Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Veneficium on Wto Paź 18, 2016 1:05 pm

Do tego pokoju studenckich kaźni i braku litości prowadzą ogromne, dwuskrzydłowe drzwi przed którymi praktycznie zawsze stoi kolejka. W środku pod sufitem we wszystkie strony latają papierowe samolociki, machające stronicami książki i dokumenty oraz obijające się o ściany, kulki papieru. Praktycznie zawsze albo ktoś rozmawia tu przez telefon albo ten telefon bez przerwy dzwoni. Wewnątrz przy monstrualnej wielkości biurkach siedzą cztery pracowniczki i każda ma nad sobą tabliczkę ze spisem spraw, którymi się zajmuje. Biada każdemu studentowi, który pomyli biurka i podejdzie ze swoją sprawą do niewłaściwego. Te kobiety to pozbawione empatii piranie gotowe pożreć czarodzieja wraz z jego różdżką i nic przy tym nie stanie im w gardłach. Ale wiadomo, że niektóre sprawy można załatwić tylko przez nie.


Stanowiska:

Biuro Obsługi Finansowej i Biuro Karier
(stypendia, pomoc w uzyskaniu zawodu, pisanie referencji, wydawanie pieniężnych nagród za konkursy, itp.)


Biuro Rekrutacji
(przyjmowanie nowych studentów, wydawanie dyplomów, problemy z legitymacją, itp)


Biuro Studenckie
(przyjmowanie podań na utworzenie kół studenckich i kół zainteresowań oraz nowych drużyn Quidditcha, podania o organizacje nowych wydarzeń i konkursów, skargi i zażalenia, propozycje zmian, itp.)


Biuro Współpracy Międzyuczelnianej
(wydawanie dokumentów przynależności do MUMiCz "Veneficium", kontakty z innymi uczelniami, propozycje i skargi, itp.)



Godziny otwarcia:
Pn. - Pt.: 11:00 - 15:00

Godziny podane są w teorii. W praktyce należy mieć szczęście, żeby się tutaj dostać.








Prosimy nie prowadzić tu żadnych sesji bez udziału MG albo odpowiedniego NPC.

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Sro Gru 07, 2016 2:41 pm

Retrospekcja
Katusze mające miejsce przed pierwszym rokiem studiów Tall.


Kolejka, w której stała Tall, praktycznie wcale się nie zmniejszała. Dziewczyna czuła się tak, jakby spędziła w niej już co najmniej wieczność. Zrezygnowana uniosła lewą rękę, by zerknąć na zawieszony na nadgarstku zegarek. Półtorej godziny. Jej wewnętrzne "ja" zakwiliło rozpaczliwie. Czuła jak życie umyka jej spod palców. Tyle rzeczy mogłaby zrobić w tym czasie! A przecież i tak była tu wcześniej, te półtorej godziny to ledwo czas od otwarcia dziekanatu. Z jej ust wyrwało się głębokie, pełne żalu westchnienie, które niczym meksykańska fala potoczyło się za nią po kolejnych studentach czekających w kolejce do tego przybytku nędzy i rozpaczy.
Drgnęła lekko, gdy drzwi się otworzyły. Z dziekanatu wyszedł student z wyraźnie zmarnowaną miną, a zamiast niego weszła kolejna osoba i... Tak! Teraz ona była pierwsza w kolejce! Wyczeka, wytrzyma, a wreszcie wejdzie, nagrodzona przez cierpliwość. Wejdzie i zdobędzie ten upiorny papier, który musi zanieść do Brytyjskiego Ministerstwa Magii, aby wydali jej ten cholerny zmieniacz czasu. Uda jej się! Na pewno jej się uda! Przecież to nie może być aż tak trudne. Prawda....?
Po piętnastu kolejnych minutach jej pewność siebie zmalała. Po dwudziestu minutach pojawiło się zwątpienie. Kiedy wreszcie minęło pół godziny, a rzucony na pożarcie student wciąż nie wychodził, Tall poczuła jak zaczyna narastać w niej panika. A jeśli jej się nie uda? A może zapomniała o jakimś papierku? O boże, a jeśli brakuje jakiejś pieczątki?! Rozpaczliwie zaczęła sprawdzać wszystkie dokumenty, które miała ze sobą, chcąc się upewnić, że ma prośbę z Ministerstwa, że ma zgodę, że ma podanie i trzy zdjęcia, a nawet zapasowe podanie o podanie z kolejnymi zdjęciami. Wszystko? Czy aby na pewno? A jeśli nie? Zaczęła grzebać też po torebce, sprawdzać swoją legitymację z mugolskich studiów, sprawdzać papiery z mugolskich studiów. Usłyszała skrzypnięcie drzwi. O nie!
Ruszyła w stronę otwartych drzwi do dziekanatu na miękkich nogach, maltretując uściskiem swoje papiery. Weszła, zamknęła za sobą drzwi. Dostrzegła odpowiednie stanowisko. Czując, że za chwilę ją stąd wywalą, udała się w stronę Biura Współpracy Międzyuczelnianej, starając się przywołać na ustach wcale-nie-nerwowy uśmiech.
- Dzień dobry - odezwała się uprzejmie nieco wyższym głosem niż zazwyczaj, niepewna przyszłości i tego, co na nią czeka.

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Sro Gru 07, 2016 6:19 pm

Na zewnątrz dziekanatu trwała cisza, przerywana co jakiś czas westchnieniami albo chrząknięciami czekających studentów. To ozwał się szelest kartki, to czyjegoś ubrania, kiedy ten postanowił ulżyć nogom i usiąść na podłodze pod ścianą. Ciche szmery rozmów dało się słyszeć jedynie na końcu kolejki, gdzie czarodzieje stali jeszcze zbyt krótki czas, by stracić dobry humor i wiarę w powodzenie swojej akcji. Natomiast sytuacja za drzwiami Biura Spraw Naglących zmieniała się diametralnie. Już po przekroczeniu progu w odwiedzającego uderzał pozorny chaos. Powietrze aż drgało od przeszywającego go dźwięku odbijanych pieczątek, zupełnie jak na poczcie. Pod sufitem we wszystkie strony latały dziesiątki papierowych samolocików, które po zatoczeniu kilku kółek wlatywały w coś na kształt szybu wentylacyjnego, którego labirynt tuneli prowadził do wszystkich działów biblioteki oraz do gabinetu rektora i sali zebrań senatu oraz do sali egzaminacyjnej. Ruch następował wymiennie, bo z szybu wylatywały kolejne samolociki, które parkowały na rogach biurek pracowników i łagodnie rozwijały się w idealnie równe i nienaznaczone wygnieceniami pliki kartek. Prócz czterech głównych pracowniczek chodziła tu jeszcze dwójka młodych czarodziejów, najprawdopodobniej stażystów, którzy donosili kawę, czyścili podłogę z resztek zniszczonych dokumentów oraz wypełniali inne drobne polecenia. Wszystko było ze sobą tak zgrane, że siadając przy którymkolwiek biurku z chęcią załatwienia czegoś, miało się poczucie bycia ziarnkiem piasku, który zaraz niechcący rozstroi tę maszynę.
Jednak nic z tych rzeczy.
Pracowniczka Biura Współpracy Międzyuczelnianej nawet nie spojrzała na siadającą naprzeciwko dziewczynę, przelatując wzrokiem po leżącym naprzeciwko niej dokumencie. Jej twarz była nieprzenikniona. Stuknęła ona różdżką w dokument, który złożył się nagle, ale nie w samolocik, a w papierowego szczura, który zeskoczył z lady biurka na mniejszy stolik i rozpoczął zażartą walkę z innym papierowym szczurem. Skrawki papieru latały we wszystkie strony. Najwidoczniej czyjeś podanie zostało właśnie odrzucone.
Kobieta podniosła szare oczy na studentkę.
- W czym mogę pomóc?
Zabrzmiała tak, jakby za jedyną pomoc brała pod uwagę dobicie ofiary.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Sro Gru 07, 2016 10:44 pm

Trzeba przyznać, że magiczny dziekanat naprawdę robił wrażenie. Tall poczuła się tym wszystkim aż przytłoczona. Wizyty w mugolskim dziekanacie już nigdy nie będą takie ciekawe i straszne, jak tutaj. A bo właśnie... Dziewczyna zatrzymała się przy odpowiednim stanowisku, zajęła miejsce i z odrobiną nadziei wpatrywała się w siedzącą za biurkiem panią. Może wcale nie będzie aż tak źle? Chociaż... Skoro wszystko tutaj tak idealnie działa, to dlaczego studenci spędzają w tym miejscu aż tyle czasu? Bo przecież musi być jakiś powód. Panna Rossreeve znów poczuła narastający niepokój.
Przełknęła ślinę, widząc jak dokument zmienia się w szczurka i pędzi na spotkanie ze śmiercią. Odruchowo ścisnęła mocniej swoje papiery, a zaraz potem nerwowo je przygładziła. Oby tylko jej tak nie skończyły. Bo jeśli nagle miałaby wybierać między mugolskim albo magicznym uniwersytetem, to byłaby w zupełnej kropce. W końcu decyzja o nauce wśród mugoli nie należała tylko do niej. Przygryzła lekko wargę. Kiedy kobieta podniosła na nią wzrok, Tall wyprostowała się. Przecież nie mogła się ot tak poddać! Nie po to tyle czasu spędziła w kolejce do tego piekielnego miejsca!
- Nazywam się Tallulah Rossreeve i zostałam przyjęta na pierwszy rok studiów na Wydziale Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji, jednak studiuję też na mugolskim uniwersytecie w Yorku, dlatego polecono mi ubiegać się o zmieniacz czasu - wyjaśniła w skrócie, patrząc na czarownicę tak pewnie i spokojnie, jak tylko mogła. Mimo to musiała przełknąć ślinę, aby kontynuować. - Mogę prosić o niego Brytyjskie Ministerstwo Magii, ale w tym celu potrzebuję zaświadczenia, że jestem studentką Międzynarodowego Uniwersytetu Magii i Czarodziejstwa "Veneficium". Mam ze sobą dokumenty, które to potwierdzają. Także te z mugolskiego uniwersytetu... - ciągnęła dalej, wskazując na trzymane przez siebie dokumenty. Sięgnęła wolną ręką do włosów i założyła kilka kosmyków za ucho, aby jej nie przeszkadzały. Chyba lepiej, że wyłożyła sprawę jasno? Z dziekanatem to w sumie nigdy nie wiadomo, ale chyba lepiej tak, niż dukać po dwa słowa... A przynajmniej tak jej się wydawało. Chociaż mogą ją też uznać za zbyt pewną siebie. O Slytherinie, dlaczego to takie trudne?!
- Słyszałam, że można też złożyć podanie o wypożyczenie na czas studiów zmieniacza czasu z zasobów uczelnianych, ale droga przez Brytyjskie Ministerstwo Magii wydaje mi się wygodniejsza dla uniwersytetu...? - mruknęła jeszcze, ni to pytając, ni to stwierdzając. Wbiła przy tym w panią z dziekanatu spojrzenie swoich jasnych oczu, jakby czekała na wyrok.

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Czw Gru 08, 2016 2:15 pm

Pracowniczka biura wysłuchała dziewczyny w milczeniu. W tym czasie kilka samolocików wylądowało na imponującej górce dokumentów leżących na rogu jej sporego, masywnego biurka.
- Mhm, rozumiem, proszę mi je pokazać. - odparła kobieta zachrypniętym głosem i odebrała plik dokumentów z dłoni dziewczyny, poświęcając przeciągającą się chwilę na ich dokładniejsze przestudiowanie. Przewróciła kilka stron z szelestem i zerknęła znad nich na przyszłą studentkę.
- Tak, Veneficium jest w posiadaniu trzech Zmieniaczy Czasu, z których w tym roku jeszcze żaden nie został wypożyczony. Jedyną wygodą, jaką sugeruje Brytyjskie Ministerstwo Magii, jest pokrycie kosztów na wypadek zniszczenia przez Panią Zmieniacza. Jako instytucja, bierze on na siebie pełną odpowiedzialność. W chwili, w której będzie się Pani jednak ubiegała o wypożyczenie Zmieniacza z zasobów uniwersyteckich, droga uzyskania jest szybsza i łatwiejsza, zwłaszcza w Pani przypadku, ale kosztem ewentualnego zniszczenia czy uszkodzenia obarczy się Pani konto. Wybór zatem należy tylko do Pani, ale zostaną Pani udostępnione obie drogi załatwienia tej sprawy. - wytłumaczyła zwięźle i wróciła do czytania, po kilku minutach przymykając plik kartek i odkładając go na biurko. - Wszystko się zgadza.
Sięgnęła do jednej z kilkudziesięciu szuflad, którymi mogło poszczycić się pełne skrytek biurko i wydobyła z niego dwie kartki, które położyła zaraz obok dokumentów przyniesionych przez dziewczynę. Z kałamarza wyrwało się ozdobne pióro i rzuciło na kartki spisując dane osobowe Tallulah, podczas gdy pracowniczka ciągnęła dalej, splatając dłonie na biurku tak, by nie przeszkadzać pracującemu pióru:
- Wyszczególnię jednak dwa sposoby otrzymania Zmieniacza Czasu: Ministerstwo Magii rozpatrzy Pani podanie z zastrzeżeniem pozostawienia sobie miesiąca na decyzję. Przy czym będzie Pani zmuszona wybrać spośród naszych profesorów opiekuna, który dopilnuję, by poinformować Panią o wszystkich obowiązkach posiadacza Zmieniacza Czasu i specjalnych prawach, do których musi się on ustosunkować. Ten opiekun musi dodatkowo zgodzić się na taką odpowiedzialność i samemu złożyć do Ministerstwa oświadczenie o podjęciu się zadania. Za pewnością nie będzie tu z tym problemu. - zerknęła kontrolnie na pióro i po chwili wróciła do przerwanego tematu: - Jeśli podanie zostanie przyjęte Zmieniacz Czasu zostanie wysłany sową na podany przez Panią adres. I znajdzie się w Pani posiadaniu przez cały rok akademicki. Natomiast decydując się na wypożyczenie tego artefaktu z zasobów uniwersyteckich Pani opiekunem z miejsca zostaje Rektor, a spis praw i obowiązków zostanie zaprezentowany przeze mnie z dołączeniem spisanego regulaminu użytkowania. Natomiast sam Zmieniacz otrzyma Pani sową tydzień przed inauguracją, która następuje w obu uniwersytetach tego samego dnia, ale w różnych godzinach. 
Pióro skończyło spisywanie informacji i wskoczyło z powrotem do kałamarza. Pracowniczka przysunęła dokumenty bliżej dziewczyny.
- Jaka jest zatem Pani decyzja?

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Czw Gru 08, 2016 10:38 pm

Podała wszystkie swoje dokumenty siedzącej naprzeciwko niej kobiecie. Jakimś cudem udało jej się nawet zadbać o to, żeby ręce jej się nie trzęsły. Jaki? Tall nie miała bladego pojęcia. Tak samo jak nie wiedziała w jaki sposób udało jej się wytrzymać te długie, ciągnące się w nieskończoność minuty, które pracownica dziekanatu poświęciła na przeczytanie przyniesionych przez nią papierów. Potaknęła parę razy, wpierw odruchowo, a potem z faktycznym zaciekawieniem. No tak, tatuś o tym wspominał, że jeśli będzie chciała wypożyczyć zmieniacz z Ministerstwa, to wtedy oni będą pokrywać w razie czego szkody, ale jeśli poprzez uniwersytet byłoby szybciej... Właściwie nie powinna się aż tak martwić ewentualnymi kosztami, bo - po pierwsze - wcale nie zamierzała niczego niszczyć i - po drugie - nawet gdyby coś takiego się stało, to zakładała, że na pokrycie kosztów mimo wszystko byłoby ją stać.
I, o mamo, wszystko było dobrze! Nie brakowało jej żadnego papierka, niepotrzebne było podanie o podanie! Tallulah poczuła, że napływają do niej nowe siły i że jest gotowa do dalszej "walki", która najwidoczniej wcale nie miała być aż tak krwawa i straszliwa. Chociaż może to tylko pozory? Lepiej zachować czujność. Wyprostowała się jednak na krześle i ułożyła dłonie na podołku.
- Czy w przepisach uczelni istnieje zapis, który pozwala na użytkowanie zmieniacza czasu poza rokiem akademickim, jeśli opierałoby się to o badania naukowe? - zapytała spokojnie, chcąc zyskać chwilę na zastanowienie nad obiema możliwymi propozycjami raz jeszcze. Jeśli chodziło o Ministerstwo Magii, to podejrzewała, że jej ojciec mógłby coś tam zdziałać i być może dostałaby zmieniacz wcześniej. Wiązało się to jednak z bieganiem po uczelni i szukaniem profesora, który zgodziłby się za to wszystko ręczyć, a Tall zupełnie nikogo tu jeszcze nie znała, jeśli nie liczyć krótkiego epizodu uczelnianego jakim był jej egzamin. Trochę jak porywanie się z motyką na słońce. No i nie chciała być też całe życie zależna od tego, że tatuś może to albo tamto. Droga przez uniwersytet była zdecydowanie bardziej przyjemna i pewna, chociaż wydawało jej się to nieco podejrzane. W końcu to brzmiało aż za dobrze. Z drugiej strony Hogwart też miał dość wygodne procedury dla uczniów, więc... Zmarszczyła lekko brwi, a potem pozwoliła sobie na lekki uśmiech.
- W takich okolicznościach zdecydowanie wolałabym wypożyczyć zmieniacz z zasobów uniwersyteckich. Czy potrzebne będzie jakieś pokwitowanie, mm... - zawahała się. - Wypłacalności? Tak w ramach potencjalnego wypadku?

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Gru 09, 2016 12:35 am

Jeden z samolocików świsnął tuż za głową studentki, niesamowicie nisko w porównaniu do pozostałych i wleciał wprost do śmietnika. Pracowniczka dziekanatu w tym czasie zmierzyła dziewczynę wzrokiem, zupełnie jakby samym spojrzeniem próbowała przechwycić jakiekolwiek krętactwo i intrygę. I faktycznie zachowywała się tak, jakby nic nie mogło się przed nią ukryć.
- Tak, jest tak możliwość. - zaczęła jakby ostrożniej. - Uczelnia może udostępnić Zmieniacz Czasu na okres wakacyjny, ale tylko studentowi, który zdał semestr, co jest oczywiście jasne. Ale to decyzja, którą podejmuje nieczęsto. Argumentacja w postaci badań może przyczynić się do pozytywnego rozpatrzenia takiej prośby, ale tylko jeśli student zdecyduje się co najmniej raz w tygodniu wysyłać uczelni sowę z raportem dotyczącym postępów w badaniach. Mile widziane byłyby również zdjęcia.
Drzwi za plecami Tallulah otworzyły się na moment i wraz z jednym wychodzącym studentem wszedł następny, dużo bardziej rozedrgany i zdenerwowany który przysiadł przy innym biurku i postawił przed pracowniczką całą teczkę pełną dokumentów. W tym czasie kobieta obsługująca czarnowłose dziewczę po raz kolejny sięgnęła do jednej z szuflad, tym razem dużo niższej i po lewej stronie. Wyjęła stamtąd dwie kartki z czego jedna została podsunięta od razu pod dłoń dziewczyny wraz z kałamarzem i leżącym w nim nieruchomo piórem. Co jak co, ale podpisów stawiać nie mógł.
W zajmującej połowę strony treści opisana była urzędniczym żargonem zgoda na pokrycie kosztów
zniszczenia magicznego mienia, poparta dwoma ustawami. Na samym dole kartki widniało miejsce na podpis i datę. 
- Proszę się z tym spokojnie zapoznać, to jedyny dokument oczekujący podpisu. Z tym również. - druga kartka z wielkim napisem "Regulamin" została podsunięta zaraz obok. - Ten dokument jest dla Pani. Są tam wypisane wszelkie obowiązki i zastrzeżenia, które obowiązują posiadacza Zmieniacza Czasu. Czym innym jest w końcu pokrycie kosztów zniszczenia, a czym innym odpowiedzenie przed prawem za dokonanie przestępstwa, ponieważ każde złamanie któregokolwiek punktu tego regulaminu ma wagę przestępstwa, czyli czynu społecznie szkodliwego.
Kobieta wyprostowała się i przysunęła plecy bliżej oparcia krzesła. To poruszyło się leniwie i dopasowało do kształtu jej ciała.
- Jako przyszły posiadacz jest Pani zobowiązana do utrzymania faktu dysponowania tym artefaktem w tajemnicy. Pani rodzice to jedyne osoby, które mogą się o tym dowiedzieć. Po drugie: musi Pani dołożyć wszelkich starań, by nie natknąć się na samą siebie z innego czasu. To dwie zasady absolutnie najważniejsze, z resztą zapozna się Pani w dołączonym regulaminie.

REGULAMIN:
Pod groźbą poważnych konsekwencji prawnych i skreślenia z listy studentów zabrania się:

1. Informowania osób postronnych o fakcie posiadania Zmieniacza Czasu, zwłaszcza w okresie jego używania.
2. Spotykania z samym sobą z innego okresu czasu.
3. Pożyczania/oddawania/sprzedawania Zmieniacza Czasu osobie postronnej, która nie została upoważniona do jego użytkowania.
4. Cofania w czasie na okres dłuższy niż pełne 24 godziny.
5. Prób eksperymentalnych z użyciem Zmieniacza Czasu, o ile nie został on wypożyczony do tego celu.
6. Rozbierania Zmieniacza Czasu na części.
7. Przetrzymywania Zmieniacza Czasu na okres dłuższy niż przewiduje to zawarta umowa upoważniająca do jego posiadania.
8. Używania Zmieniacza Czasu do celów innych niż w zawartej umowie.

W przypadku zniszczenia należy zebrać pozostałe szczątki w celu udowodnienia, że Zmieniacz Czasu nie został w żadnej części sprzedany/oddany/wykorzystany do nieodpowiednich celów.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Pią Gru 09, 2016 12:15 pm

Odwróciła się odruchowo, kiedy coś świsnęło jej tuż za nią. Czarne włosy zafalowały łagodnie. Tylko samolocik, no tak. Czego innego miała się spodziewać? No, może szczurka. Tall przełknęła ślinę, kiedy zobaczyła, jak dokument trafia do kosza na śmieci. Musiała być czujna, trzeba dopiąć wszystko na ostatni guzik. Wróciła wzrokiem do pani siedzącej naprzeciwko i potaknęła. 
- Rozumiem - potwierdziła jeszcze. Dobrze było wiedzieć, że w ogóle jest taka możliwość. To był kolejny plus wypożyczania zmieniacza z ramienia uczelni. Z Ministerstwem Magii mogłoby nie być tak łatwo. Chociaż póki co i tak nie planowała żadnych badań, które wymagałyby zmieniacza czasu. Ale w przyszłości? Kto wie? Otwierające się drzwi odwróciły nieco jej uwagę i dziewczyna znów odwróciła się, by zerknąć w inną stronę. Teka pełna dokumentów mogła wrócić dobrze albo źle - zależy, czy były wszystkie. Miała nadzieję, że studentowi jakoś pójdzie. Kiedy wróciła wzrokiem do biurka odkryła, że znajdują się przed nią dokumenty do podpisania i przeczytania. Sięgnęła po podany jej regulamin i spokojnie zaczęła czytać. Utrzymanie tajemnicy? To się dało zrobić bez problemu, chociaż... Ale to zaraz. Spotykać się ze sobą też nie miała czasu, od tego było lustro. Nie miała w planach nikomu oddawać zmieniacza, cofać się na dłużej niż dobę również nie miała zamiaru. Nie była szalona. Chociaż musiała brać pod uwagę potrzebę odespania. Tak, to było ważne. Chociaż pewnie częściej będzie go używać do nadrabiania nauki. W każdym razie... Pozostałe punkty też były dla niej jasne.
Już miała sięgnąć po pióro i podpisać drugi dokument, kiedy dotarły do niej słowa urzędniczki. "Tylko rodzice". Tall podniosła wzrok na kobietę i delikatnie przygryzła wargę. Tu pojawiał się pewien dość istotny problem. Odłożyła pióro i zwilżyła ukradkiem usta, a w jej oczach pojawiło się zatroskanie.
- Nie ma żadnego zapisu, który pozwala mi powiedzieć o tym komuś jeszcze? - zapytała ostrożnie, nerwowo odgarniając włosy za ucho. - Bo widzi pani, ja będę na studiach mieszkać z chłopakiem i nawet nie chcę przed nim ukrywać czegoś takiego. Jeśli nie będę mogła mu tego legalnie powiedzieć, to nie mogę podpisać dokumentu z pełną świadomością, że będę musiała złamać pierwszy punkt regulaminu. To by się mijało z celem... Nie mam zamiaru mówić o tym komukolwiek innemu.
Tall bardzo poważnie zaczęła się zastanawiać, czy aby nie przekreśla to jej szans na otrzymanie artefaktu...

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Gru 09, 2016 1:35 pm

Sprawa była jasna i miało pójść szybciej niż w przypadku wcześniejszych studentów. Krótki, zamaszysty podpis i po bólu. Początkowo mina dziewczyny sugerowała jej pewność co do podjętej decyzji zawarcia umowy, wiec pracownicza już wydobyła z biurka białą, neutralną, papierową teczkę i wypisywała na niej nazwisko studentki. Przerwała jednak, kiedy okazało się, że ta ma jakieś dodatkowe życzenia.
- Nie na darmo ustawiono fakt trzymania tego w tajemnicy już w pierwszym punkcie regulaminu. Ludzie, niezależnie czy robią to z premedytacją, czy nie świadomie, ale zachowują się inaczej w obecności kogoś, kto posiada Zmieniacz Czasu. Co może bezpośrednio rzutować na podejmowane przez nich decyzje i ich skutki w przyszłości. Zwłaszcza w chwili, w której posiadacz żyje bezpośrednio obok. Czyli na przykład, jak w Pani przypadku, mieszka z tą osobą pod jednym dachem. - kobieta odłożyła teczkę na biurko, na boku, by nie przeszkadzała. - Rozumiem Pani rozterki, ale każdy regulamin Zmieniaczy Czasu wygląda dokładnie tak samo i przewiduje ustępstwo w pierwszym punkcie tylko dla przedstawicieli najbliższej rodziny posiadacza. Czyli rodziców, małżonka oraz dzieci. W każdym innym wypadku posiadacz nie dość, że musi zachować tajemnicę, to jeszcze zobligowany jest do zachowywania się w taki sposób, by osoby poboczne nie domyślały się, że podróżuje on w czasie. Prawo to stworzony tylko dlatego, że posiadacz Zmieniacza Czasu może wziąć odpowiedzialność tylko za członków najbliższej rodziny.
Kobieta odetchnęła ciężej przez nos i spojrzała gdzieś na bok. Widać było po niej, że szuka jakiegoś wyjścia z tej sytuacji i nie siedzi tu tylko po to, by uprzykrzyć życie studentom i triumfować z okazji tego, że czegoś nie udało mi się załatwić.
- Niestety nawet fakt mieszkania razem nie otwiera tutaj żadnej furtki. Można by jednak spróbować załatwić to "Przyrzeczeniem". Zapisanym przez Panią odręcznie tekstem, w którym składa Pani obietnicę, że nie będzie się kontaktować, rozmawiać, czy chociażby widzieć z Pani chłopakiem w czasie używania Zmieniacza Czasu. W czasie aktualnym będzie to jak najbardziej możliwe, ale od chwili posłużenia się artefaktem, aż do momentu, kiedy czas się wyrówna, nie będzie Pani mogła przedsięwziąć niczego z wyżej wspomnianym. Nie sadzę, by było to szczególnym utrudnieniem, gdyż zapewne w chwili korzystania z  tego udogodnienia będzie Pani albo tutaj albo w Yorku. A bardzo ważnym jest, by tego samego dnia wspomniany nie kontaktował się z Pani odsłonami z dwóch przestrzeni czasowych.
Pracowniczka zastukała opuszkami palców w blat biurka i przyjrzała się dziewczynie uważnie, czekając na jej decyzję. Po lewej stronie Tallulah leżał pedantycznie równy stosik pustych kartek, zapewne czekających na taką właśnie okazję.
- W taki wypadku taki zapis zostanie z miejsca wysłany prosto do Rektor i będziemy zmuszone odczekać chwilę na decyzję.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Pią Gru 09, 2016 2:59 pm

Tall zacisnęła wargi w wąską kreskę. Czuła, jak grunt powoli usuwa jej się spod nóg. Co miała niby zrobić w takiej sytuacji? Nie miała zamiaru oszukiwać Fergusa, a zatajanie prawdy też na wiele by się nie zdało. Wyraźnie zmarkotniała, myśląc o tym. Czegokolwiek by nie zrobiła, skutek i tak byłby zły. Wiedziała aż za dobrze, że nie byłaby w stanie ukryć przed nim posiadania zmieniacza czasu. To było niemożliwe. Nie mogła mu też o tym powiedzieć. Spuściła wzrok, zastanawiając się nad jakimkolwiek rozwiązaniem. Kiedy urzędniczka zaczęła mówić o napisaniu jakiegoś dokumentu, Tall podniosła na nią spojrzenie jasnych oczu i tylko zasępiła się bardziej. Widziała, że kobieta próbuje jej pomóc, jednak niechcący tylko ją dobiła. Westchnęła cicho.
- Niestety, ale nie mogę napisać czegoś takiego. Widzi pani, w Yorku razem wynajmujemy dom, ponieważ oboje będziemy studiować na tamtejszym uniwersytecie, dokładnie na tym samym kierunku. Gdyby było inaczej, zapewne udałoby mi się jakoś ukryć przed nim fakt posiadania zmieniacza czasu, ale w takim wypadku to zwyczajnie niemożliwe. On nie jest głupi i dobrze mnie zna, będzie wiedział, że coś ukrywam. Nie mogę też podpisać "Przyrzeczenia", ponieważ jeśli będę używać zmieniacza podczas zajęć uniwersyteckich w Yorku, to jest więcej niż pewne, że będę go wtedy widziała, rozmawiała z nim i tak dalej. Tak naprawdę to jeden z głównych powodów, dla których chciałabym mu o tym powiedzieć. Tym bardziej, że on lepiej orientuje się w świecie mugoli i mógłby mi pomóc ukryć to wszystko przed innymi - wyjaśniła spokojnie, po czym pozwoliła sobie na pełne rezygnacji westchnienie. Nie chciała rezygnować ani ze studiów archeologicznych, ani z magicznego uniwersytetu.
- Podejrzewam, że nie ma żadnego innego wyjścia z tej sytuacji...? - zapytała jeszcze, uśmiechając się słabo.

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Pią Gru 09, 2016 9:33 pm

Kobieta wysłuchała dziewczyny i jej westchnień, ale wyglądała na uodpornioną przez lata na widok zrezygnowanych studentów. Sama za to westchnęła ciężej i zsunęła jedną z pustych kartkę z wysokiej, równej kupki. Najwidoczniej Tall już niedługo również miała przemieszczać się z całą teczką dokumentów.
- Cóż sytuacja jest niecodzienna. Ale jest jeszcze jedno... wyjście. Jedna możliwość, ale ja nie jestem w tej materii osobą decyzyjną i musiałaby Pani pisać bezpośrednio do Rektora. Może Pani spisać teraz odręcznie prośbę do najważniejszej osoby uczelni, by interweniowała w Pani imieniu i przyznała Pani na drodze wyjątku pozwolenie na poinformowanie jednej dodatkowej osoby. Może Pani napisać to teraz, albo zastanowić się nad tym głębiej i przysłać prośbę do uczelni sową. - odparła posiłkując się już naprawdę ostatnią z możliwości: zwróceniem się do organu wyżej - Odpowiedź od Rektora dotrze do Pani sową do dwóch tygodni od wysłania listu.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Tallulah Rossreeve on Sob Gru 10, 2016 6:11 pm

Ślizgonka nie podejrzewała, żeby pani z dziekanatu miała się nad nią ot tak ulitować jedynie ze względu na jej parę westchnień. Wyrwały się one jej raczej naturalnie, bo sprawa zaczynała się dla niej niekorzystnie komplikować. W takim wypadku już chyba wolałaby nie zaliczyć egzaminu i po prostu nie dostać się na studia. Ale - zaraz, zaraz - nie miała zamiaru się ot tak poddać. Jej brwi ścięły się delikatnie w wyrazie determinacji. Co jak co, ale nie po to poświęciła część wakacji na przygotowania do egzaminu, aby teraz tak zwyczajnie zrezygnować.
- Skoro jest taka możliwość, to jestem zdecydowana pisać do Rektora z prośbą o wyjątek. Tym bardziej, jeśli to jedyna szansa dla mnie na uzyskanie zmieniacza czasu i używanie go legalnie. 
O tak, była zdecydowana. Nie miała zamiaru nawet czekać. Sięgnęła po podsuniętą jej kartkę, po pióro i zamoczyła jego koniec w atramencie. Posiłkując się drobną pomocą pani z dziekanatu, starając się o jak najlepsze pismo i brak kleksów (które przecież pojawiały się zawsze wtedy, kiedy były niepotrzebne) napisała prośbę do Rektora i podpisała ją z pełną stanowczością. Tall odłożyła pióro na bok i podniosła wzrok na urzędniczkę, podsuwając jej zapisaną kartkę. Napisała wszystko, co mogła, żeby tylko przekonać władzę uczelni i zyskać pozwolenie. Pozostało jej czekanie.
- Bardzo dziękuję pani za pomoc. Czy pozostałe dokumenty powinnam zabrać ze sobą czy zostawić w dziekanacie do wglądu Rektora?

Tallulah Rossreeve

avatar

avatar
Cytat : Let it go!

Gif :

Ranga : Magiarcheolog

Punkty doświadczenia : 159

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Angielka

Pieniądze : 70 G

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Nie Gru 11, 2016 1:35 pm

W dziekanacie i w załatwianiu co bardziej wymagających spraw determinacja i cierpliwość były cechami najbardziej pożądanymi, zwłaszcza, kiedy zamierzało się być wyjątkiem i zabiegało o specjalne traktowanie swojego przypadku.
Podczas gry pracowniczka Biura Spraw Naglących pomagała młodej studentce spisać odpowiednio oficjalny list oraz zebrać przekonujące argumenty, wewnątrz pomieszczenia przerotowało jeszcze co najmniej trzech studentów. A tekst dłużył się i dłużył, zdając się nie mieć końca. W jego prawym dolnym rogu znalazł się zamaszysty podpis Panny Rossreeve, a w lewym dolnym rogu podpis pracowniczki oraz pieczątka. Kobieta sprawnym ruchem różdżki poskładała kartkę w samolocik, który odbił się od blatu i pomknął wprost do tuneli szybu wentylacyjnego.
- Nie, nie jest to wymagane, sprawdziłam już zgodność dokumentów i ma Pani już u nas założoną teczkę. Proszę teraz wracać do domu i cierpliwie czekać na odpowiedź. Do widzenia i życzę powodzenia. - cień uśmiechu? Nieprawopodobne!



z/t dla Tallulah


Miało nie być PD ale tak się nastarałaś, że aż szkoda ci ich nie dać.
3 PD dodano.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Coro Purdy on Wto Mar 07, 2017 3:23 pm

Coro przemierzał kampus szybkim krokiem. W sumie to nie wiedział po co się tak śpieszy ale skoro miał załatwić parę spraw w dziekanacie to wolał się nie spóźnić i musieć się tłumaczyć, że nie przestrzega godzin urzędowania. Sam nie mógł uwierzyć, że udało mu się dostać pracę na Uniwersytecie, który sam parę lat wcześniej ukończył. Na szczęście nie zapomniał jeszcze rozkładów pomieszczeń i rozkładu budynków choć zdarzyło mu się dwa lub trzy razy zapytać kogoś o dogę, aby upewnić się czy nic się nie zmieniło. Szedł mijając co jakiś czas studentów czy też innych profesorów, a także budynki wydziałów. Droga nie zajeła mu dużo czasu. Jednak gdy stanął przed dziekanatem przeszedł go znany dreszcz, który zawsze mu towarzyszył gdy jeszcze jako student wchodził do tego budynku. Uspokoił oddech i pchnął drzwi, które prowadziły do pomieszczeń dziekanatu. Na początek rozejrzał się dookoła i podszedł do drzwi, na których widniał napis Biuro Studenckie. Sam pamietał jak parę razy wchodził do tego pomieszczenia, by załatwić sprawy, które akurat w danym momencie były ważniejsze od innych. Odetchnął głęboko i nacisnął klamkę. Po wejściu lekko się uśmiechnął i podszedł do osoby siedzącej przy biurku.
- Witam. Moje nazwisko Coro Purdy. Chciałbym się zapytać o jedną sprawę. Otóż pamiętam, że na Uczelni działał Klub Pojedynków. Chciałbym się zgłosić na jego opiekuna. - powiedział spokojnie. Cały czas rozglądał sę po pomieszczeniu, by sprawdzić co się tutaj zmieniło, jednak jak na raze nie zauważył żadnych zmian.

Coro Purdy

avatar

avatar
Cytat : Breath it's only bad day, not a bad life

Gif :

Ranga : Personel

Punkty doświadczenia : 77

Punkty Życia : 90

Wiek : 32

Krew : półkrwi

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 80

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Mistrz Gry on Wto Mar 07, 2017 10:47 pm

Nadprzyrodzoną magiczną mogą mistycznych Pań z Dziekanatu była sprawiedliwość. Profesorowie i studenci byli w ich oczach równi i każdego z nich na początek mierzyły podobnym, niesympatycznym spojrzeniem.
- Taaaak, proszę usiąść – odparła kobieta flegmatycznie, zaglądając do jednej z kilkudziesięciu szuflad swojego biurka i wyciągając zeń kartkę - standardowy druczek o przejecie klubu. - Ma Pan już jakiś chętnych członków, czy zapisy będą dopiero na pierwszym spotkaniu? - spytała niemiłosiernie, denerwująco wręcz przeciągając słowa i spoglądając na czarnowłosego mężczyznę zmęczonym wzrokiem. Gdyby świat był miejsce prostym tę kobietę można by nazwać personifikacją zmęczenia - od samego siedzenia obok niej człowiek niemal czuł się jak przebity balon, z którego dramatycznie szybko ulatywała energia.
Pomarszczona dłoń, uzbrojona w paznokcie pomalowane jasnoróżowym magicznym lakierem, po którym biegały ruchome kuleczki, podsunęła podanie o klub pod nos swojego interesanta.
- Proszę wypełnić tylko część z nazwiskiem opiekuna grupy, wybranym miejscem spotkań oraz przewidywalnymi niezbędnymi materiałami dodatkowymi, jakie będą na ten czas potrzebne – przeciągnęła i cofnęła dłoń, czekając albo na wypełnienie polecenia, albo na ewentualne pytania.
Moment, w którym gotowy klub przejmuje sam profesor jest dla wszystkich dużo łatwiejszy, bo papierologi jest znacznie mniej.

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Dziekanat - Biuro Spraw Naglących

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach