POKÓJ JAK POKÓJ

Strona 3 z 16 Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Veneficium on Nie Paź 16, 2016 11:09 pm

First topic message reminder :

Typowo męski i pozbawiony szczególnych ozdób pokój, służący jego mieszkańcom za miejsce do spania i zostawianie brudnych ciuchów. Gdzieniegdzie natknąć się można na wciąż nierozpakowane bagaże a jedynym elementem nadającym pomieszczeniu przyjaznego charakteru jest znajdujące się w jednym z kątów posłanie dla kota.


Ostatnio zmieniony przez Veneficium dnia Pon Gru 05, 2016 12:47 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down


Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Pią Gru 30, 2016 8:03 pm

Czarodziej uniósł jeden kącik ust, słysząc poparcie ze strony brzucha rudzielca, a później z jękiem poderwał się z miejsca. 
- No to chodźmy. - Oświadczył, wpychając różdżkę do wewnętrznej kieszeni płaszcza. 
Powinienem się dzisiaj wyrobić przed popołudniowymi zajęciami. Może chociaż na nich się pojawię. Ugh. Mea culpa... ale warto było. Chwila. Ugh. 100% frekwencja poszła się jebać już w pierwszym tygodniu... Nie. Na tych zajęciach profesor nie spisuje obecności. Tyle wygrać!
Bez wahania ruszył w stronę drzwi, nie patrząc na Remiego. W tym momencie był już pewien, że rudzielec chce podążyć za nim, więc nie musiał się żegnać. Zamiast tego otworzył drzwi i przystanął przy nich. Tym razem zerkając w stronę nowego kumpla i czekając, aż ten do niego dołączy. Później zamknął drzwi za nimi obydwoma, ale zajęcie się zamkiem pozostawił już Remiemu. To był w końcu jego pokój i to on miał klucze.
Huh. Istniała nawet szansa, że od dziś Francuz będzie już pamiętał o regularnym ich używaniu.

[z/t] x2





Dodano 4 PD

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 4:24 pm

Droga powrotna do pokoju, chociaż już i tak znajdował się w budynku Akademika, okazała się jakaś dziwnie długa i mozolna. Kiedy więc Remi wreszcie dotarł na miejsce i otworzył drzwi, tylko pchnął je za sobą, padając na łóżko wciąż cały czerwony, tak na twarzy co i włosach. W głowie bez przerwy powtarzała mu się scena w której Ann pocałowała go w policzek; jej zapach, ciepło delikatnych ust i słodki jak miód uśmiech...
Ale to tylko koleżanka!!
Złapał się za głowę, czując, że zaraz spali się ze wstydu. To okropne! Jak on mógł tak myśleć o ledwo co zaznajomionej dziewczynie?! To znaczy, nie żeby miał strasznie zbereźne myśli (przynajmniej jak na razie), ale przecież ten gest był z jej strony tylko zwykłym pożegnaniem - dziewczyny miały skłonność do takich zachowań, wiedział to, bo często był świadkiem jak uczennice w Beauxbatons witały się i żegnały cmoknięciem w policzek, również z kolegami. Nie z nim oczywiście, ale jednak widział to na własne oczy, więc to sprzed chwili nie powinno go aż tak obruszyć! A jednak była tak blisko trafienia go w usta, że aż...
OH BON SANG!
Przewrócił się na plecy i westchnął, czując się jak ostatnia ofiara losu. Chociaż tyle, że go teraz nie widziała. Mógł wyszumić się w spokoju, przyzwyczajając do tego, że zapewne jeszcze nie raz podobna sytuacja mu się przydarzy i nie powinien doszukiwać się w niej na siłę drugiego dna. To nie królestwo zwierząt, gdzie samice wchodzą w interakcje z samcami tylko w jednym celu! Ludzie byli bardziej skomplikowani, a bycie dla kogoś miłym nie musiało od razu oznaczać, że się na niego leci. Teraz mógł się tak czuć, bo było to dla niego nowe doświadczenie, ale byłby głupi pozwalając sobie w to wszystko uwierzyć. Co jak co, ale aż tak naiwny z natury nie był... a przynajmniej starał się nie być.
Maui wskoczył na brzuch właściciela, skąd zaczął obserwować jego powoli wracającą do normy twarz.
- Tak, wiem. Daj mi chwilę. - jęknął Francuz, dzielnie znosząc wbijające się pazury, drapiące jego ubrany w mokry t-shirt brzuch. Swoją drogą - mógłby się kiedyś wreszcie przebrać. Ot, taka sugestia...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 4:51 pm

Oj nie, to to on sobie z Remim musiał wyjaśnić.
Ale jak on mógł... Ale co? Jak... Ugh. To paskudne. Potworne. Jak ja i Dais. I jeszcze TO. Pomyleniec jeden. On nie może tak myśleć. UGH. Muszę mu to wybić z głowy. Ona po prostu leżała. Jest dla mnie jak siostra. Przecież my nigdy by... Brr.
Przeszedł go nieprzyjemny dreszcz na samą myśl o wizji, jaka mogłaby mu się tutaj pojawić. Co jak co, ale sama myśl o tym, co wyobraził sobie zapewne Francuz Nathana aż obrzydzała. Bez urazy dla dziewczyny, ale była ona dla niego całkowicie aseksualna. Ba, Nate darzył kobiety zbyt wielkim szacunkiem by pozwolić jakiejkolwiek...
Brrr. Nie. Głupi mózg. Przestań. Nie pokazuj mi tego. To okropne. Błagam, jak raz daj mi spokój i skup się na innych rzeczach. Pierdolona jego mać weźże się przeżuć na coś innego zamiast mnie tym zasypywać!
Potrząsnął głową tak gwałtownie, że aż mu się w niej zakręciło i prawie wpadł na ścianę. W zasadzie, to na nią wpadł, bo musiał oprzeć się o nią przedramieniem żeby stanąć stabilnie w miejscu i odzyskać pełną sprawność. Kiedy już zawroty głowy ustały, Brytyjczyk podniósł ten swój roztrzepany łeb i z roztargnieniem się rozejrzał. Jego wzrok skupił się wreszcie na pobliskich drzwiach.
O, to tutaj.
I w tym jednym momencie wszystkie jego myśli się wyłączyły, a on już w pełni spokojnie podszedł do drzwi i w nie zastukał. Przynajmniej na razie był spokojny, bo kiedy już poruszą ten temat, to jego tortury zaczną się pewnie na nowo. Jakież to szczęście, że udało mu się wtedy normalnie skupić na zajęciach zamiast przez cały czas zamartwiać się tą rozmową i próbami wytłumaczenia tej głupiej sytuacji. To znaczy, dalej o tym myślał, bo mózg mu nie dawał spokoju, ale jednak większość myśli dotyczyła innych rzeczy, a to już plus.
- Remi, jesteś tam? Muszę z tobą pogadać - powiedział na tyle głośno, żeby rudzielec w środku mógł go wyraźnie usłyszeć.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 5:11 pm

Gdy chłopak wyleżał się wystarczająco, aby ochłonąć po emocjonującym dniu, podniósł się z łóżka. Zanim Maui zdążyłby wydrapać mu dziurę w brzuchu, podszedł do jego pustej, proszącej się o napełnienie miski i nałożył porcję kociej karmy, przy okazji do drugiej dosypując jakieś wiórki dla koczującej pod łóżkiem książki o bestiach. Tak, tak, nie musiał jej karmić, ani nawet traktować jak czegoś żywego, ale miał do niej sentyment, a do tego łatwiej dawała się czytać, jeśli wcześniej coś przegryzła. Mają za sobą podstawowe obowiązki, Francuz wreszcie wpadł na genialny pomysł rozebrania się z mokrych ciuchów. Kurtkę odwiesił na krzesło, choć była już praktycznie sucha. Ze spodniami było gorzej - w końcu to gruby dżins - więc trafiły na parapet, tak samo t-shirt. Chociaż tyle, że bieliznę miał suchą, a ponieważ mieszkał jak na razie sam, zarzucił na siebie tylko biały podkoszulek i już chciał wracać do wyra, gdy usłyszał pukanie. Był to pierwszy raz, kiedy ktoś pukał do jego pokoju, i w ogóle pierwszy raz kiedy miał własny pokój, nie dzielony z nikim, więc zaskoczony obejrzał się w stronę wejścia, zastanawiając moment, zanim podszedł do szafy, złapał za 3/4 szorty i zawołał;
- Vous pouvez entrer!
Dopiero też w tym momencie przelazło mu przez głowę, że może jednak woli nie być widzianym w samej bluzce bez rękawków, więc wyciągnął jeszcze sweter z głową wilka, który na szybko na siebie wsunął. Tak opatulony cisnął się na łóżko, opierając o jego ramę i z wyczekiwaniem zerkając na wchodzącą osobę.
- Nathan? - przekrzywił głowę... i momentalnie oblał się ostrym rumieńcem. Wszystko to co widział, a co wreszcie udało mu się wyrzucić z pamięci, wróciło do niego ze zdwojoną siłą.
- Nic nie musisz mówić... Ja nic więcej nie chcę wiedzieć! - zaparł się, zasłaniając uszy dłońmi i zamykając oczy. Czuł się zbyt niewinny na to czego był świadkiem. O wiele zbyt pobożny i cholernie niewinny!!

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 5:41 pm

Co on znowu gada?
Zmarszczył brwi, słysząc już nie tylko francuski akcent, ale również i język. Brytyjczyk kompletnie się go nie uczył, więc jeśli Remi chciał, żeby Nate go rozumiał, to lepiej żeby gadał do niego po ludzku... po angielsku znaczy się!
I skąd ja mam niby wiedzieć, co ty tam bredzisz? Dobra, "entrer" brzmi jak wchodzić.
Wzruszył ramionami, ale dla pewności odczekał jeszcze kilka sekund zanim ostrożnie uchylił drzwi. Może i kiedy był nieprzytomny to władował mu się do pokoju jak do siebie, ale wtedy naprawdę myślał, że jest u siebie! Teraz potrafił się już wykazać tą odrobiną kultury i potraktować go jak znanego nie od tak dawna kolegę. No, do czasu, bo szopka, którą zaczął mu odstawiać Remi, kiedy ten tylko wszedł momentalnie wyprowadziła go z równowagi.
Brunet nie zdążył się nawet odezwać. Nawet nie domknął za sobą drzwi, a czarodziej już zmienił barwę na szkarłatną i zaczął panikować.
Nosz kurwa no.
Nate zamknął za sobą drzwi tak, by nimi tu zaraz nie trzasnąć i szybkim krokiem podszedł do rudzielca. Nie, on nie denerwował się często, ale obecnie był już w wystarczających nerwach, żeby było go tym tematem łatwo rozdrażnić.
- Nie. Słuchaj ty mnie do cholery. - Chwycił jego ręce i odetkał mu uczy. Nawet jeśli chłopak się zapierał, to White był na tyle zdeterminowany, że był gotów się z nim siłować.
- Boję się myśleć, coś ty sobie tam wyobraził, ale Dais jest dla mnie jak siostra i nigdy bym z nią niczego złego nie zrobił. Z żadną... ugh! - Puścił go całkowicie i odsunął się na kilka kroków, odwracając się od niego. Dobra, zaczynało go ponosić, a tego nie chciał. Nie lubił wdawać się w bójki z byle powodu. Wziął więc głęboki oddech i dokończył.
- Nie waż się myśleć o niej w ten sposób, jasne? - Powiedział już znacznie spokojniejszym, acz nadal zirytowanym głosem.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 5:58 pm

Boże, jak on bardzo nie chciał mieć z tym wszystkim nic więcej wspólnego! Gotów był walczyć o swoją słodką niewiedzę, więc kiedy Nate podszedł do niego i złapał za ręce, ten zaczął się z nim szarpać, choć ostatecznie i tak był zbyt rozproszony by się długo bronić. Z wyjaśnień przyjaciela doszło go jedno słowo - siostra. Po nim spojrzał na wkurwionego Brytola z takim przerażeniem, że lepiej było nie dociekać. Sam zresztą też już nic nie mówił, nie tłumaczył, nie pytał. Po prostu potaknął za nim, zamykając cały ten temat, gdzieś na tyłach swego umysłu, w miejscu najgorszych myśli i wspomnień jakie kiedykolwiek miał, a do których starał się nigdy nie wracać. Lepiej było nie wiedzieć. Tego jednego nie chciał zgłębiać, wbrew swej ciekawskiej, wiecznie żądnej odpowiedzi naturze. Przełknąwszy ślinę i poprawiwszy opadający mu z ramienia sweter, oparł się o ścianę, milcząco obserwując kolegę. Jeśli to było wszystko, czego ten chciał, to Remi nie wiedział o czym jeszcze mieliby rozmawiać. Nie w takich nastrojach przynajmniej.
Maui obejrzał się na Nathana, wylizawszy miskę do czysta. Ten kot naprawdę nie lubił obcych, a już zwłaszcza na swoim obszarze. Niezadowolony usiadł, kręcąc na boki ogonem. Nie atakował jednak, przynajmniej na razie. Chociaż był terytorialny, doceniał, że nie ma znowu styczności z Aną. Skoro ktoś musiał odwiedzać jego pana, lepiej, że był to ten dziwiak, którym jebie jedno z łóżek. Przy nim przynajmniej Remi nie traci tak często kontaktów z rzeczywistością.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 6:10 pm

Muszę się uspokoić. Zdecydowanie muszę ochłonąć. Przecież nie o to mi chodziło.
Odetchnął ciężko zakrył połowę twarzy ręką.
Nic się nie stało. Nic tu nie zaszło. Nic... ehh.
Zrezygnowany opadł na łóżko, na którym kilka dni temu się obudził. Skoro kot Remiego uznał, że całe posłanie jedzie już tym intruzem, to najwyraźniej powinien się zacząć do tego przyzwyczajać, bo Nathan uznał to jak widać za swoje miejsce.
Wtulił się w poduszkę i leżał tak przez dłuższą chwilę, mrucząc coś niezrozumiale pod nosem. Wyglądało na to, że znowu nie wpadł na pomysł wyniesienia się z pokoju rudzielca zaraz po wyjaśnieniu sobie danej sprawy, a zamiast tego wolał się rozgościć. Dopiero po kilku minutach coś mu się przypomniało, a była to tak ciekawa informacja, że aż podniósł głowę.
- Remi~ A może tak dla odmiany ty mi powiesz, co się wydarzyło rano na korytarzu? - Odwrócił głowę w jego stronę, usiłując powstrzymać cisnący mu się na twarz diaboliczny uśmiech.
- Co to za dziewczyna? - zapytał żywo zaciekawiony. Być może nawet by tego teraz nie dociekał, gdyby nie chęć odwrócenia kota ogonem.
No, spowiadaj mi się tu zaraz. Jesteś w gorszej sytuacji ode mnie, bo coś jest na rzeczy i ja mam świadków.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 6:40 pm

I co, już po wszystkim? Sprawa wyjaśniona (tak jakby), emocje opadły... Nathan zresztą też, czego Remi już nawet nie kwestionował.
Zapamiętać; to łóżko jest zarezerwowane dla niego.
Francuzowi nie przeszkadzało, że miał takiego częstego gościa. Tak w ogóle to przywykł do mieszkania z kimś jeszcze, więc dziwnie było mu w tak dużym pomieszczeniu, do tego z trzema łózkami, które należało jak na razie tylko i wyłącznie do niego. Tym chętniej uznał, że zostawi te jedno wyrko do dyspozycji Nathana, jakby temu zachciało się wpaść, nawet i nocą. Kiedy i tym razem chłopak nie zebrał się od razu, tylko rozłożył, rudzielec wziął to za coś naturalnego, na co nawet nie zareagował. Samemu odpoczywając wtulonym w kołdrę, zagwizdał po swój bestiariusz, który dojadłszy wiórki podskoczył do ramy odpowiedniego łóżka, zachwycony, że wreszcie ktoś chce poświęcić mu czas. Jednak Francuz nie zdążył nawet wybrać od której strony chciał zacząć, gdy usłyszał własne imię i zaskoczony uniósł głowę na szczerzącego się Nathana.
- Na jakim kory...
"Co to za dziewczyna?"
Mina Thibaulta była w tym momencie po prostu bezcenna - oczy jak dwa spodki, usta opadły mu chyba do samej ziemi, a cera zrobiła się czerwona jak u dojrzałego pomidora. Serce to mu stanęło, a po plecach przeszedł wstrząsający całym ciałem dreszcz. Dopiero ten ostatni bodziec wybudził go z chwilowej śmierci umysłowej, przypominając gdzie jest i z kim ma do czynienia.
- N-nie wiem o kim... niby skąd to...?! - chociaż tyle, że grzywka się nad nim zlitowała na tyle, że urosła, przysłaniając większość jego twarzy. Wystawały spod niej tylko nos, oraz kawałek prawego policzka i oka - wystarczający widok by dostrzec, jak miodowe ślepia szukają punktu zaczepienia w książce, bezmyślnie ją lustrując.
- G-głupie plotki... że też wierzysz w ta-takie b-brednie... - wyburczał ucinając temat, widocznie niechętny do dalszej rozmowy. Jakby dla podkreślenia tego, ostentacyjnie zaczął cicho czytać opis druzgotków, który z dzielącej ich odległości brzmiał jak ciche, niezrozumiałe mruczenie.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 6:58 pm

Oooo mam ci dać spokój? Co to, to nie, miły panie. Sam się o to prosiłeś!
Ten facet naprawdę wydawał się momentami okrutny. Jeśli już znalazł na kogoś haka, to potrafił się nad nim pastwić. Bez przesady oczywiście. Trochę czerwieni na twarzy i chęci zapadnięcia się pod ziemię nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Warto tutaj zaznaczyć TROCHĘ. Nathan zawsze starał się nie przeginać. No i nie zamierzał być hipokrytą, więc zawsze liczył się z faktem, że dana osoba może odpłacić mu się tym samym, jeśli będzie miała okazję.
Diaboliczny uśmiech jak zwykle zaczął wygrywać z udawaną powagą, ale nie zdążył pokonać jej całkowicie, ponieważ Remi momentalnie to przerwał. Nate, widząc jego spanikowaną minę zaczął śmiać się tak bardzo, że aż spadł z łóżka, co skończyło się zamianą "ahahahaha" na "łoł". Niemniej jednak, leżąc już na ziemi znowu zaczął chichotać. Tym razem również z siebie.
Podniósł się powoli z podłogi, ale nie wrócił na łóżko. Zamiast tego oparł się o nie plecami i wygodnie rozsadził na podłodze. Przeniósł pewny siebie wzrok na Remiego. Rudzielec był teraz w potrzasku.
- Mówię o tej zmieniającej kolory dziewczynie z biomagicznego, na którą się dzisiaj przewróciłeś i od której nie chciałeś się podobno oderwać. - Ten gość był doprawdy okrutny.
Przy drugiej części wolał wtrącić "podobno", bo o ile zderzenie było wysoce prawdopodobne, o tyle długość leżenia na sobie była już względna. Nate nie przybył tu zaraz po zajęciach, bo zahaczył po drodze jeszcze o paru znajomych na wydziale, więc nietrudno było mu się dowiedzieć o zdarzeniu, które miało tam miejsce dwie godziny wcześniej. Miał nawet kilka dodatkowych kart w zanadrzu, ale nie zamierzał ich wykładać od razu.
Tak, momentami można było nienawidzić tego gościa. Pewnie dlatego kilka razy zdarzyło mu się dostać wtedy dość porządne w twarz.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 7:18 pm

Może i próbował skupić się na książce, bardzo nawet mu na tym zależało, ale złapał się na tym, że ciągle czyta to samo zdanie, wcale nie pojmując jego sensu. Za szóstym razem, gdy je zaczynał, zacisnął za mocno palce na okładce i bestiariusz warknął na niego. Przepraszając książkę, Remi usilnie próbował nie zwracać uwagi na rżącego jak koń jełopa na jego podłodze, ale z prawdziwym trudem powstrzymał się od rzucenia w niego tą księgą. Nie zrobił tego chyba tylko ze względu na NIĄ, w żadnym stopniu z obawy o uszkodzenie ludzkiego "przyjaciela". Słysząc jakie głupoty opowiada ten kretyn, Francuz poczuł jak robi mu się słabo.
- TO WCALE NIE TAK! - wrzasnął, niemal od razu po tym zasłaniając usta rękoma. Było jednak już za późno, gdyż przestraszony krzykiem bestiariusz pisnął i zeskoczył z łóżka, po czym się pod nim zaszył.
- Przepraszam! - jęknął rudzielec i rozłożył się na pościeli w geście poddania.
- Ech... Ale z ciebie kretyn, Nate. To tylko kole... znajoma, której nie zauważyłem, gdy spieszyłem się do pokoju.
Tak swoją drogą, to twoja wina, że biegłem przez korytarz na eksperymentalnym... dobra, stop. Nie myślimy znowu o tamtym. To nie na moje nerwy i wiarę...
Rem odetchnął w pościel, zastanawiając się czy powinien od razu pójść udobruchać Bestyjkę (jak to zwykł nazywać księgę spod łóżka) czy zaczekać aż sytuacja się trochę unormuje, przy okazji dając i jej moment na ukojenie nerwów. W końcu wybrał to drugie i uniósł tylko głowę na tyle by móc przyglądać się z pretensją swemu nic nie wartemu kumplowi.
Za jakie grzechy, Boże...?
- Tak właściwie... to co cię ona w ogóle interesuje, huh? - zapytał w końcu, z dziwnym jadem. Ton jego głosu zrobił się chłodny i zastraszający, niczym u złego gliny przesłuchującego podejrzanego.
Nie licz na to, że i ją wyrwiesz. Na pewno ma faceta, a nawet jeśli nie, to nie szukałaby kogoś takiego jak ty. Stuprocentowo.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 7:42 pm

Nate aż podskoczył, gdy Remi nagle na niego krzyknął. Może i strachliwy jakoś bardzo nie był, ale takie nagłe akcje każdego mogły tak spłoszyć. Po sekundzie jednak się opanował i na powrót rozluźnił napięte mięśnie.
Ach tak?
Obrócił się plecami na podłogę, a nogi wyłożył ugięte  na łóżku. Spoglądanie na Francuza z tej perspektywy nie było zbyt wygodne, ale nie powstrzymywało go to ani przed zachowaniem tej pozycji, ani przed zerkaniem na niego co chwila.
On naprawdę powinien ograniczyć takie akcje. Mógł sobie na nie pozwalać, ale w mniejszym stopniu. Zwłaszcza wobec ludzi pokroju Remiego, którzy go aż tak dobrze nie znali. Z drugiej strony, jeśli to mogło uświadomić Francuzowi, jakie relacje łączą go z tamtą dziewczyną, to chyba warto było przejść przez to piekło z Nathanem, prawda?
Ohoho ile jadu. Serio, aż tak?
Uśmiechnął się jednym kącikiem ust. Wyprowadzanie ludzi z równowagi i podpuszczanie ich w takich sytuacjach dawało znacznie lepsze efekty niż zwykła rozmowa. W normalnych warunkach rudzielec nic a nic by mu nie powiedział. Ba, nawet teraz nie chciał, ale w tych warunkach Nate mógł przynajmniej czytać między wierszami.
- No już, nie bądź o nią aż tak zazdrosny. Przecież nie dałem ci powodu - parsknął.
I z pewnością nie dam, skoro ci aż tak zależy. Już teraz wyglądasz jakbyś chciał mnie rozerwać na strzępy, więc co dopiero gdybym coś próbował. A z resztą, z powodu własnego sumienia tego nie zrobię. Nie jestem takim potworem.Z resztą, mam ciekawsze rzeczy do roboty niż uganianie się za jakimiś randomowymi dziewczynami.
Przynajmniej to było pocieszające. Nate miał granice w drażnieniu się  z ludźmi i nawet nie myślał, żeby podpuszczać go tak brudnymi zagraniami.
- Po prostu jestem ciekaw - rzucił lekkim tonem, a później wzruszył ramionami. Z tej perspektywy Remi nie mógł dostrzec kolejnego diabolicznego uśmiechu, jaki zawitał na jego twarzy. Ten facet nie pozbył się jeszcze wszystkich kart, jakie miał na ręce.
- Jestem ciekaw, kim jest dziewczyna, którą podobno chciałeś wtedy pocałować, ale w ostatniej chwili się cofnąłeś - rzucił dość niewinne jak na rzeczywisty wydźwięk tych słów.
- Troszczę się o ciebie. - Wzruszył ramionami, nie tracąc z twarzy tym razem już niewinnego uśmiechu. Nie no, w tej kwestii akurat nie kłamał. Może i zachowywał się paskudnie, ale jak zwykle miał w tym zakamuflowane dobre intencje.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 8:02 pm

Zimne jak lód, miodowe spojrzenie obserwowało poczynania Nathana z milczącym osądem. Kiedy chłopak zmienił pozycję, Rem ani drgnął, choć z pewnością z takiej perspektywy miał większe trudności z dojrzeniem mimiki przyjaciela. Wystarczyła mu jednak w tym momencie jego sama odpowiedź. Proste "nie interesuje" byłoby jak znalazł. Oczywiście, okazało się jednak, że White ma o wiele więcej do obgadania...
- C... C-CO?! - nieprzywykły by aż tak zdzierać sobie płuca, a do tego podziębiony po tak długim lataniu w mokrych ciuchach o tej porze roku, Rem aż zaczął się dusić, nie mogąc przestać kaszleć po kolejnym, wyrwanym z ust wrzasku. Nie potrafiąc złapać pełnego oddechu w tej pozycji, usiadł po turecku i uspokoił już i tak podrażnione gardło. Akurat zdążył z tym na kolejną porcję niusów, które sprawiły, że powtórzył z równą mocą co wcześniej;
- CO?! WCALE NIE... - uciął, znowu dostając ataku kaszlu. Oj, chyba czeka go picie tych paskudnych eliksirów pieprzowych, bo inaczej przeniesie mu się na płuca i uziemi go na dobre dwa tygodnie. Łapiąc oddech pomieędzy jedną salwą wypluwania płuc, a drugą, dalej zaciekle się bronił, jakby chodziło tu co najmniej o jego honor. No, i w tym wypadku chyba faktycznie tak było.
- Nie jestem o nią zazdrosny i nie chciałem jej pocałować! Jeśli już, to ONA pocałowała MNIE! Ja bym nigdy... - zbladł, momentalnie się zamykając, kiedy dotarło do niego co właśnie palnął przed tym chorym sadystą.
- T-to znaczy... bo dziewczyny tak robią! To zachowanie stadne, tak samo było w  Beauxbatons, to nic nadzwyczajnego i o niczym nie świadczy. Są nawet mugolskie badania które to potwierdzają... NIE PATRZ NA MNIE W TEN SPOSÓB!
Wiedział, że się wkopał. Wiedział, że teraz już nie da mu spokoju. W ostatnim, desperackim odruchu złapał za leżącą obok poduszkę i cisnął nią w cielsko na podłodze. Czerwony jak jeszcze chyba nigdy, zasłonił się kołdrą i zrezygnował z bycia człowiekiem na resztę dnia. Teraz był pościelowym kokonem, a z nich się nie żartuje - takie prawo.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 8:23 pm

Czy oni byli w podstawówce? Bo tak właśnie wyglądali. Jeden palił raka i starał się tłumaczyć ze swoich relacji z dziewczyną, a drugi go tym torturował i zaśmiewał się w najlepsze na podłodze. Serio, para dzieciaków, a nie dorosłych studentów. Dobra, dorośli to oni byli, ale nie dojrzali.
Dopiero przywalenie Nathanowi poduszką go trochę uciszyło, bo po złapaniu jej zakrył sobie nią twarz i wytłumił wszelkie dźwięki. Musiał się wreszcie uspokoić. Wystarczyło już tego dręczenia. A z pewnością z takim natężeniem. Swoje się już dowiedział i teraz przyszła ora to wykorzystać.
Jedynie te tłumaczenia w sprawie pocałunku go strasznie zdziwiły. Remi oczywiście nie raczył poinformować go, że teraz mówi o całusie w policzek zapominając, że w domyśle zawsze mówi się o pocałunkach w ustach. Nate musiał się nad tym dłużej zastanowić, dając mu czas na zmienienie się w pościelowe burrito. Do głowy przyszedł mu w tym momencie jakiś stary zwyczaj całowania się w usta na powitanie, ale nadal wydawało mu się to strasznie dziwne. Postanowił jednak nie wnikać. To nie miało teraz sensu.
Podniósł się wreszcie z podłogi i odłożył rzuconą w niego poduszkę na "swoje" łóżko, na którym sam też usiadł.
- Huh. Czyli was do siebie ciągnie. - To już było bardziej stwierdzenie, niż pytanie. Zamyślił się na moment, a później położył w poprzek łóżka i spuścił z niego głowę tak, by mieć możliwość przyglądania się Panu Burrito. Pytanie o stan jego zdrowia jakoś umknęło jego uwadze przez ten cały temat z ich relacjami. Za bardzo go to pochłaniało, by myśleć o tym, co przecież słyszał po jego głosie.

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 8:40 pm

On go już nie słuchał. Nawet nie uważał, że tu dalej jest! Oficjalnie postanowił nie istnieć, co pod kołdrą o wiele łatwiej mu przychodziło, zważywszy na wyciszenie i ciemność. Najgorzej, że zarzuty Nathana przypomniały mu czas spędzony z Ann i uświadomiły jak bardzo za nią tęsknił. To głupie, bo przecież dopiero co się widzieli, ale mają taką możliwość, bez zastanowienia wymieniłby teraz towarzystwo Nathana na jej. Nawet pozwoliłby jej wejść z nim pod kołdrę...
Kurwaaaa...
Nie, on już nie chce o tym myśleć. Zastanawianie się nad tym co by było i z kim, nie miało najmniejszego sensu. W ogóle cała ta pseudo rozmowa była bezcelowa i żałował, że się jej podjął. Następnym razem jak usłyszy pukanie do drzwi, po prostu uda, że tu nie mieszka, albo, że nie ma go akurat w domu byle tylko mieć święty spokój. Do tej pory tylko raz ktoś pukał do jego drzwi i, gdy go wpuścił, okazał się potem tego żałować., także statystycznie rzecz ujmując, w 100% przypadków w których ktoś puka do drzwi, wpuszczenie tej osoby kończy się katastrofą. Remi nie zamierzał ryzykować przy takich liczbach. Następnym razem zabarykaduje się i rzuci zaklęcia ochronne. A na razie...
Wysunął łeb spod kołdry i rozejrzał się za Nathanem. Widząc, że ten wcale nie zbiera się do wyjścia, zmierzył go lodowatym spojrzeniem i prychnął, wciąż się lekko rumieniąc na samo wspomnienie poruszanych wcześniej tematów.
- Czegoś jeszcze chcesz? Kto by pomyślał, że będziesz tak cholernie wścibski. Zupełnie jak jakaś baba... - odwrócił wzrok, opierając policzek na materacu łóżka. Burrito przemieniło się w pościelową gąsienicę, do tego mocno naburmuszoną. Chociaż tyle, że przestała kaszleć. Dopóki Francuz nie wrzeszczał, zachłystując się powietrzem po kolejnych pytaniach przyjaciela, to wcale nie było z nim aż tak źle.

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Nathan White on Czw Sty 05, 2017 9:01 pm

Westchnął ciężko, przyglądając się kokonowi na drugim łóżku. Chłopak mu się tu już widocznie załamał. Dalsze drażnienie się z nim byłoby jak kopanie leżącego, a tego nie zamierzał przecież robić.
Ehh... Rozczulający? Tak mam go określić? Bo dziecinny nie powiem.
Parsknął śmiechem, gdy dosłyszał naburmuszony ton istoty znajdującej się w tym kokonie, a później znowu się obrócił i usiadł na skraju materaca.
Haha. Jak stamtąd wyjdziesz, to staniesz się pięknym motylem czy mam nie liczyć?
- No już, nie obrażaj się tak. Tylko się droczę - rzucił, posyłając mu tak pocieszający uśmiech, na jaki było go stać mimo widocznego rozbawienia sytuacją.
- Dobra, już dobra. Dam ci na razie spokój - stwierdził, co zapewne przyniosło rudzielcowi choć odrobinę ulgi.
Później Brytyjczyk oparł ręce na kolanach i poderwał się z miejsca. Zanim wyszedł, podszedł jeszcze do łóżka kolegi i poczochrał go po głowie jak młodszego brata.
- I powodzenia w ustalaniu relacji z nią - rzucił na pożegnanie, a następnie ruszył w stronę wyjścia. Opuścił wreszcie jego pokój i udał się w stronę stołówki z nadzieją, że załapie się jeszcze na obiad. Nie uśmiechało mu się po raz kolejny żywienie jedzeniem z automatu. Właściwie, powinien tam zdążyć, jeśli się tylko pospieszy.

[z/t]



Dodano 3 PD

Nathan White

avatar

avatar
Cytat : Ten dzień był tak sza­lony, że jeszcze jed­no wa­riac­two miałoby na­wet sens.

Gif :

Ranga : Siewca Chaosu

Punkty doświadczenia : 84

Punkty Życia : 100

Wiek : 21

Krew : mieszana

Narodowość : Brytyjczyk

Pieniądze : 58 G 2 S

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: POKÓJ JAK POKÓJ

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 3 z 16 Previous  1, 2, 3, 4 ... 9 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach