Pracownia eliksirów

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pracownia eliksirów

Pisanie by Veneficium on Sob Paź 15, 2016 7:14 pm

W przestronnej sali znajdują się trzyosobowe stanowiska wyposażone w kociołki i wszystkie inne przyżądy niezbędne do ważenia eliksirów. W przeciwieństwie do innych pracowni na wydziale, nie ma tu mowy o przypadkowym rozmieszczeniu stolików - wszystkie ustawione są w równych rzędach a od tego roku, na prośbę studentów ustawiono przy nich stołki. Twarde, ale zawsze coś... Na głównej ścianie znajduje się bogata kolekcja ropuszych skór, oprawionych w eleganckie ramki.

_________________

Veneficium

avatar

avatar
Cytat : Jak wszędzie będziesz miał na skróty, to w końcu w ogóle przestaniesz chodzić.

Gif :

Ranga : Pan i Władca

Punkty doświadczenia :

Punkty Życia :

Wiek :

Krew : Najczystsza

Narodowość : Światowa

Pieniądze :

Admin

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Peter Gray on Sro Lut 15, 2017 3:58 pm

Poniedziałkowy ranek - koszmar każdego studenta. Wielu musi się wtedy mierzyć z kacem po weekendowej imprezie albo zwyczajnie tak się rozleniwiło przez te wolne dni, że nie chciało im się zwlec z łóżka. Niestety, to uczniowie dostosowują się do planu zajęć, a nie na odwrót, więc chcieli czy nie, musieli zaraz po śniadaniu udać się do pracowni eliksirów, gdzie już od dawna krzątał się profesor Gray. Mężczyzna jak zwykle pojawił się na długo przed pierwszymi studentami, by móc przygotować salę i upewnić się, że żaden żartowniś mu jej nie wysadzi tylko dlatego, że Peter postanowił być miły i pozwolić studenciakom wejść do sali bez nadzoru. Niby oni wszyscy tacy dorośli, a jednak dalej dzieci...
Po sprawdzeniu wszystkich przygotowanych na te zajęcia składników i pobieżnym przejrzeniu notatek, czarodziej podszedł wreszcie do tablicy, gdzie zapisał temat dzisiejszych zajęć:

ANTIDOTUM NA POPULARNE ORAZ NIEPOPULARNE TRUCIZNY

Ciekawe, czy tym razem ktoś wpadnie na pomysł przyniesienia ze sobą podręcznika. Nie cierpię zajęć z pierwszym rocznikiem, bo w październiku zawsze muszę ich uczyć zasad panujących na uczelni, a nie ważenia eliksirów. Gdybym chciał uczyć dzieci, to poszedłbym do Durmstrang, a nie tutaj.
Odłożył kredę i usiadł za biurkiem czekając na pierwszych studentów.

Peter Gray

avatar

avatar
Cytat : "Idę wolno, ale nie cofam się nigdy"

Gif :

Ranga : Wynalazca eliksirów

Punkty doświadczenia : 71

Punkty Życia : 100

Wiek : 42 lata

Krew : Czysta

Narodowość : Norweg

Pieniądze : 120 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Meredith Veins on Sro Lut 15, 2017 4:52 pm

Jeżeli było na tym świecie coś co ta wredna, prychająca na ludzi, zołzowata wiedźma o imieniu Meredith naprawdę kochała, to były to właśnie eliksiry. Jakże mogła więc nie być pierwsza na zajęciach z nich? Toż to byłby absurd pokroju normalnego studenta na Veneficium!
Nie przywitawszy się, bez choćby łaskawego zerknięcia w stronę przebywającego już w sali profesora, Mer weszła do środka i zajęła miejsce w pierwszym rzędzie, na samym środku. Stanowiska były trzyosobowe i tyle też stołków znajdywało się przy każdym z nich, jednak panna Veins nie zamierzała współpracować z innymi, więc już na wstępie odsunęła dwa siedziska na bok, dając tym samym do zrozumienia, iż nie życzy sobie bliskiego towarzystwa. Z wielkiej, skórzanej torby, którą przytachała ze sobą, wyjęła masę książek - w tym podręcznik, notatnik, encyklopedię składników oraz encyklopedię znanych eliksirów. Nie znała jeszcze wykładowcy i nie wiedziała co może się przydać, a na nieprzygotowanie nie zamierzała sobie pozwalać. Grube tomiszcza zostały starannie ułożone w miejscu w którym najmniej przeszkadzałyby przy ważeniu i dopiero wtedy żółte, kocie oczy dziewczyny zwróciły się ku tablicy. Blada dłoń sięgnęła po encyklopedię eliksirów i wyszukała w niej odpowiednią stronę, choć umysł czarownicy zdążył już przypomnieć sobie dokładną listę składników potrzebnych do wykonania antidotum oraz wszystkie czynności jakich będzie to wymagało.
Miałam nadzieję na coś nowego.
Zmarszczyła nos, wyraźnie niezadowolona.
Powtórki, powtórki... Nienawidzę początku roku.
Braku reszty studentów nie komentowała nawet w myślach - nie było to warte zachodu.

Meredith Veins

avatar

avatar
Cytat : The madness flows through the Veins

Gif :

Ranga : Zły Ziemniak

Punkty doświadczenia : 17

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : Mugolska

Narodowość : Brytyjka

Pieniądze : 35 G 10 S 1

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Penelope Graves on Czw Lut 16, 2017 1:04 am

Penny przyszła na pierwsze zajęcia z eliksirów punktualnie. Do sali weszła cicho i zorientowała się, że prócz białowłosego, nieprzystępnie wyglądającego dziewczęcia z pierwszej ławki nikt nie raczył się tu jeszcze pofatygować. I dobrze, będzie mieć więcej czasu na przygotowania oraz więcej miejsc do wyboru. Bez przedłużania przeszła do pierwszego rzędu i zajęła stanowisko po lewej stronie, tak jak najbardziej lubiła. Wyciągnęła notatnik, pióro, kałamarz, oraz podręcznik, który obowiązywał na tych zajęciach. W torbie miała jeszcze swój ukochany atlas roślin, ale nie wydawał się jej on szczególnie potrzebny na eliksirach. Dziewczyna przepisała temat z tablicy, a ponieważ nie miała nic lepszego do roboty, zajęła się uzupełnianiem dziennika, oczekując na rozpoczęcie lekcji.

Penelope Graves

avatar

avatar
Cytat : Grzeczna panienka z dobrego domu.

Gif :

Ranga : Studentka

Punkty doświadczenia : 23

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : Czysta

Narodowość : United States of America

Pieniądze : 70 galeonów

Wydział Obrony Przed Czarną Magią i Transmutacji

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Maude Morel on Czw Lut 16, 2017 1:43 pm

Maude nie potrafiła określić, czy to co działo się za oknem było normalne czy też nie. Ta cała burza, sprawiająca, że jej zazwyczaj gładkie włosy, niemiłosiernie się puszyły, przy okazji nie dała jej w nocy zmrużyć oka. Dziewczyna ciągle nie znalazła jeszcze odpowiedniego mieszkania, przez pierwszy tydzień zmuszona więc była nocować w akademiku. Wykończona weekendem, w związku z którym jej współlokatorki postanowiły o czwartej rano przenieść imprezę do pokoju i hukiem grzmotów, wyglądała naprawdę blado. Na szczęście duża kosmetyczka jako tako pozwoliła jej zamaskować cienie pod oczami, i już w trzy godziny po przebudzeniu, studentka wkroczyła do budynku C. Wiedza o eliksirach była jej w końcu niezbędna, dlatego postanowiła na nie uczęszczać nawet wtedy, gdy nie były organizowane bezpośrednio dla jej wydziału.
- Dzień dobry. - Dygnęła, stojąc jeszcze w progu, i weszła do sali, poszukując najbardziej dogodnego miejsca. To niestety było już zajęte przez białowłosą dziewczynę... Morel nigdy jednak nie odpuszczała, dlatego przywołując na usta przyjazny uśmiech, skierowała swoje kroki w stronę Meredith. Chwyciła w rękę stojący niedaleko stołek i dosunęła go do blatu, drugą dłonią stawiając na nim ciężką torbę. Wiele wskazywało na to, że przyniosła ze sobą prawie tyle książek, co panienka Veins. Wsunęła jeszcze pod ławkę - zabezpieczoną pokrowcem - parasolkę. Miala wrażenie, że z powodu zmęczenia, wszystkie zaklęcia ochronne wychodziły jej rano wyjątkowo topornie.
Nim usiadła, posłała w stronę Meredith kolejny uśmiech. Nie stresowała się zajęciami bardziej niż zwykle - w końcu podejmowany dzisiaj temat, zrealizowała podczas egzaminu wstępnego.


Maude Morel

avatar

avatar
Cytat : Piękne jest to, co podoba się całkiem bezinteresowanie.

Gif :

Ranga : Pannica

Punkty doświadczenia : 20

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Francuzka

Pieniądze : 70G 0S 0K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Nicolas Hudson on Pią Lut 17, 2017 2:41 am

Dźwięk kroków, odbijający się po korytarzu, tworzył symfonię nierytmicznych części utworu, niepotrafiących zgrać się w jednolitą całość. Źródłem tego żałosnego wystąpienia zdawała się być nieco przygarbiona postać, sunąca przed siebie w powolnym tempie niczym zjawa (nie przypominała ona jednak zombie – nie miała rąk wyciągniętych przed siebie, a jest to iście znacząca różnica). Dłoń niewyspanego studenta (gdyż tak określić można naszego bohatera) postanowiła odbyć wędrówkę swego życia – wpierw do włosów, leniwie je przeczesując, następnie zaś przenosząc się w kierunku ust, gdzie – te napięcie – zatrzymała się na dłużej, skrzętnie zasłaniając ziewnięcie. Nie był to koniec jej przygody, gdyż już niebawem poczęła ona przegrzebywać torbę (tym razem wraz ze swą towarzyszką) w poszukiwaniu różdżki, której głupio byłoby zapomnieć w swym niepomiernym roztargnieniu. Znalazłszy ją, chłopak zatrzymał się przed wejściem – piekielnymi wrotami do okrutnego wymiaru, zwanego potocznie pracownią eliksirów. Przyjmując neutralny, rzec by można odrobinę znudzony, wyraz twarzy, przekroczył próg pomieszczenia.
- Dzień dobry – odezwał się cicho, wymijając profesora w trakcie swej jakże zajmującej drogi do ławek.
Zauważając, iż wszystkie dziewczyny znajdujące się na sali zajmują przednie siedzenia, strategicznie skierował się do tylnych rzędów. Nie przywitał się również z żadną z panien – nie kojarzył prawie nikogo po zaledwie kilku dniach spędzonych na kampusie oraz nie czuł potrzeby zacieśniania więzi z czarodziejami, którzy praktycznie rzecz ujmując, wcale nie musieli dotrwać do końca tego miesiąca, a co dopiero roku. Wynikało to także z pewnego braku zainteresowania Nicolasa oraz jego niedoboru charyzmy, dzięki której mógłby skupiać wokół siebie rzesze ludzi... Niczym słynni filozofowie, przekazujący swe myśli uczniom, mogącym spisać ich idee na wieki. Najwidoczniej jednak poglądy Nicolasa nie były tego godne, stąd też – nie przejmując się zbytecznie – młodzieniec nie próbował wychylać się w zaistniałej sytuacji. Po ostatecznym usadowieniu się, nie wyjmując podręcznika – byłoby to trudne, zważając na fakt, iż go nie posiadał –  starał się jedynie utrzymać, ciążące coraz bardziej, powieki w górze. Wszak najpierw musiał przeprowadzić stosowne obserwacje, mające za zadanie pomóc mu wyciągnąć adekwatne wnioski na temat niebywale istotnej kwestii – co mógł przesypiać, gdzie w ogóle nie było potrzeby się pojawiać oraz jakie zajęcia były w stanie go zainteresować.

Nicolas Hudson

avatar

avatar
Cytat : You're weird - don't change it.

Gif :

Ranga : wędrowiec

Punkty doświadczenia : 16

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : półkrwi

Narodowość : brytyjska

Pieniądze : 45 G

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Annabella Greenforest on Pią Lut 17, 2017 10:22 am

Annabella nigdy nie miała jakichś większych problemów ze wstawaniem jeszcze przed świtem, toteż spokojnie zdążyła zerwać się z łóżka, wrócić do swojego pokoju, by zająć się zwierzakami i przygotować do zajęć, a później ruszyć na śniadanie oraz dotrzeć do sali jeszcze przed zajęciami. Dlaczego postanowiła wybrać się na eliksiry, choć były to ćwiczenia przeznaczone dla studentów z innego wydziału? Po prostu uznawała tę wiedzę za całkiem użyteczną, a skoro w domu nigdy nie szło jej przygotowywanie mikstur, to miała nadzieję, że chociaż na Veneficjum ją czegoś nauczą.
Cicho uchyliła drzwi i wślizgnęła się do środka. Wystarczył jej jeden rzut oka na tablicę, by upewnić się w przekonaniu, że dobrze zrobiła wybierając się tutaj. Antidotum na truciznę było przecież czymś niezwykle przydatnym w arsenale kogoś obcującego z  naturą, więc na pewno nie zaszkodzi poćwiczyć ich robienie.
Ukłoniła się kulturalnie Profesorowi, a później zajęła miejsce za panną Graves i wyjęła z torby atlas roślin i książkę o eliksirach, które dostała od ciotki. Nie była pewna, czy właśnie takie podręczniki obowiązują na tej uczelni, ale informacje w nich zawarte powinny się przecież zgadzać. Z resztą, to się jeszcze zobaczy. W najgorszym wypadku poprosi kogoś o pomoc. Nie powinni jej zjeść za kulturalne spytanie się o coś.

Annabella Greenforest

avatar

avatar
Cytat : Przyroda jest nieskończoną dziedziną, której środek leży wszędzie, a zakres nigdzie.

Gif :

Ranga : Nanna

Punkty doświadczenia : 63

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : czysta

Narodowość : Islandka

Pieniądze : 30 G

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Meredith Veins on Sob Lut 18, 2017 5:52 pm

Czy ci ludzie byli jacyś upośledzeni? Czy czarownica niewystarczająco dała otoczeniu odczuć, że nie życzy sobie towarzystwa odsuwając na bok resztę stołków i zajmując książkami calutkie wolne wokół siebie miejsce, pozostawiając jedynie okienko przed sobą wystarczające do przygotowywania eliksiru? Nie, najwidoczniej było to za mało, bo już parę minut później jakaś bezczelna lafirynda podeszła do Meredith, dosunęła sobie jeden z tych nie-bez-cholernego-powodu odrzuconych wcześniej taborecików i cisnąwszy swe graty na ich, teraz już niestety wspólny, stoliczek, ucieszyła tę swoją parszywą mordę do pierwszorocznej, której w tej chwili to już żyłka na skroni pękała z rosnącego wkurwu. Piekło miało się właśnie rozpocząć.
Mer nie była istotką wielu słów. Jasne, cisnęły się jej na usta przekleństwa, ale postanowiła zatrzymać je, przynajmniej na razie, dla siebie i od razu przejść do czynów. Z bydłem trzeba było ostro, bo inaczej wejdzie ci na głowę.
Jednym, błyskawicznym ruchem białowłosa wstała i złapała za torbę Maude, po czym z całej siły zepchnęła ją na ziemię, niczym wór śmieci, którym właśnie dla niej była. Następnie z całej siły kopnęła w siedzisko nowej "koleżanki", z oczywistym zamiarem posłania jej na podłogę. (Tu rzucam kością, 1-50 wyszło, 51-100 nie wyszło). Wszystko to zdarzyło się tak nagle, bez żadnej zapowiedzi i z impetem, że ciężko było się jakkolwiek przygotować. Reszta zaspanych, zgromadzonych w sali studentów miała szansę albo to zignorować, albo się nieźle rozbudzić, gdy wychodząca z siebie wiedźma zaczęła syczeć, górując nad Francuską.
- Jeszcze raz spróbujesz coś takiego zrobić, a przyjdę do ciebie w nocy, zaszyję ci usta, ogolę głowę z kudłów i użyję jako podpałki. Będziesz się smażyć i nikt nie usłyszy twoich wrzasków, mała kurwo...
Napastowanie tej konkretnej, zupełnie niezrównoważonej młodej damy było błędem o czym Maude dowiedziała się w najgorszy możliwy sposób. Teraz i ona wyląduje zapewne w morderczym pamiętniczku białowłosej, tuż obok Nathana, który śmiał odejść od niej podczas nawiązywania rozmowy na ognisku. Niestety, ale Mer mało potrzebowała do wybuchów. Aż dziw, że jeszcze nikt jej nie zamknął w szpitalu w pokoju bez klamek...

Meredith Veins

avatar

avatar
Cytat : The madness flows through the Veins

Gif :

Ranga : Zły Ziemniak

Punkty doświadczenia : 17

Punkty Życia : 100

Wiek : 18

Krew : Mugolska

Narodowość : Brytyjka

Pieniądze : 35 G 10 S 1

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lut 18, 2017 5:52 pm

The member 'Meredith Veins' has done the following action : Rzut kostką


'k100' : 6

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Colette Tomiczny on Sob Lut 18, 2017 6:21 pm

W gruncie rzeczy nawet nie musiał tutaj przychodzić, te zajęcia miał już dawno za sobą, ale eliksiry od zawsze sprawiały mu taki problem, że poprzysiągł sobie, że jeśli będzie trzeba to i na piątym roku – Merlinie daj by do niego dotrwał! - będzie uczęszczał na zajęcia dla pierwszaków, póki nie będzie znał na pamięć wszystkich żarcików i powiedzonek profesora Greya. Dlatego jak przystało na grzecznego studenta zwlókł się rano z łóżka, wyprasował koszulę, uczesał włosy, sprawdził czy jest przygotowany do zajęć i raźno ruszył ku swojemu przeznaczeniu.
A tak naprawdę to nie.
Choć wybitnie dnia dzisiejszego nie biegł do budynku jak na złamanie karku, a wręcz zbliżał się nieubłaganie do klasy w samą porę na czas rozpoczęcia zajęć. Przed otworzeniem drzwi przeczesał z lekka zgrabiałą dłonią kasztanowe włosy (dziś trzy razy upewniał się czy farba nie puszcza i czy nie ma odrostów) i wbił się do sali w samą porę na przedstawienie. Białowłosa czarownica właśnie pracowała sobie na szlaban i miotała rzeczami po podłodze, przy okazji nie szczędząc koleżance serdeczności. Tomiczny gwizdnął cicho pod nosem i korzystając z okazji tego, że pedagog na pewno bardziej skupi się na cyrku w pierwszych rzędach, zamiast na nowo przybyłym wolnym słuchaczu, pierzchnął wzrokiem w stronę pierwszej osoby, która siedziała jak najdalej od tej sceny. I okazało się, że wyłowił tym samym jedynego przedstawiciela samczego pierwiastka wśród studentów. Wolał zjednoczyć się z męską siłą, więc zakończył swój krótki, cichy, gwizdany koncert i ominął kilka rzędów ławek odsuwając krzesło stojące zaraz obok białowłosego chłopaka i zasiadając na nim ciężko. Obrócił głowę w jego stronę i wyszczerzył się teatralnie.
- Mogę się dosiąść? Czy mi też za bezczelność grozi czułe spotkanie z podłogą? Zważywszy na to, że nie mam torby. – zagaił, odkładając na ławkę jedyne rzeczy z którymi przyszedł, a które trzymał w gołych rekach: mugolskie wieczne pióro i podręcznik. Z czego ten drugi widać nie jedno przeszedł, a na jego grzbiecie widać było ślad wyglądający jakby ktoś tę książkę... Ugryzł.

_________________
Come closer.

Colette Tomiczny

avatar

avatar
Cytat : I am a GREAT MAN and one day If you are very lucky I might even be a GOOD ONE.

Gif :

Ranga : Smok Katedralny

Punkty doświadczenia : 34

Punkty Życia : 100

Wiek : 19 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Polak

Pieniądze : 78 G

Wydział Magii Eksperymentalnej i Katedra Magicznego Sportu

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Alexandra Midnight on Sob Lut 18, 2017 7:58 pm

Idąc korytarzem po raz dziesiąty sprawdzałam, czy na pewno zabrałam ze sobą wszystkie najpotrzebniejsze przybory i książki. Wydawało mi się, że wszystko jest na swoim miejscu i nie ma się po co martwić. Pierwsze zajęcia były jednak dla mnie dość stresujące i chciałam się pokazać na nich od najlepszej strony. Jeszcze bardziej denerwowała się faktem, że był to mój ukochany przedmiot.
Otworzyłam drzwi do Sali. Przywitałam się z profesorem i rozejrzałam się po ławkach.  Przyszło już kilka osób, ale wciąż w sali było jeszcze pełno wolnych miejsc. Zauważyłam, że na moje nieszczęście już ktoś zajął ostatnią ławkę, ale stół zaraz przed nią wciąż był wolny, więc dłużej się nie zastanawiając, poszłam właśnie w tamtą stronę.
Położyłam torbę na stole, wyciągając z niej wszystkie przybory i książki. Usiadłam spokojnie na stołku i zaczęłam się rozglądać po klasie. Z uśmiechem zauważyłam, że na tablicy profesor zdążył już wypisać temat dzisiejszych zajęć, więc szybko przekartkowałam podręcznik, żeby sprawdzić czy na pewno pamiętam wszystkie najważniejsze informacje.

Alexandra Midnight

avatar

avatar
Cytat : "Na samotność skazują człowieka nie wrogowie, lecz przyjaciele.'

Gif :

Ranga : Perfekcjonistka

Punkty doświadczenia : 17

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : Półkrwi

Narodowość : Brytyjska

Pieniądze : 70 G

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Maude Morel on Sob Lut 18, 2017 10:24 pm

Maude tylko na moment obróciła głowę w kierunku drzwi, by zerknąć na wchodzących tuż za nią studentów. To wystarczyło - kilka sekund później gwałtownie wygięła się, chcąc chwycić lecącą w stronę ziemi torbę. Ta niestety była ciężka. Zbyt ciężka, żeby blondynka miała szansę chwycić ją krańcami palców, przez co pacnęła o ziemię z dość donośnym hukiem. I pewnie, nieprzyzwyczajona do psychopatów, wzięła by to za wypadek, gdyby praktycznie w tym samym czasie Meredith nie kopnęła w jej stołek. Francuzka chwyciła się blatu, unikając tym samym upadku i spojrzała na dziewczynę z malującą się w niebieskich oczach ciekawością. Wysłuchała jej uwagi z całkiem obojętną jak na okoliczności miną - w końcu znajdowała się w klasie pełnej ludzi, a nie na pustkowiu jak w dniu, kiedy spotkała tego wariata z widłami - i powoli skinęła głową.
- Ale tabletki jakieś bierzesz, prawda? - Troska w jej głosie brzmiała bardzo szczerze. Nie spuszczając wzroku z białowłosego dziwadła, podsunęła sobie stopą pasek od torby i wciągnęła ją znowu na miejsce. Dopiero teraz zerknęła w kierunku profesora i podniosła rękę, łącząc przy tym dwa palce, jak na przykładną uczennicę przystało.
- Panie profesorze, koleżanka ma chyba jakiś atak... - Wzruszyła ramionami. W końcu szanse na to, że profesor Gray przegapił wszystko co działo się po tym jak torba uderzyła o ziemię były bardzo nikłe.
Jej twarz znowu obróciła się w kierunku Veins, po to by posłać dziewczynie pełen współczucia uśmiech. Zajmowanie miejsc przez studentów nie było chyba w końcu regulowane przepisami, a ona nie miała zamiaru odpuszczać najlepszej ławki.


Ostatnio zmieniony przez Maude Morel dnia Sob Lut 18, 2017 10:52 pm, w całości zmieniany 1 raz

Maude Morel

avatar

avatar
Cytat : Piękne jest to, co podoba się całkiem bezinteresowanie.

Gif :

Ranga : Pannica

Punkty doświadczenia : 20

Punkty Życia : 100

Wiek : 18 lat

Krew : Czysta

Narodowość : Francuzka

Pieniądze : 70G 0S 0K

Wydział Nauk Biomagicznych i Środowiskowych

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Mistrz Gry on Sob Lut 18, 2017 10:24 pm

The member 'Maude Morel' has done the following action : Rzut kostką


'k100' : 21

Mistrz Gry

avatar

avatar
Cytat : Los jest śle­py, ale tra­fia bez pudła.

Gif :

Ranga : Pan Życia i Śmierci

Punkty doświadczenia : 000

Punkty Życia : 100

Wiek : X

Krew : X

Narodowość : X

Pieniądze : X

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Peter Gray on Nie Lut 19, 2017 7:42 pm

Pomimo zajmowania się cały czas swoimi papierami, Peter uważnie obserwował drzwi i zwracał uwagę na każdą pojawiającą się w nich osobę. Pierwsza pojawiła się w sali Meredith, która postanowiła zająć miejsce centralnie na przeciwko profesora. Mężczyzna oczywiście nie był zachwycony potraktowaniem go jak powietrze, ale darował sobie prawienia dziewczynie morałów na temat dobrego zachowania i ograniczył się do skrzywienia się z dezaprobatą. Pocieszający był za to fakt, że przyniosła ze sobą cały stos książek związanych z tematem, więc dawało to jeszcze jakieś nadzieje na chęć nauki z jej strony.
Kolejna dumająca w obłokach i nie potrafiąca choćby skinąć głową.
Westchnął odprowadzając wzrokiem pannę Graves. Plus dla niej, że również wzięła ze sobą potrzebne rzeczy i stwarzała pozory osoby, która przyszła się tu czegoś nauczyć zamiast tylko robić tu za tło. O ile Nicolas i Ann zdołali jeszcze grzecznie i bezproblemowo wejść do sali i zająć swoje miejsca, o tyle przy pannie Maude zaczęło się niezłe przedstawienie.
- Dość! - Warknął prawie jakoś w połowie wypowiedzi Francuzki i uderzył otwartymi dłońmi w stół, kiedy wstawał. A tak dobrze się już zapowiadało...
- Panno Veins, jeśli zamierza pani jeszcze raz zakłócać spokój podczas zajęć, to może pani w tym momencie opuścić salę. - Zmierzył dziewczynę wzrokiem, w którym było widać prawdziwą wściekłość.
- Jeśli jednak przyszła pani tu się czegoś nauczyć, to proszę już zachować spokój. - Oświadczył chłodno i powoli się wyprostował. Wziął głęboki oddech żeby się uspokoić i dopiero później kontynuował.
- A pani, panno Morel, powinna była być na tyle uprzejma i chociaż zapytać dziewczynę, czy może się przysiąść, skoro ta widocznie nie życzyła sobie towarzystwa. - Wziął kolejny głęboki oddech, potarł ręką brwi, a później wskazał nią ławkę w środkowym rzędzie pod ścianą.
- Proszę się tam przenieść, bo nie będziecie siedzieć razem, a Veins była na tym miejscu pierwsza - powiedział to już bardziej zmęczonym, niż wkurzonym tonem, ale nadal czuć było od niego irytację.
Czy na tym miała zakończyć się cała ta szopka? Na ten moment tak. Profesorowi nie uśmiechało się tracić zajęć na takie sprawy, więc wolał dla świętego spokoju odseparować od siebie dziewczyny, a z Meredith porozmawiać dopiero po zajęciach, kiedy będzie miała szansę mu wszystko wyjaśnić, zanim podejmie decyzję w jej sprawie.
Kiedy do reszty się uspokoił, przeniósł wzrok znowu na salę. Jak widać przybyły mu w tym czasie dwie nowe osoby, kolejna studentka pierwszego roku i pan od eksperymentów z mugolskimi zabawkami.
- Panie Tomiczny, pana też prosiłbym o przeniesienie się do sąsiedniej ławki. Nie, nic pan nie zrobił... jeszcze. - Skrzywił się na wspomnienie wszystkich wypadków, jakich był on sprawcą.
- Na dzisiejszych zajęciach będziecie pracować osobno, mamy na to dość miejsc - oświadczył tonem nieznoszącym sprzeciwu i przeszedł się wzdłuż ściany czekając, aż uczniowie wykonają jego polecenie i będzie mógł już normalnie zacząć zajęcia.

Peter Gray

avatar

avatar
Cytat : "Idę wolno, ale nie cofam się nigdy"

Gif :

Ranga : Wynalazca eliksirów

Punkty doświadczenia : 71

Punkty Życia : 100

Wiek : 42 lata

Krew : Czysta

Narodowość : Norweg

Pieniądze : 120 G

Pracownicy Uniwersytetu

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Nicolas Hudson on Nie Lut 19, 2017 8:24 pm

Odgłosy sprzeczki nie pasowały do szelestu wyciąganych podręczników, szmeru odsuwanych krzeseł czy echa kroków, wchodzących studentów. Obraz, malujący się niczym na zakłóconym ekranie, przedstawiający niedopuszczalne zachowanie białowłosej dziewczyny, unoszącej się nad nieszczęsną blondynką, także sprawiał, iż zwyczajna, spokojna lekcja zamieniała się w coś odrobinę odmiennego. Obserwujący to ze swego twardego krzesła z tyłu sali Nicolas miał wrażenie, że nieraz widział podobne sceny oraz sądził, iż wie, jak owa potyczka się zakończy – czuł pismo nosem. A jednak węch najwyraźniej go zawiódł, ponieważ potencjalna ofiara systemu okazała się być ponad nim i z prawdziwym wdziękiem wybrnęła z nieciekawie wyglądającego położenia. Wyraz niejakiego zadowolenia znalazł odzwierciedlenie na twarzy młodego chłopaka tylko na chwilę, gdyż już zaraz niedojrzałe krzyki dorosłego profesora, utwierdziły go w przekonaniu, że chyba nie będzie miał czego szukać na tych zajęciach. Z tego wszystkiego nie zauważył również, zbliżającego się w jego kierunku, nieznajomego. Dopiero słowa dobiegające z tak niewielkiej odległości sprawiły, że przeniósł wzrok na poruszającego się z gracją szatyna, zasiadającego właśnie obok niego.
- Już się dosiadłeś, stąd wnoszę, iż pytanie o zgodę po wykonaniu owej czynności mija się nieco z celem. Na dodatek nie rozporządzam rozstawieniem siedzisk i nie mógłbym ci niczego zabronić. – Owszem, Nico wziął na poważnie jego zagajenie i postanowił niezłośliwie odpowiedzieć. - A z podłogą możesz zawsze spotkać się z własnego wyboru. Nie jestem pewien, ponieważ nie sprawdzałem, ale jeżeli mają tutaj ogrzewanie podłogowe, to owe sam na sam, mogłoby się okazać nad wyraz przyjemne – Wzruszając ramionami, przekręcił głowę odrobinę na bok, w końcu spoglądając w oczy Tomicznego. Wtedy na sekundę zamilkł i … - Masz heterochromię? Czy przez to postrzegasz barwy w inny sposób? - Nie dając mu dojść do słowa, dodał, jakby mówiąc do samego siebie. - Przypominasz mi trochę psa husky... U nich też podobna osobliwość podkreśla egzotyczną urodę i nadaje im pewnego niecodziennego uroku.
Nie dostrzegając nic dziwnego w wypowiedzianych przed momentem słowach, chciał oprzeć się wygodniej na swym miejscu, lecz akurat dotarła do niego reszta tyrady nauczyciela. Nico poruszył się z lekka nerwowo, kładąc dłonie na ławce, najwidoczniej przygotowując się do wstania. Zerknął ponownie w kierunku swego nowego znajomego, jakby coś rozważając. Zastanawiał się nad kilkoma kwestiami, w tym tą najistotniejszą - czy w tej chwili nie opuścić sali, by nie marnować dłużej swego czasu. Nie zamierzał bowiem kłócić się z szanownym panem Grayem o jego metody dydaktyczne, które uważał za mocno upośledzone - i to po tak krótkotrwałej styczności. Na dłuższą nie miał jednak ochoty z prostego względu - tacy ludzie, jak ów mistrz eliksirów, nie potrafili przekazywać wiedzy, zabijając wszelkie chęci oraz napychając głowy nieświadomych istot kompletnymi bredniami, jak również błędnymi zasadami dobrego zachowania. Pewne napięcie odmalowywało się teraz na twarzy młodzieńca, wcześniej przesadnie wręcz opanowanego.

Nicolas Hudson

avatar

avatar
Cytat : You're weird - don't change it.

Gif :

Ranga : wędrowiec

Punkty doświadczenia : 16

Punkty Życia : 100

Wiek : 19

Krew : półkrwi

Narodowość : brytyjska

Pieniądze : 45 G

Wydział Alchemii, Astronomii i Magii Użytkowej

Powrót do góry Go down

Re: Pracownia eliksirów

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content



Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach