Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Veneficium on Wto Paź 18, 2016 1:05 pm

First topic message reminder :

Do tego pokoju studenckich kaźni i braku litości prowadzą ogromne, dwuskrzydłowe drzwi przed którymi praktycznie zawsze stoi kolejka. W środku pod sufitem we wszystkie strony latają papierowe samolociki, machające stronicami książki i dokumenty oraz obijające się o ściany, kulki papieru. Praktycznie zawsze albo ktoś rozmawia tu przez telefon albo ten telefon bez przerwy dzwoni. Wewnątrz przy monstrualnej wielkości biurkach siedzą cztery pracowniczki i każda ma nad sobą tabliczkę ze spisem spraw, którymi się zajmuje. Biada każdemu studentowi, który pomyli biurka i podejdzie ze swoją sprawą do niewłaściwego. Te kobiety to pozbawione empatii piranie gotowe pożreć czarodzieja wraz z jego różdżką i nic przy tym nie stanie im w gardłach. Ale wiadomo, że niektóre sprawy można załatwić tylko przez nie.


Stanowiska:

Biuro Obsługi Finansowej i Biuro Karier
(stypendia, pomoc w uzyskaniu zawodu, pisanie referencji, wydawanie pieniężnych nagród za konkursy, itp.)


Biuro Rekrutacji
(przyjmowanie nowych studentów, wydawanie dyplomów, problemy z legitymacją, itp)


Biuro Studenckie
(przyjmowanie podań na utworzenie kół studenckich i kół zainteresowań oraz nowych drużyn Quidditcha, podania o organizacje nowych wydarzeń i konkursów, skargi i zażalenia, propozycje zmian, itp.)


Biuro Współpracy Międzyuczelnianej
(wydawanie dokumentów przynależności do MUMiCz "Veneficium", kontakty z innymi uczelniami, propozycje i skargi, itp.)



Godziny otwarcia:
Pn. - Pt.: 11:00 - 15:00

Godziny podane są w teorii. W praktyce należy mieć szczęście, żeby się tutaj dostać.








Prosimy nie prowadzić tu żadnych sesji bez udziału MG albo odpowiedniego NPC.

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down


Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Coro Purdy on Wto Mar 07, 2017 11:28 pm

Purdy pamiętał tą mistyczną wręcz moc jaką posiadały sprawiedliwe i wszystko wiedzące Panie z Dziekanatu. Owszem była ona i dla niego nie bardzo zrozumiała i na pewno nie chciałby zgłębiać jej tajników ale już samo spojrzenie kobiety, która siedziała za biurkiem mówiło mu, że dobrze trafił. Lecz w, gdy kobieta się do niego odezwała Coro poczuł, że ta decyzja może nie została przez niego do końca przemyślana. Przez chwilę stał pomiędzy krzesłem, a drzwiami zanim wreszcie zdecydował się zająć miejsce siedzące po drugiej stronie biurka mistycznej Pani z Dziekanatu. Odetchnął głęboko i spojrzał na nią ze spokojem.
- Dziękuję. – powiedział po zajęciu miejsca ma krzesełku, a moment, w którym dostał przed nos papier znów miał chwilę zawahania, lecz widać było, że Profesora OPCM i Niebezpiecznych Magicznych Zwierząt, był dość mocno zdeterminowany. Cóż Coro wiedział, że ćwiczenie zaklęć na zajęciach to jeden sposób ich przyswojenia, a drugą metodą nauki, były właśnie pojedynki. Teraz jednak uważnie przyglądał się druczkowi, w którym niektóre paragrafy jak i sformułowania nie były całkowicie jasne dla Purdy'ego.
- Przyznam się, że nie miałem jeszcze możliwości zebrania chętnych do udziału w Klubie Pojedynków. Owszem wiem, że kiedyś cieszył się on wielką popularnością i sądzę, że tak będzie również tym razem. Co do zapisów to zamierzam je zrobić na pierwszym spotkaniu. Jednak chciałbym prosić by ogłoszenie o zapisach pojawiło się już teraz. – powiedział spokojnie i miłym dla ucha głosem. Jakoś nie przeszkadzał mu fakt, że rozmawiająca z nim kobieta przedstawiała swoją osobą można by rzec personifikację czy też jakieś nieznane Coro bóstwo zmęczenia. Otóż trzeba było wam wiedzieć, że przed podjęciem działań o przejęcie stanowiska opiekuna Klubu Pojedynków, Purdy postanowił, że nic, ani nikt go nie zniechęci choćby nie wiadomo jak bardzo próbował.
- Rozumiem co mam zrobić jednak mam do Pani parę pytań. Otóż miejsce spotkań już mam wybrane jednakże nie do końca rozumiem o jakich materiałach Pani mówi. Jedynymi materiałami, a raczej przedmiotami, które przychodzą mi do głowy w tym momencie to różdżki i wiedza jaką posiadają studenci. Owszem mam kilka pomysłów na spotkania, podczas których członkowie Klubu będą toczyli pojedynki ze stworzeniami, które mogą spotkać w życiu codziennym. Także nie wiem czy wpisanie w rubrykę materiałów dodatkowych skrzyni czy też kufra z boginem lub też pozwolenia na wejście do sali zwanej jak Magiczna Menażeria, będzie tymi przedmiotami czy też materiałami dodatkowymi, o które pani chodzi. – rzekł i zaczął wypełniać rubryki, w których wiedział co ma napisać. Owszem w dość szybko napisał swoje imię i nazwisko oraz wybrane miejsce spotkań Klubu, które chciał stworzyć w pomieszczeniu z Podestem Pojedynkowym w budynku „A” Wydziału Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji. Jednak zanim zaczął wypełniać pozostałe rubryki spojrzał na kobietę z dziekanatu i czekał na jej odpowiedź.
- Oczywiście pojedynki również odbywałyby się na Zewnętrznym Podeście Pojedynkowym. Jednak miałoby to miejsce tylko i wyłącznie wówczas, gdy pogoda na zewnątrz, by na to pozwalała. – powiedział spokojnym i pewnym głosem. Teraz zostało mu tylko wypełnienie rubryczki z materiałami dodatkowymi i oddanie druku do rąk Mistycznej Pani z Dziekanatu, czy też jak zaczął ją nazywać Boginii Zmęczenia.

Coro Purdy

avatar

avatar
Cytat : Breath it's only bad day, not a bad life

Gif :

Ranga : Personel

Punkty doświadczenia : 77

Punkty Życia : 90

Wiek : 32

Krew : półkrwi

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 80

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Mar 08, 2017 10:59 am

Po całym biurze latały samolociki zrobione z dokumentów, które podróżowały pomiędzy poszczególnymi biurami szybami wentylacyjnymi. Wszechobecny szelest tworzył lekki chaos dodatkowo wzmacniany przez fakt, że czasem jeden z samolocików nagle lądował pikując w dół, w locie zmieniał się w zlepionego jak z origami szczura, który rzucał się na innego papierowego szczura i darły się nawzajem na strzępki. Taki widok ni mniej, ni więcej oznaczał, że czyjeś podanie zostało odrzucone.
- Oczywiście. Ogłoszenie z datą i godziną rozpoczęcia zajęć pojawi się na tablicy pomiędzy akademikami studenckimi, kiedy tylko podejmie Pan decyzję kiedy je zorganizować – wytłumaczyła lakonicznie, wodząc wzrokiem po blacie swojego monstrualnego biurka i strzepując z rogu skrawek dokumentu z jednego z niedawno rozdartych szczurów. Całe szczęście magiczne dokumenty niszczyły się bezgłośnie, więc hałas nie był tak duży.
Słowo „pytanie” było kluczem, po którym Pani z Dziekanatu powstrzymała wszelkie inne pomniejsze czynności, którymi miała się zająć na czas wypełniania przez interesanta papierów i wbiła w profesora wzrok, jak szpilę w martwego motylka przyczepianego do korkowej tablicy. Kobieta powoli kiwnęła kilka razy głową.
- Miałam na myśli właśnie kufry, ruchome rzeźby i manekiny, oraz przedmioty do transmutacji. Wykorzystanie Dzikiej Menażerii to dobry pomysł i nie potrzebuje Pan uzyskania na to żadnej zgody, więc niczego nie trzeba odnotowywać. Na stanie Dużej Sali Treningowej Budynku A znajduje się kufer z boginem i zaczarowane manekiny – może Pan odnotować je jako „okresowo przydatne” i to wystarczy – wytłumaczyła, zerkając niejako na wypełniane przez belfra rubryczki. Kobieta odsapnęła tak, jakby cały świat kładł ciężar na jej ramiona, a ona cierpliwie go przyjmowała, ledwie rozmasowując kark. - Może Pan zaznaczyć kilka miejsc spotkań i określać je dokładniej dopiero w ogłoszeniu, co najmniej dzień przed spotkaniem.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Coro Purdy on Sro Mar 08, 2017 6:36 pm

Do papierowych samolocików Coro zdążył się przyzwyczaić tak samo jak do widoków "szczurów", które atakowały i rozrywały się na wzajem. Oczywiście nie zamierzał się też odganiać od latających dokumentów, dopóki nie będzie musiał wyciągać strzępów papieru ze swoich włosów. Cały czas obserwował pracę nie tylko kobiety, która siedziała przed nim jak i całego dziekanatu. Już od samego patrzenia na to co się działo wokół niego zaczęły wracać wspomnienia czasów kiedy on był studentem. Na chwilę jego ręka znieruchomiała, a lekko nieobecny wzrok został wbity w ścianę zza Mistyczną Panią z Dziekanatu siedzącą przed nim. Dopiero gdy usłyszał jej głos otrząsnął się z fali wspomnień zalewających jego mózg. Od razu skupił się na tym co mówiła do niego kobieta, a jego wzrok wyostrzył się i spoczął na kobiecie.
- Dziękuję za informację. Tak się składa, że mam już ustalony konkretny dzień i godzinę. Chciałbym by spotkania Klubu Pojedynków odbywały się w środy o godzinie 15:00. - powiedział spokojnym głosem. Cóż może to było dziwne jednak , gdy Coro zamierzał się za coś wziąć planował to już z dużym wyprzedzeniem. Także w kwestiach technicznych był naprawdę bardzo dobrze przygotowany. - Prosiłbym również, by w ogłoszeniu znalazła się wzmianka o tym, że pierwsze spotkanie odbędzie się w Dużej Sali Treningowej. - dodał po krótkiej chwili. Po czym znów wrócił do wypełniania druku. Wpisał do niego w rubrykę materiały zarówno, kufry z boginami, ruchome rzeźby jak i manekiny do opcjonalnego wykorzystania. Napisał też, że chciałby wykorzystywać od czasu do czasu przedmioty służące do Transmutacji jednakże nie zamierzał robić tego za często. Po czym zaczął wypełniać ostatnią rubrykę z możliwymi miejscami spotkań. Gdy skończył pisać jeszcze raz przeczytał wszystko uważnie po czym podał go Mistycznej Pani z Dziekanatu.
- Dziękuję za wyjaśnienia oraz cenne uwagi jakich zechciała mi pani udzielić. Mam nadzieję, że wypełniłem dobrze ten druczek. - powiedział czekając na reakcję kobiety, która go obsługiwała. Po chwili ciszy Coro wstał z krzesła i odwrócił się by wyjść, gdy był już przy drzwiach odwrócił się ponownie i z uśmiechem spojrzał na kobietę.
- Do widzenia i jeszcze raz dziękuję za pomoc. - rzekł po czym otworzył drzwi i wyszedł z dziekanatu.

z/t


Dodano 2PD

Coro Purdy

avatar

avatar
Cytat : Breath it's only bad day, not a bad life

Gif :

Ranga : Personel

Punkty doświadczenia : 77

Punkty Życia : 90

Wiek : 32

Krew : półkrwi

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 80

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Ichabod Cavendish Junior on Pon Kwi 03, 2017 5:32 pm

Zwykle w Biurze Spraw Naglących – popularnie zwanym „Dziekanatem” - panował względny spokój i harmonia, nawet jeśli dla osób trzecich nieład zdawał się nie mieć sensu, to znajdował się on zawsze pod całkowita kontrolą pracownika, który za niego odpowiadał. Nawet fruwające pod sufitem papierowe samolociki furkotały przemyślanie we wszystkie strony niosąc brzemię ważnego zadania. Ale dzisiaj przy jednym z biurek panował kompletny chaos. Młoda dziewczyna miała cztery ręce i wszystkimi notowała coś zajadle na kartkach. Cavendish nie podejrzewał, by była to mutacja towarzysząca jej od urodzenia, ale subtelny dodatek transmutacyjny, który pomagał jej szybciej ogarnąć burdel, choć właśnie przez obecność dwóch dodatkowych rąk wariactwo wydawało się dużo większe.
- Przepraszam, przyniosłem zdjęcia... - zaczął niepewnie.
- Proszę odłożyć na kupkę po prawej – rzuciła pracowniczka i kiwnęła głową na półtorametrowa górkę papierów. Pośród nich faktycznie znajdowały się zdjęcia zrobione magicznym polaroidem i to różnych miejsc – zarówno znajdujących się na terenie kampusu, jak i z samego miasta. Student z niepewnością i ostrożnością odłożył elegancką kopertkę zawierającą jego zdjęcia na sam szczyt, pilnując by niczego nie zawalić i zerknął niepewnie na kobietę. Nie to żeby zrobił to wszystko za darmo...
Kobieta, jakby czytając jego myśli, odezwała się zanim zdążył upomnieć się o wynagrodzenie:
- Galeony zostaną Panu wysłane sową za nie dłużej niż godzinę, kiedy sprawdzimy zdjęcia.
Chłopak kiwnął głową zadowolony i czując się dziwnie, kiedy przeszkadzał zapracowanej kobiecie samą obecnością, więc dukając jakieś szybkie pożegnanie pierzchnął z hałaśliwego biura.

z/t



Dodano 1 PD

Ichabod Cavendish Junior

avatar

avatar
Cytat : Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.

Gif :

Ranga : Sir Żurnalista

Punkty doświadczenia : 22

Punkty Życia : 100

Wiek : 20 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 75 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by James La'Vaqlorie on Pon Kwi 03, 2017 7:39 pm

Panie z dziekanatu miały już zakodowane w głowach, że James to nieznający sprzeciwu burak, któremu brak manier i cierpliwości. Dlatego nikt już nie podskakiwał gdy jego pięść zadudniła drzwi, a jedynie dały się słyszeć ciężkie westchnięcia. 
- Was również miło widzieć - powitał siedzące za biurkiem kobiety, posyłając im swój uroczy uśmiech. Mógł być burakiem, jednak wciąż pozostawał całkiem czarujący w swoim chłopięcym nieokrzesaniu. James przeszedł przez pomieszczenie, po drodze uchylając się przed paroma samolocikami utworzonymi z dokumentów wędrujących między biurami. Wyciągnął z kieszeni pomięty kawałek papieru i położył go na stole ze słabo skrywanym poczuciem dumy, które wzięło się stąd, że większość współpracowników oceniała go jako kogoś, na kogo nie można było liczyć. Ha! Taka niespodzianka! Dopiero jak zobaczył zrozpaczony wzrok kobiety za biurkiem na widok pogniecionego świstka, zabrał go ze stołu i wygładził na kolanie. Odniósł zamierzony efekt, bo obie panie parsknęły śmiechem. 
- Oj James, gdybym cię nie znała, pomyślałabym że jesteś studentem, a nie profesorem. 
Mężczyzna wzruszył ramionami z szelmowskim uśmiechem i położył niewiele ładniej wyglądającą kartkę na biurku. 
- Zawsze wiedziałem, że kręcą cię młodsi faceci.
Tak. To był ten dzień kiedy miał wyjątkowo dobry humor. Nawet panie w dziekanacie były zaskoczone tym jaka zmiana potrafiła zajść w jego zachowaniu pod wpływem nastroju. Nic dziwnego, że udzielało się to wszystkim naokoło. Jedna z pań pokręciła głową z uśmiechem, lekko czerwona na policzkach i wzięła kartkę z blatu.
- Dobrze. Dziękujemy za pomoc w ustalaniu menu. Idź już, bo muszę to przepisać na jakiś ładniejszy dokument. Dziekan jakby to zobaczył to by się za głowę złapał, przysięgam...
James skłonił się lekko po czym odwrócił na pięcie i wymaszerował z dziekanatu.

z/t



Dodano 1 PD

James La'Vaqlorie

avatar

avatar
Cytat : Desire, I'm hungry

Gif : Big Bad Wolf

Ranga : Big Bad Wolf

Punkty doświadczenia : 75

Punkty Życia : 100

Wiek : 30

Krew : Czysta

Narodowość : Anglik

Pieniądze : 150G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Finta Mészáros on Sro Kwi 05, 2017 1:23 am

Zadowolony, że udało mu się skompletować zakupy za pierwszym podejściem, od razu przyszedł do dziekanatu. Szybkie załatwienie sprawy punktuje, jak zdążył się już wielokrotnie przekonać w ciągu swoich (trwających zdecydowanie za długo jak na rok, na którym się znajdował) studiów. Doktor Jensen byłby dumny.
Pamiętał godziny otwarcia dziekanatu i zawsze przychodził w czasie ich trwania - nietaktem byłoby przychodzenie nie w porę, zwłaszcza, jeśli nie miało się naprawdę ważnego interesu. Takie przyjemności lepiej było zostawić na naprawdę wyjątkowe okazje, a Finta sądził, że znają go na tyle, że takie wyjątkowe okazje miałyby prawo się wydarzyć.  No ale nie dziś! Dzisiaj to ich nagliło, nie jego. Chociaż w sumie nie był pewien, czy nagliło. Może to serce, ale zestaw do pielęgnacji mioteł...?
W każdym razie przybył, dotarł do obleganych przez setki wrót, pewny siebie zastukał (z wyczuciem, niezbyt natarczywie) we framugę, nacisnął klamkę i... I... Nacisnął znowu, i...
I nic.
- Bazmeg. - Rzucił pod nosem i nacisnął jeszcze raz, licząc na to, że się zacięły. - Bazszameg. - Jęknął. Były zamknięte. Oczywiście, liczył się z tym. Od dawna nie trafił na zamknięte drzwi, nie mogło zawsze być pięknie. Ale przylazł tu, niósł rzeczy, był tak blisko załatwienia sprawy... Oparł się o drzwi głową, aż zastukały założone na czoło gogle.
- Niieee... No nie, proooszę... - Ale nie wyglądało na to, żeby jakaś siła wyższa miała się nad nim zlitować. Stuknął goglami jeszcze raz. - Lószar...
Miał czas. Nie lubił stać w miejscu i czekać, zawsze gdzieś biegł, coś robił - ale miał nadzieję, że nie będzie sterczał tu zbyt długo. Oparł się o ścianę obok wejścia do dziekanatu i westchnął ciężko.
Czekał.

_________________

Finta Mészáros

avatar

avatar
Cytat : Jeśli przestrzegasz wszystkich zasad, omija cię cała zabawa.

Gif : .

Ranga : Człowiek z ulotki

Punkty doświadczenia : 160

Punkty Życia : 98%

Wiek : 21

Krew : Półkrwi

Narodowość : Węgier

Pieniądze : 43G i coś

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Kwi 05, 2017 11:17 am

Dwie na trzy pracowniczki Biura Spraw Naglących wyszły właśnie na zasłużoną przerwę. Jedna została wezwana przez naturę, a skoro absolutnie nie mogła zostawiać tak ważnego miejsca bez opieki to zamknęła drzwi i z pękiem kluczy udała na stronę. To plus jedzenie, to jedyne przerwy, na które mogła liczyć. Nawet mając najpewniej dziesiątką pomagierów, z których dwójka już wypełniła zadanka bez szemrania – nawet jeśli nie musiała. Ludzie na tej uczelni pospadali jej z niebios...
Mimo to nawet jeśli nie ruszała się z biura i nie biegała po całym kampusie zbierając próbki, lub po sklepach odhaczając listy zakupów, to miała ręce pełne roboty – aż cztery ręce. Odkąd dorobiła sobie transmutacyjnie dwa dodatkowe ramiona praca wydawała się bardziej chaotyczna, ale i wypełniana jakby szybciej... Kobieta z ulgą dorobiłaby i sobie nawet drugą głowę, ale ten manewr byłby zdecydowanie bardziej niebezpieczny i ryzykowny. Musiała dać sobie radę z jedną.
- ...tak, na dzisiaj, jeśli Pan może. Byłabym wdzięczna. Nie ukrywam, że sprawa jest gardłowa. – mówiła do trzymanego w jednej lewej dłoni dwukierunkowego lustra. Prawe dłonie zajmowały się przytrzymywaniem notatnika i zapisywaniem na nim skrótowych informacji, a druga lewa szeleściła w tym czasie pękiem kluczy, szukając właściwego. Kiedy wyszła zza zakrętu początkowo nie zwracała uwagi na załamanego studenta – w tej części gmachu biblioteki, a już zwłaszcza przed drzwiami Biura to nie był znowu taki rzadki widok. Nawet dla praktykantki.
Ze zwierciadła wydobył się jakiś męski głos, mówiący: „Zrobię co w mojej mocy” i kobieta odsunęła wzrok od lusterka, które na powrót odbijało widok z naprzeciwka.
- Pan od zadań rozesłanych sową? - spytała otwierając drzwi i wpuszczając chłopaka do środka. Wyglądała na niespecjalnie wiele starszą od niego. - Czy z inną sprawą?

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Finta Mészáros on Sro Kwi 05, 2017 1:49 pm

Nawet nie zdążył się zniecierpliwić! Początek roku wypadał naprawdę dobrze. Jak na razie dopisywało mu jakieś głupie szczęście, przejawiające się co chwila w nowym aspekcie życia uczelnianego.
- Dzień dobry! - Odskoczył od ściany z entuzjazmem godnym dziecka wybiegającego z klasy. - Tak, ja z sercem. - Poklepał torbę przewieszoną przez ramię i wyszczerzy się. - I kalendarzem. I zestawem do mioteł. Finta, Finta Mészáros, może pani pamięta. - Uśmiechnął się szeroko. - Zaraz wyjmę... - Wszedł do biura i zaczął przetrząsać torbę. Najpierw ostrożnie wyjął z niej pakunek, w którym znajdowało się serce krokodyla i delikatnie położył je na blacie, żeby przypadkiem go nie rozwinąć. Nie chcieliby przecież, żeby coś z niego wyciekło i pobrudziło dokumenty czy co to tam się walało dookoła. - Któryś dziekan ma dziwne zachcianki? - Zapytał konspiracyjnie ściszonym głosem, kiedy obok organu umieszczał resztę zleconych przedmiotów. - W każdym razie, polecam się na przyszłość. Nadaję się do najdziwniejszych zadań. 
I w sumie już by wyszedł, ale nie mógł się powstrzymać przed zadaniem ostatniego, może głupiego, ale wynikającego ze szczerego zainteresowania pytania.
- Sprawdzają się? - Zapytał, kiwając głową w stronę dodatkowych rąk kobiety. - Przepraszam za takie prostackie pytanie, ja wiem, kobiet się o dodatkowe ręce nie pyta, ale... Wie pani, czasem by się przydało przy eksperymentach... - Tym razem uśmiech, którym ją obdarzył, zawierał w sobie prośbę o przyzwolenie. - ...i to tak na stałe?

_________________

Finta Mészáros

avatar

avatar
Cytat : Jeśli przestrzegasz wszystkich zasad, omija cię cała zabawa.

Gif : .

Ranga : Człowiek z ulotki

Punkty doświadczenia : 160

Punkty Życia : 98%

Wiek : 21

Krew : Półkrwi

Narodowość : Węgier

Pieniądze : 43G i coś

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Kwi 05, 2017 4:50 pm

- Dzień dobry – odbiła praktykantka, kiedy tylko zdała sobie sprawę, że zapomniała o przywitaniu. Jej mózg działał teraz na nieco innej zasadzie – pamiętał po kolei części większego planu i zadania, ale miał problem z drobnostkami dnia codziennego. Na te chwilę jednak nie mogła sobie znaleźć lepszego sposobu na poradzenie z dzisiejszym bałaganem. Ten eliksir był świetny! ...nie ważne jaki.
Kobieta zatrzymała się na moment przy biurku i wbiła spojrzenie w interesanta, po czym mechanicznie, jakby bez udziału mózgu, usiadła na krześle za monstrualnym meblem.
- Tak, Pan Mészáros, pamiętam. – Idąc w ślad za akcentem Węgra próbowała powtórzyć jego nazwisko, ale i tak przy końcówce zrobiła nieumyślny błąd. - Dostał Pan listę drobnych zakupów na ten tydzień. – kiwnęła głową do samej siebie i przysunęła jakaś papierową teczkę bliżej, wzrokiem upewniając się, czy zakupiono wszystkie pozycje z listy.
- Serce idzie do AAiMU, zestaw do pielęgnacji do KMS, a kalendarz zostaje w gmachu biblioteki i wędruje do bibliotekarzy – wytłumaczyła zwięzłe, podczas, gdy jedna z jej rąk coś notowała. - Raz na jakiś czas musimy uzupełniać braki. Jeśli jest to zamówienie na większą ilość towaru, to korzystamy z magicznej poczty, ale jeśli trzeba dostarczyć ledwie kilka sztuk, taniej jest gdy zrobi to pracownik lub jak w pańskim przypadku, odpłatnie wynajęty człowiek z zewnątrz maszyny biurokratycznej. W każdym razie, raz na jakiś czas potrzebujemy kogoś do zadań specjalnych – tym razem lista obejmowała dostępne w mieście produkty, ale czasem zamówienia są nietypowe. Jeśli nadarzy się okazja skontaktuje się z Panem sową, jeśli byłby Pan chętny. Oczywiście odpłatnie. Za teraźniejsze zadanie otrzyma Pan zapłatę i zwrot pieniędzy go godziny – sową. – jej ostatnie słowo zwieńczyło uderzenie o coś pieczęcią uczelni. Kobieta cofnęła ręce od dokumentu i kartka poskładała się w samolocik, po czym z furkotem pomknęła w stronę otwartego szybu wentylacyjnego.
Urzędniczka dopiero teraz podniosła oczy na rozmówcę, po czym zerknęła na swoje ręce.
- Są zbawienne, ale potrzebny jest przynajmniej całodniowy trening, by w pełni nad nimi zapanować. Mózg nie jest przygotowany na obsług dodatkowej pary rąk, więc nie potrafią one działać bezwiednie, trzeba stale i bez przerwy o nich pamiętać i myśleć o ich aktualnym zadaniu, czy czynności. Dla człowieka z dobrą podzielnością uwagi nie powinny stanowić specjalnego problemu, ale takie wycieńczenie umysłowe sprawia, że jest to praca na dzień, może dwa pod rząd i co najmniej dobę odpoczynku, bo ciało spala magnez jak pociąg węgiel. Trzeba pamiętać o suplementacji i na ten czas zapomnieć o kawie. – kolejne odbicie pieczątki. - Nie, nie są na stałe, to doróbka transmutacyjna. – uśmiechnęła się do chłopaka niejako.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Finta Mészáros on Sro Kwi 05, 2017 5:33 pm

- Ee... Aha. - Podrapał się po głowie. Nie do końca o to mu chodziło, kiedy pytał po co te przedmioty. Raczej zażartował i próbował złapać jakąś nić porozumienia, ale jak widać pracownica dziekanatu była wyjątkowo wczuta w swoją rolę. W sumie nic dziwnego - robiła tyle rzeczy na raz, że potrzebowała aż dodatkowej pary rąk. I to wszystkie czynności związane ze sprawami MUMiCzu. Żeby chociaż jedną ręką mieszała kawę...
Ucieszył się na wieść o tym, że może da radę zarobić coś załatwiając sprawy Veneficium. Nawet, jeśli chodziło o kupowanie niepotrzebnych nikomu gratów.
- Tak, jestem chętny. Może mnie pani wpisać na... Listę chętnych, czy gdzieś. Zawsze do dyspozycji. Nie śpię, bo wypełniam obowiązki. - Znowu uśmiech, mimo słabej reakcji kobiety na poprzednie.
Za to odpowiedź o samych kończynach była fascynująca. Że też sam o tym wcześniej nie myślał! Chociaż, jakby zastanowić się dłużej, do swoich eksperymentów potrzebował jedynie dwóch rąk i radził sobie z nimi całkiem dobrze. Nie gonił go czas, a wszelkie sprawy wymagające więcej kończyn załatwiało się raczej przez dodatkowych ludzi - w końcu co kilka głów to nie jedna, czy jak to tam szło. No i w więcej osób było zabawniej.
Ciekawe, kiedy dokor Jensen wróci...
- Niesamowite. - Powiedział ze szczerym zapałem. - Muszę kiedyś sprbować. - No i co, że doszedł do wniosku, że mu to nie potrzebne? I tak chętnie by sobie dorobił rączki. Był ciekawy, jakie to uczucie i jak szybko by dał radę nad nimi zapanować.
- W takim razie już dłużej nie przeszkadzam. Życzę owocnej pracy... - Zawahał się. - I dużo magnezu. Do widzenia!

[z/t]



Dodano 2 PD

_________________

Finta Mészáros

avatar

avatar
Cytat : Jeśli przestrzegasz wszystkich zasad, omija cię cała zabawa.

Gif : .

Ranga : Człowiek z ulotki

Punkty doświadczenia : 160

Punkty Życia : 98%

Wiek : 21

Krew : Półkrwi

Narodowość : Węgier

Pieniądze : 43G i coś

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Colette Tomiczny on Wto Kwi 25, 2017 5:24 pm

Nie uważał, że jego szkice były cudem, który doprowadziłby Da Vinciego do łez, ale miał nadzieje, że poradził sobie niezgorzej i choć jednemu zbłąkanemu studentowi pomoże dotrzeć do jego uciekającego domu. O ile ktokolwiek w ogóle wpadnie na to by podczas histerii na widok dziury w ziemi, zrobić sobie chwilę przerwy i spojrzeć na tablicę informacyjną. Tomiczny już błądząc po korytarzach monatrualnego gmachu biblioteki zaczynał żałować, że potraktował to zadanie tak mocno serio i nie napisał tam czegoś w stylu: "Czyżby twój akademik poniosła ciemna strona melanżu? Znajdziesz go tutaj!".
Parsknął, zatrzymując się chwilowo przed drzwiami do Biura Spraw Naglących. Wolał pochamować tam wybuchy śmiechu i zachować się jak poważny, dorosły student. Otworzył więc wietrzeje i od razu odskoczył z sykiem, kiedy jeden z latających z furkotem samolocików leciał właśnie na spotkanie z jego twarzą. Na szczęście wściekła maszyna zboczyła z kursu i poleciała po łuku pod sufit. W ślad za nią wyleciały jeszcze trzy i szybowały jak pijane, co chwile na siebie wlatując.
- Zamknij drzwi! - krzyknął ktoś z wewnątrz i Colette jednym susem wskoczył do środka zamykając drzwi i przytrzaskując przy okazji kolejnego papierowego uciekiniera. Wewnątrz wcale nie było lepiej, połowa samolotów walała się na ziemi, kołysząc się jak przewrócone na plecy żuki, podczas gdy reszta latała bez ładu i składu, albo robiła beczki. Najgorsze były jednak kamikaze, które przecinały gabinet, by rozbić sie na ścianie. No i była jeszcze nowa pani z dziekanatu z czterema rękami. ŻECO. Colette stał dłuższą chwilę w milczeniu, obserwując jak kobieta w tym samym czasie przekłada papiery i odbija na nich pieczątki oraz próbuje przy pomocy różdżki ogarnąć kryzys egzystencjalny wewnętrznej poczty bibliotecznej.
- Pan w jakiej sprawie? - Dopiero jej głos otrzeźwił chłopaka z zastoju i ten zaraz skwapliwie podlazł do jej zawalonego papierzyskami biurka i dołożył własny dokument.
- Jestem Tomiczny. Colette. Zlecono mi zrobienie mapki dotarcia do akademika, który teleportował się do miasta - ujął najkrócej i najkonkretniej jak się dało, i patrzył jak kobieta ostatnią wolną dłonią posnosi kartkę i się jej przygląda.
- Dobrze. Druga wisi na tablicy?
- Tak... Tak! - palnął, patrząc na kobiete jak na ufoka. Nie, nie dlatego, że miała nadprogranowe odnóża, ale dlatego, że mogła robić trzy różne rzeczy, wymagające niejako skupienia! ...kobiety naprawde były niecodziennie zaskakujące.
- Dziękuje Panu, niech Pan oczekuje sowy z zapłatą najdalej za godzinę. - to mówiąc posłała mu nikły uśmiech i wróciła do swoich zadań.
Tomiczny... też wrócił. Pijany od nowych wrażeń.

z/t


Dodano 1 PD

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Nie Kwi 30, 2017 10:03 pm

Była dumna ze swoich zdjęć, nawet jeśli ich przygotowanie zajęło jej całkiem sporo czasu. Cóż, wydłużenie doby dla takich celów może nie było zbyt moralne, ale Tall w swoim życiu robiła już różne rzeczy, a godzina czy dwie więcej w celach mniej poświęconych na naukę nie były jeszcze zbrodnią. Wciąż jednak musiała się spieszyć, bo zmarnowała już dość czasu na to wszystko. I, oczywiście, w związku z tym właśnie pędziła w stronę dziekanatu. Typowa Tall, czarna burza włosów, stukot obcasów i delikatnie zaczerwienione od biegu policzki. Nie cackała się z dziekanatem, za wiele razy już tu była w ciągu swoich lat nauki - w mugolskim zresztą też - i przywykła, więc kiedy tylko mogła, wpadła do pomieszczenia na pełnej bombie, gotowa siać zamęt i zniszczenie. A nie, to nie te zajęcia.
- Dzień dobry! - rzuciła od progu, odruchowo zamykając za sobą drzwi. Trzymaną w ręce kopertą pomachała biednej, niewprawionej jeszcze w życiu pani Halince i ruszyła w jej stronę pełnym krokiem. - Nie będę pani zajmować dużo czasu, bo widzę, że i tak go pani nie ma... - "...a ja to rozumiem jak nikt inny...", dodała w myślach - ...więc po prostu zostawię pani kopertę z wykonanym zadaniem. W środku są zdjęcia i opisy. Na wszelki wypadek zdjęć dałam po dwa, żeby można było wybrać te bardziej pasujące! To wszystko! - I w tył zwrot i już się kierowała do wyjścia. - Do widzenia pani i powodzenia! - rzuciła jeszcze na odchodne i wypadła z pokoju, już spóźniona gdzie indziej.

[zt]


[Zdjęcia, mam nadzieję, mogę sobie odpuścić póki co. ;w; Mogę je przygotować graficznie później (po urlopie)! Opisy daję poniżej:]

Plaża z lodowym tornadem
Wydawałoby się, że w plaży nad jeziorem nie można znaleźć nic nadzwyczajnego, jednak nic bardziej mylnego! Jedna z magicznych burz, przy drobnej pomocy studenckiej braci, pozostawiła po sobie niesamowity dowód na to, jak potężna może być magia - lodowe tornado. Odradza się dotykanie tej magicznej statui, bo już samo stanie obok powoduje chęć zagrzania się w stołówce przy pysznej zupie czy wybornej herbacie!

Kopuła motyli
Gdy za oknem jest piękna pogoda, ale nauka chwyta cię w swoje sidła, jest na to sposób. Kopuła motyli jest idealnym miejscem, w którym można się zaszyć i uczyć, a jednocześnie cieszyć piękną pogodą. Przy odrobinie szczęścia jest szansa na poznanie powodu dla nazwy tego schronienia. No i można zrobić dobre wrażenie na potencjalnej drugiej połówce!

Wieżyczka obserwacyjna
Jeśli powyższe propozycje to za mało, zdecydowanie polecam wieżyczkę obserwacyjną. Mimo iż jej konstrukcja nie wygląda na stabilną, przy życiu utrzymuje ją magia, która zapewne udźwignęłaby nawet słonia. A widok? Trudno to opisać czy pokazać na zdjęciu. Lepiej zobaczyć samemu!



Dodano 1 PD

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach