STARE PURCHAWY

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

STARE PURCHAWY

Pisanie by Veneficium on Nie Paź 16, 2016 11:07 pm

Pokój jak pokój, każdy widzi - kwadratowy. Podłoga wyłożona prawdziwym drewnem (a nie tanim panelem), ściany pokryte nową tapetą w grochy i plakatami motywującymi, którym zdarza się od czasu do czasu krzyknąć na lokatorki. W oknach firanki, przy oknie duży stół i wygodne krzesła. Pośrodku leży okrągły dywan imitujący prawdziwą trawę. Przy zachodniej ścianie stoi szafka z trzema pojemnymi szufladami na szpargały, a w ścianie znajduje się na pozór niewielka szafa z trzema klamkami - za każdą klamką znajduje się inna szafa do rozdysponowania pomiędzy lokatorkami (jedna bierze jedną klamkę, druga drugą, trzecia trzecią i tak każda ma całą niewielką, choć pojemną, szafę). Nad każdym łóżkiem znajdują się po dwie szerokie półki na różne drobiazgi. Na półkach zawsze coś się wala.


Daisabella zajmuje łóżko nr I
Annabella zajmuje łóżko nr II

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Wto Sty 03, 2017 10:11 pm

Chociaż Annabella przybyła na uczelnię już o rozpoczęciu roku akademickiego, i dla niej znalazło się jakieś miejsce w akademiku. Dziewczyna bez kręcenia nosem przyjęła klucze do pokoju i ruszyła w jego kierunku. Teoretycznie wolałaby zamieszkać w "Camarilli", ale to nie miało znaczenia. Odesłali ją do "Sabbatu", to poszła do "Sabbatu".
Pchnęła drzwi, nie będąc pewną co za nimi zastanie. Na szczęście po obejrzeniu pokoju mogła odetchnąć z ulgą. Jednak wiedzieli gdzie ją wysłać, bo pomieszczenie wydawało się całkiem przytulne. Nie licząc tych agresywnych plakatów, które z miejsca się do niej odezwały.

Ze sobą do pokoju Ana wniosła dużą donicę z drzewo podobną rośliną, która wylądowała na stole przy łóżku numer II, ponieważ to je czarownica postanowiła zająć. Wybór był prosty, bo to właśnie posłanie znajdowało się najbliżej okna. Ponadto, na szafce naprzeciwko okien również ustawiła mniejszą doniczkę. Dziewczyna nie wytrzymałaby w mieszkaniu, w którym brakowałoby zieleni. Plakaty znad swojego łóżka ostrożnie odkleiła i przykleiła gdzieś dalej, by mieć z nimi jak najmniej wspólnego i to byłoby jak na razie tyle. Na półkach nad łóżkiem ustawiła jeszcze małą latarnię z wiecznie palącym się ogniem, którą już dawno temu zabezpieczyła zaklęciem, by nikt nie otwierał jej bez jej wiedzy. Wolała nie wprowadzać więcej zmian bez konsultacji ze współlokatorkami.

[z/t]



Dodano 1 PD

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 12:40 pm

"Nie lubię tego słowa."
To jedno zdanie naprawdę zabiło ćwieka rudzielcowi. Zupełnie nie zrozumiał o co może tym razem chodzić Ann i cholernie chciał ją o to zapytać, ale powstrzymał się, zamiast tego wybierając własne, długie rozkminy na ten temat, przez które nie odezwał się słowem odkąd postanowili przenieść się z pokoju wspólnego.
Chociaż wydawało się, że postanowili się rozstać i pójść przebrać do własnych pokoi, przez zamyślenie Remi zapomniał skręcić przy schodach i w efekcie doszedł za Annabell aż pod jej drzwi. Dopiero tam, gdy przystali i zorientował się, że przecież nie tu mieszka, rozejrzał się nieprzytomnie, aż zatrzymał spojrzenie miodowych oczu na wciąż mokrej czarownicy. Dopiero tutaj, na jasno oświetlonym korytarzu, chłopak miał okazję przyjrzeć się owiniętej w przylegające, lepkie ciuchy sylwetce koleżanki i momentalnie zarumienił, odwracając twarz na bok.
O czym ja do cholery myślę?! Jesteśmy ledwo znajomymi. Chociaż ona nie lubi tego określenia...
Znowu naszła go ochoty by ją o to zapytać, ale w aktualnych okolicznościach czułby się zbyt dziwnie przedłużając spotkanie, więc odkaszlnąwszy wziął się za pożegnanie.
- Dobra, to ja, ten... Wiesz... Idę do siebie. Było miło... pogadać. - uśmiechnął się lekko, ostatni raz zerkając w jej stronę. Szybko jednak na nowo odwrócił wzrok, czując jak robi mu się o wiele za gorąco.
- T-to pa! - paląc się jak kościół w Norwegii, odwrócił się na pięcie i pomknął o wiele za szybkim krokiem.
To tylko koleżanka. To tylko koleżanka. To tylko... Dlaczego ona, do cholery, nie lubi tego słowa?! Teraz nie przestanę o tym myśleć. O niej... Ugh!


Ostatnio zmieniony przez Remi Thibault dnia Czw Sty 05, 2017 1:26 pm, w całości zmieniany 1 raz

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Czw Sty 05, 2017 1:18 pm

Podczas spaceru tak się jakoś stało, że nieświadomie wyprzedziła rudzielca, a przez ciągłą walkę z fryzurą, która jak raz postanowiła się bez powodu zbuntować. Do tego dochodziła cała masa myśli i całe szczęście, że dziewczyna zapamiętała już w miarę drogę do pokoju, więc mogła tam iść bez obaw, że po drodze pobłądzi. Przez fakt, że cały czas szli po dywanie, Ann nie słyszała tak głośno kroków towarzysza i choć nadal czuła jego obecność, to jednak się nią tak bardzo nad nią nie zastanawiała. W końcu czuła się przy nim spokojna, co znacząco usypiało jej czujność. Nawet gdy wkroczyli do części, gdzie znajdowały się jedynie pokoje dziewczyn, czarownica nie zareagowała. Tknęła ją coś dopiero wtedy, gdy stanęła już przed drzwiami swojego. Wtedy właśnie postanowiła się nareszcie do niego odwrócić i zdołała to zrobić akurat w momencie, gdy odwracał od niej szybko głowę. Uśmiechnęła się jakoś dziwnie.
A więc "koleżanka", tak? Chyba jednak nie tylko tyle.
- Emm. Remi? Dlaczeeeego przyszedłeś tu za mną? - zapytała niepewnie, bo domyślała się, że nie chodziło tu jedynie o odprowadzenie jej pod drzwi. Wtedy szedłby inaczej. Przy niej kurcze, a nie za nią.
O czym tym razem myślałeś?
Zachichotała bezgłośnie. Chciała delektować się tym dobrym nastrojem, dopóki trwał. No i naprawdę bawiło ją, jak się peszy. Ale nadal bawiło w tym pozytywnym sensie, bo nie uważała, żeby wychodził przy niej na debila. Po prostu był wtedy słodki. Tak, to określenie przylgnie do niego już na stałe.

Jeśli rudzielec nadal gorączkowo zbierał się do ucieczki, zamiast zatrzymać się choć na chwilę dłużej i "sensownie wytłumaczyć", jak to miał w zwyczaju, dziewczyna szybko go doskoczyła i wspiąwszy się na palce, dała mu całusa w policzek.
- Tak, było miło - uśmiechnęła się słodko i wylądowała lekko na ziemi.
Skoro miała pozwolenie by się nie hamować, to nie zamierzała się specjalnie zastanawiać nad tym, co robi. Najwyżej sam będzie musiał jej zwrócić uwagę. Jego wybór.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Remi Thibault on Czw Sty 05, 2017 1:38 pm

Już miał iść, już postąpił krok w przeciwną od niej stronę, gdy usłyszał swoje imię i jej kokieteryjnie przeciągane pytanie. Momentalnie stanął jak wryty, już zupełnie czerwony na twarzy. Rude, długie za ramiona włosy zaczęły palić się czerwienią na samych końcówkach.
- ...przypadkiem. - odrzekł prawie bezgłośnie, czując jak ściska mu się gardło. I żołądek. No żesz...
Nie widział powodu by tu dłużej zabawiać, ani tym bardziej tłumaczyć się jej z oczywistej, niewinnej pomyłki jaka zaszła, a która nie miała prawa źle o nim świadczyć, i już chciał ruszyć dalej, gdy Ann podkradła się do niego, stąpając cicho po tym cholernym, zdradzieckim dywanie, i zaskoczyła... pocałunkiem? Obejrzał się na nią, zupełnie zdezorientowany.
- C-co ty...
Nie. Nie ważne. Lepiej nie wnikać!
Machinalnie dosięgnął jej głowy i pogłaskał, choć przez roztargnięcie dłoń zsunęła się mu na jej twarz. A potem całą ją odsunął, nawet nie patrząc w jej stronę. Właściwie to ta dłoń wylądowała tam chyba jednak z premedytacją, przysłaniając małej paskudzie widok jego własnej, zburaczałej mordy.
- Pa... - mruknął nie oglądając się za siebie, pospiesznym krokiem oddalając w stronę własnego pokoju. To był... ciekawy dzień. Nawet bardzo. Remi czuł, że po czymś takim będzie potrzebował co najmniej tygodnia spokoju, a najlepiej dwóch. Szkoda, że na Veneficium nie spodziewał się na aż taki luksus...

[zt]



Dodano 1 PD

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Czw Sty 05, 2017 2:01 pm

Teraz to już naprawdę zaczynała być odrobinę wredna. Dobrze, że nie  miało szans wejść jej to w nawyk. A może była to zemsta za tę "koleżankę"? To byłoby irracjonalne, ale może jednak... Przecież nie chciało jej się tego wszystkiego analizować.
I znowu poniekąd ją odepchnąć. Trochę zapiekło, ale znacznie słabiej niż przy poprzednich spięciach. Zdarzało się. Do negatywnych emocji też zdążyła już przywyknąć, więc szybko mijały. Zwłaszcza, gdy szybko je w myślach nazywała. Ten trik naprawdę bardzo pomagał. Kiedy uświadomiło się sobie, w jakim jest się stanie, zdecydowanie łatwiej było zapanować nad swoimi emocjami. Ot taka sztuczka ludzkiego umysłu.
Wzruszyła ramionami, nie tracąc z twarzy pogodnego uśmiechu. Miał jej nie brać od razu za dziwaka i się gniewać tak? A komunikat, że ma się odsunąć, przyjęła. Zobaczyła pierwszą granicę, której postara się nie przekraczać.
- Tak, pa - rzuciła. Nie zamierzała go dłużej zatrzymywać. Zamiast tego wróciła do drzwi i otworzywszy je, weszła do swojego pokoju, gdzie od razu skierowała się na swoje łóżko. Nawet nie pomyślała o tym, że naprawdę warto byłoby się przebrać, po prostu się na nie walnęła i schowała twarz w poduszkę. Była psychicznie wykończona. Takie wahania nastroju nie były dla niej normalne.
Co ja robię. Co ja robię... Ugh...
Wypuściła całe powietrze z płuc i przez chwilę tak leżała. Dopiero po kilku minutach postanowiła się łaskawie podnieść i zmienić koszulę. Spodniami się już nawet nie przejmowała. Zdążyły wystarczająco wyschnąć przez cały ten czas, jak tu siedzieli. Z resztą, w szafie miała pewnie tylko jedną zapasową parę, bo więcej jej do szczęścia nie było trzeba. Zawsze chodziła praktycznie tak samo.
Co ja robię...
Westchnęła raz jeszcze, kładąc się plecami na łóżku i zakrywając twarz poduszką. Nie chciało jej się już nad niczym zastanawiać. Miała dość. Dlatego postanowiła się odprężyć i pozwolić myślom swobodne przepływać. Nie znała lepszego sposobu na wrócenie do harmonii. Chciała to wszystko zrozumieć, ale nic na siłę.
Przyjdzie samo. Jak zawsze. Nie ma się co martwić na zapas... Chociaż chcę. Nie. To nic nie zmieni. A teraz się wyłącz. Wszystko będzie dobrze.
Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Choć gdzieś tam w głębi czaiła się w niej cała masa obaw, ona nadal potrafiła być spokojna. Musiała być. Inne zachowanie nie miało sensu.

[z/t]



Dodano 1 PD

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Nie Sty 08, 2017 4:00 pm

Nareszcie miała spokój. Zajęcia, choć bardzo ciekawe, potrafiły człowieka czasem jednak zamęczyć. Zwłaszcza w pierwszym tygodniu pierwszego roku studiów, kiedy omawiana BHP i wprowadzania do przedmiotów było najwięcej. Nawet ona potrafiła się w takich momentach nudzić.
Dlatego też z tak wielką ulgą wróciła wreszcie do pokoju. Teraz miała w końcu trochę czasu na przemyślenia. Przed i między zajęciami jakoś miała masę innych rzeczy na głowie, więc sprawy uczuciowe musiały iść w odstawkę.
Naprawdę? Pierwszy tydzień poza domem, bez nadzoru kogoś z rodziny i już tak wpadłam? Co, mój organizm tylko czekał, aż będzie mógł się zerwać ze smyczy i móc zacząć szaleć? A może to kwestia nowego środowiska...
Oczywiście, że Ana nie mogła patrzeć na świat pod normalnym kontem i nawet zauroczenie widziała głównie przez pryzmat chemii i zjawisk działających w przyrodzie. Mimo iż wydawała się delikatną, bardzo uduchowioną niewiastą, niewiele w niej było romantyzmu. Świat ludzi rządził się tymi samymi prawami, co świat zwierząt. Jedynie ludzie, jako istoty obdarzone wyższą inteligencją, postanowili wmawiać sobie, że są zupełnie odcięci od tak prymitywnych mechanizmów i sami decydują o wszystkim, co ich otacza.
Czarownica otworzyła drzwi i równie cicho co zwykle, wślizgnęła się do pokoju.
- Cześć Lou - przywitała bawiącą się w roślinie nimfę leśną i skierowała w stronę kufra, z którego wyciągnęła jakieś normalne jej zdaniem ubrania. Naprawdę nie lubiła tych sztywnych uniformów. Stare brązowe rurki i biała tunika w stylu boho były zdecydowanie wygodniejsze.
Co teraz będzie?
Zapytała w duchu, przewracając się plecami na łóżko.
Nigdy tak jeszcze nie miałam.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Daisabella Grablething on Nie Sty 08, 2017 5:56 pm

Daisabella była odpowiedzialną i uporządkowaną studentką trzeciego roku, na wydziale magiozoologii. Nie no bez jaj, nawet ona w to nie byłaby w stanie uwierzyć. Nie zmienia to jednak faktu, że od początku roku akademickiego nie wywołała ani jednej ewakuacji, ani nie wysłała nikogo do szpitala. Niech nikt więc nie mówi, że dziewczyna nie zasłużyła na jakąś nagrodę za dobre sprawowanie się. Zwłaszcza że tą nagrodą mogło być zwykłe wyjście na zakupy do miasta, nieprawdaż?
Jednym z niewielu minusów studiowania jest brak możliwości teleportacji, gdzie i kiedy się chce. W końcu nie po to zakuwała do tego egzaminu i straciła tymczasowo trzy paznokcie, wszystkie rzęsy, brew i pół ucha na ćwiczeniach z aportacji i deportacji, aby nigdy z tych talentów nie korzystać. A ten irracjonalny zakaz by na terenie kampusu dorośli ludzie nie mogli się w ten sposób przemieszczać, wyjątkowo działał na nerwy. Ciekawe kto w tym roku i kiedy puści petycje o zniesienie tego zakazu... trzeba przygotować dobre pióro.
W ten sposób pogrążona w rozmyśleniach Dais, będąc gotową do wyjścia na miasto, postanowiła wrócić do pokoju, aby przebrać się z uczelnianych ubrań na normalne. Oczywiście w większości przypadków nie robiła sobie prawie nic z tych zaleceń odnośnie do kolorów... tak, czarna koszula. Brzydka. Gdy dało radę czarny był tylko t-shirt schowany pod koszulą/dresem/inną koszulką by można się było w razie czego wymigać.
W każdym razie czarownica wróciła do pokoju jak zwykle z głową w obłokach i w sumie to ledwo się rozejrzała. W pokoju przebywała tylko jedna z jej współlokatorek.
- Cześć A... - w tym momencie Dais się zająknęła. Słyszała, jak koleżanka ma na imię. Przedstawiły się sobie. Nie jej wina, że w sumie na tym skończyły się ich interakcje w pierwszym tygodniu! Po sekundzie wahań w końcu dokończyła - Anaaa...?
Dziewczyno nie miej jej tego za złe, a wpierw musi z tobą spędzić trochę więcej czasu! Za miesiąc będzie umiała powiedzieć jak się nazywasz, po wyrwaniu ze snu w środku nocy, grożąc jej bardzo agresywnym dirikrakiem. Tak, to prawdziwa historia sprzed dwóch lat, gdy to Daisy była kocona.
Ogólnie dziewczyna zrzuciła z siebie koszulę i t-shirt, po czym założyła inny t-shirt i bluzę z kapturem. Z suwakiem! Po wszystkim walnęła się na łóżko z głośnym "UGH" i spojrzała na koleżankę. Coś tu było nie tak, oba zazwyczaj jest bardziej wesoła.
- Coś się stało? Nie mów, że już kazali Ci karmić lelki elfami, ja zaczynałam w grudniu.

Daisabella Grablething

avatar

avatar
Cytat : there's no personal space, when you're my valentine!

Gif : a

Ranga : weirdo

Punkty doświadczenia : 42

Punkty Życia : 100

Wiek : 22

Krew : czysta

Narodowość : Irlandia

Pieniądze : 63 g 7s 19k

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Nie Sty 08, 2017 7:32 pm

Rozluźniła mięśnie i przymknęła oczy, by móc szybciej się odprężyć. Jak zwykle postanowiła w tej chwili oczyścić swój umysł zamiast zamęczać się myślami, które i tak nic by nie zmieniły, a jedynie napsułyby jej nerwów.
Co ma być, to będzie, więc nie ma się co tym przejmować. Jakoś się to poukłada. Lepiej albo gorzej, ale ja w żaden sposób na to nie wpłynę. Nie wiem jak i wtedy też nie będę wiedziała, więc dam się ponieść Losowi tak, jak zawsze to robię.
Wzięła głęboki oddech i wsłuchała się w cichy szum deszczu słyszalny za oknem.
Ciekawe, ile będzie jeszcze tak padało. Wolałabym się przejść na spacer, zamiast tu tak siedzieć.
Poszczególne myśli w jej głowie pojawiały się i znikały, ale żadna nie zagościła się na dłużej. Na tym właśnie polegało jej ćwiczenie, miała pozwolić im płynąć swoim naturalnym rytmem zamiast w jakikolwiek sposób w nie ingerować.
Z tego stanu wyrwał ją dopiero dźwięk otwieranych drzwi. Niby mogła tego nie przerywać, ale zdecydowała się jednak na otworzenie oczu i zwróceniu ich w stronę wchodzącej Dais. Nie, nie przejęła się specjalnie wahaniem dziewczyny. Sama nie miała przecież pamięci absolutnej i nieraz coś myliła. Zamiast więc zmarszczyć brwi i rzucić jej jakąś uwagę, jedyni lekko się uśmiechnęła i skinęła głową na znak, że ta zgadła.
- Cześć - powitała się krótko i odwróciła wzrok w stronę sufitu, zakładając przy tym ręce za głowę. Od razu skojarzyło jej się to z letnim wylegiwaniem na trawie, za którym tak strasznie teraz tęskniła.
- Mm? - Znów odwróciła głowę, gdy usłyszała głos czarownicy. Dziewczyny nie musiały czekać długo na reakcję nimfy leśnej, która siedziała nieopodal i wszystko słyszała. Oj, nie spodobała jej się wzmianka o karmieniu kogoś elfami, co było wyraźnie widać po jej agresywnym tonie i wygrażaniu się rączkami.
- Spokojnie Lou, ciebie nikt nie zje. - Ana poderwała się z miejsca i odwróciła do wróżki mając nadzieję, że ta choć raz daruje sobie robienie scen. Strasznie humorzaste było z niej stworzenie.
Dopiero gdy nimfa trochę się uspokoiła i znowu schowała w liściach, Ann mogła na powrót odwrócić się do koleżanki.
- N-nie, po prostu tęsknię za słońcem. - Spojrzała za okno.
- Nie mam co robić i muszę siedzieć tutaj. - Wzruszyła ramionami.
Ciekawe, na ile prognoza pogody się sprawdzi. Jutro też ma tak strasznie padać. W sobotę niby będzie tylko wiało, ale teren nadal będzie strasznie wilgotny, co może być problematyczne. Czyli dobrze będzie pewnie dopiero za jakiś tydzień. Ehh...

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Daisabella Grablething on Nie Sty 08, 2017 9:16 pm

Uff, co za szczęście. Dziewczyna nie miała pretensjo o brak pewności co do imienia. Ale co poradzić - kiedyś się nauczy. Przynajmniej nie jest psychiczna tak jak tamta bździągwa z zeszłego roku, prawda?
Już chciała ją pocieszać, że w sumie jak nie ona, to lelki by i tak zjadły te elfy, a tak mają przynajmniej świetnej jakości skrzydła wróżek i w sumie wszyscy są szczęśliwi (oprócz elfów, ale to szczegół), gdy zaprotestowało małe zoo Ann.
Gdy zorientowała się, że powiedziała coś, co może urazić nimfę koleżanki (w sumie to śmieszne zwierzątko, ale mniejsza o to), dopiero ugryzła się w język. Czasami można zapomnieć o tym, że niektóre zwierzęta mają znacznie wyższą inteligencję, niż się można spodziewać i nie należy przy nich wspominać o dokarmianiu predatorów pokrewnymi im gatunkami... Z drugiej strony głupotą byłoby szukanie zamienników naturalnego pokarmu magicznego stworzenia i karmienie go vege, fit i organic. C'mon, łańcuch pokarmowy. Tak, różowowłosa też będzie karmić te kury, tego nie da się uniknąć.
w każdym razie wracając do rozmowy.
Aha - odparła - cóż... to Islandia, niestety pogoda bardziej się skłania ku zimie, aniżeli wiośnie i trzeba się do tego przyzwyczaić.
Oczywiście jej też takie coś nie pasowało. Zwłaszcza że w te wakacje nie wyhodowała piegów na nosie, a co za tym idzie, do późnej wiosny może zapomnieć o wyglądzie uroczej dziewczyny z sąsiedztwa. Oczywiście lepsze to niż błaganie ojca/rodzeństwa o chociaż odrobinę eliksiru na oparzenia. To by było upokarzające.
W każdym razie w głowie Irlandki pojawiło się małe światełko, w jaki sposób poznać lepiej swoją nową współlokatorkę.
- Jak ci się nudzi, to możemy iść razem na zakupy? Takie wiesz... babskie wyjście, lepiej się poznamyzaproponowała, uśmiechając się do niej słonecznie. Wyjście w dwójkę, aniżeli samemu to zawsze jest coś lepszego prawda?
Daisabella wstała i się rozciągnęła. W sumie przydałby się jej nowy arsenał przedmiotów do kufra i szafy.
- Chodź, będzie fajnie. Jak to powiedziała kiedyś jakaś mądra czarownica: zakupy szczęście dają... czy coś w tym stylu.

Daisabella Grablething

avatar

avatar
Cytat : there's no personal space, when you're my valentine!

Gif : a

Ranga : weirdo

Punkty doświadczenia : 42

Punkty Życia : 100

Wiek : 22

Krew : czysta

Narodowość : Irlandia

Pieniądze : 63 g 7s 19k

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Nie Sty 08, 2017 10:15 pm

Dlaczego to akurat Lou przybyła na uczelnię z Aną? Wcale nie były sobie aż tak strasznie bliskie, a to jednak właśnie ją dziewczyna wybrała na swoją towarzyszkę. Cóż, głupia sprawa, ale po wizycie u ciotki, nimfa jakoś uczepiła się dziewczyny i nie zamierzała w najbliższym czasie się z nią rozstawać, a wizja odwiedzenia nowego miejsca była dla niej dodatkowym bonusem. Jasne, wróżka nie mogła dyrygować czarodziejami wokół siebie, ale skoro tym razem nikt nie miał nic przeciwko jej pomysłowi, to stworzonko postawiło jednak na swoim. Było to więc rozwiązanie jedynie tymczasowe, bo znając Ann, przez jej pokój przetoczy się jeszcze dość zwierząt. Tym lepiej, że trafiła do pokoju z inną dziewczyną z biomagicznego, bo mogłoby być nieciekawie, gdyby obie współlokatorki Islandki nienawidziły zwierząt.
Ana uniosła sceptycznie brew, gdy Dais zaczęła tłumaczyć jej jak wygląda pogoda na Islandii. Serio? Serio chciała mówić jak wygląda pogoda w tym miejscu osobie, która miała wybitnie islandzki akcent?
- Ja tu mieszkam od dziecka... - Darowała sobie dalsze tłumaczenia. Ann była bezkonfliktową osobą i nie czuła jakiejś większej satysfakcji z wytykania ludziom błędów. Zamiast czepiać się takiej nieistotnej głupoty, postanowiła skupić się na propozycji Dais.
- Zakupy? - Przekrzywiła głowę z zaciekawieniem i zamyśliła się na chwilę.
Rzeczywiście, teraz przecież mieszkam w mieście. Ludzie tutaj częściej myślą o dobrach materialnych. Jest bodajże nawet taki stereotyp, że dziewczyny spędzają dużo czasu na zakupach ubraniowych. Tylko czy ja nie zacznę się tam nudzić, jeśli Dais będzie długo schodziło? Przecież nigdy nie chodziłam po sklepach dla rozrywki. Nie mam nawet nic do kupienia...
Przeniosła wzrok na kufer, odtwarzając w myślach całą listę rzeczy, które tu ze sobą przywiozła. Ciuchów i kosmetyków miała bardzo mało, ale wystarczało jej to do szczęścia, więc nigdy nie myślała o dokupywaniu nowych. Zwłaszcza, że modą też się nie interesowała i w zasadzie, to od lat ubierała się ciągle tak samo.
- Właściwieee, to możemy się przejść. - Odwróciła się znowu w stronę starszej koleżanki i pogodnie się uśmiechnęła.
- Może być ciekawie - dodała, wzruszając ramionami, a kilka pasm włosów lekko jej pojaśniało. Całkiem podobał jej się ten pomysł.

EDIT: Z racji, że Dais na jakiś czas zniknęła i pisała coś o uwalnianiu z sesji, zakładam tutaj, że dziewczyny wyszły na te zakupy.

[z/t] x2



Daisabella - Dodano 2 PD
Anabella - Dodano 2 PD


Ostatnio zmieniony przez Annabella Greenforest dnia Sro Sty 18, 2017 4:16 pm, w całości zmieniany 1 raz

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 18, 2017 4:13 pm

Dobra, to nic takiego. Po prostu zapukam i zapytam czy chce iść. Jesteśmy (chyba) razem, więc to nic dziwnego, że zaproponuję wybranie się razem na oficjalną uczelnianą imprezę, prawda? Będzie ognisko, śpiewanie czy coś... Nic złego czy grzesznego, ot trochę zabawy. A jak odmówi to pojadę do domu i tyle. W końcu może mieć już plany. Albo nie lubić takich rzeczy. Ja w sumie sam nie wiem czy je lubię, na żadnej nie byłem... Nie żeby mi zależało to zmieniać, ale z nią może być fajnie. No, ale jak nie zechce to przeżyję. Nawet mi aż tak nie zależy. Nawet chyba lepiej byłoby po prostu odwiedzić mamę, w końcu jej obiecałem. Wprawdzie napisałem już, że będę w niedziele, ale...
Jak zawsze zagubiony we własnych myślach, Remi nawet nie zorientował się kiedy był już pod odpowiednimi drzwiami. Jego ręka mechanicznie wystrzeliła w ich kierunku i zapukała, chociaż rudzielec dalej rozważał czy w ogóle powinien to robić i jak miałby zareagować na każdą możliwą odpowiedź Greenforestówny. Kiedy drzwi się przed nim otworzyły, chłopak uniósł swe miodowe oczy na stojącą w nich osobę i z lekkim rumieńcem wydukał powitanie.
- S-salut...
W jednej chwili wszystko co kłębiło mu się pod tym rudym łbem, wyparowało bez wieści. Pozostając z pustką w głowie, Francuz odwrócił wzrok i speszony zaczął obgryzać usta. Zupełnie jakby znowu miał te piętnaście lat...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 18, 2017 5:11 pm

Niestety, przez to poranne zamieszanie dziewczyna jednak opuściła poranne zajęcia. Zanim dotarła do pokoju, przebrała się, nakarmiła podopiecznych, zebrała się do wyjścia i opuściła akademik było już tak bardzo po czasie, że zwyczajnie nie wypadało wbijać się na zajęcia, bo byłoby to nieuprzejme wobec profesora. Kilka minut spóźnienia dało się jeszcze znieść, ale nie dwadzieścia czy pół godziny! Szkoda, że musiała je sobie darować, bo zajęcia praktyczne związane z zielarstwem naprawdę lubiła. Zamiast tego wybrała się jednak do stajni, później na krótki spacer, pomimo deszczu oraz na planowane posiłki. Śniadanie niechcący ominęła, ale o pozostałych porach jedzenia zapomnieć nie mogła, ponieważ starała się odżywiać regularnie i zdrowo. Nie było tego po niej niestety widać, ale mówi się trudno, takie już miała geny. Szybka przemiana materii, przyzwyczajenie do tak drobnej budowy i inne takie. Mniejsza.
Mm?
Pukanie do drzwi ją zaskoczyło, ponieważ od czasu przeprowadzki tutaj, nikt tego jeszcze nie zrobił. Niby minął dopiero tydzień i był na to jeszcze czas, ale jednak. Z lekkim ociąganiem się, Ana odłożyła książkę, ześlizgnęła się z łóżka i podeszła do drzwi. Jak miło, dla odmiany była już normalnie ubrana i rudzielec nie musiał się martwić tą kwestią.
- Remi? - Zdziwiła się na jego widok, ale zaraz potem na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nawet nie kryła się z faktem, jak strasznie cieszy się na jego widok. Czarownica nie radziła sobie najlepiej w szukaniu towarzystwa, więc większość czasu spędzała sama, na zajęciach, ze zwierzętami albo właśnie z Francuzem. Ona naprawdę potrzebowała jakichś dodatkowych znajomych poza nim, bo uczepi się go jak rzep.
- Co ty... Coś się stało? - Zmarszczyła lekko brwi i przekrzywiła głowę, nadal trzymając się drzwi, na których się uwiesiła. Zachowanie rudzielca było co najmniej zastanawiające.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Remi Thibault on Sro Sty 18, 2017 5:30 pm

I jak on ma to powiedzieć? Nagle zupełnie zabrakło mu słów, a przecież Ann czekała i chyba zaczynała się martwić, a na tym ostatnim wcale mu nie zależało!
- Umm, n-nic. Tak tylko... bo przechodziłem... - zaczął, klnąc na siebie w myślach.
Wcale nie przechodziłem! Boże, najpierw te straszne wyobrażenia, a teraz jeszcze kłamstwa. Odkąd tu jestem, nic tylko się staczam...
Potrząsnął głową i odchrząknął.
Bądź mężczyzną, Remi!
- To znaczy, chciałem cię zapr... zapytać czy idziesz na te ognisko jutro. Jest podobno wieczorem czy coś. I wiesz... - znowu odwrócił wzrok, chociaż dopiero co udało mu się na nią spojrzeć. Naprawdę, rozmowa sam na sam z dziewczyną wydawała się czymś błahym, ale w praktyce wychodziło to o wiele trudniej! Te jej wyczekujące spojrzenie, kuszący zapach i cała mowa ciała, które rozpraszały i nie pozwalały się skupić... A do jeszcze tego strach - okropna, czająca się gdzieś z tyłu głowy obawa przed odrzuceniem, wyśmianiem i ostracyzmem. Francuz naprawdę mało znał się na ludziach i nie posiadał za wielu przyjemnych doświadczeń z nimi. Nie potrafił ich przejrzeć, szybko rozgryźć i celnie przewidywać jak się zachowają, a ponieważ był raczej pesymistą, z góry zakładał wszystko co najgorsze. Chociaż tyle, że mimo to nie zamykał się w swoim pokoju, tylko stawiał czoła codziennym trudom i przynajmniej w najmniejszym stopniu usiłował przetłumaczyć sobie samemu, że musi chociaż spróbować, zanim ucieknie czy spanikuje do reszty. Niby niewiele, a jednak coś, prawda?
- A-ale jak nie chcesz, t-to ten, no... nie ma sprawy. I tak miałem inne plany, ale pomyślałem, że w sumie mogę zapytać, ale nie musisz się zgadzać, w końcu ledwo się znamy, sam nawet nie jestem pewien czy jesteśmy parą czy nie, Boże co ja tu robię...

Remi Thibault

avatar

avatar
Cytat : I don't care about what all the others say, but I guess there are some things that will just never go away.

Gif :

Ranga : "Ten Pajac"

Punkty doświadczenia : 79

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Półkrwi

Narodowość : Francuz

Pieniądze : 0 G 0 S 0 K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Annabella Greenforest on Sro Sty 18, 2017 7:24 pm

Słysząc jak Francuz zaczyna się jąkać i plątać w tym, co mówi, jedynie uśmiechnęła się z lekkim politowaniem, czego chłopak nie mógł już zobaczyć, bo odwrócił wzrok. Kiedy wreszcie ucichł albo też jego słowa przestały być już dla niej w ogóle słyszalne, westchnęła przeciągle i wyszła za drzwi, stając tuż przed nim.
- Nie przejmuj się tak wszystkim, Remi - powiedziała łagodnie, ze słyszalnym uśmiechem i wspiąwszy się na palce, znów dała mu w policzek buziaka. Ona naprawdę musiała mieć już w nawyku wykonywanie tego gestu, bo robiła go nader często. Całe szczęście, że nie miała na uczelni wcale tak wielu bliskich osób (w zasadzie to poza Remim wcale), bo nie groziło jej złamanie Francuzowi serduszka przez nieprzemyślane ucałowanie w twarz kogoś innego. Dziewczynę może by jeszcze uszło, ale przy chłopaku nadinterpretacja rudzielca mogłaby go wykończyć jeszcze zanim Ana zdążyłaby mu wszystko wytłumaczyć.
Uśmiechnęła się do niego wesoło, wcale się od niego nie cofając, a jedynie wbijając w niego spojrzenie swoich wielkich kolorowych oczu.
- Myślę, że z ciekawości się przejdę. Pewnie nie zabawię długo, bo później będzie wiele osób i będzie głośno, ale rozejrzeć się możemy. - Znów poszerzyła nieco uśmiech, który nawet na chwilę nie schodził jej z twarzy. Tak samo jak ona miała tendencje do przejmowania emocji z otoczenia, tak samo chętnie promieniowała na innych swoją pozytywną aurą. I jak tu jej nie kochać.
Nie mogę tam zostać długo nawet, gdybym chciała. Mogą się zacząć dziać złe rzeczy. O ile tańce z kuzynostwem były do zniesienia i nie wymykały się aż tak spod kontroli, bo każdy każdego pilnował, o tyle tutaj może być różnie. Studenci są różni, a bawiący się i zapewne pijani studenci są jeszcze gorsi.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: STARE PURCHAWY

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach