Wielka Katedra

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wielka Katedra

Pisanie by Veneficium on Wto Paź 18, 2016 1:18 pm

Największa katedra na całym kampusie, zdolna pomieścić nawet trzysta osób na siedząco, ale wraz ze stojącymi będzie to około czterystu ludzi. Jest ona zawsze otwarta i wykorzystywana głównie w czasie, kiedy uczelnia gości kogoś specjalnego, kto skory jest poprowadzić jeden lub kilka wykładów dla studentów w charakterze zajęć otwartych dla wolnych słuchaczy. Rzadziej jest to miejsce otwarte dla kabaretów i stand-up'erów oraz zespołów muzycznych.
Sala jest ogromna, mównica przypomina małą scenę, nagłośnienie jest idealne, zarówno jak kształt przypominający muszlę. Znajduje się tu ogromna, klasyczna tablica, a sufit jest w pełni przeszklony, ponieważ katedra zajmuje w sumie dwa piętra i jest w tym skrzydle, ponad którym nie ma już kolejnych kondygnacji.


Ostatnio zmieniony przez Veneficium dnia Pią Maj 05, 2017 4:36 pm, w całości zmieniany 3 razy

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Septima Nott on Czw Gru 15, 2016 2:23 pm

Podwoje Wielkiej Katedry otwierały się rzadko, ledwie kilka razy w ciągu całego roku akademickiego, a najważniejsze były na jego początku i końcu. Inauguracja witająca głównie nowych studentów, ale z przyjemnością goszcząca starsze roczniki jak zwykle odbywała się w pierwszy poniedziałek października, który w obecnym roku wypadł dopiero trzeciego dnia tego miesiąca. Pracownicy biblioteki już przystroili salę i zadbali o to, by w jej rogu stał stół z drobnymi przekąskami i napojami. Wysprzątano kurze i na scenie ustawiono krzesła dla kadry pedagogicznej, która była chętna przybyć.

Septima pojawiła się jako pierwsza, a przy jej łydkach niemal płynął czarny pies z długą, lśniącą i zdaje się wyczesaną sierścią. Od innych psów odróżniała go również obecność muszki na szyi oraz mankietów przy przednich łapach. Czarownica rozprawiała o czymś żywo, a pies odpowiadał urwania męskim, kojącym tembrem. Oboje przeszli w dół rzędów krzeseł najgrubszą alejką i zatrzymali dopiero na scenie niedaleko mównicy nie przerywając rozmowy. Pies przysiadł na podłodze, a kobieta poprawiła elegancko spięty plik dokumentów, który trzymała przy piersi.
Do rozpoczęcia inauguracji zostało jeszcze dobre pół godziny.



Sesja tutaj jest wyłączona z trilokacji, więc gracze już piszący sesje mogą traktować inauguracje jak event i spokojnie na nią przyjść.

Septima Nott

avatar

avatar
Cytat : Stwierdzenie, że zabijasz to, co kochasz, obowiązuje w obie strony.

Gif :

Ranga : Rektor Veneficium

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : 82 lata

Krew : Czysta

Narodowość : Brytyjka

Pieniądze : 120 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Remi Thibault on Czw Gru 15, 2016 4:18 pm

Czy mógł się nie pojawić? Mógł. Czy brał to pod uwagę? Brał. Ostatecznie jednak rudy Francuz ruszył swój leniwy zadek i, jak się okazało aż za wcześnie, wpadł do wielkiej katedry na inaugurację czy jak to się tam zwało... W tej swojej starej szmacie obdartej kurtce i spodniach z dziurami na kolanach wyglądał jakby zabładził spod monopolowego. Nawet klimatycznie jebało od niego fajami, ale nie, to nie był żaden żul. Ot, student, który albo zapomniał, że wypada jakoś wyglądać jak wychodzi się do ludzi, albo udało mu się tego jeszcze nie dowiedzieć. Tough luck.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Penelope Graves on Czw Gru 15, 2016 9:53 pm

Penny przybyła na inaugurację. Nie mogło jej zabraknąć na takim wydarzeniu, oczywiście. Obiecała rodzicom szczegółowo opisać jej przebieg, tak jak obiecała wiele innych rzeczy. Na przykład, że będzie do nich pisać raz w tygodniu, że będzie pilnie się uczyć, że dołączy do koła naukowego, że będzie się udzielać, a przede wszystkim, że nie przyniesie im wstydu. Zgodnie z tym ostatnim dziewczyna miała nowiutkie, czyste szaty i czarną, galową tiarę na głowie, przekrzywioną w elegancki sposób. Stała blisko sceny, ale na uboczu, aby wysocy studenci nie zasłaniali jej grona pedagogicznego, ale i żeby nie wyjść na przesadnie zaangażowaną. Zerknęła ukradkiem na stół z przekąskami, ale szybko odwróciła od niego wzrok. Nie wypadało jeść. Nie wypadało pić. W zasadzie to ledwo wypadało oddychać. Musiała cierpliwie czekać na rozpoczęcie, a ludzie dopiero zaczynali się zbierać.

Penelope Graves

avatar

avatar
Cytat : Grzeczna panienka z dobrego domu.

Gif :

Ranga : Studentka

Punkty doświadczenia : 23

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : Czysta

Narodowość : United States of America

Pieniądze : 70 galeonów

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Peter Gray on Pią Gru 16, 2016 4:31 pm

Inauguracja. Jedno z tych wydarzeń, na których profesorowi wypadało się pojawić. Właściwie, wypadało pojawić się na wszystkich uczelnianych wydarzeniach. Peterowi niespecjalnie podobała się konieczność wybrania się na ten uroczysty apel i wysłuchania po raz kolejny lekko tylko zmodyfikowanego przemówienia. A może ono się jednak zmieniało? Ciężko było to stwierdzić, kiedy na dobrą sprawę poruszało zawsze te same kwestie i nie było dla uczestnika niczym ciekawym. Niestety, Gray nie mógł sobie tak po prostu olać tego wydarzenia i się nie pojawić.
To nie będzie aż tak długo trwało. Jakoś to przeżyję.
Westchnął ze zmęczeniem i przekroczył próg sali. Ubrany był jak zwykle elegancko. Ciemne spodnie, brązowa marynarka i zielona koszula. Ubiór dla niego codzienny, ale wydawał się pasować i na tę okazję. Norweg zdecydowanie nie należał do osób, które z przyjemnością przywdziewałyby z byle powodu frak, a i czarodziejskie szaty wydawały mu się zbyt przestarzałe. Fanem mugolskiej kultury nie był, ale wolał się jednak ubierać również zgodnie z jej standardami. Stwarzanie pozorów i takie tam.
Bez większych emocji zajął swoje zwyczajowe miejsce i przywitał pozostałą kadrę nauczycielską skinieniem głowy. Nie miał ochoty odzywać się bez wyraźnego powodu. Pogadanki o pogodzie i spędzonych wakacjach nie były w jego stylu. Lepiej było przechodzić od razu do konkretów.

Peter Gray

avatar

avatar
Cytat : "Idę wolno, ale nie cofam się nigdy"

Gif :

Ranga : Wynalazca eliksirów

Punkty doświadczenia : 71

Punkty Życia : 100

Wiek : 42 lata

Krew : Czysta

Narodowość : Norweg

Pieniądze : 120 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Maude Morel on Pią Gru 16, 2016 10:11 pm

Przed wyjściem z mieszkania Maude cztery razy sprawdziła, czy jej włosy układają się tak jak należy, buty lśnią, a do czarnego, wydziałowego swetra nie przyczepił się żaden paproch. Przed wejściem na teren kampusu powtórzyła całą kontrolę trzykrotnie, a przed samą aulą kolejne dwa razy. Dopiero ze świadomością, że prezentuje się nienagannie mogła z czystym sumieniem przekroczyć próg Wielkiej Katedry. Nie rozglądając się zbytnio na boki, a jedynie posyłając co jakiś czas zaciekawione spojrzenia w kierunku sceny, zajęła miejsce w pierwszym rzędzie i ułożyła na kolanach elegancki notatnik.

Maude Morel

avatar

avatar
Cytat : Piękne jest to, co podoba się całkiem bezinteresowanie.

Gif :

Ranga : Pannica

Punkty doświadczenia : 20

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Francuzka

Pieniądze : 70G 0S 0K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Baldwin Bean on Pią Gru 16, 2016 10:24 pm

Profesor Baldwin odziany w mugolski garnitur w drobną, pomarańczowo-brązową kratę wkroczył do Wielkiej Katedry z uśmiechem na ustach. Inauguracja! Uch! Musiał włożyć dużo wysiłku w to, by powstrzymać się przed klaśnięciem i pokonaniem dzielącej go od sceny odległości w podskokach. Przecież nie wypadało... Nie w jego wieku, nie na jego stanowisku... Nic nie mógł jednak poradzić na ciekawość, która to zmuszała go do obracania głowy we wszystkich możliwych kierunkach. Pozdrawiał więc skinieniem głowy innych profesorów i mrugał do studentów, a gdy wreszcie dotarł na miejsce, zamiast usiąść, przez dobrą minutę po prostu stał i patrzył jak sala zapełnia się ludźmi. Dopiero teraz zatarł ręce z uciechy.

Baldwin Bean

avatar

avatar
Cytat : Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz!

Gif :

Ranga : Baldwin

Punkty doświadczenia : 66

Punkty Życia : 100

Wiek : 49 lat

Krew : Mugolska

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 120G 0S 1K

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Nokata on Pią Gru 16, 2016 10:51 pm

A żeby was tak - wszystkich - w kosmos wyjebało... Żeby jak Jensena wsiąkło, żeby połamało...
A żeby was tak - wszystkich - jakieś stado stratowało...
Żeby dach tu załamało, a was żeby bolało...

Nokata bez wątpienia nie mógł zaliczyć tego dnia do udanych. Ba! Był więcej niż pewien, że aż do pierwszego lipca całe jego życie będzie udręką nie do zniesienia, przerywaną nikłymi chwilami uniesienia, kiedy to uda mu się przyłapać jakiegoś gówniaka na niedozwolonych praktykach i - daj Merlinie! - doprowadzić do jego usunięcia z uczelni. Już teraz rozglądał się podejrzliwie po zgromadzonych w sali buźkach i łypał niechętnie na zgromadzonych swoimi czarnymi jak studnie bez dna oczami. On się nie da zwieść! On wiedział! Co wiedział? Wszystko wiedział!
- Czytam twoje myśli! - Warknął w stronę wchodzącego właśnie do auli bruneta, wskazując go przy tym tłustym palcem i bryzgając śliną na boki. Oooj, on im jeszcze udowodni, wszystko wszystkim udowodni...
Tymczasem nawet nie zbliżył się do zajmowanej już przez kadrę uniwersytetu sceny. Stanął w przejściu, przysłaniając swoim niskim ciałem znaczną jego część i lustrował uważnie wszystkich wchodzących.
Jeszcze kogoś dorwie... Zaraz kogoś dorwie...

Nokata

avatar

avatar
Cytat : CIEBIE TEŻ SPRZĄTNĘ!

Gif :

Ranga : Konserwator

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek :

Krew : Gęsta

Narodowość : Japończyk

Pieniądze : 75G 0S 1K

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Nathan White on Pią Gru 16, 2016 11:38 pm

Spóźnił się? Będzie na czas? Jak zwykle miał wrażenie, że dotrze w ostatniej chwili przed rozpoczęciem. Odruchowo już zerknął na zegarek, wchodząc na teren uczelni. Tu już niestety nie mógł się teleportować, a to wiele by mu przecież ułatwiło.
Cholerny White Rabbit. Normalnie powinienem sobie wziąć takie pseudo. Nathan White Rabbit. Nie, pseudonim wkłada się pośrodku.
Skrzywił się z niezadowoleniem i schował swój magiczny zegarek. Przynajmniej uspokoił go, że ma jeszcze dość czasu, by zwolnić i doprowadzić się do porządku.
Odetchnął pełną piersią i poprawił ubranie, a następnie przerzucił denerwujące go pasmo włosów gdzieś na bok. Stwierdził jednak, że to nie ma większego sensu, bo i tak wróciło na wybrane sobie miejsce, więc po prostu potrząsnął głową i roztrzepał całą czuprynę palcami. To zawsze był najlepszy sposób.
Zatrzymał się na moment przed drzwiami żeby jeszcze raz odtworzyć w głowie swoje dzisiejsze plany. Nie był pewien, czy o czymś nie zapomniał, ale miał wrażenie, że uwzględnił jednak wszystko.
Dobra, jedziemy z tym koksem. Jak co roku. Dopiero od jutra zrobi się ciekawiej!
Uśmiechnął się pod nosem, mając już przed oczami wizje realizacji wszystkich swoich szalonych planów. Och, jak cudownie byłoby zrealizować choć połowę! No i oczywiście chodzić na zajęcia... i robić eksperymenty... i balować... i pracować i... Może powinien załatwić sobie zmieniacz czasu? Dwadzieścia cztery godziny w ciągu doby to dla niego jednak za mało. Szkoda, że mu go tak łatwo nie wydadzą.
Za  bardzo bym namieszał w czasoprzestrzeni czy jakoś tak.
Widząc pana konserwatora, uśmiechnął się szelmowsko i nisko się skłonił, a następnie jak gdyby nigdy nic, ruszył w stronę największego skupiska studentów ze swojego wydziału, gdzie zajął jakieś losowe miejsce. Nie trzymał się jakoś kurczowo swoich najlepszych kumpli. Wolał zamiast tego zawierać nowe znajomości. Od tego były w końcu studia!

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Heike de Witt on Sob Gru 17, 2016 3:09 am

Pojawiła się w rogu sali z suchym trzaskiem, tak charakterystycznym dla teleportacji. Ogarnęła wzrokiem zajęte miejsca. Wyglądała przy tym jednocześnie na obojętną i nieco zirytowaną, co samo w sobie stanowiło pewnego rodzaju wyczyn, jako że emocje te powinny się wykluczać. Poprawiła marynarkę, wcisnęła ręce w kieszenie i ruszyła do miejsc przeznaczonych dla profesorów. Zajęła krzesło najbardziej z boku, najdalej od centrum wydarzeń, jak to tylko możliwe. I jeszcze je odsunęła. Na tyle, żeby nie wyglądało to głupio. Usiadłaby gdzieś z tyłu sali albo stanęła pod ścianą, ale miała przemawiać i wolała wybrać mniejsze zło - komu by się chciało potem leźć przez całe pomieszczenie, przepychając się przez studentów?

Heike de Witt

avatar

avatar
Cytat : "You don't have to be crazy to work here. We'll train you."

Gif : .

Ranga : SMSI medyk

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : 29

Krew : Mugolska

Narodowość : Duńska

Pieniądze : 70 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Lucy Happymeal on Sob Gru 17, 2016 10:19 pm

Zacznijmy od tego, że Lucy w ogóle miało nie być na tej inauguracji - o wiele bardziej wolałaby w tej chwili spać i opierdzielać się w ostatni dzień wolności przed zajęciami. A jednak, ubrana w żółte spodnie, bordową koszulę w kratę i kurtkę, pojawiła się – dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest naprawdę prosta, gdyż najzwyczajniej w świecie dziewczyna miała w tym jakiś ukryty cel. Chociaż nazywanie go „ukrytym” to znaczne niedopowiedzenie, zważając na to, że studentka rzucała się w oczy aż nazbyt wyraźnie.
- KLUUUB DRZEEEMKIII! - darła się wniebogłosy, jakby kogo ze skóry obdzierano. Znaczy... swym śpiewnym głosem zachwycała wszystkich dookoła – tak, właśnie.
Z wielkim transparentem, na którym widniał złoty świecący napis z czarną obwódką (nie zgadniecie jaki... Owszem - „klub drzemki”), z równie szerokim uśmiechem na ustach oraz z ogromną werwą przechadzała się pomiędzy ludźmi pełna determinacji panna Happymeal. Co złego to nie ona. Grzeczne z niej dziewczę, a że dziwnym trafem często znajdowała się akurat tam, gdzie nie powinna? Zbiegi okoliczności, ot co! Nikt jej nic nie udowodni, a jeżeli już się na to porywa, to poproszę nagranie, trzy zdjęcia i paru świadków pod wpływem veritaserum, zarzekających się dodatkowo własnym życiem. Tyle w temacie.
Ale, ale, wracając. Coś jej tak do łba strzeliło, że założy własne stowarzyszenie i stanie (albo się położy, mając na uwadze obraną dziedzinę) na jego czele. Dysponowała ku temu iście szlachetnymi powodami, a mianowicie... lubiła spać. Nie było to jednak wszystko, choć nikt nie musiał o tym oficjalnie wiedzieć. Problematyka snów i magii z nimi związanej zawsze ją interesowała, a teraz, gdy była już na drugim roku i nieco się o życiu nauczyła, mogła wybierać wśród nowego mięska, cudownych, nieświadomych króliczków doświadczalnych, mających pomóc jej... Och, straciłam wątek. Miałam oczywiście na myśli, że szukała przyjaciół wśród pierwszorocznych!
Posiadaczka tak czystych zarówno serca jak i duszy nie planowała nic złego. Podchodziła do przypadkowych ludzi, zazwyczaj tych wyglądających na najbardziej zagubionych, i z przekonaniem opowiadała im o tym, jak ważne jest, by dostarczać organizmowi odpowiednią dawkę snu oraz, co najistotniejsze, że pomagając jej, odmienią losy uczelni... Co tam... Losy całego świata!

Lucy Happymeal

avatar

avatar
Cytat : Just because you're trash doesn't mean you can't do great things. It's called garbage can, not garbage cannot.

Gif :

Ranga : Food

Punkty doświadczenia : 152

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : półkrwi

Narodowość : brytyjska

Pieniądze : 20 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Colette Tomiczny on Nie Gru 18, 2016 12:36 pm

Fuuck. FUUUUUUUCK. Drugi rok, musiał być na czas na inauguracji i taka wpadka! Przysnął w akademickim pokoju, który chyba dzień wcześniej z determinacją szorowano Cifem wymieszanym z rozpuszczalnikiem, wybielaczem i solidną dawką LSD, i już pomijając kosmiczne sny chyba się tą mieszanką naćpał, bo nie dość, że nie mógł zwlec się z łóżka, to biegnąc w stronę gmachu biblioteki głowę miał cięższą od tyłka, który szybko musiał gdzieś usadzić zanim przypomni mu się, że jest mu słabo i wyrżnie się na soczystej trawce. Były dni, w których chciał żeby ten kampus był większy, bo zwiedził już wszystkie miejsca, a czasami, by był mniejszy, bo odległość między akademikami a biblioteką była cholernie długa i zawierała w sobie slalom między stolikami stołówki.
Zerknął na zegarek, na którego magicznej tarczy wszystkie cyferki się posypały i odbijały przez wytrząsy chaotycznie od okrągłych ścian, zupełnie jak czarny śnieg, a gdzieś pomiędzy nimi latał jeszcze napis: „Nie ważne i tak jestem spóźniony”. Chłopak warknął bezsilnie i wbiegł w dwuskrzydłowe drzwi na tyłach biblioteki, przeciął korytarz niczym Struś Pędziwiatr i wbił się do Wielkiej Katedry o mało co nie wpadając na niskiego chińczyka. Odskoczył od konserwatora jak poparzony i rzucił tylko zdyszane:
- Oh! Pan... Khym... Nokata. Cóż: miłego dnia. - uśmiechnął się czarująco i odgarniając lepiące się do policzków włosy szybkim krokiem przemieścił się jak najdalej od pola rażenia tłustych paluchów Azjaty i jego śliny. Przemieścił się więc do pierwszych rzędów i pacnął na pierwszym lepszy miejscu, krzesło od jakiejś uroczej i ubranej jak przystało, czarnowłosej piękności. On to miał szczęście. Sam za to był w jakiejś pierwszej lepszej, czarnej, niewyprasowanej koszuli i ciemnych jeansach – czyli w zestawieniu mającym udawać elegancki. Sapnął i zerknął na dziewczynę. Miała jeszcze tiarę – wow!
- Hej... - rzucił. Chciał pełnym zdaniem, ale zabrakło mu powietrza i musiał odkaszlnąć na bok. - Jeszcze nie zaczęli, nie? Masz niesamowicie niebieskie oczy. - zauważył jakoś tak poza tematem, ale nie zmieniając tonu. I patrząc na nią intensywnie swoimi dwukolorowymi, z których jedno było soczyście zielone, a drugie miało kolor zgaszonego brązu.


Zaczepił Penelope <3

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Sharv on Nie Gru 18, 2016 1:00 pm

Przybył na inaugurację u boku (a raczej u łydki, dosłownie rzecz ujmując) Pani Rektor, z którą już od rana debatował na temat pomysłu utworzenia dodatkowych budynków, zwłaszcza na terenie Wydziału Magii Eksperymentalnej, oraz nad kontrolowaniem tegorocznego kocenia pierwszoroczniaków, by nie powtórzyć niedopatrzeń z ubiegłego roku. Niedopatrzeń w postaci częściowo niewidzialnych studentów albo smarowania klejem czy maścią na kurzajki ust i butów pomnika założyciela, stojącego na placu przy akademikach. Ten drugi incydent powodował całe kolejki biednych młodych czarodziejów w szpitalu i doprowadzał Panią De Witt do szewskiej pasji w tłumaczeniu, że kurzajki nie są powodem do pojawiania się na ostrym dyżurze i wzywania pomocy. Już będąc w temacie Pani Medyk, skinął jej łbem na powitanie i na ten moment pożegnał się z Panią Nott, kiedy oboje się od siebie oddalili, ona w stronę mównicy, a profesor w stronę krzeseł. Na niego czekało specjalne, dużo wygodniejsze, bardziej przypominające szezlong; posiadające jeden większy i obity materiałem podłokietnik, na którym psi psor mógł oprzeć łapy. No i siedzisko przede wszystkim było dużo większe, przygotowane jak dla wielkiego basiora, do którego psiemu jestestwu Sharva było bardzo niedaleko. Wskoczył on elegancko na swoje miejsce i ułożył się wygodnie rozglądając po sali. Był przyzwyczajony, że widok psa wśród kadry i to jeszcze na krześle wywoływał różne reakcje, więc od dawna podchodził już do nich bardzo neutralnie. Spojrzał bystrymi, czarnymi, nieco paciorkowatymi ślepiami na obojgu swoich przyjaciół profesorów, którym udało się dotrzeć na inauguracje i zdecydowali się wziąć udział.
- Kolejny rok, Panowie. - odparł swoim głębokim, pod koniec nienaturalnie ludzkim, z lekka zachrypniętym czy raczej warkliwym, ale spokojnym głosem. - Już jestem ciekaw co nowego zmalują nam podopieczni.

Sharv

avatar

avatar
Cytat : Jeśli pies spojrzy na ciebie i nie chce podejść, powinieneś dokładnie przyjrzeć się swojemu sumieniu.

Gif :

Ranga : Prof. Sharv

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : 53 lata

Krew : Psia

Narodowość : Islandia

Pieniądze : 100 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Nie Gru 18, 2016 5:46 pm

Tuż przez rozpoczęciem inauguracji do katedry truchcikiem wbiegła kolejna osoba. Z burzą rozwianych, czarnych włosów przebiegła obok uczelnianego konserwatora, postukując przy tym grubymi obcasami brązowych, skórzanych trzewików. Jej rozkloszowana spódnica w niebiesko-żółtą kratę unosiła się niebezpiecznie wysoko, sama w sobie będąc już i tak dość krótka, i gdyby nie czarne rajstopy, Tallulah zapewne zdążyłaby już parę razy zaświecić bielizną. Trzymając przy sobie kurczowo niedużą, czarną torebkę i z ręką przytkniętą do piersi, przebiegła jeszcze kawałek, aż wreszcie znalazła jakieś wolne miejsce wśród studentów z Wydziału Magii Eksperymentalnej. Opadła na nie z niewypowiedzianą ulgą i odetchnęła głęboko.
Niewiele brakowało, a by się spóźniła. A była tak pewna, że idealnie starczy jej czasu, żeby wcześniej zdążyć pójść na pierwsze zajęcia w semestrze na jej uniwersytecie w Yorku! I proszę, niewiele brakowało i byłoby za późno! Przez materiał burgundowej koszuli ścisnęła w palcach ukryty tam zmieniacz czasu i odetchnęła jeszcze raz. Dopiero potem rozejrzała się, aby ustalić, gdzie właściwie siedzi. Przeczesując i przygładzając włosy zauważyła Lucy, która trzymała jakiś dziwny transparent. Ślizgonka poznała ją od razu, bo kolor jej spodni wraz z koszulą były niczym wielka neonowa strzałka. Uniosła lekko brwi, a potem szybko odwróciła wzrok, starając się udawać, że absolutnie dziewczyny nie zna. Wtedy właśnie zauważyła, że siedzi obok ciemnowłosego chłopaka, może parę lat starszego od niej. Wydawał się jej dziwnie znajomy, jakby widziała go już gdzieś wcześniej. Tutaj, na MUMiCzu? Ale nie, chyba wcześniej... W Hogwarcie? Zmarszczyła swoje pokaźne brwi. Czy to możliwe...?
- Hej - odezwała się, a jej usta ułożyły się w delikatny uśmiech. Tall poprawiła swoją jeansową marynarkę z podwiniętymi rękawami i ułożyła torebkę na kolanach. Odgarnęła lekko grzywkę na bok.
- Nie spotkaliśmy się gdzieś kiedyś? - zapytała jeszcze, przyglądając się Nathanowi z zainteresowaniem.


Ostatnio zmieniony przez Tallulah Rossreeve dnia Nie Gru 18, 2016 9:03 pm, w całości zmieniany 1 raz

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Septima Nott on Nie Gru 18, 2016 7:38 pm

Kiedy czarownica zakończyła rozmowę z Profesorem Sharvem, zbliżyła się do ustawionej na środku sceny mównicy i ułożyła na niej cienki plik dokumentów, przygładzając go palcami. Z nikłym uśmiechem na ustach popieszczonych czarną szminką, cichym chrząknięciem uciszyła szemrząca od cichych rozmów salę i powiodła po twarzach studentów czujnym, pozornie łagodnym spojrzeniem jasno-szarych oczu.
- Wszystkich proszę o powstanie, do sali zostanie wniesiony sztandar. – kto, jak kto, ale ta kobieta nie potrzebowała ani mikrofonu, ani zaklęcia umacniającego brzmienie głosu, by każde jej słowo dotarło do najdalszych rzędów. Cisze przecięło kilka jęków i chrobotów odsuwanych krzeseł, i Nokatę, wciąż burczącego pod nosem i rzucającego wszystkim wściekłe spojrzenia, wyminęła w drzwiach grupa studentów, ubiegłorocznych członków Samorządu Studenckiego wraz z poprzednim Przewodniczącym. Dzierżyli oni w rękach ogromny sztandar. Na końcu  jego długiego, srebrnego i dekoracyjnego drzewca widniała głowica w kształcie końskiego łba z rozwianą, długą krzywą, który poruszał się niespokojnie i rzucał dziko, błyskając na przyglądających mu się czarodziejów, jasnymi, paciorkowatymi oczami. Nawet jeśli wewnątrz sali nie hulał nawet najlżejszy wiaterek, to płat sztandaru powiewał wdzięcznie i leniwie, zupełnie jakby był zanurzony w wodzie. Po dwóch jego stronach na turkusowym tle widniał pięknie wyszyty herb uczelni, przestawiający demona kelpie w końskiej postaci, okolonego białym kwieciem i fantazyjnie powywijanymi liśćmi. Studenci przeszli najszerszą alejką w centrum katedry, przedefilowali pod sceną i stanęli z boku, niedaleko odsuniętego krzesła Pani De Witt, na krótki moment stawiając ją w centrum uwagi wszystkich.
Uśmiech Pani rektor nieznacznie się poszerzył.
- Proszę spocząć. Wszystkich was chciałabym bardzo serdecznie powitać w Międzynarodowym Uniwersytecie Magii i Czarodziejstwa „Veneficium”. Inaugurujemy dziś rok akademicki 2016/2017, którym kontynuujemy już ponad trzy i pół stulecia tradycji Uniwersytetu „Veneficium”. Współczesny MUMiCz, to rezultat kilku pokoleń mądrych i odważnych czarodziejów, który uczynili go nowoczesnym i tolerancyjnym dla każdego uniwersytetem. Skupia on potężne grono specjalistów z różnych magicznych dziedzin, którzy swoją ciężką i pełną poświeceń pracą przyczyniają się do rozwoju uczelni oraz jej wychowanków. Osobiście pragnę, by moja macierzysta uczelnia potężniała; marzy mi się jej dynamiczny rozwój, skutkujący niesłabnącymi ambicjami kandydatów na studia, wysokimi miejscami w rankingach i doskonałymi wynikami naukowymi. Chcę, by „Veneficium” była najbardziej innowacyjną uczelnią na kontynencie, instytucją rozpoznawalną na całym magicznym świecie i kojarzoną z wysokim poziomem nauczania oraz badań naukowych. Dlatego tak istotnym jest, by dbać najmocniej o jej podstawy, na których nadal może budować ona swoje dobre imię. Mówiąc o podstawach, mam oczywiście na myśli tegorocznych studentów pierwszego roku, którzy zdecydowali się podjąć naukę w tej placówce i pozytywnie przeszli wstępny egzamin. Moi drodzy, nie umniejszając ważnej roli waszych starszych kolegów, witam dziś przede wszystkim was i proszę was o powstanie z miejsc oraz przygotowanie się na złożenie ślubowania. – tu przerwała i odczekała chwilę niezbędną, aby niezaprzeczalnie lwia część słuchaczy podniosła się z krzeseł. - Proszę o dobycie różdżki i przyłożenie dzierżącej ją ręki, która ma moc do mostka. – poinstruowała i sama wyprostowała się mocniej, zerkając po raz pierwszy na leżące na mównicy dokumenty, stanowczo zwalniając z tempem wypowiedzi i przystając co kilka słów, by recytujący mieli czas na powtórzenie. - I proszę powtarzać za mną: Wstępując do wspólnoty akademickiej Międzynarodowego Uniwersytetu Magii i Czarodziejstwa „Veneficium”, ślubuję uroczyście: - solidarność akademicką ludzi nauki w walce o pokój, demokrację i postęp magiczny, - być wiernym magicznej tradycji, - dbać o godność miana studenta pracującego dla rozkwitu uczelni, - szanować i pomnażać dorobek powstały z pracowitości i ofiarności ludzi nauki.
Kiedy ostatnie głosy ucichły sztandar jakby załopotał mocniej, wydając wdzięczny syk i bardzo powoli oklapł, zupełnie jakby badał, czy w głosie któregokolwiek ze ślubujących nie pojawiła się fałszywa nuta kłamstwa albo niepewności. Pani rektor za to opuściła na powrót napięte ramiona i przerzuciła stronę dokumentów.
- Dziękuje wam, możecie już usiąść. Od tej chwili jesteście nierozerwaną częścią tej placówki i mogę mieć już tylko nadzieje, że będziecie pokoleniem, które na moich oczach nakreśli kolejną, emocjonującą przyszłość. Na razie to na tyle słów wstępu. Oddaje głos Pani De Vitt, głównemu magomedykowi SMSI , która wprowadzi was w tajniki Magicznego BHP obowiązującego na terenie kampusu. – odparła zgrabnie i zebrała dokumenty, cofając się od mównicy. Jej szare oczy skupiły się na siedzącej na uboczu kobiecie tuż przed tym, nim pani rektor zasiadła w głównym fotelu zaraz przy boku profesora Beana.

Septima Nott

avatar

avatar
Cytat : Stwierdzenie, że zabijasz to, co kochasz, obowiązuje w obie strony.

Gif :

Ranga : Rektor Veneficium

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : 82 lata

Krew : Czysta

Narodowość : Brytyjka

Pieniądze : 120 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Wielka Katedra

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach