oczy i pobladła, a jej włosy znowu zaczęły robić się bardziej różowe. Nooooo i mamy powtórkę z atrakcji. Puls jej skoczył i miała stąd zwiać, a najlepiej się teleportować, ale na terenie uczelni nie mogła. A szkoda. Wystarczyłoby złapać za coś rudzielca i znowu mogliby gdzieś wylądować sami, by normalnie się dogadać... Może tym razem by im się jednak udało. To byłaby miła odmiana.
Albo stałoby się coś innego... Teraz będzie ciężko. Ja przecież nie potrafię się hamować, gdy czegoś chcę.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 04, 2017 1:59 am

Właściwie Mauiemu to chyba nigdy nie przeszkadzało. Reszcie kotów z okolicy też nie, przynajmniej dopóki je karmiłem. Wszędzie się mówi, że zwierzęta nie lubią zapachu papierosów, ale dla nich to tylko woń jak każda inna i zwłaszcza te oswojone reagują neutralnie, dopóki dobrze się je traktuje. Jasne, może być trochę gryząca, ale...
- Hmm..? - nieprzytomne spojrzenie miodowych oczu powędrowało w górę, dając przyłapać rudzielca na zupełnym niesłuchaniu dziewczyny. W czasie wewnętrznych rozkmin, włosy chłopaka pociemniały do ametystu, zaś skóra poszarzała - wciąż nieświadom zmian jakie w nim zachodziły, nie miał okazji skupić się na odzyskaniu swego zwyczajowego wizerunku, przez co przechodził po kolei przez najróżniejsze barwy, dostosowujące się już wyłącznie do jego aktualnego stanu emocjonalnego.
"Coś mówiłaś?" cisnęło mu się na usta, gdy zorientował się, że nie ma pojęcia jakie pytanie zadała mu dziewczyna. To, że o coś zapytała był praktycznie pewien - wystarczyło spojrzeć na jej wyczekujący, słodki uśmiech i rozszerzone (prawdopodobnie z zainteresowania) źrenice. Nie mógł się jednak przyznać do ignorowania jej! Musiał coś wymyślić... i to szybko!
- Wiesz... to zależy. - uśmiechnął się lekko, trochę niepewnie, wzruszając ramionami dla dodania efektu. O cokolwiek by nie pytała, taka odpowiedź powinna pasować. Tylko co dalej?
- Może... pogadamy o tym na zewnątrz?
Jezu, kiedy on się zrobił taki łebski? Jeszcze parę minut temu buraczył w najlepsze, a teraz? Ten szelmowski uśmiech, żadnych zacięć i samoistnie powracające do normy włosy! Aż dziw bierze jak potrafi faceta zmienić postanowienie by nie przyznawać się przed piękną rozmówczynią jak bardzo w dupie miało się jej słowa.
Teraz tylko zmienić temat w drodze do drzwi i problem z głowy! Ależ ja bywam genialny..!

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 04, 2017 2:28 am

Nie trzeba było być mistrzem dedukcji by zorientować się, że chłopak się zamyślił i nic nie usłyszał. Ann to jakoś bardzo nie przeszkadzało. I tak w tym momencie istniało wokół nich takie zamieszanie, że sama się gubiła, więc byłaby hipokrytką, gdyby wymagała skupienia od drugiej osoby. Zwłaszcza, kiedy jej myśli były rozbiegane, a to bardzo rzadko się zdarzało. Przynajmniej z takim nasileniem.
Gdyby nie domyśliła się, że nie uważał, to jego odpowiedź bardziej by ją zastanowiła. "To zależy"? Co to ma niby oznaczać. To wszystko jest okej czy jednak nie? Nic by z tego nie rozumiała i miałaby ochotę się dopytywać, co sprawiłoby, że rudzielec tylko zacznie się bardziej pogrążać. Na szczęście na tyle rozumiała już sytuację, by zignorować sens jego wypowiedzi i uznać temat jego stano za zamknięty.
- Jasne - zgodziła się natychmiastowo. W tym jednym się zgadzali. Oboje chcieli stąd jak najszybciej wyjść i pogadać gdzieś w spokoju. Najlepiej na zewnątrz. Może i było dzisiaj deszczowo, ale już lepsza wilgoć w powietrzu niż korytarz, po którym krążyli jeszcze inni ludzie. W zasadzie to dla Ann nawet deszcz nie mógł być przeszkodą. I tak z chęcią wybrałaby przebywanie pod gołym niebem. Z resztą, przecież nie muszą od razu iść moknąć. Są jeszcze zadaszenia.
...teraz mój mózg będzie mnie zasypywał myślami z kategorii "jaki on przystojny i w ogóle", tak? Cudownie... i weź się tutaj skup człowieku...
Westchnęła, spuszczając wzrok i starając się utrzymać myśli w rydzach. Nieczęsto robiła coś wbrew sobie, toteż nie było jej teraz łatwo. Zawsze dawała się ponieść swoim emocjom i przekonaniom, dzięki czemu mogła żyć ze sobą w takiej harmonii. Niestety, teraz nie było to możliwe, bo przez uświadomienie sobie tej jednej prostej rzeczy, hormony zupełnie zaczęły jej odwalać. Na pewno uda jej się to uspokoić, ale nie tak na zawołanie. Przetrawienie tej myśli trochę zajmie, a przecież nie miała na to teraz czasu.
Trzymaj się. Skup się na chwili obecnej. Myśli i tak będą się pojawiały, ale nie trać wątku.
- To idziemy? - rzuciła lekko i podniosła na niego znowu wzrok, posyłając mu przy tym słodki uśmiech. Niestety, w przeciwieństwie do niego, miała chwilowo problem z odzyskaniem koloru, więc o ile buzia wyglądała już normalnie, o tyle włosy mieniły się różnymi odcieniami różu, co przynajmniej dawało nadzieję, że usiłują odzyskać normalny odcień.



3PD dodano

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 04, 2017 2:49 am

Uff, udało mu się wybrnąć! W życiu pełnym porażek każda, nawet tak nikła wygrana potrafiła naprawdę pocieszyć, więc i humor Francuza poszybował od razu w górę, wygodnie zapominając o wszystkim co do tej pory zaprzątało mu głowę. Z szerokim, pełnym radości uśmiechem rudzielec podszedł do znajomej i oboje powoli ruszyli ku drzwiom. Pozbawieni widowni (której Remiemu udało się jakimś cudem wcale nie zauważyć), spacerujący niemal ramię w ramę, od razu musieli poczuć ulgę, a przynajmniej Francuz, gdyż, zupełnie jak nie on, zrobił się nagle całkiem pewny siebie. Być może pomagało mu niepatrzenie wprost w kolorowe oczy i świadomość, że ma za sobą o wiele trudniejsze przejścia z tą dziewczyną by uznać niewinną rozmowę za coś całkiem rozluźniającego.
- To co robiłaś na wydziale magii eksperymentalnej? To właśnie studiujesz? - zagaił, zerkając na nią. Był od niej wyższy, co najlepiej można było dostrzec właśnie teraz, gdy towarzyszył jej w pionie, wyprostowany i z rękoma schowanymi w kieszeniach skórzanej kurtki. Korzystając z okazji bycia poza budynkiem, wyciągnął paczkę szlugów i odpalił jednego, zaciągając się nim i delektując dymem. Nawet deszcz nie mógłby powstrzymać go od prób wypalenia chociaż jednego papierosa, szczególnie po tylu nerwach. Tyle chociaż, że większość dymu wsiąkało w odzienie wierzchnie, przez co pod spodem czuć było już tylko jego własny zapach, pomieszczany z paroma kroplami wody po goleniu. Gorzej, że chyba nigdy jej nie zdejmował...
- To śmieszne, ale byłem przekonany, że będziesz ze mną na biomagii. Musisz mieć całkiem niezłą rękę do zwierząt, skoro Maui pozwolił ci się zabrać wtedy z miasta. On jest... trudny w obyciu. Szczególnie dla obcych. - zmarszczył brwi, wspominając wszystkie ataki jakie biały kocur odstawił w samym tylko ostatnim miesiącu. Pomyśleć, że miał go już od ponad ośmiu lat...

[ztx2 -> kontynuacja na zewnątrz]



3PD dodano

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Korytarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach